logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12262
– Dziś wigilia dwóch niezwykle ważnych rocznic – 39. Porozumień Sierpniowych i 80. wybuchu II wojny światowej. Odebraliśmy w Gdańsku dwie najważniejsze lekcje. To tutaj rozpoczęła się II wojna światowa, ale też tutaj zakończyła się zimna wojna. Dziś, jutro i pojutrze bądźmy razem, bo mamy co świętować – zachęcała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, otwierając w Europejskim Centrum Solidarności cykl trzydniowych wydarzeń. Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się w piątkowy wieczór od refleksji nad etyką solidarności. Głos w sprawie wizji Polski solidarnej zabrali publicystka, filozofka i red. naczelna miesięcznika „Znak” dr Dominika Kozłowska, dziennikarz i publicysta Szymon Hołownia oraz historyk, socjolog i antropolog prof. Cezary Obracht-Prondzyński. Tłem wystąpień była książka „Gdańsk jak wspólnota” autorstwa tragicznie zmarłego prezydenta Pawła Adamowicza, który wspólnie z dyrektorem ECS Basilem Kerskim zapoczątkował przyd kilkoma laty cykl „Etyka Solidarności”. Tytuł wydarzenia nawiązuje do słynnego eseju Józefa Tischnera, najważniejszego filozoficznie dokumentu narodzin Solidarności. Motywem przewodnim wykładów i debat jest refleksja nad przyszłością solidarności i wyzwaniami związanymi z solidarnościowym etosem. Zaproszeni goście stają przed zadaniem zdiagnozowania problemów, z którymi konfrontuje nas współczesność. Co powiedzieli w tym roku?
Dominika Kozłowska: To, do czego musimy dziś powrócić, co zostało mocno zaniedbane, to wizja Polski solidarnej. Nie możemy pozwolić na zniekształcanie sensu tego słowa, bo Polska musi być krajem solidarnym. Nie opiekuńczym (…) Nie ma solidarności bez rzeczywistej empatii na los innego, nie ma solidarności bez przekroczenia nieufności, jak dzieli ludzi wywodzących się z różnych klas społecznych, o różnych statusach ekonomicznych czy kulturowych. Solidarność była doświadczeniem przekroczenia takiej nieufności, dlatego mogła stać się elementem uniwersalnej etyki .
Szymon Hołownia: Politycy głośno pokrzykują „my”. My się liczymy. I tu już można powiedzieć: dobrze, oni mówią o wspólnocie. Ale jeżeli nawet oni mówią o wspólnocie, to nie mówią o solidarnej wspólnocie, która jest otwarta, włączająca, bo ma w sobie to „dla niego”, kogoś, kto wychodzi ze swojej strefy komfortu, po to, żeby stworzyć miejsce, w którym może zmieścić się ktoś jeszcze (…) Wspólnota jest tak silna, jak najsłabszy członek tej wspólnoty, musimy nad tym mocno pracować. Ten kraj może wyglądać inaczej, możemy znów być krajem solidarnym, a nie państwem ksenofobów, gdzie straszy się najpierw uchodźcami, a potem homoseksualistami. Ale sami musimy o to zadbać (…) Pisząc po śmierci Pawła Adamowicza teksty o Gdańsku, zwróciłem uwagę na to, co macie w herbie: „Bez zuchwałości i bez lęku”. Boże, przecież to jest gotowy program. To jest właśnie to, czego nam trzeba. Bez zuchwałości i bez lęku... do roboty. To się samo nie zrobi.
Cezary Obracht-Prondzyński: Musimy w ogóle zauważyć, że ktoś obok jest. To jest pierwsza rzecz. Prawdziwa solidarność zaczyna się tam, gdzie uznajemy prawo innego do istnienia jako innego. Jesteśmy solidarni z nim pomimo tego, że jest inny. Ale i to jeszcze jest za mało. Musi być trzecia rzecz, bo te dwie nie wystarczą. Ona zakłada aktywność. Ona zaczyna się od zainteresowania, poznania wiedzy o nim, a na wsparciu, pomocy, dzieleniu się, na tym wspólnym noszeniu krzyża kończy. Bez spełnienia tych trzech warunków nie można mówić o tym, że jest się solidarnym z innymi ludźmi. To jest niezależne od skali (…) Być obywatelem znaczy być razem z innymi. Nie ma innej możliwości. (...) Paradoks polega na tym, że im bardziej potrzebujemy solidarności, choćby w obliczu kataklizmu klimatycznego, tym bardziej skłonni jesteśmy do zachowań niesolidarnych. Jedno jest pewne: świat przyszłości albo będzie solidarny, albo będziemy mieli kłopot. 30.08.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Ludzie Sierpnia ’80, ludzie Solidarności, działacze opozycji antykomunistycznej w latach 1956-89... Ponad 50 z nich odznaczonych zostało dziś w sali BHP Stoczni Gdańskiej krzyżami wolności i solidarności. W imieniu prezydenta RP odznaczenia wręczył laureatom prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek. – Sierpień ’80 – to wy nadaliście temu miesiącowi imię Solidarność. Solidarność zostawiła nam lekcje, które trzeba i dzisiaj odpracowywać. Jedną z tych lekcji jest pamięć o tożsamości i przeszłości. To gdańscy robotnicy, stoczniowcy i portowcy już w połowie sierpnia upomnieli się o pamięć mordowanych dziesięć lat wcześniej ludzi pracy, przeciwko którym władza komunistyczna wysłała czołgi. Tylko dlatego, że chcieli żyć godnie. Dla IPN jest zaszczytem, że może czerpać z tej lekcji. Wyrazem tego są krzyże wolności i solidarności – powiedział podczas ceremonii prezes IPN. Uroczystości towarzyszyła prezentacja najnowszej publikacji IPN zatytułowanej „Encyklopedia Solidarności. Opozycja w PRL 1976–1989” (tom 3). –Trzeci tom „Encyklopedii Solidarności” to monumentalne dzieło zawierające ponad 1000 biogramów, stworzone po to, by ludzie Solidarności nie zostali zapomniani. By nie zapomniani zostali ci, którzy pozostali wierni temu dziedzictwu – podkreślił dr Jarosław Szarek. 30.08.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku toczy się proces cywilny o ochronę autorskich praw osobistych przeciwko „Gazecie Polskiej”. Fotoreporterzy Rafał Wojczal i Wojciech Wilczyński domagają się od wydawcy ogólnopolskiego tygodnika opublikowania przeprosin i wpłaty 20 tys. zł na rzecz Polskiej Akcji Humanitarnej. Powodem jest zamieszczenie przez redakcję na okładce pisma z 26 lipca 2017 roku przeróbek ich zdjęć pokazujących katastrofę humanitarną w Iraku i Afganistanie. Fotomontaż opatrzony hasłem „Uchodźcy przynieśli śmiertelne choroby” został wykorzystany przez „GP” jako zapowiedź artykułu traktującego o kryzysie epidemiologicznym, który rzekomo dotknął kraje UE w związku z udzielaniem azylu imigrantom. – Domagamy się przeprosin za to, że zdjęcia zostały wykorzystane w sposób sprzeczny z intencjami ich autorów. Chcieli oni pokazać katastrofę humanitarną, a na okładce „GP” firmowali swoimi nazwiskami rasistowski i radykalny przekaz. Nigdy by się nie zgodzili na takie wykorzystanie ich zdjęć – podkreśla w rozmowie z serwisem internetowym Press Tomasz Ejtminowicz, pełnomocnik fotoreporterów. Na okładce „GP” widać grupę ludzi stojących wokół łóżek z ciałami. Zmontowano ją z trzech zdjęć. Autorem dwóch fotografii jest Rafał Wojczal, który wykonał je w irackim obozie dla uchodźców wewnętrznych w Al-Khazar. Trzecia fotografia została zrobiona w Afganistanie przez Wojciecha Wilczyńskiego podczas przeprowadzania przez polskich żołnierzy akcji pomocy humanitarnej. 30.08.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Piotr Adamowicz, brat zamordowanego w styczniu prezydenta Gdańska, startuje do Sejmu z trzeciego miejsca na liście gdańskiej Koalicji Obywatelskiej. Dziś na Ołowiance pod napisem GDAŃSK oficjalnie ruszyła jego kampania. – Mamy do tego miejsca sentyment. Spotykamy się tutaj zawsze w ważnych dla nas momentach. Dzisiaj również jest taki ważny moment. Chcielibyśmy powiedzieć, że Stowarzyszenie Wszystko dla Gdańska poparło jednogłośnie kandydaturę Piotra Adamowicza na posła RP. Liczymy na to, jesteśmy pewni, że po wyborach 13 października Piotr Adamowicz będzie naszym reprezentantem, reprezentantem Gdańska i Pomorza w Sejmie RP – przekazał zebranym Piotr Grzelak, wiceprezydent miasta i szef stowarzyszenia WdG.
– Dlaczego kandyduję? Z kilku powodów. Nie zabiegałem o tę kandydaturę, nikt z mojej rodziny nie telefonował do centrali partii w Warszawie, żeby mnie umieścić na liście, jednak jakiś czas temu zachęcili mnie starzy znajomi. Mam na myśli m.in. Bogdana Borusewicza, Aleksandra Halla, Aleksandrę Dulkiewicz, Jacka Karnowskiego, Mieczysława Struka i jeszcze kilkanaście innych osób, które rozmawiały ze mną, przekonywały, argumentowały. Dlatego się zdecydowałem (…) To my, mieszkańcy Gdańska i Pomorza, zmienialiśmy historię tego kraju. Tę historię zaczęło pisać na nowo Prawo i Sprawiedliwość. O tym, jaka była i jaka jest nasza historia, to my powinniśmy decydować, mieszkańcy Gdańska, Trójmiasta i Pomorza, a nie ktoś za nas z Wiejskiej czy też Nowogrodzkiej. Takie są dziś realia, dlatego o tym mówię. Postaram się nie zawieść, proszę o głos – być może okaże się przydatny. A jeżeli nie, to nie będzie mnie tam, wrócę do zawodu dziennikarza. Mam kilka rozpoczętych projektów, które musiałem odłożyć na czas późniejszy – zadeklarował Piotr Adamowicz podczas konferencji na Ołowiance, zapowiadając kolejne swoje spotkania z mediami.30.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
To już dziś. W piątkowy wieczór cztery kostki literackie trafią do rąk laureatów XIV Nagrody Literackiej Gdynia, jedna z najważniejszych w kraju. – Przez wielu czytelników uważana jest ona za najważniejszy probierz tego, co w literaturze polskiej najciekawsze – takie głosy do mnie docierają z całej Polski. Za rok świętować będziemy piętnastolecie Nagrody, tymczasem przed nami emocje, związane z wyborem najlepszych książek w czterech kategoriach. Uważam, że właśnie w tym tkwi największa siła tej Nagrody – nie wybieramy jednej książki, ale honorujemy dokonania aż w czterech tak różnych kategoriach – mówi prezydent Gdyni Wojciech Szczurek.
W czwartek uczestnikom festiwalu Miasto Słowa zwyczajowo już towarzyszącego Nagrodzie Literackiej Gdynia zaprezentowali się autorzy nominowani w kategoriach przekład na język polski oraz poezja. Dzień wcześniej Konsulat Kultury gościł uhonorowanych nominacjami eseistów i prozaików. – W kategorii przekład na język polski mieliśmy, jak co roku, do czynienia z bardzo wieloma wybitnymi pozycjami z różnych języków. W końcu wyłoniliśmy ostateczną piątkę: Bogusławę Sochańską za piękny przekład konceptualnego poematu duńskiej pisarki Inger Christensen pt. „Alfabet”; Magdalenę Pytlak, która spolszczyła „Fizykę smutku”, bułgarską powieść Georgiego Gospodinowa opowiadającą losy Europy Wschodniej przez metaforę mitycznego labiryntu; Marcina Szustra za twórcze, a zarazem językowo nienaganne tłumaczenie „Ostępów nocy”, bohemiczno-awangardowego dzieła Djuny Barnes; Filipa Łobodzińskiego za „Tarantulę”, wybitny rezultat translatorski jego życiowej pasji, czyli umiłowania twórczości Boba Dylana; oraz Macieja Świerkockiego za znakomity nowy przekład „Tajnego Agenta” Josepha Conrada, który w opinii naszych translatologów z kapituły zasłużył na pochwałę „bezbłędny” – prezentuje kandydatów profesor Agata Bielik-Robson, przewodnicząca Kapituły NLG. W kategorii poezja nominacje uzyskały następujące tomiki: „Sny uckermärkerów” Małgorzaty Lebdy za frazę jednocześnie czułą i brutalną; „Dni powszednie i święta” Julii Szychowiak za rzadko spotykaną lakoniczność i powściągliwość; „Ikonoklazm” Jana Rojewskiego za poetycki eksperyment wpisania swojego życia w słowo „teraz”, „Cele” Adama Kaczanowskiego – tomik opowiadający o końcu, kresie i wyczerpaniu, ale zakończony wspaniałym  triumfem miłości; oraz nieco inaczej zaangażowane w rytm codzienności wiersze Tomasza Bąka pt. „Utylizacja. Pęta miast”. 29.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Ponad 190 wystawców z kilkunastu krajów przyjechało do Gdańska na 20. Międzynarodowe Targi Bursztynu i Biżuterii Ambermart. Impreza otwarta w czwartkowe południe gościć będzie w halach Centrum Wystawienniczo-Kongresowego AmberExpo przy ul. Żaglowej przez trzy najbliższe dni (zakończenie w sobotę o 16). Międzynarodowe Targi Gdańskie spodziewają się odwiedzin kilku tysięcy gości. To wydarzenie dla szerokiej publiczności. Na stoiskach dominują srebrna i złota biżuteria z bursztynem, precjoza i przedmioty użytkowe z bursztynu oraz kamienie kolorowe. Ważnym wyróżnikiem targów jest Galeria Projektantów, w której indywidualni twórcy, artyści oraz studia projektowe eksponują unikatowe kolekcje autorskiej biżuterii. W programie tegorocznej imprezy znalazły się m.in. warsztaty złotniczo-bursztynnicze z mistrzami, pokazy mody Amber in Fashion i konkursy na najciekawszą biżuterię z bursztynem, a wśród atrakcji towarzyszących targom – Internisaż wystawy Baltic Amber w Sali Morskiej Ratusza Głównego Miasta oraz Święto Ulicy Mariackiej (sobota, godz. 17-22).
Targi Ambermart otwierają jesienny sezon wystawienniczy, pozwalając zagranicznym kupcom na uzupełnienie oferty przed grudniowym szczytem handlowym. Po kilku latach azjatyckiej hossy obecna sytuacja rynkowa skłania producentów do powrotu na tradycyjne rynki konsumenckie. Zwrot w kierunku nowoczesnej stylistyki, inspirowanej europejskim DNA wzornictwa widoczny był już podczas siostrzanej imprezy targowej – Amberif, odbywającej się w ostatni weekend marca. Stary Kontynent spodziewa się utrwalenia tego trendu. – Liczymy, że odzew odbiorców, kupców  i kolekcjonerów z Europy pomoże odbudować zainteresowanie współczesnym wzornictwem i wskaże kierunek ewolucji branży, atrakcyjny również dla klientów w Chinach, którzy po okresie intensywnych zakupów popularnych w buddyjskiej tradycji wzorów i motywów dekoracyjnych oraz określonego rodzaju bursztynowego surowca, również zwrócą uwagę na ofertę firm i projektantów, którzy odwołują się  do międzynarodowego stylu – prognozują organizatorzy targów Ambermart. 29.08.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Senator Sławomir Rybicki – kandydat do Senatu z okręgu nr 64 (Gdynia i powiat pucki) oraz kilkunastu kandydatów na posłów z listy Koalicji Obywatelskiej w okręgu nr 26 zaprezentowało się wyborcom na gdyńskim skwerze Kościuszki. Koalicyjną drużynę przedstawiał marszałek Mieczysław Struk występujący w roli szefa regionalnego sztabu wyborczego KO. Listę do Sejmu z okręgu obejmującego Gdynię, Słupsk oraz powiaty pucki, wejherowski, lęborski, słupski, bytowski, kościerski, kartuski, człuchowski i chojnicki otwiera Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej. Poza obecnymi posłami Henryką Krzywonos-Strycharską, Tadeuszem Aziewiczem, Kazimierzem Plocke i Grzegorzem Furgo w gronie kandydatów są także działacze społeczni i samorządowcy, m.in. Radomir Szumełda (KOD), Danuta Wawrowska (radna sejmiku), Marika Domozych (radna Gdyni), Anna Wojtunik (radna powiatu puckiego), Piotr Wittbrodt (wiceburmistrz Rumi), Igor Skórzybót (Zieloni), Arkadiusz Dzierżyński (Inicjatywa Polska) i Marek Dąbkowski (od 1991 r. dyrektor SP nr 10 w Gdyni, b. radny miasta). – Na liście znajdują się osoby z każdego zakątka tego okręgu, reprezentują bardzo różne poglądy, ale łączy nas wszystkich przywiązanie do wartości, poszanowanie godności człowieka, wolności, demokracji, równości państwa prawnego, jak również poszanowanie praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Łączy nas także przywiązanie do idei samorządności. Nie zgadzamy się na dalsze niszczenie państwa. Chcemy państwa silnego, ale silnego jego obywatelami, samorządami, sądami oraz instytucjami rządowymi i pozarządowymi. Chcemy też silnego Pomorza, które, niestety, poprzez decyzje obecnego rządu znalazło się na bocznym torze. Nasza reprezentacja chce to zmienić. Powrót do ważnych inwestycji w tej części województwa to priorytety naszych reprezentantów. To m.in. konieczność powrotu do budowy drogi ekspresowej S6, to także linia kolejowa nr 202. Dopilnujemy także modernizacji linii kolejowej nr 201 z Gdyni do Bydgoszczy. Ta linia też jest potrzebna właśnie portowi. W najbliższych tygodniach będziemy przedstawiać szczegóły naszego programu – zapowiedział dziś w Gdyni Mieczysław Struk. Głos zabrał również ubiegający się o reelekcję senator Arkadiusz Rybicki – prawnik, w stanie wojennym uczestnik podziemia solidarnościowego, bliski współpracownik Lecha Wałęsy, w latach 2001-2012 poseł na Sejm RP. – Idziemy do parlamentu, żeby tworzyć takie prawo, które stanowi podwaliny przyjaznego państwa, zatroskane o obywatela i o jego problemy, ale państwo, które jest oparte na fundamencie trójpodziału władzy, z niezależnością sądów i niezależnością sędziów. Takiego państwa chcemy, państwa, które nikogo nie wyklucza z powodu jego poglądów, które dba o słabszych i wykluczonych, które docenia nie tylko tzw. patriotyzm symboliczny, ale także patriotyzm dnia codziennego – ciężką pracę, naukę, osiągnięcia naukowe i kulturalne – podkreślił senator Rybicki. 29.08.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Żeby włączyć się do tej gry, wystarczy zainstalować na swoim smartfonie aplikację Activy i przez dwa najbliższe miesiące korzystać z roweru jako środka transportu w codziennym podróżowaniu po mieście. 1 września rusza siódma już kampania „Kręć kilometry dla Gdańska”, po raz drugi z akcentem jesiennym, a to po to, abyśmy po sezonie letnim tak szybko nie rozstawali się z dwoma kółkami. Wszystkie wykręcone kilometry będą przeliczne na punkty (te przejechane od 1 do 30 października liczą się podwójnie), a na tych, którzy zdobędą ich najwięcej, czekają atrakcyjne nagrody.
Podobnie jak w latach ubiegłych gra rowerowa toczy się na kilku poziomach. Punkty można gromadzić na koncie indywidualnym, ale też walczyć o jak najlepszy wynik drużynowy w rywalizacji między firmami, uczelniami wyższymi, stowarzyszeniami czy dzielnicami. Przedsiębiorstwa zgłoszone do konkursu (rejestracja poprzez formularz dostępny na stronie grarowerowa.pl) walczą o tytuł najbardziej rowerowej firmy oraz o największą liczbę punktów „wykręconych” w stosunku do liczby pracowników. Warto zapoznać się z zasadami punktowania, bo jak najlepiej wykorzystać możliwości efektywnego gromadzenia cennych zdobyczy. Według tegorocznego regulaminu za każdy przejazd o długości minimum 1,5 km, z minimum 20 minutami przerwy między kolejnymi przejazdami, przyznawanych jest 5 punktów. Za każdy dojazd lub wyjazd z przypisanego użytkownikowi obszaru, np. miejsca pracy, z ograniczeniem do punktowania 2 razy dziennie w 5 dowolnych dniach w tygodniu, można otrzymać 50 punktów. Co również ważne, w październiku punkty liczone będą podwójnie. Cały czas mowa o przejazdach rozpoczynających się lub kończących na terenie miasta. Na laureatów czeka kilkaset nagród. Pierwszych 1000 rowerzystów, którzy uzbierają po 777 punktów, będzie mogło odebrać upominki. Zdobywcy 7777 punktów dostaną bluzy rowerowe. Po zakończeniu rywalizacji nagrodzonych zostanie 100 najlepszych uczestników indywidualnych oraz najlepsze szkoły i drużyny firmowe. Firmy czy organizacje, których pracownicy zdobędą największą liczbę „oczek”, będą miały możliwość nieodpłatnego przeprowadzenia certyfikacji Rowerowego Pracodawcy.
Gra rowerowa „Kręć kilometry dla Gdańska” to kontynuacja kampanii European Cycling Challenge, której trzy wcześniejsze edycje zakończyły się sukcesem Gdańska. W zeszłym roku kampanię promującą dojeżdżanie do pracy na rowerze, zorganizowaliśmy już po raz szósty, ale po raz pierwszy jesienią. Nowa formuła kampanii spodobała się gdańszczanom. W rywalizacji uczestniczyła rekordowa liczba 300 firm. Gra zaowocowała 1,6 mln przejechanych kilometrów oraz 109 061 przejazdami do pracy wykonanymi przez 3543 gdańskich rowerzystek i rowerzystów. Dzięki temu do atmosfery nie trafiło aż 412 ton dwutlenku węgla. 29.08.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
– Im bardziej poznaje się Jarka Wałęsę, tym większe budzi zaufanie. Ta dwójka na liście Koalicji Obywatelskiej jest na piątkę – mówi europoseł Janusz Lewandowski o partyjnym koledze ubiegającym się o swój trzeci mandat poselski. Jarosław Wałęsa kandyduje do Sejmu z okręgu gdańskiego. W środowe popołudnie wspólnie z Młodymi Demokratami zbierał podpisy pod listami KO na ulicach Wrzeszcza. – Jest moc. Rozmawiamy, przekonujemy, pracujemy razem – komentuje akcję kandydat nr 2 na liście KO w okręgu 25. 28.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Już tylko godziny dzielą nas od ogłoszenia laureatów Nagrody Literackiej Gdynia. Zdobywców literackich kostek oraz tytuły czterech najlepszych książek wydanych w 2018 roku poznamy podczas piątkowej gali (godz. 19), której gospodarzem będzie Muzeum Emigracji. Do konkursu zgłoszono 435 tytułów, spośród których Kapituła NLG obradująca pod przewodnictwem profesor Agaty Bielik-Robson wybrała dwadzieścia, po pięć w każdej z czterech kategorii. Nominowani autorzy goszczą na towarzyszącym Nagrodzie festiwalu Miasto Słowa. Podczas środowych spotkań w Konsulacie Kultury można było porozmawiać z uhonorowanymi eseistami i prozaikami. – W kategorii esej postawiliśmy na piątkę autorów i autorek, dającą szeroką panoramę polskiej twórczości eseistycznej: od pracy akademickiej, przez rozprawy krytyczne, po reportaż. W tej pierwszej podkategorii wyróżniliśmy Mikołaja Wiśniewskiego za wybitną i świetnie napisaną analizę jednej z głównych postaci Szkoły Nowojorskiej: „Nowy Jork i okolice. O twórczości Jamesa Schuylera”. Wśród autorów rozpraw krytycznych znaleźli się: Olga Drenda i jej „Wyroby. Pomysłowość wokół nas” – kapitalne studium o PRL pokazanej przez pryzmat drobnej twórczości wyrobniczo-rzemieślniczej, Rafał Księżyk, którego „Wywracanie kultury. O dandysach, hipsterach i mutantach” to świeży powiew w poważnym pisaniu o kontr- i popkulturze, oraz Tomasz Bocheński z cyklem wartkich i obrazoburczych esejów o literaturze pt. „Tango bez Edka”. Ostatnią z nominowanych pozycji w tej kategorii jest znakomita i dobrze udokumentowana książka Beaty Chomątowskiej o polskiej architekturze betonowej „Betonia. Dom dla każdego” – przedstawia nominacje Agata Bielik-Robson. Z nieco mniejszym entuzjazmem jurorów spotkała się twórczość prozatorska. Dla przewodniczącej Kapituły stan ten nie jest niczym nowym. – Od kiedy pamiętam – a jestem już w NLG od dobrych kilku lat – proza polska zachwyca słabiej niż tradycyjnie silne kategorie eseju i przekładu – dodaje prof. Bielik-Robson. Po burzliwych dyskusjach Kapituła nominowała: „Życie Adelki” Adelajdy Truścińskiej – debiut narodzony z ducha facebookowego bloga, „Psy ras drobnych” Olgi Hund – literacki raport z pobytu w szpitalu psychiatrycznym w podkrakowskim Kobierzynie, „Krótką wymianę ognia” Zyty Rudzkiej, autorki zwanej polską Elfriede Jelinek, „Turystę polskiego w ZSRR” Juliusza Strachoty, o którym jeden z recenzentów dowcipnie się wyraził, że to powieść „w poszukiwaniu przećpanego czasu”, oraz „Fikcję” Dariusza Bitnera – gęstą i piętrową prozę w stylu starej dobrej polskiej postmoderny. 28.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 12262
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP