logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12347
W wielu 82 lat zmarł Albert Gochniewski, przed laty znany i niezwykle lubiany dziennikarz sportowy „Głosu Wybrzeża”. Kochał piłkę nożną. Był inicjatorem prestiżowego plebiscytu na 10 najpopularniejszych piłkarzy Pomorza. Przygodę ze sportem w mediach rozpoczynał w 1957 roku, relacjonując wydarzenia z boisk i stadionów na antenie Radia Gdańsk. Od 1965 r. związany był z „Głosem Wybrzeża”. Kierował działem sportowym, był redaktorem naczelnym, sekretarzem redakcji, był naszym przyjacielem. Wymyślił i prowadził koszykarski dwutygodnik „Za Trzy” (1997/98). W długoletniej karierze zawodowej związany był także z „Wieczorem Wybrzeża” i „Gazetą Gdańską”. Na swoim koncie miał kilka publikacji książkowych, m.in. na 50-lecie 75-lecie KKS Gedania oraz „60 lat gdańskiego sportu. Ludzie i zdarzenia” (2005). Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi (1974), uhonorowany odznakami „Za zasługi dla Gdańska” i „Zasłużonym Ziemi Gdańskiej” (1974), a także medalem „Za zasługi dla gdańskiego sportu” (2018). 27.09.2019 / KFP
Małgorzata Kidawa-Błońska, Katarzyna Lubnauer, Barbara Nowacka, Aleksandra Dulkiewicz, Magdalena Adamowicz, Agnieszka Pomaska, Ewa Lieder, Jarosław Wałęsa, Jacek Karnowski i Piotr Adamowicz podpisali dziś w rano Gdańsku deklarację „Stop Nienawiści”. To akt sprzeciwu wobec hejtu w debacie publicznej i jednocześnie zobowiązanie do prowadzenia dyskursu bez obrażania swoich oponentów. – Hejt, nienawiść, złe słowa weszły w nasze życie. Stały się prawie naszą codziennością, a nie może być na to zgody, bo słowa zabijają, słowa potrafią ludzi niszczyć. My stawiamy temu wielki opór i sprzeciw. Namawiamy wszystkich, żeby zaczęli od siebie, żebyśmy ważyli nasze słowa i pokazali, że można inaczej rozmawiać, inaczej prowadzić debatę publiczną, że możemy szanować swoich konkurentów politycznych, ludzi, z którymi się nie zgadzamy. Szacunek, a nie nienawiść i hejt – mówiła podczas dzisiejszej konferencji na Długim Targu Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera. – Państwo głośno informujecie, jeżeli hejt, nienawiść groźby spotykają panią poseł Lubnauer czy mnie, ale wielu ludzi to dotyka w codziennym życiu. Dzisiaj chcemy bardzo głośno powiedzieć, razem z bliskimi pana prezydenta Adamowicza, z marszałek Kidawą-Błońską, że mówimy „nie”. Mówimy „nie” mowie nienawiści, staniu jednemu człowiekowi przeciwko drugiemu, bo tak silnego Gdańska, silnego Pomorza i silnej Polski nie zbudujemy. Siłą może być tylko i wyłącznie wspólnota. Wspólnota ludzi, którzy – owszem – różnią się między sobą, mogą i powinni mieć różne poglądy, ale szanują się wzajemnie i nie przekraczają pewnych granic – podkreślała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. 27.09.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Po godzinie 10 w piątek na granicy Gdyni i Rumi doszło do kolizji samochodu osobowego marki z dostawczym mercedesem. Na ul. Morskiej tworzy się korek. Trwa akcja straży pożarnej. Jeden pas ruchu w stronę Rumi jest zablokowany. 27.09.2019 / fot. Andrzej J. Gojke / KFP
Ewa Kasprzyk zażywała dziś kąpieli morskiej na jelitkowskiej plaży. W południe temperatura wody nie przekraczała tu 13-14 st. C. Dla morsów towarzyszących aktorce w tym już jesiennym pluskaniu to trochę za dużo i nieco za wcześnie na rozpoczęcie nowego sezonu, ale też był to jedynie przedsmak tego, co czeka nas za kilka tygodni. Gwiazda ekranu znana z zamiłowania do morskich kąpieli – i to niezależnie od stanu pogody – jest jednym z ambasadorów Mistrzostw Europy Morsów, których gospodarzem na początku grudnia br. będzie port jachtowy przy ul. Szafarnia w Gdańsku. Imprezie organizowanej przez Polską Fundację Morsów i gdański magistrat towarzyszy akcja społeczna promująca naukę pływania i ratownictwa wodnego. I taki właśnie wydźwięk miała dzisiejsza próbka morsowania z udziałem Ewy Kasprzyk oraz Lecha Bednarka, wielokrotnego medalisty mistrzostw świata w pływaniu zimowym i zarazem głównego inspiratora gdańskich mistrzostw Europy. Ambasadorami przedsięwzięcia są także Piotr Zelt, Roman Paszke, Dariusz Michalczewski i Romuald Koperski. 26.09.2019 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Krzysztof Lisek kandyduje do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej w okręgu nr 25 obejmującym Gdańsk i Sopot, a także Kociewie, Powiśle i Żuławy. Jego ekologiczny Liskobus właśnie wyruszył w trasę wyborczą pod hasłem „Skutecznie dla Pomorza”. Wśród osób wspierających gdańskiego polityka i przedsiębiorcę w kampanii do parlamentu jest profesor Danuta Hübner, pierwsza polska komisarz w Unii Europejskiej. Obje spotkali się dziś z dziennikarzami na konferencji zaaranżowanej przy ul. Powstańców Warszawy w Sopocie. – Brakuje nam Krzysztofa w Parlamencie Europejskim. Rozumiem jednak, że w parlamencie polskim także potrzebny jest ktoś, kto dobrze zna Europę, kto rozumie, dlaczego Polska jest ważna dla Europy, a Europa dla Polski, kto rozumie, że bez bycia razem w rodzinie europejskiej nie damy sobie rady z wielkimi wyzwaniami globalnymi, i kto ma również wiedzę o naszym sąsiedztwie. Jedną z ważniejszych spraw, o którą Krzysztof Lisek skutecznie walczył w Parlamencie Europejskim, było wprowadzenie małego ruchu granicznego, w tym m.in. dla części Pomorza, regionu, który jest jego regionem wyborczym – przypominała Danuta Hübner. – Przykro, że obecny rząd zawiesił mały ruch graniczny i dzisiaj mieszkańcy obwodu królewieckiego mają problemy z przyjazdem do naszego regionu. Jest jeszcze jedna bieżąca sprawa, którą chciałbym się zająć, która dotyczy Gdańska i w której potrzebne będzie wsparcie europosłów. To jest sprawa fuzji Orlenu i Lotosu, powiedziałbym więcej – wchłonięcia naszego gdańskiego Lotosu przez Orlen. Przy tej koncepcji, jaką dzisiaj chce się realizować, postrzegam to jako niekorzystne dla Pomorza i Gdańska, jako niebezpieczne dla setek osób, które dzisiaj w pracują Lotosie. Oczywiście niekorzystne również dla polskich konsumentów (…) Zamierzam wykorzystać swoje europejskie kontakty – mieszkałem w Brukseli przy ostatnie kilka lat – żeby przekonywać Komisję Europejską, że w tej formule fuzja jest niebezpieczna – zadeklarował kandydat Koalicji Obywatelskiej. Zdaniem Krzysztofa Liska, kluczowe w tej sprawie są dwie kwestie – dominacja połączonych sił na rynku stacji benzynowych i wynikająca z tego pokusa podwyższania cen paliwa oraz lokalizacja siedziby koncernu po ewentualnym przejęciu Lotosu. – Płock jest o wiele mniejszym miastem niż Gdańsk. Dlaczego więc siedziba główna połączonych spółek nie miałaby być w Gdańsku? – pyta przeciwników politycznych Krzysztof Lisek. 26.09.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Atak terrorystyczny, zamachy bombowe, zagrożenie powodziowe – to tylko niektóre z niebezpieczeństw wpisanych do scenariusza ćwiczeń obronnych Impas, które w środę i czwartek odbywały się na terenie Gdańska. Jedną z głównych aren dwudniowych manewrów sprawdzających szybkości reakcji Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, wydziałów Urzędu Miejskiego i jednostek podległych prezydentowi miasta, policji, straży pożarnej, straży miejskiej oraz przedstawicieli 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej był rejon zbiornika retencyjnego Srebrniki. W czwartek rano doszło tu do zaplanowanego wybuchu ładunków na wale przeciwpowodziowym. Woda stanowiła zagrożenie dla pobliskich budynków, m.in. dla szkoły i szpitala. Interweniowały straż pożarna, policja, przedstawiciele Gdańskich Wód i GZDiZ oraz 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Raportów służb z przeprowadzonych działań wysłuchała prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz.
W poprzednich latach w Gdańsku przeprowadzono podobne ćwiczenia pod kryptonimami Magistrat oraz Pomorze. Manewry obronne służą utrwaleniu procedur, przedyskutowaniu możliwych do zastosowania rozwiązań, wymianie doświadczeń, a także upowszechnieniu wiedzy na temat sprzętu, jakim dysponują poszczególne służby czy jednostki. Pozwoli to w przyszłości efektywnie niwelować niebezpieczeństwa w przypadku realnych zagrożeń. Głównym celem obecnego szkolenia było przygotowanie kierowniczej kadry urzędu i zespołów zadaniowych wchodzących w skład stanowiska kierowania. 26.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdańskie AmberExpo od wtorku jest gospodarzem 13. Międzynarodowych Targów Kolejowych TRAKO, największego i najbardziej prestiżowego w Polsce oraz drugiego pod tym względem w Europie spotkania branży transportu szynowego. Nad polskie morze zjechało ponad 700 wystawców z kilkudziesięciu krajów. Dla publiczności stoiska w halach przy ul. Żaglowej dostępne będą jedynie w piątek, w ostatnim dniu targów (godz. 10-16, bilety w cenie 15 zł). Z myślą o miłośnikach kolejnictwa i transportu szynowego w sąsiedztwie obiektów wystawienniczych powstała ekspozycja zewnętrzna, którą nieodpłatnie możemy zwiedzać przez wszystkie cztery dni targowe. Na torach przy peronie Gdańsk Stadion Expo swoje lokomotywy, wagony i zespoły trakcyjne prezentują PKP Intercity, Pesa, Newag, PKP Cargo, MPK Poznań, Plasser, Stadler oraz Bombardier Transportation. Perełką wśród podziwianych tu pojazdów jest zrekonstruowany przez poznański Modertrans historyczny skład z czasów Powstania Wielkopolskiego: wagon silnikowy typu I z Bergische Stahlindustrie z 1868 roku z wagonem doczepnym Carl Weyer (1904 r.). Ostatnie takie wozy tramwajowe z otwartymi pomostami, nazywanymi przez pasażerów balkonikami, wycofane zostały z ruchu liniowego w latach 60. XX wieku. Do Gdańska przyjechało także najnowsze dzieło firmy Modertrans – całkowicie niskopodłogowy tramwaj Moderus Gamma (w barwach MPK Poznań). Niewykluczone w kolejnych latach pojazdy tego typu będą jeździć po gdańskich torach. Firma zamierza wystartować w najbliższym przetargu na dostawę taboru dla spółki GAIT. 25.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Na początku października – najprawdopodobniej w Elblągu – dojdzie do podpisania umowy na budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Wykonawcą robót wycenionych na blisko miliard złotych będzie polsko-belgijskie konsorcjum firm NDI i Besix. Termin rozpoczęcia inwestycji poznamy w najbliższych dniach. Kanał ma być gotowy do 2022 roku. Obecnie w miejscu przyszłego przekopu w okolicy Skowronek trwają prace z udziałem sprzętu ciężkiego przy usuwaniu szuwaru. Przybrzeżna roślinność znajdująca się na terenie obszaru chronionego unijnym programem Natura 2000 ma zostać przeniesiona o kilkanaście kilometrów od miejsca planowanej inwestycji. Operację nadzoruje Urząd Morski. – W piątek pojechaliśmy sprawdzić, jak wygląda przesadzanie roślinności na Mierzei. Czynności te są prowadzone na podstawie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przekopu. Postępowanie odwoławcze w sprawie tej decyzji zostało przesunięte do 31 grudnia, a zatem żadne prace nie powinny być realizowane – przekonują aktywiści z grupy Obóz dla Mierzei Wiślanej. Na swoim profilu facebookowym zamieścili dwa dni temu film pokazujący koparkę usuwającą przybrzeżną roślinność, która następnie wywożona jest ciężarówką brodzącą w wodach Zalewu Wiślanego. Wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Anna Moskwa, zapowiadając w ubiegłą sobotę planowane podpisanie umowy z wykonawcą przekopu, poinformowała, że przedsięwzięcie przebiega zgodnie z wymogami ochrony środowiska. – Mamy decyzję środowiskową z rygorem natychmiastowej wykonalności. Oczywiście wpłynęły odwołania, które są przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska rozpatrywane. Natomiast od strony formalnej, środowiskowej, od strony wszelkich rekompensat, zabezpieczeń, z naszej strony wszystko jest wykonane. Rygor natychmiastowej wykonalności działa i ta decyzja jest prawomocna i możemy prowadzić wszelkie prace – powiedziała minister. 25.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Spór polityczny toczący się wokół kultu oraz miejsc pamięci bohaterów i ofiar II wojny światowej coraz głośniej wybrzmiewa w kampanii wyborczej do parlamentu. – Politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią o czynnej realizacji w Polsce niemieckiej polityki historycznej, choćby poprzez budowę Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i jej stałą ekspozycję. To są słowa absolutnie skandaliczne, niedopuszczalne, ale też pokazują politykę obecnego rządu, nie tylko tę, która jest za nami, przede wszystkim tę, która jest przed nami. W związku z tym chcemy państwu zaprezentować dzisiaj nasz program, także dla Muzeum II Wojny Światowej. Chcemy, aby było ono miejscem pamięci budowanym w oparciu o pokój i porozumienie, a nie o wojnę i konflikty – zadeklarowała Agnieszka Pomaska, posłanka i kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Sejmu. W konferencji prasowej zorganizowanej w poniedziałkowe południe przed siedzibą MIIWŚ udział wzięli również wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz oraz kandydaci na posłów Małgorzata Chmiel, Ewa Lieder i Piotr Bauć. – Twierdzenie, że wybudowanie MIIWŚ było realizacją polityki niemieckiej jest w programie PiS fragmentem groteskowym. Ja proponuję, żeby do tworzenia programów jednak zatrudniać fachowców. Żaden historyk by takich rzeczy nie powiedział. Nawet obecny dyrektor muzeum takich rzeczy nie mówi. To obraża nie tylko nasz rozum i wiedzę – ta narracja, że tu jest jakaś opcja niemiecka, obraża wszystkich mieszkańców Gdańska i Pomorza – mówił marszałek Borusewicz. – Najważniejszym przesłaniem tego muzeum od początku było hasło „Nigdy więcej wojny”. Nie wiadomo dlaczego to antywojenne przesłanie PiS-owskiemu rządowi się nie podoba. Musimy pamiętać: nigdy więcej wojny... I nigdy więcej cenzury. To wszystko, co jako społeczeństwo przynieśliśmy do muzeum, te wszystkie filmy, to było bardzo przemyślane – przypominał posłanka Ewa Lider. – No i nigdy więcej kłamstwa – dodał wicemarszałek Senatu. – Pamiętam lata 60., kiedy mówiono o rewizjonizmie niemieckim. Kiedy w roku 70. robotnicy walczyli o wolną Polskę, politycy mówili, że to Niemcy nas podżegają, że to jest niemiecka sprawa. Największe kłamstwo, jaki można usłyszeć. Po dziesiątkach lat wracamy do tej samej narracji, że tu są jacyś Niemcy, którzy chcą oderwać Gdańsk od Polski. Mówienie o jakiejś niemieckiej polityce historycznej realizowanej w Polsce jest aberracją umysłową. Uważajmy, żeby ludzie mający aberracje dalej nami nie rządzili – apelował Piotr Bauć. Program Koalicji Obywatelskiej dla MIIWŚ zawiera kilka punktów. Najważniejsze z nich to odejście od upolitycznienia placówki, zatrudnienie fachowców, przywrócenie pełnej historii jej powstania oraz zerwanie z cenzurą. – Cenzura dotyczy przewodników, którzy byli tutaj zatrudniani na zupełnie nowych zasadach, ale przede wszystkim dotyczy tego, że nauczyciele historii i osoby z zewnątrz nie mogą oprowadzać po muzeum. To rzecz niespotykana – podkreślała posłanka Pomaska. Koalicja zamierza przywrócić pacyfistyczny film puentujący wystawę stałą MIIWŚ, a także zwrócić mieszkańcom Gdańska tereny Westerplatte przejęte przez państwo i przyłączone do MIIWŚ na mocy specustawy. 23.09.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Obywatel Jones” w reżyserii Agnieszki Holland zdobywcą Złotych Lwów. Najwięcej nagród podczas sobotniej gali 44. FPFF w Teatrze Muzycznym w Gdyni odebrali twórcy „Ikara. Legendy Mietka Kosza”. Film Macieja Pieprzycy został laureatem Srebrnych Lwów. Publiczność nagrodziła „Boże Ciało” Jana Komasy uhonorowanego przez jury za najlepszą reżyserię. Nagrodę Specjalną 44. FPFF za propozycję doskonale zrealizowanego kina gatunkowego otrzymał Łukasz Kośmicki, reżyser filmu „Ukryta gra”. Platynowe Lwy, nagrodę za całokształt twórczości, odebrał Krzysztof Zanussi.
– Na co dzień nie noszę biżuterii, ale dziś mam na sobie kłos, który symbolizuje miliony ofiar Wielkiego Głodu zaprojektowanego przez Stalina i pokazuje do czego prowadzi inżynieria społeczna megalomańskiej władzy, która niszczy przyrodę, powoduje cierpienia i wykluczenie, a w końcu śmierć milionów obywateli, przekonując jednocześnie świat – tak jak robił to Stalin – że ma do czynienia z wyspą wolności i sprawiedliwości. Na drugiej przypince, którą dziś mam, jest napisane „odwaga”. Odwaga charakteryzuje bohatera naszego filmu, walijskiego dziennikarza Garetha Jonesa, który nie lękał się ogłosić światu prawdę, nawet jeżeli było to bardzo ryzykowne i kosztowało go życie. Jego sytuacja była trudna, bo był sam. Był samotny. Uświadomiłam sobie na tym właśnie festiwalu, że my, filmowcy polscy, stanowimy wspólnotę, że my, twórcy filmowi, nie jesteśmy samotni, że łączą nas wielkie wartości i solidarność – powiedziała Agnieszka Holland odbierając nagrodę dla najlepszego filmu z rąk wiceministra kultury Jarosława Sellina oraz przewodniczącego jury Macieja Wojtyszki. Reżyserka „Obywatela Jonesa” odczytała także komunikat skierowany do uczestników gali przez koleżanki i kolegów z Kultury Niepodległej. Oto jego treść: „Tegoroczny festiwal w Gdyni udowodnił po raz kolejny, że polskie władze są na wojnie z kulturą. Próbują cenzurować dzieła, ludzi, instytucje i wydarzenia – nie tylko w świecie filmu. Stosują urzędowe naciski, szantaż finansowy, przejmują instytucje, obsadzają je ideologami, wycofują się z zawartych umów. Musimy się bronić przed cenzorami, dlatego rozpoczynamy akcję „Cenzura nie przejdzie! Pogotowie Prawne Kultury Niepodległej” – sieć prawników w całej Polsce pracujących pro bono dla ludzi kultury, którzy padają ofiarą cenzorskich ataków. To przedsięwzięcie ruszy w najbliższych dniach, na portalu zrzutka.pl trwa akcja zbierania funduszy na jego koordynację. Bądźmy solidarni i bądźmy odważni!". Do słów tych odniósł się Jarosław Sellin, mówiąc, że polskie władze szanują pracę twórców, a Gdynia to najbardziej przyjazne miasto dla polskiego kina. – Na 19 filmów, które sami wytypowaliście do konkursu głównego, 18 dostało dofinansowanie w ramach mecenatu państwa. Tak wygląda ta cenzura w Polsce – powiedział wiceminister kultury. Kilkadziesiąt minut wcześniej głos w tej sprawie zabrał Dawid Ogrodnik, odbierając na scenie Teatru Muzycznego nagrodę z najlepszą główną rolę męską („Ikar. Legenda Mietka Kosza”). – Możecie wyrzucać filmy i przywracać, zabraniać nam wolności. Bez względu na to, czy ma się 150 centymetrów wzrostu czy 2 metry, władza się kiedyś kończy. Nieważne, czy słuchacie jazzu czy jesteście fanami disco polo, władza się kiedyś kończy. I przyjdzie taki moment, że ta władza się skończy. I wtedy nie będzie już tak śmiesznie – przekonywał aktor. Najlepszy reżyser Jan Komasa ujął rzecz w następujących słowach: „Sztuka będzie albo niezależna, albo nie będzie jej wcale”.
Pozostałe nagrody 44. FPFF:
debiut reżyserski: Bartosz Kruhlik („Supernova”);
profesjonalny debiut aktorski: Zofia Domalik („Wszystko dla mojej matki”). charakteryzacja: Jolanta Dańda („Ikar. Legenda Mietka Kosza”);
kostiumy: Agata Culak („Ikar. Legenda Mietka Kosza”);
scenografia: Grzegorz Piątkowski („Obywatel Jones”);
dźwięk: Jarosław Czernichowski, Marcin Jachyra, Oliwier Synkowski, Marcin Lenarczyk („Interior”);
montaż: Wolfgang Weigl, Krzysztof Arszennik, Robert Gryka („Ukryta gra”);
drugoplanowa rola kobieca: Eliza Rycembel („Boże Ciało”);
drugoplanowa rola męska: Sebastian Stankiewicz („Pan T.”);
muzyka: Leszek Możdżer („Ikar. Legenda Mietka Kosza”);
zdjęcia: Witold Płóciennik („Ikar. Legenda Mietka Kosza”);
scenariusz: Mateusz Pacewicz („Boże Ciało”);
główna rola kobieca: Magdalena Boczarska („Piłsudski”);
główna rola męska: Dawid Ogrodnik („Ikar. Legenda Mietka Kosza”).
Jury konkursu głównego 44. FPFF obradowało w składzie: Maciej Wojtyszko (przewodniczący), Ewa Braun, Bożena Dykiel, Piotr Dzięcioł, Paweł Laskowski, Ilona Łepkowska, Maria Sadowska, Nikodem Wołk-Łaniewski i Jerzy Zieliński. Jurorzy z żalem podkreślili, że na festiwalu nie ma odrębnej sekcji Inne Spojrzenie, która pozwoliłaby docenić takie filmy jak „Dolina Bogów”, „Mowa ptaków” czy „Interior”. 21.09.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP, Mateusz Ochocki / KFP, Anna Rezulak / KFP, Maciej Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 12347
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP