logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12088
Trwa 11. sezon Sceny Letniej Teatru Wybrzeże w Pruszczu Gdańskim. Przed nami premiera. W sobotę (godz. 21) publiczność goszcząca na terenie Międzynarodowego Parku Kulturowego Faktoria obejrzy „Niezwyciężonego” Torbena Bettsa w reżyserii Jarosława Tumidajskiego. Wstęp wolny. Przygotowaniom artystów do premierowego przedstawienia przyglądaliśmy się podczas poniedziałkowej próby medialnej na Scenie Kameralnej w Sopocie. Tutaj w piątek (godz. 19) odbędzie się również pokaz przedpremierowy. W spektaklu występują: Katarzyna Z. Michalska – Emily, Piotr Chys – Oliver, Dorota Androsz – Dawn oraz Piotr Łukawski – Alan. Te dwie pary wprowadzają widza w świat, w którym wszystko jest przewrotne, zaczynając od tytułu, śmieszne i smutne zarazem. Komediodramat Torbena Bettsa (przekład Małgorzaty Semil) to znakomicie skomponowana fotografia współczesnych podziałów społecznych. Emily i Oliver właśnie wyprowadzili się na przedmieścia, z dala od Londynu, „ohydnego, kapitalistycznego zbiorowego gwałciciela”. Pewnego dnia zapraszają swoich nowych sąsiadów, Dawn i Alana, na wieczorek zapoznawczy. To spotkanie potoczy się w dość niespodziewanym kierunku, obnaży skrajne różnice dzielące te dwie pary, ale – co najważniejsze – ujawni, że oba związki znajdują się w głębokim kryzysie. Czy ta świadomość okaże się oczyszczająca, czy wyniszczająca? Sztuka Torbena Bettsa nie daje łatwych odpowiedzi, ale bardzo wnikliwie opisuje chaos postaw i racji, w jakim współcześnie żyjemy. 10.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Paolo Lorenzi będzie bronić tytułu mistrza BNP Paribas Sopot Open. 37-letni tenisista z Włoch nie myśli o sportowej emeryturze, powraca nad polskie morze, by walczyć o awans do czołowej setki rankingu ATP (obecnie jest 106.). W challengerze rozpoczynającym się na kortach Sopot Tenis Klubu 29 lipca do zdobycia będzie aż 100 punktów, o 10 więcej niż przed rokiem. – Jestem niezmiernie dumny, że zgodnie z pierwotnym założeniem nasz turniej się rozwija. Tegoroczny BNP Paribas Sopot Open będzie największą imprezą rangi ATP Challenger rozgrywaną w tym czasie w Europie. Zwiększona pula nagród oraz wyższa premia punktowa gwarantują turniejowi mocną obsadę, a kibicom tydzień pełen emocji – mówi dyrektor turnieju Mariusz Fyrstenberg. Jednym z głównych bohaterów imprezy będzie Michał Przysiężny. Startem w sopockim challengerze 35-letni tenisista kończy swoją bogatą karierę zawodową. – Michał jest najpiękniej grającym technicznie tenisistą mojego pokolenia, słusznie przez jednego z dziennikarzy nazwanym polskim Federerem. Swoimi wynikami dawał nam wiele radości, odnosił sukcesy indywidualne, był też naszym podstawowym ogniwem w Pucharze Davisa. W reprezentacji wychodził na kort aż 28 razy – Mariusz Fyrstenberg. Przysiężny dwukrotnie kończył sezon w Top 100 rankingu ATP. Wygrał osiem challengerów, a w styczniu 2014 roku wspiął się na 57. miejsce w światowej klasyfikacji. Kilka miesięcy później w parze z Francuzem Pierre'em-Huguesem Herbertem wygrał turniej debla ATP World Tour 500 w Tokio. – Zdecydowałem się zakończyć karierę, bo po ostatniej operacji achillesa nie mogłem wrócić do formy sprzed kontuzji. Próbowałem przez wiele miesięcy rehabilitacji różnego rodzaju, ale nie byłem już w stanie grać na poziomie Top 100. Jeżdżenie po mniejszych turniejach przestało dawać mi tyle przyjemności, ile bym chciał… Na pewno nie jest to łatwa dla mnie decyzja, ale każdy tenisista będzie musiał ją kiedyś podjąć – mówi Michał Przysiężny. 10.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W Brzeźnie w restauracji Bresno odbyło się kolejne spotkanie z cyklu: "Kultura 200m Od Morza" Tym razem rozmowa toczyła się wokół filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu". W Dyskusję z Tomaszem i Markiem Sekielskim poprowadzili: Ewelina Wojdyło, Janusz Leon Wiśniewski, Szymon Strebejko. Wśród gości obecny był także jeden z bohaterów filmu Marek Mielewczyk. 9.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Od kilku dni parasolka lub płaszcz przeciwdeszczowy to najważniejsze rekwizyty tego lata. 9.07.2019 fot. Anna Rezulak / KFP
Cztery dni temu Sejm przegłosował specustawę „o inwestycjach w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 – Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku”. Według partii rządzącej, nowe prawo odbierające Gdańskowi blisko 9-hektarowy obszar dawnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej ma służyć godnemu uczczeniu pamięci poległych żołnierzy podczas pierwszych dni II wojny światowej. W uzasadnieniu do projektu wniesionego przez posłów PiS napisano, że „ochrona oraz właściwe zagospodarowanie Pola Bitwy na Westerplatte ma na celu zachowanie unikatowych wartości historycznych, przestrzennych, materialnych i niematerialnych, symbolizujących bohaterstwo oraz ofiarę poniesioną przez polskiego żołnierza”. O planach zagospodarowania Westerplatte opowiadali nam podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Muzeum II Wojny Światowej dyrektor placówki Karol Nawrocki oraz poseł Kazimierz Smoliński, jeden ze współautorów i wnioskodawców specustawy. Jak się okazuje, Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości zgłosił do niej jeszcze kilka poprawek. – Nie są to poprawki istotne. Z jednej usprawniają one proces inwestycyjny, a z drugiej strony regulują kwestie dróg, które mają tam powstać. Rezygnujemy z możliwości budowy dróg publicznych – będą tylko i wyłącznie drogi wewnętrzne – poinformował dziennikarzy poseł Kazimierz Smoliński. 8.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Pogoda zawiodła w ten weekend miłośników letniego wypoczynku nad morzem. Deszcz i niska jak na tę porę roku temperatura powietrza sprawiły, że na zatłoczonych jeszcze kilka dni temu plażach zrobiło się dużo wolnej przestrzeni. Opuszczone leżaki, złożone parasole przeciwsłoneczne, nieliczni spacerowicze poubierani w polary i kurtki, niebo zasłane gęstymi, ciemnymi chmurami, zza których gdzieniegdzie próbuje wyjrzeć słoneczko – tak było w niedzielne lipcowe popołudnie nad morzem w Sopocie, i tak ma być co najmniej przez kilka najbliższych dni. Nielicznych amatorów morskiej kąpieli spotkaliśmy dziś na strzeżonej plaży w Gdyni-Orłowie. Woda miała temperaturę zbliżoną do temperatury powietrza. W poniedziałek też będzie tu 17-18 stopni. Na nieco więcej możemy liczyć dopiero w drugiej połowie miesiąca. 7.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Gmina Zblewo bawiła się w niedzielę na XXI Festynie Kociewskim. W programie dorocznej imprezy znalazły się zawody sprawnościowe sołectw, konkurs kół gospodyń wiejskich, degustacje specjałów kuchni regionalnej, duża dawka folkloru muzycznego i coś na popularną nutę w wykonaniu największych gwiazd polskiej sceny. Do świętowania zachęcali mieszkańców łącząca pokolenia Kociewska Famillija z Pinczyna, zespół 5/6 Justyny Czarnoty oraz młodzi niezwykle uzdolnieni muzycznie przedstawiciele regionu, m.in. Julia Herold, Julia Różańska, Wiktoria Glich i znana z warsztatów wokalnych w Gminnym Ośrodku Kultury Aneta Falkowska. Gwiazdą wieczoru był zespół Varius Manx z Kasią Stankiewicz. W Zblewie zaśpiewała w niedzielę także Roksana Węgiel, zwyciężczyni Konkursu Piosenki Eurowizji dla Dzieci 2018. 7.07.2019 / fot. Krzysztof Mania / KFP
Gdynia Design Days 2019 to 130 wydarzeń, w tym 24 wystawy, 44 wykłady i 40 warsztatów, to także 131 gości specjalnych, z którymi spotka się ponad 3 tysiące słuchaczy. Tradycyjnie już najwięcej dzieje się w Pomorskiem Parku Naukowo-Technologicznym. Rozpoczęty w sobotę największy w kraju letni festiwal branży projektowej potrwa do 14 lipca. Gdynia Design Days to również działania w przestrzeni miejskiej, w lokalach, muzeach, Gdyńskim Centrum Filmowym, Cechu Rzemiosła (butik otworzył tu Cloudmine) oraz Miejskich Halach Targowych, gdzie możemy zobaczyć, jak na co dzień pracują muzycy, fotografowie, projektanci, architekci oraz organizacje pozarządowe działające tu pod egidą stowarzyszenia Halo Kultura. Hasłem przewodnim tegorocznego festiwalu jest polaryzacja. Zawiera się w nim próba poszukiwania odpowiedzi na wyzwania współczesnego świata – miejsca starć między indywidualnym interesem a dobrem wspólnym. – Polaryzacja wyklucza nijakość, niezdecydowanie i brak zaangażowania. Każdy spór może mieć charakter pozytywny lub negatywny, kluczem jest efektywne zarządzanie. Tylko dialog wśród osób pewnych swoich przekonań daje możliwość wyznaczenia nowatorskich strategii działania. Podczas 12. edycji festiwalu Gdynia Design Days w gronie profesjonalistów i miłośników dobrego projektowania wypracujemy wspólnie nowe metody działania w obszarze designu i biznesu dla spolaryzowanej rzeczywistości. Poszukamy alternatywnych materiałów przyjaznych środowisku, przeanalizujemy możliwości lepszego wykorzystania sztucznej inteligencji z korzyścią dla użytkowników w dobie przeładowania informacjami, zastanowimy się nad przedefiniowaniem pojęć ekonomii wobec polityki, weźmiemy pod lupę ludzkie ciało jako źródło niewykorzystywanych dotąd surowców, a także zadamy sobie pytanie o znaczenie empatii oraz wiedzy o zdrowiu psychicznym i fizycznym istot żywych w designie – zachęcają do uczestnictwa organizatorzy festiwalu. 7.07.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Blisko 120 jednostek płynęło w niedzielnej paradzie na Motławie znamionującej finał 23. międzynarodowego zlotu Baltic Sail Gdańsk. Najwięcej w historii imprezy. Wspaniałe żaglowce jeszcze nie żegnają się z nami. Na kilku z nich jutro też, po raz ostatni, będzie można wybrać się w blisko 3-godzinny rejs po Zatoce Gdańskiej (bilety do nabycia w namiocie BSG na Targu Rybnym). Na miłośników morskich przygód czeka m.in. holenderski „Loth Loriën”, który otwierał niedzielną paradę, debiutując w tym roku na gdańskim zlocie. Za brygantyną zbudowaną na bazie norweskiego kutra z 1907 roku dostojnie płynęły „Generał Zaruski” – chluba Gdańska – i mniejsze jachty – wśród nich dzielny drewniany „Szkwał” kapitana Zbigniewa Wernera – a za nimi kolejne piękności, od Polskiego Haka do Żurawia i gdańskiej mariny, gdzie na obrotnicy obierały kurs powrotny. Mimo deszczowej aury wydarzenie przyciągnęło na nabrzeża tysiące widzów. Długie Pobrzeże, Targ Rybny, Wyspy Spichrzów i Ołowianka pozdrawiały w tym roku między innymi zlotową nestorkę, 120-letnią „Ernestine” czy też holenderską „Minervę” biorącą swoją nazwę od amsterdamskiej nieistniejącej już stoczni, w której przeszła gruntowną modernizację. W latach 80. ubiegłego stulecia niewiele dzieliło ten wysłużony wówczas szkuner od śmietnika historii. Odrestaurowany i przywrócony do chwały jako żaglowiec pasażerski (zabiera na pokład ok. 120 pasażerów) cieszy oczy miłośników zlotów żeglarskich w całej Europie. W Gdańsku mogliśmy podziwiać tym razem 20 wspaniałych żaglowców. Wśród nich były m.in. „Baltic Star”, „Bonawentura”, „Antica”, „Joanna Saturna”, „Baltic Beauty” oraz 67-letnia „Bryza H”, jedyna w tym towarzystwie pod żaglami jednostka z przeszłością ratowniczą. 7.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Dźwięki carillonu mobilnego i krople deszczu witały w sobotnie popołudnie przechodniów spacerujących ul. Północną w Brzeźnie. Dzwony i dzwonki poruszane przez Monikę Kaźmierczak wygrywały melodię skomponowaną przez Michela Legranda do filmu „Parasolki z Cherbourga” (czyli też z kąpieliskowej miejscowości). – Oczywiście utwór został napisany na inny instrument, a wręcz na orkiestrę. Zaczęliśmy trochę przewrotnie. Mam nadzieję, że może ta muzyka odegna deszczyk i nie będą nam już potrzebne parasolki – wyjaśniała słuchaczom miejska carillonistka, przechodząc do twórczości dawniejszych mistrzów i utworów skomponowanych na serca dzwonów. Aura nie była tego dnia odpowiednio nastrojona, za sprawą czego 10. Święto Ulicy Północnej miało w dużej części kameralny wymiar. Oczywiście najwierniejsi miłośnicy wydarzenia byli dziś i w strefie rodzinnej pod piątką, i pod jedynką, gdzie czas odmierzały chronometry okrętowe oraz kula czasu, i wreszcie na plaży (przy wejściu nr 48) – miejscu happeningu „Sweet dreams” (z których największym było zapewne słoneczne lato) zaaranżowanego przez Teatr A3 na łóżkach z baldachimami przypominającymi strumienie wody tryskające z prysznicowych głowic. Północna znowu podróżowała w czasie. Zbiórka wspomnień, przywoływanie klimatów dawnej osady rybackiej, czar kurortu oraz integracja mieszkańców Brzeźna i turystów odwiedzających tę nadmorską dzielnicę Gdańska niezmiennie przyświecają pomysłodawcom dorocznego świętowania. Projektornia GAK wspólnie z partnerami (miastem Gdańsk, Radą Dzielnicy Brzeźno, Fundacją Sprawni Inaczej oraz handbike’ową Fundacją Aktywnie do Przodu) kwestii czasu poświęciła tym razem szczególnie dużo miejsca. Inspiracją dla animatorów wydarzenia była Szkoła Zegarmistrzowsko-Jubilerska, która znajdowała się kiedyś przy Północnej 5. W sobotę przed budynkiem z czerwonej cegły działał ośrodek nauki poprawnego posługiwania się czwartym wymiarem – z kukułką, wehikułem czasu oraz punktem, w którym wszystko można było cofnąć. – Najpierw musimy pomyśleć o jakimś zdarzeniu, które chcielibyśmy wymazać z naszego życia – sprawić, żeby go nie było. Potem nastawiamy koło na określony rok, zatrzymujemy się na chwilę... i już mamy to z głowy. Oczywiście jako gospodarze punktu dajemy na to gwarancję. Do 2019 roku włącznie. Za chwilę pojawi się tu również wehikuł czasu, na którym będzie można sobie poszaleć w przyszłości – instruowała nas artystka Izabela Terek-Jopkiewicz. I rzeczywiście, horyzont na taśmie owego urządzenia rozpościerał się aż do XXVIII wieku. Na podróżników próbujących wybiegać dalej czekał młotek z przyszłości, całkiem podobny do narzędzia używanego współcześnie. „Jak to możliwe?” – zastanawiali się najmłodsi uczestnicy święta. Odpowiedź na to i inne pytania dotyczące świątecznych osobliwości kryła w sobie tarcza jednowskazówkowego zegara działającego w trybie „przedtem-teraz-potem”. – Jak potem będzie „teraz”, to teraz jest „przedtem”, a jak przedtem było „teraz”, to teraz jest „potem” – wyjaśniali ciekawskim zegarmistrzowie z Brzeźna. W każdym razie można już odliczać dni dzielące nas od 11. Święta Ulicy Północnej. 6.07.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 12088
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP