logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11079
Nie żyje Kora, charyzmatyczna wokalistka zespołu Maanam. Piosenkarka zmarła w sobotę nad ranem w swoim domu w Bliżowie na Roztoczu. Miała 67 lat. Olga Sipowicz zmagała się z chorobą nowotworową. 28.07.2018 / fot. KFP
Adela Konop zdobyła Grand Prix 14. Ladies' Jazz Festival. Decyzję jury obradującego pod przewodnictwem Urszuli Dudziak poznaliśmy podczas zamykającego tegoroczne święto koncertu Melody Gardot w Gdynia Araenie. – Nieustannie odkrywam w sobie nowe możliwości, lubię bawić się głosem. Wyśpiewuję siebie poprzez improwizację, co daje mi duże poczucie wolności. Śpiew, poza tym, że jest moim sposobem na życie, jest przede wszystkim moją największą pasją i terapią na rzeczywistość – mówi o sobie 26-letnia absolwentka wokalistyki jazzowej Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy. Za nagrodę dziękowała w piątek organizatorom festiwalu, jurorom, swoim wspaniałym muzykom i realizatorom dźwięku. „Także tego... Mamy to!” – napisała na Facebooku po piątkowym koncercie pod zdjęciem ilustrującym uroczystość wręczenia Grand Prix.
Scena należała tego wieczoru do Melody Gardot, miłośniczki naszej kuchni i pieprznych zaklęć rodem znad Wisły odziedziczonych po temperamentnej polskiej babci, autorka rewelacyjnych albumów i wielu smooth jazzowych hymnów. Już samo jej imię wymusza wręcz najwyższy kunszt wykonawczy, melodyjność, przebojowość, niezwykły poziom artystyczny. Artystka ma na swym koncie cztery wspaniałe płyty: „Worrisome Heart” – balladowe preludium do oszałamiającej kariery, „My One and Only Thrill” – wysmakowaną, zaaranżowaną na orkiestrę przez genialnego Vince'a Mendozę, multikulturową „The Absence”, o której czyta się tylko peany i fenomenalny, przesiąknięty najprawdziwszym bluesem znad Missisipi, magicznie mroczny „Currency of Man”. Cały świat zna opowieść o jej nadwrażliwości na dźwięk powstałej po wypadku, jakiemu uległa w 2003 roku potrącona przez samochód. To stąd wziął się jej wizerunek: ciemne okulary, nieodłączna laska. Niektórzy w tym właśnie upatrują źródła jej geniuszu i perfekcji muzycznej. Muzyka towarzyszyła jej od najmłodszych lat: od 9 roku życia gra na fortepianie, a jako 16-latka zaczęła koncertować, początkowo w barach muzycznych Filadelfii. Dziś śpiewa w najważniejszych salach koncertowych świata. Gdziekolwiek by nie gościła, jej występy to niezapomniane przeżycie na granicy misterium. Wspaniały głos o anielskiej barwie, cudowny talent kompozytorski i niezwykła charyzma sprawiają, że Melody Gardot to jedna z najważniejszych artystek naszych czasów stawiana niejednokrotnie na szczycie tych, którzy komponują i śpiewają wyrafinowaną współczesną piosenkę pełną jazzu, bluesa, emocji. 27.07.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Z powodu suszy żniwa w tym roku rozpoczęły się bardzo wcześnie. Wprawdzie w drugiej dekadzie lipca zbiórkę plonów przerwały na kilka dni deszcze, ale powrót upałów sprawił, że kombajny znowu pracują pełną parą. Niestety tegoroczne zbiory zbóż i rzepaku będą mniejsze niż w latach o typowym przebiegu pogody, w niektórych regionach nawet o 60 procent. Problemem jest nie tylko ilość, ale także jakość plonów. Na całym Pomorzu na polach pracują komisje szacujące straty. Rolnicy, którzy zakwalifikują się do pomocy, mogą liczyć między innymi na umorzenie podatku rolnego i kredyty na preferencyjnych warunkach. 27.07.2018 / fot. Krzysztof Mania / KFP, Maciej Kosycarz / KFP
– Widzę ten głód gry i chęć pokazania się. Zawodnicy z niecierpliwością czekają na mecz – zapowiadał trener Lechii Piotr Stokowiec przed inauguracją sezonu piłkarskiego na Stadionie Energa Gdańsk. W spotkaniu ze Śląskiem apetyty na ofensywny futbol jego podopieczni zaspokoili przedwcześnie. Prowadząc 1:0, w drugiej połowie oddali inicjatywę przyjezdnym i zamiast cieszyć się z drugiego z kolei zwycięstwa skończyli zwody z 1-punktowym dorobkiem. Wynik otworzył w 13 minucie strzałem z rzutu karnego Flavio Paixao. Napastnik biało-zielonych po pierwszej połowie powinien mieć na koncie dwa gole. W 33 minucie ponownie stanął przed szansą trafienia do siatki z 11 metrów, ale tym razem górą był bramkarz Jakub Słowik. Ba, hat trick też był dzisiaj w zasięgu Portugalczyka. Po kontrze wyprowadzonej w 78 minucie przez Karola Filę piłka uderzona przez Flavio trafiła w słupek. Ale to głównie Śląsk w tej części gry stwarzał zagrożenie pod bramką rywala. No i w końcu wyrównał. Po rzucie rożnym wykonywanym przez gości w 83 minucie najwyżej wyskoczył Piotr Celeban i stało się.
Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 1:1 (1:0).
Bramki: Paixao (13' karny) – Celeban (83').
LECHIA: Kuciak – Nunes (74' Fila), Nalepa, Augustyn, Mladenović – Łukasik – Mak (64' Borysiuk), Kubicki, Lipski, Haraslin (67' Stolarski ) – Paixao. 27.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Jarmark Świętego Dominika w Gdańsku. Targ Perski zachęca kupujących już w piątek, dzień przed oficjalnym rozpoczęciem imprezy. Na ul. Podwale Staromiejskie można sobie już wybrać ciekawy przedmiot do własnej kolekcji. 27.07.2018 / Fot. Maciej Kosycarz / KFP
Koncertem Moniki Malczak na scenie przy gdyńskim InfoBoksie zakończyły się w czwartek prezentacje finalistek Grand Prix Ladies' Jazz Festival 2018. Błyskawicznie rozwijająca swoje muzyczne umiejętności artystka, utytułowana „Nową Nadzieją Jazzu 2017”, ukończyła naukę w prestiżowej warszawskiej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina, a obecnie studiuje wokalistykę jazzową na Akademii Muzycznej w Katowicach. Przed dwoma laty znalazła się w Top 5 w kategorii „Polski Jazzowy Debiut Roku 2016” (Adam Dobrzyński, Polskie Radio), a także została zwyciężczynią 43. Międzynarodowych Spotkań Wokalistów Jazzowych, gdzie dołączyła do szacownego grona dotychczasowych laureatów, m.in.: Doroty Miśkiewicz, Anny Serafińskiej czy Lory Szafran. Jak ocenią jurorzy jej występ w Gdyni, przekonamy się przed piątkowym koncertem Melody Gardot w Hali Gdynia Arena kończącym tegoroczny Ladies’ Jazz Festival, kiedy ogłoszone zostanie nazwisko zwyciężczyni tegorocznego konkursu Grand Prix. 26.07.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Stara Wozownia w gdyńskim Parku Kolibki słuchała w czwartek pieśni ludów Brame i Bidjugu z Gwinei Bissau oraz muzyki zakorzenionej w klasycznym dziedzictwie arabskim. Muzyczne klimaty drugiego dnia Festiwalu Kultur Świata Globatica kreowali urodzony na wyspie Bolama pieśniarz, poeta, kompozytor i multiinstrumentalista Mû Mbana i pochodzące z Palestyny Duo Sabîl, czyli wirtuoz lutni oud Ahmad Al Khatib i mistrz instrumentów perkusyjnych Youssef Hbeisch. Globaltica to także bardzo bogaty program imprez towarzyszących: pokazów filmowych, prezentacji, degustacji i warsztatów. W czwartkowym programie znalazły się m.in. spotkanie z pisarzem i reporterem Pawłem Smoleńskim, autorem książki „Królowe Mogadiszu” opowiadającej o problemach współczesnej Somalii oraz warsztaty podróżnicze dla dzieci i młodzieży z Akademią Twórczego Rozwoju Bystrzak Kalamo, których tematem było życie ludzi, zwierząt i roślin na obszarach trawiastych sawann i stepów. 26.07.2018 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Sinice nie odpuszczają. Od kilku dni cyjanobakterie przypominające wyglądem glony są zmorą turystów wypoczywających na polskim Wybrzeżu. W czwartek z powodu intruzów wytwarzających niebezpieczne toksyny nad Bałtykiem zamkniętych było 50 kąpielisk. Naukowcy donoszą, że z tak silnym zakwitem sinic po raz ostatni mieliśmy do czynienia 12 lat temu. Do wody nie wejdziemy na większości plaż Półwyspu Helskiego. W powiecie puckim czerwone flagi powiewają na kąpieliskach od Białogóry aż po Juratę. Sopot zaprasza do wody jedynie w Kamiennym Potoku. W Gdańsku białe flagi łopoczą na Wyspie Sobieszewskiej – w Sobieszewie i Świbnie. Gdynia zamknęła kąpieliska w Orłowie, Redłowie i Śródmieściu. Co ciekawe, na sąsiadującej z tym ostatnim plaży niestrzeżonej zielonkawy kolor i mętna konsystencja wody nie odstraszały dziś amatorów morskich kąpieli. Lekarze stanowczo odradzają. Zalecają cierpliwość. Można też wybrać się na plażę w Babich Dołach. Decyzją Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej od wczoraj znowu powiewa tam biała flaga. 26.072018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Wyruszyły 3 lipca ze Świnoujścia. Po raz siódmy przemierzają 440-kilometrową trasę prowadzącą brzegami Bałtyku do Piasków, by wspierać kobiety z niepełnosprawnością ruchu i zmieniać nasze plaże w taki sposób, aby były dostępne dla wszystkich. W tym roku dzięki animatorkom akcji „440 km po zmianę” aktywny wózek od sponsora strategicznego – firmy Sunrise Medical otrzyma mieszkanka z Chełmży chorująca na stwardnienie rozsiane. Ale zyskują także inni. O tym, w jakim kierunku miasto może rozwijać ułatwienia dedykowane osobom z niepełnosprawnościami, uczestniczki akcji rozmawiały dziś na gdyńskiej plaży w Śródmieściu z wiceprezydent Katarzyną Gruszecką-Spychałą. Przy okazji można było się przyjrzeć już istniejącym rozwiązaniom, które dają możliwość skorzystania z plaży niezależnie od ograniczeń ruchowych – kładkom oraz specjalnemu wózkowi pozwalającemu zanurzyć się w wodzie. – Gdynia ma bardzo duży potencjał, jeśli chodzi o dostępność plaż. W tym momencie brakuje przede wszystkim rozwiązań, które są konieczne dla osób z niepełnosprawnością wzroku lub słuchu, ale też ułatwiających życie na plaży i korzystanie z uroków morza nam wszystkim. Nasz projekt jest realizowany już od siedmiu lat, tematem dostępnych plaż zajmujemy się od 2015 roku. Co roku przechodzimy polskie wybrzeże na piechotę, plażą albo ścieżkami rowerowymi lub deptakami. Od dwóch lat wysyłamy zaproszenie na spotkania na plaży do osób, które zarządzają miejscowościami nadmorskimi, aby porozmawiać o stanie plaż w danej gminie czy mieście – mówi Sylwia „Nikko” Biernacka, pomysłodawczyni akcji „440 kilometrów po zmianę”. Do swoich sukcesów zalicza m.in. modernizację wejść na plażę w Jastarni, budowę kładki z ławkami i zadaszeniem w Orłowie czy zakup wspomnianego już wózka amfibii. – Na pewno porady ekspertów, a w dodatku ekspertów, którzy czerpią z własnego doświadczenia, są zawsze bardzo cenne. Ten projekt gości w Gdyni nie po raz pierwszy. Dbałość o potrzeby osób ze zróżnicowanymi niepełnosprawnościami również nie jest u nas nowością. Dążymy do perfekcji. Dzisiaj pojawiło się co najmniej kilka pomysłów, które będę chciała wdrożyć. Część z nich wymaga czasu, ale niektóre są rozwiązaniami organizacyjnymi – mówi wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała 26.072018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
– Około 1 miliona złotych rocznie wydają miejskie spółki na wynajem loży VIP na Stadionie Energa Gdańsk. Te pieniądze powinny trafiać do młodych gdańskich sportowców – uważa Kacper Płażyński. Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta miasta zapowiada, że jeśli wygra wybory samorządowe, to dotowanie dzielnicowych klubów piłkarskich z kasy miejskiej (w formie konkursów grantowych) wzrośnie siedmiokrotnie. Obecnie miasto przeznacza mniej niż 150 tys. zł na ponad 20 klubów, nie licząc Lechii Gdańsk. – Amatorskie kluby dzielnicowe są miejscem, gdzie wielu młodych gdańszczan rozpoczyna przygodę ze sportem. Dają one też szansę kultywowania sportowych pasji ludziom dorosłym, integrują mieszkańców dzielnic wokół pozytywnych, oddolnych inicjatyw. Dlatego należy wesprzeć je znacznie skuteczniej niż dzisiaj. Wzmocnienie finansowe klubów piłkarskich w Gdańsku i na Pomorzu to wyższy poziom piłki w regionie i większa możliwość korzystania przez Lechię z miejscowych zawodników – argumentuje Płażyński. Zdaniem kandydata na prezydenta Gdańska, miasto powinno wprowadzić swojego przedstawiciela do Rady Nadzorczej spółki Lechia Gdańsk. Chodzi o większą kontrolę nad tym, w jaki sposób klub gospodaruje pieniędzmi pozyskiwanymi z budżetu miejskiego. Ta kwota sięga ok. 10 mln zł rocznie. – Dodatkowe wsparcie finansowe Lechii przez miasto powinno być uzależnione od procentowego udziału w kadrze pierwszego zespołu zawodników z Gdańska i województwa pomorskiego – proponuje Kacper Płażyński. 26.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 11079
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP