logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11782
W gdyńskiej stoczni Crist dobiegła końca budowa niewielkiego promu pasażersko-samochodowego dla Islandzki Urzędu Transportu Drogowego Vegagerðin. Jednostka o nazwie „Herjólfur”, wyposażona w hybrydowy system napędu głównego, obsługiwać będzie trasę pomiędzy Landeyjahöfn a Vestmannaeyjar – wyspami leżącymi w archipelagu Westmana, położonym 9 kilometrów od południowych brzegów Islandii. Jak informują tamtejsze media, „Herjólfur” był gotowy do przekazania i eksploatacji już od minionego tygodnia. Nie doszło do tego z powodu rozbieżności stanowisk stron kontraktu co do ostatecznej ceny statku. Islandczycy nie chcą się zgodzić na nowe – jak je określają – dodatkowe żądania polskiej stoczni wynikającez rozszerzenia specyfikacji zamówienia w porównaniu do pierwotnego kontraktu. Minister transportu Islandii Sigurður Ingi Jóhannsson nie wyklucza, że sprawa znajdzie finał w sądzie. Przedmiotem sporu ma być kwota ok. miliarda koron islandzkich (niemal 7,5 mln euro). Na łamach PortaluMorskiego.pl do sprawy odniósł się dzisiaj Tomasz Wrzask, rzecznik prasowy stoczni Crist. „Obecnie prowadzone są rozmowy pomiędzy Crist SA a Vegagerðin w sprawie ostatecznego rozliczenia promu. Nie wchodząc w szczegóły ustaleń pomiędzy stronami, chciałbym podkreślić, że dostarczona, gotowa jednostka w zasadniczy sposób odbiega od zamawianego przez stronę islandzką promu. Co warto podkreślić, wszystkie zmiany na jednostce zostały wprowadzone przez stocznię Crist SA i jej podwykonawców w porozumieniu, za zgodą i przy udziale armatora. Jestem jednak zdziwiony wywiadami i wypowiedziami przedstawicieli Vegagerðin w islandzkich mediach, gdyż po raz pierwszy spotykam się z sytuacją prowadzenia negocjacji biznesowych za pomocą środków masowego przekazu, nad czym szczerze ubolewam. Jestem jednak przekonany, że prowadzone obecnie, bezpośrednie negocjacje, doprowadzą do ostatecznego porozumienia między stronami” – cytuje rzecznik prasowy stoczni PortalMorski.pl. 4.04.2019 / fot. Piotr Stareńczak / KFP
Od startu we wrześniu 2015 roku do 3 kwietnia 2019 roku z usług Pomorskiej Kolei Metropolitalnej skorzystało 10 milionów pasażerów. Ten 10-milionowy podróżny pojawił się dziś w jednym z pięciu pociągów poruszających się na linii PKM między godziną 14 a 15. To właśnie z tej okazji na pasażerów, którzy wysiadali z szynobusów zatrzymujących na najbardziej o tej porze uczęszczanym przystanku PKM Gdańsk Strzyża czekały firmowe niespodzianki. Okolicznościowe pendrive’y w kształcie pociągu PKM z napisem „10-milionowy pasażer” wręczali podróżnym wicemarszałek województwa pomorskiego Ryszard Świlski i prezes spółki PKM Grzegorz Mocarski, a słodkościami częstowały szczęśliwców urocze pracownice spółki. Jednym z kilkudziesięciu obdarowanych był pan Bronisław Duda. 86-letni mieszkaniec Oliwy wsiadł do szynobusu na Niedźwiedniku, dojechał do następnej stacji i w ten oto szybki sposób stał się umownym 10-milionowym. – Jeżdżę PKM-ką od trzech lat. Kolejka jest bardzo ładna. Kursuje punktualnie. Najbardziej zaskakuje mnie czystość. Tutaj ze szczoteczkami niemal codziennie chodzą i czyszczą metalowe poręcze na peronach – zachwalał pan Bronisław. Skąd wiadomo, że był jednym z tych, którzy mogą mieć dziś powody do dumy? – Pomocne były tzw. liczydła zainstalowane w pojazdach, ale też nasze analizy. Każdego dnia patrzymy na to, ile osób jeździ koleją metropolitalną. Analizujemy dane w każdym kwartale. Oczywiście dzisiaj honorujemy tych, którzy wysiadają tutaj, na Strzyży, bo nie jesteśmy w stanie wymierzyć tego jedynego, 10-milionowego pasażera. To zwyczajnie nie jest możliwe. Ale cieszymy się, mamy symboliczne podkreślenie, że to dzisiaj, w tym pięknym naprawdę dniu, witamy 10-milionowego pasażera – mówi wicemarszałek Ryszard Świlski. 3.04.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Wieloletni przewodniczący Rady Miasta Gdańska Bogdan Oleszek wystąpił z klubu Koalicji Obywatelskiej. Portal wPolityce.pl, który jako pierwszy zamieścił tę informację, spekuluje, że może mieć to związek z interpelacją 13 gdańskich radnych klubu KO, którzy zaapelowali do prezydent Aleksandry Dulkiewicz o wyrażenie zgody na zmniejszenie wymiaru lekcji religii w szkołach. Oleszek nie podpisał się pod tym dokumentem. –To zbieg okoliczności. Moja rezygnacja z nie ma z tym żadnego związku. Chcę być samorządowcem działającym na rzecz dobra miasta. Nie chcę być już radnym politycznym i podporządkowywać się różnym decyzjom. To dojrzewało we mnie już dosyć długo. Rozmawiałem o tym jeszcze ze śp. prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem – mówi przewodniczący RMG w latach 2001-2018. Oleszek zasugerował też w rozmowie z portalem w Polityce.pl, że rozważa przystąpienie do bezpartyjnego klubu „Wszystko dla Gdańska”, powołanego na ubiegłoroczne wybory samorządowe przez Pawła Adamowicza. W 34-osobowej Radzie Miasta Koalicja Obywatelska ma 16 radnych, Prawo i Sprawiedliwość - 12, a stowarzyszenie Wszystko dla Gdańska 6. 3.04.2019 / fot. KFP
W ostatnim meczu Zbigniewa Smółki w roli trenera Arki jego podopieczni zremisowali z Lechią Gdańsk 0:0. Decyzja o zakończeniu współpracy ze szkoleniowcem żółto-niebieskich została ogłoszona przez władze klubu na godzinę przed derbami.
Arka Gdynia – Lechia Gdańsk 0:0. Widzów: 10 012.
ARKA: Steinbors – Zbozień, Maghoma, Helstrup, Marciniak – Vejinović, Nalepa – Aankour (74’ Siemaszko), Janota (82’ Deja), Jankowski – Kolew.
LECHIA: Kuciak – Nunes, Nalepa, Augustyn, Mladenović – Łukasik – Michalak (65’ Sobiech), Kubicki, Makowski (90’ + 5 Vitoria), Haraslin (85’ Arak) – Paixao. 2.04.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W Europejskim Centrum Solidarności odbyła się dyskusja nt. "Jeden partner/ka przez całe życie czy co tydzień jeden/jedna?". Debatę zorganizowało Stowarzyszenie Tolerado działające na rzecz środowiska LGBT. Spotkanie zyskało rozgłos, kiedy wiceminister kultury Jarosław Sellin wyraził swoje zaniepokojenie terminem i miejscem wydarzenia. Jego zdaniem debata zaplanowana w ECS na 2 kwietnia, kiedy przypada rocznica śmierci Jana Pawła II, stoi w jawnej sprzeczności z ideałami "Solidarności" oraz wartościami głoszonymi przez papieża. Przedstawiciele Stowarzyszenia Tolerado wyjaśnili, że spotkania w Europejskim Centrum Solidarności organizowane są cyklicznie od kilku miesięcy i zbieżność dat jest przypadkowa. Spotkanie odbyło się bez udziału mediów. 2.04.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Spotkanie prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego z biegaczką Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego Anną Kiełbasińską, która wraz z koleżankami zdobyła złoty medal w sztafecie 4x100 m na Halowych Mistrzostwach Europy w Glasgow. 02.04.2019 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Spektakl „Śmierć białej pończochy” obsypany dorocznymi nagrodami teatralnymi marszałka województwa pomorskiego i prezydenta Gdańska. Gospodarzem gali nagrodowej nawiązującej do Międzynarodowego Dnia Teatru (27 marca) był w poniedziałkowe popołudnie Teatr Wybrzeże.
To tutaj, na Dużej Scenie, przed rokiem odbyła się premiera nagrodzonego przedstawienia Mariana Pankowskiego wyreżyserowanego przez Adama Orzechowskiego. Za pracę nad spektaklem reżyser otrzymał dziś Nagrodę Teatralną Marszałka Województwa Pomorskiego. Laury wręczał Mieczysław Struk. – Cieszę się bardzo, że po raz kolejny możemy złożyć podziękowanie i dalszą zachętę, że tu w Gdańsku, na Pomorzu, żadna władza nie będzie ingerować w sztukę, w treść prezentacji, kreacji, w pomysły reżyserów, scenografów. Tutaj jest wolność – podkreślił na początku uroczystości marszałek województwa pomorskiego. „Śmierć białej pończochy” została uznana również za przedstawienie roku w Gdańsku. Adam Orzechowski odebrał z rąk prezydent Aleksandry Dulkiewicz dwie nagrody – tę drugą, jubileuszową, za 25 lat pracy artystycznej. „Jubileuszówki” przypadły także Ewie Jendrzejewskiej (25-lecie pracy artystycznej), Krzysztofowi Matuszewskiemu (35-lecie), Marii Wit-Godwod (60-lecie) i Mirosławowi Bace (30-lecie). Obok spektaklu Adama Orzechowskiego kapituła Nagrody Teatralnej Miasta Gdańska doceniła troje artystów. Nagrody w wysokości 10 tys. złotych otrzymali: Maria Kielan – za tytułową rolę w „Giselle” w choreografii Emila Wesołowskiego, Wojciecha Warszawskiego oraz Izabeli Sokołowskiej-Boulton, Dorota Kolak – za rolę Hekabe w spektaklu „Trojanki” Eurypidesa w reżyserii Jana Klaty, oraz Jacek Głomb – za reżyserię spektaklu „Wieloryb” na podstawie książki Jerzego Limona w Miejskim Teatrze Miniatura.
Laureatami Nagród Teatralnych Marszałka Pomorskiego zostali w tym roku: Mirek Kaczmarek – uhonorowany za scenografię i kostiumy do spektaklu „Trojanki” oraz scenografie do spektakli „Bella Figura” w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego i „Śmierć Winkelrida. Rewia Narodowa” w reżyserii Marcina Libera, Krzysztof Matuszewski – za role Jagiełły w spektaklu „Śmierć białej pończochy”, Polymestora w „Trojankach” i Dziadka w spektaklu „Ruscy”, oraz wspomniany już Adam Orzechowski – za „Śmierć białej pończochy”. Nagroda im. Jana Ciechowicza dla młodych twórców dla Magdaleny Gorzelańczyk docenionej za pasję i nieustanną pracę nad poszerzaniem palety środków scenicznej ekspresji; za bardzo udany artystycznie rok 2018 na scenie Teatru Wybrzeże, szczególnie za kreacje Jadwigi w spektaklu „Śmierć białej pończochy”, Wiery w „Ruskich” oraz Polykseny w spektaklu „Trojanki”. Wyróżnienia i podziękowania artystom weteranom przekazali przedstawiciele Zarządu Gdańskiego Oddziału Związku Artystów Scen Polskich. Uhonorowani w ten sposób zostali Jerzy Kiszkis i Jan Sieradziński. Były także kwiaty, listy gratulacyjne i srebrne maseczki z bursztynem dla zasłużonych pracowników teatralnych. W tym roku otrzymali je: Józefina Siudaczyńska-Babicz – dyrygent, kierownik chóru Opery Bałtyckiej, Mirosław Niebodajew – kierownik techniczny Teatru Muzycznego w Gdyni, Zbigniew Okęcki – pracownik techniczny (obsługa sceny) Teatru Miniatura, Katarzyna Stasiuk – magazynierka i garderobiana w Teatrze Wybrzeże oraz inspicjenci Katarzyna Wołodźko i Jerzy Gutarowski, oboje z Wybrzeża. 1.04.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz i lider stoczniowej Solidarności Karol Guzikiewicz rozmawiali dziś przed kamerami na temat obchodów rocznicowych pierwszych częściowo wolnych wyborów w Polsce na placu Solidarności. Za sprawą działań gdańskich związkowców i będącej ich konsekwencją decyzji wojewody pomorskiego miejsce to stało się obiektem sporu politycznego. Podczas poniedziałkowego spotkania z mediami przed Teatrem Wybrzeże prezydent podkreśliła, że decyzja wojewody przyznająca „Solidarności” wyłączność na organizowanie 4 czerwca zgromadzeń na placu przy pomniku Poległych Stoczniowców jest błędna i dzieląca. Wyraziła też nadzieję na jej zmianę. – Zachodzę w głowę jak – kiedy od ponad dwóch miesięcy głośno mówimy, że Święto Wolności i Solidarności jest dla każdego: i dla pana Karola Guzikiewicza, i dla pana wojewody Dariusza Drelicha, dla rodzin z dziećmi, dziadków, którzy chcą pokazać to miejsce swoim wnukom – jak to święto może tak dzielić... Jakich środków chciałby użyć pan wojewoda, czy też Solidarność stoczniowa, by zablokować plac 4 czerwca od godziny 6 rano do 22? Mam w pamięci jeden historyczny obraz – powiedziała prezydent  i pokazała zdjęcie Jana Pawła II z 12 czerwca 1987 roku, gdy klęczącego samotnie pod pomnikiem papieża otaczali przedstawiciele partii i służb państwowych. – Czy do takich środków, by odgrodzić plac, dziś sięgnie wojewoda Dariusz Drelich i jego poplecznicy? Czy tak ma wyglądać plac Solidarności 4 czerwca? Proszę wojewodę o rozmowę i ponowny namysł nad jego błędną decyzją – zaapelowała. Na konferencji Aleksandry Dulkiewicz nieoczekiwanie pojawił się Karol Guzikiewicz. – Nie zawłaszczamy placu. „Solidarność” wystąpiła o osiem dni po to, żeby mieć prawo do cyklicznych zgromadzeń, żeby uczcić najważniejsze dla „Solidarności” święta. Wystąpiliśmy o to, ponieważ w ostatnich latach dochodziło tu do różnych ekscesów, i to – chciałem zaznaczyć – z różnych środowisk (…) Oczywiście politycy są tu mile widziani. Ale nie będą mogli przemawiać. Serdecznie zapraszam na 4 czerwca. Chciałbym, żeby ten plac przestał dzielić, a zaczął łączyć. Proponuję, żeby nikt nie robił kampanii czy wojny politycznej. Proponuję, aby konferencja LGBT została przeniesiona w inne miejsce (…) Po śmierci Pawła Adamowicza chciała pani zrobić nowe otwarcie. Teraz ja proponuję, żeby zrobić nowe otwarcie. Plac Solidarności nie jest miejscem walki politycznej. Wniosek o organizację obchodów nie był konsultowany z PiS, nikt o nim nie wiedział. Tylko Solidarność się tym zajmowała – przekonywał w rozmowie z prezydent Gdańska Karol Guzikiewicz. – Jestem gotowa do dialogu – usłyszał w odpowiedzi. – Zachęcam do zapoznania się z programem uroczystości. Moją wolą jest, żeby na placu Solidarności nie odbywały się wiece polityczne. To miejsce dla aktywności obywateli, włącznie z działaczami „Solidarności”. Apeluję więc do pana, o wycofanie wniosku o organizację obchodów – powiedziała prezydent Gdańska. 1.04.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
1 kwietnia tuż przed godz. 14 na lotnisku w Gdańsku Rębiechowie wylądował samolot z Zurychu. Inauguracji nowego połączenia obsługiwanego przez linie Swiss towarzyszył tzw. salut wodny. Były upominki dla pierwszych pasażerów oraz poprzedzająca lądowanie uroczystość z udziałem ambasadora Szwajcarii w Polsce Jürga Burri. Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy odwiedzili dziś także przedstawiciele linii Swiss i Lufthansa Group oraz pomorscy samorządowcy, współwłaściciele lotniska. – Liczymy, że nowe połączenie Gdańska z Zurychem będzie bardzo korzystne nie tylko dla ruchu biznesowego, ale także turystycznego. Zapewne część Pomorzan w sezonie zimowym będzie latać ze Swiss na narty, a latem zwiedzać Zurych i okolice. Ponadto loty realizowane do portu przesiadkowego w Zurychu otwierają bardzo bogatą ofertę kierunków zarówno w ramach sieci Swiss, jak i sojuszu Star Aliance, którego jest ona członkiem – powiedział Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk. Do Szwajcarii można podróżować cztery razy w tygodniu, w poniedziałki, środy, piątki i w niedziele. Z Gdańska samolot Airbus A220 (120 pasażerów) startuje o godz. 14.35, Z Zurychu o 12.05. Lot trwa ok. 2 godzin. 1.04.019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku ruszył proces odwoławczy o ochronę dóbr osobistych z powództwa Komitetu Obrony Demokracji przeciwko NSZZ Solidarność. Władze związku wniosły apelację od wyroku Sądu Okręgowego, który w październiku ubiegłego roku orzekł, że „Solidarność” musi przeprosić KOD za stwierdzenie, że w jego szeregach są m.in. byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa i Wojskowych Służb Informacyjnych. Związek ma również przekazać 10 tys. zł na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Spór wynikł przed kilkunastoma miesiącami, kiedy Gdańsk przygotowywał się do obchodów 37. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. KOD zaprosił wówczas przedstawicieli „Solidarności” do udziału w uroczystościach organizowanych przez stowarzyszenie na Placu Solidarności (na skutek decyzji wojewody pomorskiego odbyły się one w sąsiedztwie pobliskiej Sali BHP Stoczni Gdańskiej). Prezydium KK NSZZ „S” uznało to za bezczelną prowokację, podkreślając przy tym, że centralne uroczystości związkowe w rocznicę Sierpnia ‘80 odbywają się w Lubinie, gdzie 31 sierpnia 1982 roku, podczas protestów przeciwko stanowi wojennemu od kulu ZOMO zginęły trzy osoby. „Będziemy przypominać ofiary tych ludzi, którzy tak chętnie zasilają dzisiaj szeregi KOD-u. Mamy tu na myśli tak widocznych i aktywnych prominentnych działaczy KOD jak byli SB-cy, funkcjonariusze WSI, TW i liczni przedstawiciele resortowej PRL-owskiej nomenklatury. Słowem: nie potrafimy sobie wyobrazić wspólnego świętowania z ludźmi, dla których refleksją nie jest słowo przepraszam, a jedynie rozpacz, że nie da się wyżyć za 2 tys. po zmniejszeniu SB-eckiej emerytury” – stwierdziły władze Solidarności w sierpniu 2017 roku. 1.04.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 11782
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP