logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12190
Odnowione alejki, świeże, równiutko przycięte trawniki, nowe ławki – przyjemnie zrobiło się w otoczeniu wiekowych platanów, dębów szypułkowych, lip i klonów rosnących na skwerze im. Harcerzy Polskich w byłym Wolnym Mieście Gdańsku przy Targu Rakowym. Modernizacja niewielkiego parku znajdującego się pomiędzy Forum Gdańsk a Huciskiem trwała około 2 miesięcy. To efekt partnerstwa publiczno-prywatnego. Inwestycję przeprowadzoną na terenie miejskim sfinansował właściciel centrum handlowo-usługowego. Rewitalizacja obejmowała remont terenów utwardzonych, wymianę elementów małej architektury, pielęgnację zieleni istniejącej, a także nowe nasadzenia. Układ ścieżek spacerowych przywrócono do stanu pierwotnego. Nawierzchnie zostały wykonane z naturalnego, mineralnego materiału, bardziej przyjaznego środowisku aniżeli leżące tu dotychczas asfalt i beton. – Naszym celem było przywrócenie dawnej świetności tego miejsca. Mamy nadzieję, że wiele osób odnajdzie spokój i relaks wśród zieleni – zaprasza do parku na łamach portalu gdansk.pl Ewa Stefanowska-Koska, architekt i menedżer ds. technicznych Forum Gdańsk. 5.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Jodowanie powróciło do Brzeźna. Cykl weekendowych koncertów muzyki jazzowej, rozrywkowej i klasycznej nawiązujący do dawnej tradycji kurortu gości w zrewitalizowanym Parku im. Jana Jerzego Haffnera już po raz dziesiąty. W niedzielny wieczór publiczność zgromadzona pod sceną przy kolumnadzie słuchała utworów klasycznych, muzyki filmowej oraz przebojów największych dam światowego jazzu. Jodowanie rozpoczął Unicorn String Quartet. Na klasyczną i filmową nutę zagrały absolwentki gdańskiej Akademii Muzycznej Agnieszka Zaborowska (I skrzypce), Magda Osiecka (II skrzypce), Anna Jankowska (wiolonczela) i Agnieszka Birecka (pianino, wokal). Druga część wieczoru należała do Krystyny Durys i jej septetu złożonego z czołowych muzyków trójmiejskiej sceny jazzowej. Wokalistka zafascynowana erą swingu zaprezentowała autorskie interpretacje przebojów z repertuaru największych dam światowego jazzu, m.in.: Billy Holiday, Sary Vaughan, Elli Fitzgerald, Natalie Cole, Niny Simone, Erthy Kitt czy Shirley Horn. Utwory zaaranżowali Artur Jurek, Marek Jurski i Henryk Wieczyński. W sobotę 10 sierpnia (godz. 18) w Parku Haffnera wystąpią Switch Mode i Patrycja Ziniewicz z zespołem. Wstęp wolny. Organizatorem koncertów jest Projektornia Gdański Archipelag Kultury. 4.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Zabytkowy tramwaj, miejscy przewodnicy i największe atrakcje Gdańska, czyli Tram Tour, to coroczna atrakcja przygotowywana przez spółkę miejską GAiT we współpracy z gdańskim oddziałem PTTK oraz Gdańską Organizacją Turystyczną na czas Jarmarku św. Dominika. Nowością tego sezonu jest zabytkowy tramwaj 102Na kursujący na linii nr 8 Jelitkowo – Przeróbka. To jednak nie koniec atrakcji. Od piątku (2 sierpnia) do turystycznego taboru szynowego dołączyły historyczne autobusy Ikarus 260 i Jelcz 043 – „ogórek”. Trasa linii sezonowej 600 (do 18 sierpnia) zaczyna się i kończy przy Dworcu PKP Gdańsk Główny, prowadząc ulicami Hucisko, Podwale Staromiejskie, Stara Stocznia, Wałowa, Rybaki Górne, Popiełuszki i Błędnik. W dni powszednie linię 600 obsługuje ikarus, w soboty i niedziele na miłośników sentymentalnych podróży czeka „ogórek” (w tę niedzielę z powodu usterki wyjątkowo nie pojawił się pod dworcem – zastąpił go ikarus – ale jak zapewniają pracownicy GAiT, kolejny weekend ma być już w pełni ogórkowy). Na linii 600 obowiązuje taryfa zwykła. Standardowy bilet papierowy skasujemy w kasowniku zamontowanym w pobliżu stanowiska kierowcy. Posiadacze ważnego biletu okresowego mogą podróżować linią 600 bez konieczności kasowania dodatkowego biletu. 5.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Finał 9. Międzynarodowego Festiwalu NDI Sopot Classic był podróżą nad piękny modry Dunaj do europejskiej stolicy muzyki poważnej. Na koncert wiedeński w wykonaniu Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot złożyły się między innymi utwory operetkowe Kálmána i Lehára, walce dynastii Straussów oraz dzieła Mozarta, Beethovena i Hummela. Z filharmonikami dyrygowanymi przez Pawła Przytockiego w Operze Leśnej wystąpili: Mariusz Godlewski (baryton), Adriana Ferfecka (sopran), Joanna Maja Jasnowska (fortepian) i Simon Höfele (trąbka). Gospodarzem koncertu był dziennikarz i recenzent muzyczny Paweł Sztompke. 4.08.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
W pięć godzin przelecieli ponad 222 metry, bijąc po drodze rekord Polski i dostarczając wielotysięcznej publiczności zgromadzonej przy Basenie Prezydenta na skwerze Kościuszki niesamowitych emocji. Wszyscy mogli czuć się zwycięzcami, mimo że miejsca na podium Red Bull Konkursu Lotów 2019 starczyło jedynie dla czterech spośród 39 załóg liczących ponad 150 pogromców i pogromczyń przestworzy. Impreza wróciła do Gdyni po czterech latach w doskonałym stylu. Król lotów Adam Małysz, w pierwszej fazie konkursu szef jury oceniającego kreatywność konstruktorów maszyn i ich artystyczne prezentacje na rampie startowej, nie żałował, że jechał do nas z Wisły ponad 10 godzin. – Naprawdę opłacało się. To, co dzisiaj zobaczyliśmy, to była rewelacja. W porównaniu do konkursu sprzed czterech lat polecieliśmy mocno do przodu. Widać było tu wielką kreatywność, i widać było w tym wszystkim zabawę – komentował loty nasz mistrz skoków narciarskich. Król Adam doczekał się w Gdyni nawet hołdu w postaci niezwykle udanego startu Chłopaków z Wisły. Wprawdzie kiedy okazało się, że latająca skocznia narciarska i wąsata ekipa z Beskidu Śląskiego na czele z wierną kopią naszego orła mają warszawskie pochodzenie, oryginalny Małysz przyznał, że należałoby im nieco ująć z not sędziowskich, ale na szczęście dla pomysłowych Chłopaków nie zasiadał już wtedy w gronie jurorów. Stery decyzyjne kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk. Oceny uczestnikom Red Bull Konkursu Lotów wystawiali m.in. Jakub Przygoński, Natalia Nykiel, Beata Sadowska, Łukasz Czepiela, Maria Dejmek, Andrzej Bargiel, Michał Kościuszko, Rafał Mroczek i Filip Chajzer. Barwnym komentarzem zawody uświetnił Tomasz Zimoch. A było o czym i o kim mówić. Ci Wredni Rzymianie spod Bydgoszczy chcieli swoim lotem pobić Galów (Asterix i Obelix z Gdyni poszybowali wcześniej na prawie 12,5 m), ale zaledwie udało im się wpaść do wody. Bobolot z Warszawy i Odlotowa Pszczółka z Czechowic-Dziedzic planowały lądowanie na Helu, by przekonać nas w chwili próby, że sześcio- i siedmiometrowe loty też niczego nie przekreślają. Podobny dystans pokonał Top Gun z Warszawy, który przed startem zapowiadał, że przeleci wszystkich. Kilku ekipom musiał jednak ustąpić pierwszeństwa. Najmniej szczęścia miała Odlotowa Plaża z Jastrzębiej Góry. Kiedy zbliżała się do krawędzi 6-metrowej rampy, jej ambitne plany na lato zdmuchnął boczny wiatr. Krzywo to wyszło, a urządzenia elektroniczne pokazały 0 metrów. Starty na odległości plażowicze odbili sobie, zyskując uznanie w oczach jurorów za kreatywność i show. Noty były w niedzielę kluczem do podium. Zarówno zwycięska ekipa Smog Wawelski z Trójmiasta (odległość 14,6 metra) startująca z proekologicznym przesłaniem (smok po zderzeniu z wodą efektownie rozpadł się na kawałki), jak i srebrne Chłopaki z Wisły (7,9 m) otrzymały od sędziów po dziesięć dziesiątek. To noty marzeń. Trzecie miejsce dla Byków z Politechniki (Wrocław), które prezencją i lotem na 17,6 metra skradły serce Beacie Sadowskiej. Na najwyższym stopniu podium stanęła także Latająca Kotwica z Warszawy. Jej pilotka Kasia, ochrzczona przez Tomasza Zimocha przydomkiem „Caryca Katarzyna”, poszybował w Gdyni na odległość 28,8 metra, ustanawiając rekord Polski w Redbullowych lotach. Rekordziści odebrali za ten wyczyn specjalną nagrodę prezydenta miasta. Teraz Gdynia stanowi dla marzycieli awiatorów naprawdę wielkie wyzwanie. 4.08.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
W Pelplinie ścigali się w niedzielę kolarze szosowi. Przedostatnie zawody z cyklu Energa Cyklo Cup 2019 zgromadziły na starcie ok. 450 zawodników i zawodniczek. Impreza goszcząca w Pelplinie po raz drugi miała formułę otwartą. Wystartować mógł każdy miłośnik dwóch kółek. Dla tych bardziej zaawansowanych organizatorzy przygotowali 92-kilometrową trasę, pozostali mierzyli się z dystansem dwukrotnie krótszym. Na tzw. małej pętli najszybciej z peletonu finiszował Maciej Chmielewski ze Stargardu. Na drugim stopniu podium stanął Marcin Chabowski ze Skarszew, a trzecie miejsce zajął Grzegorz Sabinasz ze Starogardu Gdańskiego. Rywalizację pań wygrała Monika Szotowicz (Stargard), wyprzedzając gdańszczankę Agatę Sobotę i sopociankę Joannę Skutkiewicz. Na dużej pętli sukcesy święcili reprezentanci województwa kujawsko-pomorskiego. Wygrał Piotr Polus z Bydgoszczy, lider klasyfikacji generalnej Energa Cyklo Cup, a sekundę za nim linię mety minął Marek Maciejewski z Torunia. Brązowy medal dla Arka Petki z Lęborka. Trwa zacięta rywalizacja o miano najlepszej kolarki. W Pelplinie na trzech pierwszych miejscach uplasowały się liderki cyklu. Pierwsza była tym razem Michalina Kowalska ze Świecia, na drugim miejscu wyścig ukończyła Beata Modlińska z Rumi, a na trzecim Agnieszka Kościowska z Gdańska. 4.08.2019 / fot. Krzysztof Mania / KFP
Pies musi sobie polatać, a gdy uda mu się w popisowym locie jeszcze coś upolować, to psie szczęście jest pełne. W sobotę i niedzielę czworonożni akrobaci z kilku krajów rywalizują na terenach gdyńskiego parku Kolibki o tytuły mistrzów Polski w dogfrisbee. Na trzecie zawody z czteroetapowego cyklu (z wrześniowym finałem w Warszawie) składa się kilka konkurencji, których motywem przewodnim jest latający plastikowy talerzyk. Szybujących dysków nie można łapać, gdzie popadnie, bo w tej grze liczy się styl, dystans i czas. Przewodnik dyktuje warunki dogfrisbee. Poza aportem dystansowym jest także zabawa freestyle, dla psich artystów, a do tego frizgility, czyli połączenie frisbee i agility (tor przeszkód). Szaloną psią zabawę spopularyzował w latach siedemdziesiątych XX wieku Amerykanin Alex Stein, ale pierwszy połapał się w tym wszystkim jego pupil, whippet o imieniu Ashley. Alex pasjonował się frisbee, Ashley uczynił z tej pasji prawdziwy whippet show. I był wszędzie pierwszy – jako amerykańska gwiazda dogfrisbee czy też jako istota rozumna spoza gatunku homo sapiens na okładce magazynu „People”. Zagrał w nawet filmie dokumentalnym uhonorowanym nominacją do Oskara. A kiedy odchodził, za oceanem donosiły o tym smutnym fakcie niemal wszystkie agencje informacyjne. 3.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
W Gdyni wszystko będzie latać: van drużyny A, bojowe żelazko, ćmolot, smog wawelski, a nawet szklarnia. O 12 w niedzielę na skwerze Kościuszki startuje Red Bull Konkurs Lotów 2019. Zapowiedzią emocji towarzyszących zmaganiom marzycieli awiatorów były w sobotni wieczór Redbullowe atrakcje na plaży miejskiej. Scena mobilna należała do Natalii Nykiel i zespołu The Dumplings. Niebem nad zatoką zawładnęli najlepsi z najlepszych. Pokaz akrobacji lotniczych w wykonaniu Łukasza Czepieli w samolocie Zivko Edge 540 oraz ekipy statków powietrznych The Flying Bulls (śmigłowiec akrobacyjny Bolkow 105 i legendarne samoloty z okresu II wojny światowej) podziwiały tysiące widzów. 3.08.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Armia Brytyjska opanowała Faktorię w Pruszczu Gdańskim. Pododdziały piechoty i jednostki specjalne dotarły tu m.in. z Gdańska, Świnoujścia, Bydgoszczy i Złotowa. Pod flagą Union Jack występuje kilkudziesięciu rekonstruktorów odtwarzających epizody z historii wojskowości Zjednoczonego Królestwa na przestrzeni ostatnich 80 lat. Z inicjatywą pierwszego spotkania Drop Zone 39-19 na Pomorzu wyszła GRH North Regiment nawiązująca do jednostek biorących udział w interwencji wojsk NATO w Kosowie w 1999 roku (operacja Agricola). Na terenie Faktorii możemy zobaczyć dioramy i wystawy odtwarzające rzeczywiste warunki, w jakich działali brytyjscy żołnierze uczestniczący w II wojnie światowej czy też w operacjach wojskowych w Iraku i Afganistanie. Drop Zone 39-19 to prezentacje sprzętu i uzbrojenia, ale też mnóstwo ciekawostek dotyczących taktyki rodzajów wojsk, min. słynnych jednostek specjalnych SAS oraz Royal Marines. British Army stacjonować będzie w Faktorii do niedzielnego wieczoru. Wstęp dla cywilów do godz. 18. 3.04.2019 / fot. Daniel Słoboda / KFP
Kenijczyk Ezra Kering triumfatorem 26. Biegu Dominika. Zwycięzca pokonał 10-kilometrową trasę wiodącą ulicami Głównego Miasta w 28 minut i 56 sekund. Wyższość debiutującego w Dominiku biegacza musiał uznać Cosmas Kyeva, wciąż aktualny rekordzista trasy. W 2011 roku triumfował w Gdańsku z czasem 28:48. Dzisiaj był gorszy od swojego rodaka o 19 sekund. Trzecie miejsce zajął dwukrotny zwycięzca tej imprezy (2009 i 20110 r.) Marcin Chabowski (29:33), zdobywając tym samym już po raz siódmy tytuł mistrza Polski w biegu na 10 kilometrów. – Tytuł jest na Kaszubach i dopóki będę biegał, będę się starał, żeby został tutaj, w Gdańsku – mówił na mecie 33-letni reprezentant STS Pomerania Szczecinek. Wicemistrzem kraju został Tomasz Grycko (UKS Bliza Władysławowo, 30:03), a brązowy medal wywalczył Szymon Kulka (WKS Grunwald Poznań, 30:09). W biegu elity wystartowało 39 zawodników. Zawody rozgrywane były nana sześciu dystansach, od 940 metrów do 10 kilometrów. W biegu kobiet na 5 km zwyciężyła Białorusinka Iryna Somawa (16:41), wyprzedzając Ewę Jagielską (LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża, 17:01) i Sylwię Indekę (LKS Pszczyna, 17:02). 3.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 12190
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP