logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11571
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces ochronę dóbr osobistych z powództwa Gminy Miasta Sopot przeciwko Telewizji Polskiej. Prezydent Jacek Karnowski zarzuca gdańskiemu oddziałowi TVP manipulację i tworzenie kłamliwych materiałów związanych m.in. z sopockim dworcem czy kortami. Miasto pozwało dyrektor TVP3 Gdańsk Joannę S. oraz dziennikarza Jakuba Ś. Pod budynkiem gdańskiego sądu (i na sali rozpraw) byli dzisiaj rano przedstawiciele protestu społecznego #odwołaćkurskiego, którzy kilkakrotnie w ostatnich dniach pikietowali siedzibę TVP przy ul. Czyżewskiego. Protestują przeciwko mowie nienawiści płynącej z rządowych mediów. Domagają się m.in. zwolnienia dyrektor TVP 3 Gdańsk, odwołania osób odpowiedzialnych za programy „Wiadomości”, „Gość Wiadomości”, „Minęła 20”, „Studio Polska”, „W tyle wizji”, „Warto rozmawiać”, „Serwis Info”, „Woronicza 17” oraz likwidacji Rady Mediów Narodowych.
Konflikt między sopockim magistratem a regionalną TVP nabrzmiewał od wielu miesięcy. Eskalacja nastąpiła w maju 2017 roku, po wyemitowaniu w „trójce” materiału o kontrowersyjnym planie budowy parkingu na terenach uzdrowiskowych, w którym jedynym stanowiskiem władz miasta było... zająknięcie. Prezydent Sopotu uznał takie potraktowanie sprawy za niedopuszczalny przejaw dyskryminacji i cenzurowania. Zapowiedział, że odtąd urzędnicy będą rozmawiać z dziennikarzami TVP tylko w programach emitowanych na żywo lub pisemnie. Telewizja nie pozostała dłużna, odpowiadając na to wezwaniem do... dziennikarskiego bojkotu prezydenta Sopotu (do czasu aż przeprosi za swoje skandaliczne zachowanie). – Poniżanie, pomawianie i straszenie dziennikarzy TVP Gdańsk przez prezydenta Sopotu nie są niczym nowym. Jacek Karnowski tego rodzaju naciski wobec przedstawicieli niezależnych mediów stosuje od lat – komentowało kierownictwo TVP3. Kto ma rację, spróbuje teraz ustalić sąd. – Będzie to pewnie jeden z kilku procesów. Telewizja publiczna nie tylko kłamała wielokrotnie i mówiła nieprawdę w swoich materiałach – w związku z czym wysyłaliśmy sprostowania – ale także stała się stroną sporu politycznego. Tak jak w Polsce stara się wyeliminować opozycję, tak u nas w Sopocie starała się wpłynąć na wynik próby przygotowania referendum czy wyborów. Telewizja publiczna także w sposób tendencyjny wielokrotnie realizowała programy chociażby dotyczące próby przejęcia kortów w Sopocie czy też dotyczące Zatoki Sztuki. Wobec tego nie mamy żadnych złudzeń. Chcemy odzyskać telewizję publiczną dla wszystkich Polaków, dla mieszkańców Sopotu. Płacimy za tę telewizję podatki i powinna być ona telewizją publiczną, a nie stroną w sporze politycznym, którą w tej chwili się stała – mówi prezydent Sopotu Jacek Karnowski. 1.02.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP, Rafał Kucharek / KFP
Nagrodę World Press Photo w 1986 roku przyniósł mu portret węgierskiego przywódcy komunistycznego Jánosa Kádára, światową sławę – zdjęcie „Czas apokalipsy” zrobione w stanie wojennym przed warszawskim kinem Moskwa. Wystawę najnowszych prac Chrisa Niedenthala można od piątku oglądać w gdańskim Ratuszu Głównego Miasta. Znany na całym świecie fotograf przygotowuje album fotograficzny, w którym znajdzie się ok. 250 portretów dokumentujących życie codzienne miasta i jego mieszkańców. Połowa z nich w prezentowana jest na ekspozycji zatytułowanej „Niedenthal. Gdańsk 2018”. Prace będą dostępne w Ratuszu do 12 maja.
To dokumentacja nowoczesnego miasta zapatrzonego w przeszłość i swoją tradycję. Na fotografiach znajdują się panoramy dzielnic, gdańskie zabytki i budynki użyteczności publicznej. W centrum zainteresowań autora są jednak gdańszczanki oraz gdańszczanie, a także przybywający do miasta turyści z całego świata. Zdecydowaną większość bohaterów zajmują sprawy codzienne. Współpraca ze znanym fotografem to efekt działań Biura Kultury Urzędu Miasta Gdańska oraz Muzeum Gdańska, które zwróciło się do Chrisa Niedenthala z prośbą o wykonanie dokumentacji fotograficznej miasta. – Zależało nam przede wszystkim na pokazaniu na tle różnorodności i bogactwa Gdańska jego współczesnej historii. Muzea miejskie podejmują się tego typu wyzwań, włączając się tym samym w dyskusje na tematy związane z przemianami nie tylko tkanki urbanistycznej, ale i samych mieszkańców. Zaprezentowane na wystawie fotografie Chrisa Niedenthala to refleksja o nas samych i naszym miejscu w Gdańsku przedstawiona na zasadzie kontrastów bądź skojarzeń. Każde zdjęcie może być rozpatrywane w kilku płaszczyznach – mówi Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska.
Swoją przygodę z Gdańskiem Chris Niedenthal rozpoczął w drugim dniu solidarnościowych strajków w gdańskiej Stoczni, które dokumentował jako jeden z niewielu fotografów pracujących na zlecenie zachodnich czasopism. Wykonane przez niego w 1980 roku (dla amerykańskiego Newsweeka) fotografie obiegły cały świat. – Gdańsk jest dla mnie miejscem ważnym, nie tylko sentymentalnie, ale także zawodowo. I ciągle mnie zaskakuje. Realizując w zeszłym roku sesje zdjęciowe w różnych dzielnicach miasta, miałem okazję poznać je lepiej. Chłonąłem każdą ulicę, czy też niepozorny budynek, rozmawiałem o nich z mieszkańcami. Niektóre ze zdjęć mogłem wykonać tylko dzięki wskazówkom taksówkarzy, którzy sami podwozili mnie pod konkretny adres. Można powiedzieć, że ta wystawa ma wielu autorów – są nimi również gdańszczanie, i dlatego też prezentuje wiele spojrzeń na fenomen tego miasta. Ze zdjęć poleciłbym dwa. Pierwsze, wykonane w zajezdni tramwajowej przy ul. Abrahama, pokazuje ginący zawód i miasto przeszłości oraz przyszłości. Drugie, wykonane na wieży Ratusza, to metafora relacji współczesnego odbiorcy z otaczającą go historyczną przestrzenią. Zachęcam wszystkich do zobaczenia wystawy i włączenia się w dyskusję o Gdańsku – zaprasza Chris Niedenthal. 31.01.2019 / fot. Ania Rezulak / KFP
Miasto Gdańsk i samorząd województwa pomorskiego zwiększają dotacje na działalność Europejskiego Centrum Solidarności. Rusza także społeczna zbiórka pieniędzy. Kwestę na muzeum pozbawione przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego 3 milionów złotych rozpoczyna dziś na Facebooku Patrycja Kamińska, dzięki której do puszki zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza trafiło 16 milionów. To pierwsze efekty walki rządu z samorządami o wpływy w ECS. Kolejne w przyszłym tygodniu. Minister Gliński zapowiada że jest gotów zwiększyć dotację państwową z 4 do zapowiadanych 7 mln zł, ale po spełnieniu pewnych warunków. Domaga się wpływu na obsadę stanowiska wicedyrektora Europejskiego Centrum Solidarności oraz większości miejsc w jednym z ciał statutowych. Odpowiedź na propozycje resortu trafi do Warszawy w przyszłym tygodniu, po omówieniu sprawy przez Radę Centrum, która zbierze się w najbliższą sobotę w południe.
Pełniąca funkcję prezydenta miasta Aleksandra Dulkiewicz poinformowała na dzisiejszej konferencji prasowej, że Urząd Marszałkowski i Urząd Miejski zwiększają kwotę dotacji na Europejskie Centrum Solidarności. – Pan marszałek, jako jeden z organizatorów, zwiększył dotację o 200 tysięcy złotych. Miasto Gdańsk zwiększa swoją dotację o pół miliona złotych. Chcemy dać dobry przykład – powiedziała Dulkiewicz. To oznacza, że samorząd województwa przekaże w tym roku na potrzeby ECS milion złotych, a urząd miasta trzy miliony. Najprawdopodobniej od piątku muzeum będzie miało także wsparcie społeczne. – Jesteśmy na końcowym etapie organizowania zbiórki na Facebooku. Najprawdopodobniej jutro Patrycja Krzymińska odpali zbiórkę na ECS. Pani Patrycja otworzyła serce całej Polski. Dzięki niej do ostatniej puszki śp. pana prezydenta Adamowicza udało się zebrać 16 mln zł – przypomniała Aleksandra Dulkiewicz. 31.01.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gramy o awans. Polskie unihokeistki rozpoczęły w Gdańsku walkę o przepustki na mistrzostwa świata od mocnego uderzenia. Publiczność śledząca w hali AWFiS losy turnieju eliminacyjnego aż 18-krotnie biła brawo biało-czerwonym po zdobytej bramce. Włoszki odpowiedziały tylko jednym trafieniem. Dwukrotnie na listę strzelczyń wpisała się Maja Stenka z Olimpii Osowa Gdańsk, a przy obu trafieniach asystowała jej koleżanka klubowa Malwina Zagórska. Wysoka wygrana sprawiła, że po pierwszym dniu rozgrywek Polska zajmuje pierwsze miejsce w grupie A. Na grudniowe finały MŚ do Szwajcarii pojadą dwa najlepsze zespoły z każdej z dwóch „gdańskich” grup oraz jedna z dwóch ekip, które zajmą trzecie lokaty. W czwartek (godz. 18) biało-czerwone zagrają z Estonią, która na inaugurację uległa Czeszkom 3:10. Z tą drugą ekipą zmierzymy się w ostatnim grupowym spotkaniu (niedziela, godz. 17). Dzień wcześniej o tej samej porze rywalkami Polek będą Belgijki, dla których turniej rozpocznie się dziś w południe spotkaniem z Włochami. 30.01.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Ośmioro kandydatów zamierza wystartować 3 marca w przedterminowych wyborach na urząd prezydenta Gdańska. Jak informuje komisarz wyborczy Marek Jasiński, nie ma wśród nich reprezentantów największych partii politycznych. Konkurentami pełniącej funkcję prezydenta Aleksandry Dulkiewicz będą m.in. reżyser filmów dokumentalnych Grzegorz Braun (w 2015 r. kandydował na prezydenta RP), wnuk legendarnej działaczki „Solidarności” Piotr Walentynowicz i „Czerwony Korsarz” Sławomir Ziembiński. Lista zgłoszeń w delegaturze Krajowego Biura Wyborczego w Gdańsku została zamknięta w poniedziałkowe popołudnie. Dokumenty złożyło osiem komitetów. Każdy z nich musi uzyskać pisemne poparcie 3 tys. mieszkańców. Czas na zebranie niezbędnej liczby podpisów mija o północy 6 lutego. O rejestrację ubiegają się: KWW Wszystko dla Gdańska (kandydatka Aleksandra Dulkiewicz), KWW Grzegorza Brauna (kandydat Grzegorz Braun), KWW Odpowiedzialni – Gdańsk (Marek Skiba), KWW Alternatywa Społeczna (Andrzej Kania), KWW Gdańska dla Mieszkańców (Piotr Walentynowicz), KWW Nasz Polski Gdańsk (Sławomir Ziembiński), KWW Normalny Kraj (Dorota Maksymowicz-Czapkowska) i KWW Adama Stankiewicza „Gdańsk to nie Palermo – da się ulepszyć” (Adam Stankiewicz). 30.01.2019 / fot. KFP
Bilet normalny PKM na przejazd pociągiem z Gdańska-Wrzeszcza do Krzesznej kosztuje 9,50 zł. Dla narciarzy trasa na tym się nie kończy. Za symboliczne 4 grosze w kasie ośrodka narciarskiego Koszałkowo Wieżyca wymienią bilet przyjazdowy na cztery wjazdy wyciągiem. Promocja obejmuje stacje Krzeszna i Wieżyca. Bilet kolejowy można wymienić na skipass jedynie w dniu przyjazdu. Im więcej zapłacimy za podróż koleją, tym większy będzie nasz zysk na przejazdach wyciągiem. Cennik promocyjny zaczyna się na poziomie 2 zł i 70 gr wydanych na pociąg. Za grosz wymienimy bilet na jeden wjazd wyciągiem narciarskim. Cztery zjazdy ze stoku za cztery grosze to maksimum dostępne z biletem PKM o wartości powyżej 8,11 zł. Ośrodek Narciarski Koszałkowo Wieżyca otwarty jest przez cały tydzień – od poniedziałku do piątku w godz. 9-22, w weekendy już od godz. 8. – To już kolejny rok owocnej współpracy samorządu i ośrodka narciarskiego Koszałkowo. Mimo że Pomorze utożsamiane jest głównie z turystyką wakacyjną, to również zimą można skorzystać z wielu atrakcji. Tym bardziej, że od kilku lat mieszkańcy Pomorza i turyści mają do dyspozycji Pomorską Kolej Metropolitalną, dzięki której szybko, wygodnie i ekologicznie mogą dotrzeć do kaszubskich miejscowości – mówi Marta Chełkowska, dyrektor Departamentu Turystyki w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego. 30.01.2019 / fot. KFP
To jedna z największych gdańskich inwestycji drogowych w tej dekadzie. Rozpoczęta przed blisko 11 miesiącami budowa nowego wiaduktu Biskupia Górka wkracza w najbardziej widowiskową fazę. W nocy z wtorku na środę rozpoczął się montaż stalowych konstrukcji. Pierwsza belka wraz z łukami wiaduktu została zamontowana od strony ul. Augustyńskiego. Operacja odbyła się z udziałem jednego z największych mobilnych dźwigów w Polsce. To poruszający się na gąsienicach żuraw o wysięgu 100 metrów. Aby montaż stalowych elementów był możliwy, o północy zostało wyłączone zasilanie w sieci trakcyjnej na kolei, a ruch kolejowy został wstrzymany. Obecnie trwa scalanie części elementów, które sukcesywnie będą montowane na wiadukcie w tym tygodniu. Stalowa konstrukcja przybyła do Gdańska w ponad 20 wielkogabarytowych transportach.
Budowa nowego wiaduktu Biskupia Górka w ciągu ulicy Trakt Św. Wojciecha wraz z pracami przy przebudowie układu dróg dojazdowych oraz modernizacją parkingu przy ul. Okopowej pochłonie ok. 145 mln zł. Zamknięcie inwestycji zostało zaplanowane na lipiec 2019 roku, choć bardziej prawdopodobny jest termin jesienny. W pierwszej kolejności powstają dwa dźwigary wraz z pomostem od strony wschodniej. Ruch w tym czasie odbywa się po istniejącym obiekcie. Kiedy pojazdy przeniosą się na nowo budowaną estakadę, stary wiadukt zostanie rozebrany, a w jego miejscu rozpocznie się budowa trzeciego dźwigara oraz pomostu dla drugiej jezdni. Inwestycja realizowana przez Dyrekcję Rozbudowy Miasta Gdańska (głównym wykonawcą jest Budmiex S.A) to nie tylko wiadukt Biskupia Górka, ale także obiekty nad ul. Nowe Podwale Grodzkie wraz z estakadami dojazdowymi oraz blisko 20-metrowej długości most powstający nad kanałem Raduni, łączący Trakt Św. Wojciecha z ul. Zaroślak. 30.01.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Profesorowie Piotr Dominiak i Piotr Stepnowski zostali laureatami tegorocznych Nagród Naukowych Miasta Gdańska im. Jana Heweliusza. Uroczyste wręczenie statuetek autorstwa prof. Jana Szczypki odbyło się 28 stycznia, czyli w dniu urodzin patrona nagrody, w Ratuszu Głównego Miasta. – Od wieków patronowanie naukowcom i artystom jest obowiązkiem i przywilejem władz miasta. Dumni jesteśmy, że w świecie pomieszanych pojęć, dezawuowania osiągnięć i wiedzy naukowej, deptania autorytetów, Gdańsk może liczyć na rozsądny głos przedstawicieli świata nauki. Tak dynamiczny rozwój miasta i Pomorza jest możliwy dzięki ogromnemu naukowemu zaangażowaniu środowisk gdańskich uczelni – mówi pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Prof. dr hab. Piotr Dominiak został uhonorowany w kategorii nauk humanistycznych i społecznych za „wybitne osiągnięcia naukowe w zakresie ekonomii sektora małych i średnich przedsiębiorstw oraz stworzenie w Gdańsku prężnego ośrodka badań ekonomicznych” , natomiast prof. dr hab. Piotr Stepnowski w kategorii nauk przyrodniczych i ścisłych za „wybitne osiągnięcia naukowe dotyczące analizy chemicznej i oceny negatywnych skutków pozostałości substancji farmaceutycznych oraz cieczy jonowych w środowisku”. Tym samym dołączyli do grona 47 dotychczasowych laureatów. Oprócz statuetek i dyplomów otrzymali nagrody finansowe w wysokości 20 tys. zł.
Profesor Piotr Dominiak – absolwent studiów ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Obronił doktorat w 1976 r., a w 1989 roku uzyskał habilitację. Od 1971 roku pracuje na Politechnice Gdańskiej. Był m.in. dyrektorem Instytutu Nauk Ekonomicznych i Humanistycznych, dziekanem Wydziału Zarządzania i Ekonomii, a także kierownikiem Katedry Nauk Ekonomicznych. Profesor Dominiak zajmuje się ekonomią sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Opublikował ponad 100 artykułów naukowych oraz ponad 200 artykułów publicystycznych i 1000 felietonów. Kierował m.in. czterema edycjami Pomorskiego Obserwatorium Gospodarczego. Obecnie jest prorektorem ds. internacjonalizacji i innowacji PG. Uhonorowany Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem KEN, Złotą Odznaką PTE, Medalem „Solidarności”, Medalem „Niepokorni na Politechnice Gdańskiej 1945–1989” oraz Medalem Paul Harris Fellow.
Profesor Piotr Stepnowski studiował ochronę środowiska, a następnie podjął studia doktoranckie w Instytucie Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie. Stopnie doktora (1999 r.) i doktora habilitowanego (2005 r.) uzyskał na Wydziale Chemii UG. Kieruje Katedrą Analizy Środowiska. W latach 2012-2016 był dziekanem Wydziału Chemii. Specjalizuje się w analizie negatywnych wpływów na środowisko substancji przemysłowych. Dzięki jego działaniom wiele koncernów chemicznych ograniczyło negatywne oddziaływanie na środowisko. Profesor Stepnowski bada między innymi pozostałości farmaceutyków w przyrodzie. Wykazał, że substancje te są obecne m.in. w strefie przybrzeżnej Morza Bałtyckiego. Laureat jest autorem ponad 200 publikacji w czasopismach z listy Journal Citation Reports. Współtworzył m.in. 3 podręczniki akademickie. 28.01.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dwie godziny, tyle trwało zbieranie podpisów pod listami poparcia, dla Aleksandry Dulkiewicz we Wrzeszczu pod C.H. Manhattan. Do zarejestrowania kandydata potrzebnych jest 3 tys. podpisów. Podobna akcja odbędzie się taż jutro pod budynkiem LOT. 29.01.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Kieszeń sceny, a w niej elementy scenografii do różnych przedstawień. Na krzesełku przysiadł tancerz, koncentruje się przed próbą. Premiera „Pinokia” tuż tuż. Chcecie poczuć magię tej chwili? To nie jest będzie wycieczka z cyklu „teatr operowy od kulis” z trasą prowadząca przez magazyny sceniczne, pracownię krawiecką, charakteryzatornię czy wypożyczalnię kostiumów. To już było. Teraz możemy zajrzeć do tych wszystkich miejsc na co dzień niedostępnych dla publiczności, kiedy atmosfera w Operze jest napięta jak... plandeka na żuku. Najwięcej przed premierą dzieje się na korytarzu. – Im bliżej jest wielkiego wydarzenia, tym gęstsza atmosfera tam panuje. To się wszystkim udziela. Tym bardziej dziękuję dyrekcji Opery Bałtyckiej za kredyt zaufania. Dziękuję maestrowi José Marii Florêncio za cierpliwość do dźwięku migawki aparatu fotograficznego. Jeszcze mnie nie objechał, a potrafi być ostry. Bardzo zadowolony jest z tego, że krocząc korytarzem, tą gorącą przedpremierową ścieżką, trafił na wystawę – mówi Krzysztof Mystkowski, znany trójmiejski fotoreporter, autor cyklu zdjęć „Przed premierą” prezentowanego od dzisiaj do końca lutego we Wrzeszczu, w gościnnych progach kantyny AïOLI.
Partyzantów 6 to adres przyjazny środowisku artystycznemu. Współpraca AïOLI z Operą Bałtycką zaowocowała już niejednym daniem dla duszy. Ale i Krzysztofowi gdańska scena operowo-baletowa jest bardzo bliska. Nasz redakcyjny kolega współpracuje z Operą od 10 lat, spędza w niej co najmniej po kilka godzin tygodniowo, odwiedzając artystów sześć-siedem razy w miesiącu. Przed premierą oczywiście jest tutaj z aparatem częściej. Jak mówi, zaliczył już trzy ekipy dyrektorskie.
– Ostatnie dwa-trzy lata to czas bardzo intensywnej współpracy. Wcześniej powstawały zdjęcia z prób generalnych, premier, no i portrety na potrzeby programów czy plakatów. Od trzech sezonów mam zgodę na fotografowanie kulis. Zespół nabrał do mnie zaufania, a pewnie też parcie mediów społecznościowych sprawie się przysłużyło. Na wystawie oglądamy fotografie z przygotowań do przedstawień operowych i baletowych w ostatnich dwóch sezonach artystycznych. Pokazują one atmosferę i rozmaite aspekty pracy artystów przed premierami „Kandyda”, „Tanga”, „Cyrulika Sewilskiego”, „Dziadka do orzechów”, „Pinokia” i „Giselle”; korytarz, garderobę, charakteryzatornię; moment tuż przed podniesieniem kurtyny. Tego widzowie uczestniczący w premierze nie poczują – mówi nam Krzysztof Mystkowski. Tylko w ciągu ostatnich trzech sezonów zrobił w Operze kilkadziesiąt tysięcy zdjęć. Na potrzeby wystawy wybrał ok. 300. Potem się okazało, że ma być ich 15... – Uparłem się na 21. Ostatecznie na ścianach kantyny zawisły 22. Wyborów dokonywałem samodzielnie. Łatwo nie było. Czasem daję zdjęcie, które mniej lubię, kosztem... Nie, nie, to zrobione tancerzowi w kieszeni sceny musiało się tu znaleźć. I kolejne, na którym fizjoterapeuta pomaga tancerce wrócić do gry, rozmasowując nadwyrężone kolano, podczas gdy w głębi sali baletowej jej koleżanki i koledzy wykonują taneczne ewolucje (...) Mam nadzieję, że w przyszłości uda się pokazać więcej – w albumie fotograficznym. To moje marzenie – wyjawia nam autor. 27.01.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 11571
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP