logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12089
Dźwięki carillonu mobilnego i krople deszczu witały w sobotnie popołudnie przechodniów spacerujących ul. Północną w Brzeźnie. Dzwony i dzwonki poruszane przez Monikę Kaźmierczak wygrywały melodię skomponowaną przez Michela Legranda do filmu „Parasolki z Cherbourga” (czyli też z kąpieliskowej miejscowości). – Oczywiście utwór został napisany na inny instrument, a wręcz na orkiestrę. Zaczęliśmy trochę przewrotnie. Mam nadzieję, że może ta muzyka odegna deszczyk i nie będą nam już potrzebne parasolki – wyjaśniała słuchaczom miejska carillonistka, przechodząc do twórczości dawniejszych mistrzów i utworów skomponowanych na serca dzwonów. Aura nie była tego dnia odpowiednio nastrojona, za sprawą czego 10. Święto Ulicy Północnej miało w dużej części kameralny wymiar. Oczywiście najwierniejsi miłośnicy wydarzenia byli dziś i w strefie rodzinnej pod piątką, i pod jedynką, gdzie czas odmierzały chronometry okrętowe oraz kula czasu, i wreszcie na plaży (przy wejściu nr 48) – miejscu happeningu „Sweet dreams” (z których największym było zapewne słoneczne lato) zaaranżowanego przez Teatr A3 na łóżkach z baldachimami przypominającymi strumienie wody tryskające z prysznicowych głowic. Północna znowu podróżowała w czasie. Zbiórka wspomnień, przywoływanie klimatów dawnej osady rybackiej, czar kurortu oraz integracja mieszkańców Brzeźna i turystów odwiedzających tę nadmorską dzielnicę Gdańska niezmiennie przyświecają pomysłodawcom dorocznego świętowania. Projektornia GAK wspólnie z partnerami (miastem Gdańsk, Radą Dzielnicy Brzeźno, Fundacją Sprawni Inaczej oraz handbike’ową Fundacją Aktywnie do Przodu) kwestii czasu poświęciła tym razem szczególnie dużo miejsca. Inspiracją dla animatorów wydarzenia była Szkoła Zegarmistrzowsko-Jubilerska, która znajdowała się kiedyś przy Północnej 5. W sobotę przed budynkiem z czerwonej cegły działał ośrodek nauki poprawnego posługiwania się czwartym wymiarem – z kukułką, wehikułem czasu oraz punktem, w którym wszystko można było cofnąć. – Najpierw musimy pomyśleć o jakimś zdarzeniu, które chcielibyśmy wymazać z naszego życia – sprawić, żeby go nie było. Potem nastawiamy koło na określony rok, zatrzymujemy się na chwilę... i już mamy to z głowy. Oczywiście jako gospodarze punktu dajemy na to gwarancję. Do 2019 roku włącznie. Za chwilę pojawi się tu również wehikuł czasu, na którym będzie można sobie poszaleć w przyszłości – instruowała nas artystka Izabela Terek-Jopkiewicz. I rzeczywiście, horyzont na taśmie owego urządzenia rozpościerał się aż do XXVIII wieku. Na podróżników próbujących wybiegać dalej czekał młotek z przyszłości, całkiem podobny do narzędzia używanego współcześnie. „Jak to możliwe?” – zastanawiali się najmłodsi uczestnicy święta. Odpowiedź na to i inne pytania dotyczące świątecznych osobliwości kryła w sobie tarcza jednowskazówkowego zegara działającego w trybie „przedtem-teraz-potem”. – Jak potem będzie „teraz”, to teraz jest „przedtem”, a jak przedtem było „teraz”, to teraz jest „potem” – wyjaśniali ciekawskim zegarmistrzowie z Brzeźna. W każdym razie można już odliczać dni dzielące nas od 11. Święta Ulicy Północnej. 6.07.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Plac Zebrań Ludowych zamienił się w sobotę w arenę wyścigów i akrobacji motocyklowych. Wprawdzie deszczowa aura dała się nieco we znaki organizatorom I Gdańsk Motocross Show, wymuszając korekty w programie imprezy, ale na brak emocji miłośnicy tego sportu nie mogli narzekać. Z trudami 800-metrowego dziewiczego toru wzniesionego z piasku (170 wywrotek) zmagało się blisko 50 zawodników rywalizujących w trzech kategoriach: młodzieżowej (PitBike Junior), amatorskiej i profesjonalnej. Wśród zawodowców równych sobie nie miał Łukasz Lonka (CAMK Człuchów), zwycięzca obu sobotnich wyścigów. Na drugim miejscu zawody ukończył jego klubowy kolega, medalista mistrzostw Europy w supercrossie Szymon Staczkiewicz, a na trzecim stopniu podium stanął Jakub Barczewski, reprezentant MX Lipno. Dwie pozostałe kategorie zdominowali reprezentanci Gdańskiego Auto Moto Klubu. Zwycięzcą rywalizacji młodzieżowej został 12-letni Piotr Kajrys, który wielokrotnie już stał na podium mistrzostw Polski. Wśród amatorów najlepiej radził sobie na torze Oskar Szczepański. Wyścigi były jedynie częścią atrakcji przygotowanych przez organziatorów (KF Sport i GAMK) I Gdańsk Motocross Show. Publiczność oklaskiwała na placu Zebrań Ludowych także widowiskowe akrobacje w wykonaniu Artura Puzio i Freddy’ego Petersa – asów motocyklowego freestyle (FMX), oraz muzyków hiphopowych z zespołu Chillwagon. Na scenie wystąpili Kizo, Qry i Zetha. 6.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dziś pada, jutro leje, pojutrze burza z gradem. No dobrze, w sprawie niedzieli i poniedziałku żartujemy. Chociaż nie... prognozy pogody dla urlopowiczów wypoczywających na trójmiejskich plażach nie skłaniają do dworowania. Deszczowa aura utrzymywać się będzie do środy. Temperatura ok. 20 stopni C (temperatura powietrza) nie ruszy wyraźnie w górę do połowy lipca. Halo?! Czy to biuro Słoneczny Bałtyk? Z prezesem proszę. Natychmiast! 7.06.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Rozśpiewany, kolorowy pociąg „Transcassubia" wyruszył tuż po wschodzie słońca z Redy, by przez Gdynię, Kościerzynę i Lipusz o godz. 10 dotrzeć do Chojnic. – Nikt tak nie zaczyna świętowania jak my – mówią uczestnicy XXI Światowego Zjazdu Kaszubów. Po dwóch dekadach wydarzenie uświetniające rocznicę zjednoczenia Kaszub w granicach jednego województwa powróciło do miejsca, gdzie tradycja ta ma swoje korzenie. Chojnice ponownie na ten jeden dzień stały się stolicą regionu – nie tylko dla Kaszubów z Pomorza, ale także dla tych, którzy przybywają tu dzisiaj z różnych zakątków kraju, i tych rozsianych po świecie, m.in. dla licznej reprezentacji z Kanady. Miasto przygotowało się na przyjęcie nawet kilkunastu tysięcy gości. Przed południem burmistrz Arseniusz Finster witał ich na chojnickim dworcu, skąd kolorowy pochód przemaszerował do bazyliki pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Po mszy Kaszubi spotykają się w Parku 1000-lecia. Wśród zjazdowych atrakcji nie zabraknie tradycyjnego jarmarku połączonego z biesiada kulinarną. Najlepsi kaszubscy karciarze rozegrają turniej baśki, zaś o oprawę muzyczną święta zadbają m.in. Zespół Pieśni i Tańca Bławatki z Chojnic, Zespół Pieśni i Tańca Kaszuby z Karsina, Kaszubski Zespół Folklorystyczny Krëbane z Brus, zespół Wädzëbôczi Brusy oraz kapela szantowa Ciągle na Fali. Gwiazdą imprezy będzie zespół Bubliczki, czyli septet hulaszczo-muzyczny z kaszubskim rytmem i zachodniopomorskim zadęciem. 6.07.2019 / fot. Aleksander Knitter / KFP
Od dziś do niedzieli grodem Neptuna rządzą żeglarze. Wystartował 23. międzynarodowy zlot Baltic Sail Gdańsk. Uroczystość oficjalnego otwarcia święta zagościła w piątkowy wieczór na przedprożach Dworu Artusa. To tutaj klucz do bram miasta z rąk wiceprezydenta Piotra Borawskiego przejęli kapitanowie żaglowców stanowiących największą atrakcję Baltic Sail, by wkrótce potem wspólnie z innymi bohaterami zlotu przemaszerować na Ołowiankę, gdzie na scenie głównej od wczesnego popołudnia rozbrzmiewały w piątek (i wciąż je słychać) dźwięki 20. festiwalu Szanty pod Żurawiem. Do muzyków wraz z paradą żeglarzy dołączyli rekonstruktorzy historyczni, których mogliśmy podziwiać tu m.in. w pokazie musztry. Jeszcze więcej dadzą z siebie w sobotę, ale to już przy Twierdzy Wisłoujście. – Zobaczycie niesamowitą rekonstrukcję. Będzie to bitwa morska – odtworzenie historycznych wydarzeń, które miały miejsce w drugiej połowie XVI wieku. Rozpocznie ją ostrzał z muszkietów Szańca Wschodniego. Niedługo potem ruszy szturm na twierdzę. Widzowie znajdą się w środku widowiska. Zapraszamy gorąco – zachęcał dziś Michał Juszczakiewicz, narrator świątecznych wydarzeń. Oczywiście na Baltic Sail każdy może przeżyć własną morską przygodę, wyruszając w rejs po Zatoce Gdańskiej na pokładzie jednego ze wspaniałych żaglowców uczestniczących w tegorocznym zlocie. W blisko 3-godzinną podróż wyruszymy z Targu Rybnego. Ceny zaczynają się o 45,5 zł (z Kartą Mieszkańca). Spośród 20 dostojnych jednostek odwiedzających w tych dniach miasto do dyspozycji mieszkańców i turystów są m.in. „Generał Zaruski”, „Ernestine”, „Bonawentura”, „Bryza H”, „Minerva”, „Roztocze”, „Joanna Saturna” czy też debiutująca na zlocie, elegancka holenderska brygantyna „Loth Loriën”, której bogata historia zaczęła się ponad 100 lat temu na norweskich łowiskach śledzi. Wszystkie zlotowe piękności zaprezentują się nam w niedzielnej paradzie na Motławie. Start w samo południe. 5.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Annie Walentynowicz, Alinie Pieńkowskiej, Henryce Krzywonos, Joannie Dudzie-Gwieździe, Ewie Ossowskiej, Bożenie Rybickiej-Grzywaczewskiej, Jadwidze „Jagodzie” Piątkowskiej – to im oraz tysiącom innych pań, które w czasach PRL walczyły o wolną Polskę, dedykowane jest to dzieło. Na obrazie zdobiącym filary wiaduktu na przystanku PKM Strzyża mogło się ich zmieścić jedynie kilkadziesiąt. Podczas dzisiejszego odsłonięcia muralu „Kobiety Wolności” kilka z nich pozowało nam do fotografii na tle kolorowych podobizn z tamtych lat. – Cieszę się, że po 39 latach od pamiętnego Sierpnia ‘80 możemy stanąć w jednym szeregu. Tak się składa, że kiedy sytuacja wymaga odwagi i determinacji, kobiety są obecne i stają na pierwszej linii. Dzisiaj przyszedł ten moment, że możemy mieć satysfakcję, bo te murale upamiętniają kobiety walczące o wolność, o nasz kraj, o spuściznę naszych ojców, o rodzinę. W jedności wyrosła Solidarność. Mam nadzieję, że duch tamtego czasu powróci, że uda się przezwyciężyć podziały, zjednoczyć Polaków w solidarnej trosce o ojczyznę – mówiła podczas dzisiejszej uroczystości Ewa Ossowska.
– Wszyscy znamy męską część tej wielkiej historii opowiedzianą przed laty w filmie „Człowiek z żelaza”, teraz przyszła pora na „Kobiety z muralu”. Obchodzimy w tym roku 30. rocznicę wolnej Polski, a rola kobiet, często marginalizowana na kartach historii, była w tamtych czasach szczególnie ważna – mówi marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Samorząd wojewódzki i Pomorska Kolej Metropolitalna były pomysłodawcami muralu. Za projekt i wykonanie odpowiadały artystki z interakcyjnej agencji RedSheels, które wcześniej namalowały m.in. słynny obraz Kory z kasztanowcem na Nowym Świecie w Warszawie. Partnerami muralu są „Gazeta Wyborcza Trójmiasto” i „Wysokie Obcasy” – organizatorzy ogólnopolskiej akcji Kobiety na Mury. Dzieło zajmuje powierzchnię ok. 400 m kw. Bohaterki przedstawione zostały na podporach wiaduktu PKM, co ma podkreślać, że to one były filarami solidarnościowego ruchu, który doprowadził do upadku komunizmu w Polsce. Na pierwszym filarze pojawia się ich kilka, na kolejnych coraz więcej, a na ostatnim tłum. Symbolicznym zwieńczeniem pracy jest ściana w tle na przyczółku za filarami. Znalazła się tam sylwetka nazywanej kiedyś poetką „Solidarności”, ale zapomnianej przez historię Jadwigi „Jagody” Piątkowskiej, siedzącej przy maszynie do pisania, z której ulatuje tekst wiersza „Ewie – mojej 12-letniej córeczce”. Po obu stronach tej ściany widoczne są dźwigi stoczniowe oraz napisany solidarycą tytuł dzieła: „Kobiety Wolności”. 5.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP, Maciej Kosycarz / KFP
Czerwona droga łącząca nabrzeża z obwodnicą Trójmiasta, modernizacja systemu kolejowego, nowa infrastruktura intermodalna na obszarze centrum logistycznego, budowa publicznego terminalu promowego, rozbudowa terminalu paliwowego, port zewnętrzny... Lista inwestycji zaplanowanych na najbliższe lata w Porcie Gdynia i na jego zapleczu prezentuje się imponująco. Dzięki miliardom złotych płynącym z funduszy unijnych i budżetu państwa, ale także środkom prywatnych inwestorów oraz własnym, Gdynia umocni swoją pozycję w walce o ekonomiczne panowanie nad Bałtykiem. Żeby tak się stało, musimy mieć port głębokowodny, zdolny do przyjmowania największych statków pływających po naszym morzu. Procesy temu służące zapoczątkowane w poprzedniej perspektywie finansowej UE zaowocowały już przebudową nabrzeża Rumuńskiego (lata 2014-2015). O kolejnych etapach inwestycji polegających na pogłębieniu toru podejściowego i akwenów wewnętrznych portu oraz przebudowie sześciu nabrzeży o łącznej długości ok. 1500 m, realizowanych zarówno przez Zarząd Morskiego Portu Gdynia, jak i Urząd Morski, traktowała czwartkowa konferencja prasowa zorganizowana w siedzibie ZMPG (był także rejs dla dziennikarzy i fotoreporterów po akwenach wewnętrznych portu). – Ten projekt ma znaczenie na skalę ogólnoeuropejską. Nie spotkalibyśmy się tu dzisiaj, gdyby nie fundusze unijne i działania instytucji europejskich, które wdrażają projekty w ramach unijnej polityki spójności. Wkład finansowy Unii w ten konkretny projekt wynosi ok. 65 mln euro. Gdyby nie te pieniądze, prawdopodobnie projekt by nie powstał, powstałby w mniejszej skali albo z opóźnieniem, albo po prostu Polska musiałaby za to więcej zapłacić – mówił dziś w Gdyni Rafał Szyndlauer, doradca ds. politycznych i prawnych w przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Polsce. Całkowity koszt inwestycji przekracza kwotę pół miliarda złotych. Dofinansowanie z Unii Europejskiej wynosi 273 mln zł. Dzięki pracom zaplanowanym do końca 2022 roku do Gdyni wpływać będą mogły statki o długości 400 m, szerokości 58 m oraz zanurzeniu 15 metrów. Zwiększy to konkurencyjność portu w Korytarzu Transportowym Bałtyk – Adriatyk Transeuropejskich Sieci Transportowych TEN-T1 i pozwoli mu obsługiwać jeszcze więcej ładunków. Według obecnych szacunków, inwestycja oznaczać będzie zwiększenie zdolności przeładunkowej o 4,7 mln ton oraz prawie 400 tysięcy TEU rocznie. – Cieszy fakt, że dzięki funduszom unijnym zmieniamy infrastrukturę gdyńskiego portu celem utrzymania konkurencyjności na rynku usług portowych. Inwestycja umożliwi zawijanie do gdyńskiego portu statków kontenerowych obsługujących bezpośrednie połączenia oceaniczne z Dalekim Wschodem i innymi kontynentami. Mam nadzieję, że to, co będziemy robić w najbliższych latach, spotka się z dużym aplauzem naszych kontrahentów; że poprawa warunków nawigacyjnych, doprowadzenie do sytuacji, że port stanie się portem głębokowodnym z nowoczesnymi, dobrze wyposażonymi nabrzeżami, będzie dużym otwarciem na świat – powiedział Adam Meller, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia S.A. 4.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę, zakaz wyprzedzania, nierówna droga... Przed Mostem Siennickim w Gdańsku przybyło znaków. Konstrukcja wyremontowana niespełna 4 lata temu będzie wymagać naprawy. Powodem deformacja asfaltowej nawierzchni na dojazdach do dylatacji. Usterkę stwierdzono przy okazji przeglądu gwarancyjnego. Trwa ustalanie przyczyn deformacji. – Być może zlecona zostanie ekspertyza. Po zapoznaniu się z powodem usterki podejmiemy działania zmierzające do jej usunięcia. Na ten czas wprowadzona została na moście tymczasowa organizacja ruchu. Wprowadziliśmy ograniczenie prędkości do 30 km/h i zakaz wyprzedzania. Bardzo prosimy kierowców, by zwalniali na tym odcinku właśnie ze względu na deformacje nawierzchni w obszarze dylatacji – informuje Magdalena Kiljan, rzecznik Gdańskiego Zarządu Dróg i Zielni. 4.07.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
TOP Talent to wieloletni program rozwoju najzdolniejszych nastoletnich piłkarzy z Gdańska zainicjowany przed pięcioma laty przez miasto, Akademię Wychowania Fizycznego i Sportu oraz Pomorski Związek Piłki Nożnej. Teraz taką szansę otrzymają także piłkarki. Pierwsza edycja TOP Talent dla dziewcząt ruszyła w czwartkowe południe na stadionie Gdańskiego Ośrodku Kultury Fizycznej przy al. Grunwaldzkiej. W wydarzeniu pokazowym z udziałem kilkudziesięciu młodych futbolistek uczestniczył wiceprezydent miasta Piotr Borawski, nie mogło tu również zabraknąć przedstawicieli naszej sportowej uczelni, pomorskiego związku piłkarskiego i Akademii Piłkarskiej Lechii Gdańsk, której prezes Tomasz Bocheński prowadzi pierwszą odsłonę dziewczęcego TOP Talentu. Głównym celem programu jest popularyzacja piłki nożnej i sportu wśród nastolatek. Najzdolniejsze z nich zostaną objęte specjalistycznym szkoleniem sprzyjającym doskonaleniu umiejętności. Program TOP Talent adresowany jest do dziewcząt z roczników 2005-2008 i składa się z kilku etapów. Najpierw są testy przeprowadzane przez specjalistów w szkołach i klubach sportowych, następnie 50 najlepszych dziewcząt przechodzi szczegółowe badania. Do programu przyjętych zostanie 20 piłkarek. Zakwalifikowane dziewczęta będą spotykać się raz w tygodniu na treningach przy al. Grunwaldzkiej, zostaną wyposażone w sprzęt sportowy, a także ubezpieczone. Dodatkowo będą po opieką stomatologa, psychologa sportu oraz dietetyka. Każda zawodniczka zapozna się z wnikliwą analizą swojej gry, będzie brała także udział w testach sprawnościowych oraz funkcjonalnych. Program zakłada wsparcie nie tylko dla piłkarek, ale również dla ich rodziców, albowiem uczestnictwo w nim jest całkowicie bezpłatne. Co więcej, TOP Talent pokrywa koszty szkolnych obiadów. Włączenie dziewcząt do programu było możliwe dzięki podpisanej 5 czerwca br. umowie między Urzędem Miejskim a Akademią Piłkarską LG. Umowa opiewająca na 71 tys. zł jest ważna do końca 2019 roku. Obie strony wyraziły wolę przedłużenia współpracy na kolejne lata, dzięki czemu mogłoby zostać wdrożone dodatkowe szkolenie najbardziej utalentowanych dziewcząt. 4.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Przez kilka ostatnich lat to zielone niegdyś i żywe miejsce popadało w ruinę. Teraz znowu zaczyna nabierać kolorów. Pojawiły się tu już ścieżki i chodniki ze żwirowo-żywiczną nawierzchnią, trwają prace przy nasadzeniach roślin oraz montażu ogrodzenia wokół placu zabaw, na którym najmłodsi mieszkańcy będą mieć do dyspozycji ściankę wspinaczkową, piaskownicę i trampolinę, kształtów nabiera też pokaźnych rozmiarów labirynt kołowy z sercem w postaci zielonego kopca obłożonego głazami. Od trzech miesięcy na terenie dawnego centrum ogrodniczego OKAZ przy ul. Wita Stwosza Gdańsku – vis-a-vis zajezdni tramwajowej na Strzyży – powstaje park dzielnicowy nawiązujący swoją nazwą do kilkudziesięcioletniej tradycji tego miejsca. Ogrodnictwo pojawiło się tutaj już w latach 40. XX wieku. „OKAZała Strzyża” to pomysł mieszkańców zgłoszony do Budżetu Obywatelskiego 2017. Park zdecydowanie przebił inne projekty dzielnicowe, jednak na jego realizację trzeba było poczekać trochę dłużej ze względu na konieczność dokonania zmian w miejscowym planie zagospodarowania. Dodatkowe opóźnienie spowodowane było trudnościami ze znalezieniem wykonawcy. Przetargi ogłoszone w sierpniu i październiku 2018 roku zostały unieważnione, gdyż złożone oferty znacząco przekraczały zakładany budżet. Szczęśliwie, w styczniu tego roku udało się rozstrzygnąć kolejny przetarg. Na początku marca Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska podpisała umowę z Przedsiębiorstwem Wielobranżowym Niweleta Adam Linko. Koszt inwestycji wynosi 849 tys. złotych. Wykonawca powinien zakończyć prace przy ul. Wita Stwosza w ciągu 7 miesięcy od daty podpisania umowy. W październiku wielkie otwarcie. 3.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 12089
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP