logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12669
Tu była kotłownia, a teraz jest przestrzeń dla miłośników i odkrywców jednego z najznamienitszych gdańskich zabytków. Bazylika Mariacka w Gdańsku poddawana jest w ostatnich latach największym zabiegom remontowo-modernizacyjnym od czasu odbudowy ze zniszczeń po II wojnie światowej. Blisko rok trwała adaptacja dawnej kotłowni znajdującej się przy północnej ścianie świątyni, pod parkingiem od strony ul. Św. Ducha. Nakładem ponad 3 mln zł w podziemiach powstała sala multimedialna, która zgodnie z zamysłem proboszcza ks. prałata Ireneusza Bradtkego ma stanowić początek szlaku turystycznego prowadzącego przez największą na świcie ceglaną świątynię. Wkrótce zostanie udostępniona gościom. Turyści będą mogli obejrzeć tutaj m.in. filmy opowiadające o historii kościoła i odbudowie ze zniszczeń wojennych, a także pamiątki prezentowane w gablotach. Sala projekcyjna jest gotowa, wystawa powstaje. Dodatkową atrakcją tego miejsca jest możliwość poznania przedwojennych urządzeń ciepłowniczych. Jedn z pieców kotłowych został poddany renowacji. Z sali multimedialnej szlak będzie prowadzić do wejścia bocznego bazyliki.
Przebudowa dawnej kotłowni to zaledwie fragment realizowanego od kilku lat projektu „Rewitalizacja i ochrona dziedzictwa kulturowego zespołu Bazyliki Mariackiej w Gdańsku” współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020), budżetu miasta Gdańska oraz ze środków własnych parafii. Całkowity koszt prac wynosi 21,6 mln zł, dofinansowanie z UE – 18 mln zł. 3.02.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Don Bucefalo to opera komiczna, którą Antonio Cagnoni napisał w wieku 19 lat. Zapomniany na długi czas, Cagnoni powraca dziś do kanonu jako inspirator wielkich swego czasu (Verdi, Rossini). Don Bucefalo to opera o operze, spektakl o spektaklu, muzyczna satyra na gusta XIX-wiecznych kompozytorów. Uwspółcześniona wersja komedii nie traci humorystycznych walorów, a temperatura miłosnych zmagań zdaje się być jeszcze wyższa. Jak dotąd Don Bucefala wystawiono w XXI wieku tylko dwa razy. W 2008 na Festival della Valle d’Itria, w 2014 – na Wexford Festival Opera. Od 31 stycznia 2020 zagości w Operze Bałtyckiej w Gdańsku. Reżyserem spektaklu jest Paweł Szkotak. W poprzednim sezonie Cyrulik sewilski w jego inscenizacji cieszył się uznaniem widzów i skutecznie poprawiał im humory. 31.01.2020 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Wielkie emocje do ostatnich sekund i żal straconej szansy na cenne punkty w starciu z wiceliderem Polskiej Hokej Ligi. Działo się tego wieczoru na lodowisku w Olivii. Po dwóch tercjach Lotos prowadził z Unią 1:0. Najwyraźniej rywale mieli jednak dość serii porażek w obcych halach (przegrali trzy takie mecze z rzędu) i w połowie trzeciej odsłony przystąpili do odrabiania strat. W ciągu niespełna 1,5 minuty gdańszczanie grający w osłabieniu stracili dwie bramki. Najlepszą okazję na doprowadzenie do remisu gospodarze zaprzepaścili w ostatnich sekundach meczu, po wycofaniu z gry bramkarza. W idealnej sytuacji znalazł się Tomasz Pastryk, lecz Clarke Saunders błysnął fenomenalną interwencją. Najlepszym zawodnikiem w szeregach gości był Damian Piotrowicz, w Lotosie – Roman Rac. Słowacy Rac i Pichnarcik po raz pierwszy wspólnie zaprezentowali się gdańskiej publiczności.
Z Unią jeszcze zagramy. Najpewniej oświęcimianie będą rywalami Lotosu w ćwierćfinale play-off. Do końca fazy zasadniczej pozostały dwie kolejki. Wcześniej ligowców czeka dwutygodniowa przerwa związana z występami reprezentacji w kwalifikacjach olimpijskich.
Lotos PKH Gdańsk – Re-Plast Unia Oświęcim 1:2 (0:0, 1:0, 0:2). Bramki: Krasowski (32:03, asysta: Rożkow) – Kowalówka (51:00), Saur (52:25).
LOTOS: Fucik, Studziński; Bilcik, Havlik - Steber, Polodna, Vitek; Tesliukiewicz, Krasowski - Jełakow, Rożkow, Popow; Pastryk, Lehmann - Danieluk, Rac, Marzec; Pichnarcik, Szurowski - Stasiewicz, Pesta, Mocarski. 2.02.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Służba nie drużba. Mimo bardzo wietrznej aury, a co za tym idzie przerzedzonych szeregów publiczności, żołnierze z Garnizonu Gdańsk pojawili się dziś po południu na placu między Wieżą Więzienną a Złotą Bramą. Dali słowo, że będą tu w pierwszą niedzielę lutego. Ozdobą drugiej w tym roku historycznej zmiany warty były granatowe mundury muszkieterów miejskiego garnizonu z czasów I Rzeczypospolitej. Żołnierzom towarzyszyły damy w kreacjach z epoki. – Prezentujemy cały przekrój strojów damskich, od odzienia przekupek, jakie możemy oglądać na starych rycinach z gdańskich jarmarków, aż po szaty zdobiące partnerki bogatych kupców – objaśnia Krzysztof Kucharski, szef Garnizonu Gdańsk. W niedzielę słuchaliśmy jednak przede wszystkim jego opowieści o codziennej doli XVIII-wiecznych wojaków strzegących bezpieczeństwa miasta. Granatowe mundury pochodzą sprzed 1793 roku, w którym to Gdańsk został zajęty przez Prusy. Garnizon miejski liczył w tamtych czasach ok. 1400 żołnierzy piechoty, 200 artylerzystów i dwa szwadrony kawalerii. Konik był i dzisiaj z gdańskimi muszkieterami. 2.02.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
– Studniówka jest takim wydarzeniem, które pozostaje z nami na całe życie – mówiła Małgorzata Mroczkowska, dyrektor III LO w Gdańsku. W sobotę na balu maturalnym „Topolówki” bawiło się ponad 300 osób. Podobnie jak w latach ubiegłych studniówka III LO odbyła się w Starym Maneżu. Z tegorocznymi maturzystami poloneza odtańczyła prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz. – Kochani topolówkowicze, nie umiem ukryć wzruszenia, bo dziś moje wspomnienia biegną do 1998 roku, czasów mojej studniówki, kiedy nie było czegoś takiego jak Maneż, był NOT. Widząc wasze przejęte twarze, wiem, że to dla was szczególny dzień. Bardzo dziękuje za to, co robicie na co dzień, także za to, że taki utwór zagraliście na początku uroczystości [uczniowie klas pierwszych wykonali „Odę do radości” – przyp. red.]. Idziecie w świat rozsławiać imię nie tylko Gdańska, ale i tej szczególnej szkoły jaką jest Topolówka. Trzymam za was kciuki, pamiętajcie że nie tylko ten sukces jest najważniejszy, waszym największym sukcesem będzie to, że będziecie potrafili utrzymać relacje między ludźmi. Rozsławiajcie Topolówkę, Gdańsk, naszą ojczyznę. Wszystkiego dobrego! – powiedziała prezydent Dulkiewicz, absolwentka Topolówki. 1.02.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Do Szkoły Podstawowej nr 27 im. Dzieci Zjednoczonej Europy w Gdańsku chodzą kilkuletni studenci. W sobotę ruszył tu Uniwersytet Młodego Odkrywcy. Trzecią edycję zajęć edukacyjnych dla dzieci w wieku 5-9 lat zainaugurował wykład o świetle i falach dźwiękowych z pokazami. Zajęcia w szkolnej Edukatorni poprowadził Adam Adamczuk z Hevelianum. W drugiej części ponaddwugodzinnego zjazdu – tak nazywają się te spotkania bardzo młodych studentów – odbyły się ćwiczenia praktyczne. W Warsztatowni dzieciaki przybijały, wierciły i wkręcały. Z tektury, korka i gwoździa można było tu wyczarować sobie misia, który chodzi. Zadanie dla drugiej grupy studentów, zebranych w sąsiedniej sali, brzmiało „Pomyśl, dotknij, zrób”. Pod tym zestawem haseł kryły się warsztaty tworzenia slime’ówy, czyli popularnych glutków z kleju, płynu do prania, pianki do golenia i dodatków ozdobnych. – UMO to przestrzeń inspiracji i rozbudzania zainteresowań. Jak wspomniał dziś na wykładzie Adam Adamczuk, chodzi o to, żeby zasiać ziarno – mówi Magdalena Szuksta-Cendrowska, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej i logopeda, pomysłodawczyni szkolnego Uniwersytetu (działającego przy dużym wsparciu dyrektora Adama Perzyńskiego). Zaraz też dodaje, że to nie jest uczelnia jedynie dla podopiecznych placówki przy ul. Srebrniki. Na zajęcia UMO do Wrzeszcza Górnego przyjeżdżają dzieciaki z Oruni, Osowej i Chwaszczyna. – Nabór był otwarty. Ponad połowę słuchaczy stanowią dzieci spoza szkoły. Mamy 33 młodych studentów. Więcej nie mogliśmy przyjąć, choć chętnych nie brakowało. Dość powiedzieć, że grudniowe zapisy na UMO trwały cztery godziny – dodaje pani Magda. Kolejny zjazd za dwa tygodnie. Wykład w Edukatorni i zajęcia na sali gimnastycznej poprowadzi Karolina Siódmiak, była reprezentantka Polski w piłce ręcznej. Będą też warsztaty w CraftRoomie, czyli szycie na maszynach pod okiem wicedyrektor szkoły Anny Krause. 1.02.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gościem kolejnej odsłony Biesiady Literackiej był Jerzy Dziewulski. Były policjant, antyterrorysta, poseł na Sejm czterech kadencji. Karierę swą rozpoczął w wydziale służby wywiadowczej Milicji Obywatelskiej. Później był m.in. oficerem wydziału kryminalnego a następnie dowódcą jednostki antyterrorystycznej na lotnisku Okęcie w Warszawie. Spotkanie poświęcone książce „O Kulisach III RP” zorganizowały wspólnie Agencja Artystyczna R&K Nehrebeccy oraz pruszczańska Powiatowa i Miejska Biblioteka. 01.02.2020 / fot. Daniel Słoboda / KFP
– Lech Bądkowski nieustannie, przy każdej okazji, bez względu na to, jak trudny, a czasami wręcz wydawałoby się beznadziejny był czas , mówił, namawiał, zachęcał, przymuszał, aby myśleć o przyszłości. Jego własne doświadczenie biograficzne mówiło mu, że trzeba patrzeć w przyszłość odważnie, bez bojaźni, a tym bardziej bez rąk bezradnie zwieszonych czy też z opuszczonymi głowami (…) Bądkowski, Pomorzanin z krwi i kości, z ducha i z mentalności mówi nam: trzeba myśleć, brać odpowiedzialność, szukać odpowiedniego języka, budować własny pozytywny program i przekonywać doń ludzi. W sumie nic nowego. Ale Rok Lecha Bądkowskiego staje się nie tylko wyjątkową okazją, aby tym tropem podążać, jest także zobowiązaniem – zobowiązaniem, przed którym stoi przede wszystkim nasze środowisko, szczególnie nasze środowisko. Niezależnie więc od tego, gdzie będziemy się spotykać w tych najbliższych miesiącach i przy jakich okazjach – których nie zabraknie w różnych zakątkach Gdańska i Pomorza – pamiętajmy, czego Lech Bądkowski od nas w obecnych realiach chciałby przede wszystkim. Chciałby przede wszystkim myślenia, zimnej krwi i dużo pracy. To będzie najlepszy pomnik, który wystawimy mędrcowi z Targu Rybnego. To będzie najlepszy pomnik naszej dojrzałości – mówił profesor Cezary Obracht-Prondzyński, puentując dzisiejszą inaugurację obchodów Roku Lecha Bądkowskiego w Gdańsku. To był wieczór pełen refleksji i myśli płynących z niezliczonych tekstów i wystąpień patrona. Był wychowawcą, autorytetem, mentorem, inspiratorem, kimś, kto zachęcał, wyznaczał zadania, ale potrafił też rozliczać – był publicystą, twórcą pomorskiej myśli politycznej, eseistą, osobą ważną dla różnych środowisk. Role, jakie Lech Bądkowski odgrywał w naszym życiu, przywoływali dziś w Centrum św. Jana b. premier Donald Tusk, marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, profesor Józef Borzyszkowski i wnuczka patrona Miłosława Kosmulska. O oprawę muzyczną święta zadbał Chór Kameralny Discantus z Gowidlina pod dyrekcją Sławomira Bronka. 31.01.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Zakład Utylizacyjny w Gdańsku Szadółkach otrzymał od Państwowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego pozwolenie na użytkowanie hermetycznej kompostowni. Nowo wzniesiony obiekt o łącznej kubaturze 80 tys. m sześć. zajmujący powierzchnię 1,3 hektara przetworzy 40 tys. ton odpadów biodegradowalnych rocznie. Nowoczesna technologia pozwoli ograniczyć do minimum uciążliwy fetor ze składowiska odpadów. Kluczową część instalacji stanowi biofiltr, dzięki któremu możliwy jest proces neutralizacji zapachowej powietrza cyrkulującego wewnątrz budynku. Instalacja już pracuje w trybie rozruchów technologicznych, którym towarzyszy optymalizacja wydajności poszczególnych urządzeń. Jak to działa, przyglądali się w piątek wspólnie z przedstawicielami mediów prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz, wiceprezydent Piotr Grzelak oraz prezes ZU Michał Dzioba. – Hermetyczna kompostownia powstała z myślą o gdańszczankach i gdańszczanach. Otwarta dziś inwestycja to jedno z ogniw łańcucha zagospodarowania odpadów, których my sami produkujemy coraz więcej, kolejnym elementem jest zakład termicznego przetwarzania odpadów. Dziś długo wyczekiwany moment, który poprawi nasz komfort życia, ale komfort rozumiany nie tylko jako uciążliwości zapachowe, ale również odpowiedzialność za przyszłość i solidarność z następnymi pokoleniami – mówiła Aleksandra Dulkiewicz, przypominając, że kompostownia jest też odpowiedzią na głos społeczeństwa. 31.01.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
7 tysięcy książek, blisko 700 audiobooków, usługa Legimi i funkcjonalna przestrzeń z nowoczesnym wyposażeniem dla miłośników lektur. Do tego kawa z ekspresu. Tak prezentuje się nowo otwarta Biblioteka Lawendowa w budynku Szkoły Podstawowej nr 6 przy ul. Lawendowe Wzgórze 5 w Gdańsku-Jasieniu. Filia Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej dostępna jest dla wszystkich czytelników. Do dyspozycji mamy tutaj dwie sale o powierzchni 140 m kw. Jedna z nich pełni rolę czytelni. Można tutaj zasiąść w wygodnym fotelu i oddać się lekturze przy kawie. Drugie pomieszczenie przeznaczone jest w szczególności dla młodzieży. Znajdziemy tu mobilny telewizor, tablicę magnetyczną i wygodne pufy, a wszystko to w nowoczesnym i komfortowym otoczeniu. – Mamy nadzieję, że młodzież się u nas zaadaptuje i będzie chętnie odwiedzać to miejsce. Liczymy, że uda nam się stworzyć tu fajny krąg miłośników literatury tudzież innych rozrywek typowych dla młodych ludzi, że będą się u nas dobrze bawić – mówi Dagmara Gulecka-Hura, kierownik Biblioteki Lawendowej. W księgozbiorze znajdują się książki dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Na otwarcie filii przygotowano blisko 7tys. tytułów oraz prawie 700 audiobooków. W Bibliotece Lawendowej będzie również dostępna usługa Legimi – bezpłatny dostęp do książek w formie ebooków. W poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki czytelnia czynna jest od godz. 9 do 19, w środy i soboty – do 15. 31.01.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
  • aktualnych propozycji: 12669
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP