logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11170
Koncertem inauguracyjnym w wykonaniu Litewskiej Orkiestry Kameralnej z 16-letnim solistą grającym na oboju Pijusem Paskeviciusem rozpoczęła się plenerowa odsłona XIII Międzynarodowego Festiwalu Mozartowskiego. Od środy Mozartiana króluje w Parku Oliwskim. Podobnie jak w latach ubiegłych zainteresowanie klasyką w scenerii oliwskiej zieleni i stawów jest ogromne. Ta było w środę podczas spektaklu „Misterium Wody Trakt II” (reżyseria Leszka Mądzika) zagranego przez aktorów Pantomimy Warszawskiej na lustrze stawu przy Pałacu Opatów. Przywykliśmy już do tego, że w Oliwie Mozarta gra się nie tylko klasycznie. Na dziedzińcu zabytkowej budowli publiczność gorąco oklaskiwała tego wieczoru utwory wykonywane przez gruziński jazz-band pianisty Otara Magradze. Koncert stanowiący połączenie jazzu i kaukaskiej muzyki ludowej wokalnie uświetnili Maia Baratashvili i Giorgi Sukhitashvili. 22.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
– W nowej perspektywie unijnej Pomorskie może stracić około 2 miliardów złotych. To około 25 proc. środków na rozwój regionu. Oznacza to dla nas ogromne straty w zakresie dysponowania środkami finansowymi na rozwój infrastruktury transportowej czy też na służbę zdrowia – alarmuje marszałek Mieczysław Struk. Pomorscy politycy Platformy Obywatelskiej za niekorzystny dla nas bieg spraw winią Prawo i Sprawiedliwość. Mówią też o niechęci Warszawy wobec regionu i Gdańska. W poniedziałkowe południe na konferencji prasowej zaaranżowanej przy wejściu na przystanek Pomorskiej Kolei Metropolitalnej Gdańsk Strzyża doniesienia o niekorzystnych dla Polski prognozach budżetowych UE na lata 2021-2017, obok marszałka Struka komentowali eurodeputowani PO Janusz Lewandowski i Jarosław Wałęsa.
– Pod każdym względem budżet przedstawiony przez Komisję Europejską jest niekorzystny dla Polski. Jest mniej pieniędzy na rolnictwo; żadnego wyrównania dopłat; Fundusz Rozwoju Obszarów Wiejskich obcięty o 26 proc. Straty wyjściowe w kohezji, czyli w polityce spójności, która finansuje takie inwestycje jak Pomorska Kolej Metropolitalna, toponad 80 mld złotych na wejściu do tej batalii, która zapowiada się źle, bo oprócz tego, że obecny rząd nie ma żadnej zdolności koalicyjnej i wiarygodności w Europie, to jeszcze grozi nam zawieszenie tych funduszy, które i tak będą mniejsze. Zarówno marszałkowie, jak i prezydenci miast muszą się liczyć z obostrzeniami, muszą się liczyć z tym, że takich możliwości, jakie mamy dzisiaj, nie będzie. I to jest zawinione, bo ten budżet został skonstruowany tak, aby był gestem solidarności z Południem. Jest w nim nieufność wobec Wschodu zawiniona przede wszystkim przez Warszawę i Budapeszt – podkreśla Janusz Lewandowski. Europoseł PO przypomina przy tej okazji, że obecnie rząd PiS – który nie przyłożył do tego ręki – konsumuje największy w historii budżet europejski, jakiego nie dostał dotychczas żaden kraj członkowski. – Całe szczęście, że jedną trzecią tych funduszy konsumuje poziom regionalny, czyli marszałkowie województw. Nękani są przez rozmaite kontrole, ale dają radę – dodaje Lewandowski. Na potwierdzenie tych słów marszałek pomorski przytacza dane: do dzisiaj w Regionalnym Programie Operacyjnym zaangażowaliśmy blisko 80 proc. dostępnej alokacji środków; podpisaliśmy 1450 umów na olbrzymią kwotę. Cała alokacja wynosi 7 mld 600 mln złotych. – Jeśli dojdzie to takiej sytuacji, że nasz kraj otrzyma zdecydowanie mniej środków finansowych, co zapowiada w tej chwili Komisja Europejska, jeśli rząd nie wywalczy wyższych wpłat do budżetów poszczególnych programów operacyjnych, jeśli nie zdecyduje się na twarde negocjacje w zakresie wydatkowania tychże środków, to możemy w nowej perspektywie stracić około 2 miliardów złotych. To jest około 25 proc. środków na rozwój regionu. Oznacza to dla nas ogromne straty w zakresie dysponowania środkami finansowymi na rozwój infrastruktury transportowej czy też na służbę zdrowia – mówi Mieczysław Struk.
Zdaniem kandydata PO na prezydenta Gdańska Jarosława Wałęsy, zauważalny w ostatnich latach spadek wykorzystania środków unijnych w mieście wiąże się z niechęcią PiS i rządu w Warszawie, która była wielokrotnie i przez wiele lat kierowana do Gdańska. – Przykładem może być odrzucenie rozbudowy ulicy Kartuskiej do granic miasta. Tej inwestycji nie będzie, bo została właśnie wykreślona przez PiS. Z jednej strony mamy niechęć tego rządu, ale z drugiej mamy też niekompetencję. Co to oznacza dla Gdańska? Oznacza nawet około 1 miliarda złotych mniej na inwestycje. To może oznaczać odrzucenie całego projektu tramwajowego w mieście, czyli nowych linii tramwajowych, zakupu taboru czy również budowy węzłów przesiadkowych przy Pomorskiej Kolei Metropolitalnej – podkreśla kandydat na prezydenta miasta. 22.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Pod hasłem „Gdańsk jest dla wszystkich” Kacper Płażyński spotyka się z od 1,5 miesiąca z wyborcami. W tym czasie kandydat PiS na prezydenta miasta wspólnie z towarzyszącymi mu wolontariuszami odwiedził 34 dzielnice. W spotkaniach udział wzięło około 9 tys. gdańszczan. O przebiegu pierwszej części obchodu dzielnic Płażyński opowiadał na poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej przed bramą główną Parku Oliwskiego. – Spotkaliśmy się z wielką życzliwością i otwartością. Podczas spotkań staraliśmy się wspólnie zdiagnozować problemy i wyzwania stojące przed dzielnicami. Wnioski z tysięcy rozmów znajdą swoje odzwierciedlenie w precyzyjnych programach, które przedstawimy w trakcie kampanii wyborczej. Spotkania z mieszkańcami Gdańska służyły temu, by poznać konkretne lokalne, czasem wydawałoby się mało istotne problemy, które wpływają jednak na komfort życia każdego z nas. Dziękujemy gdańszczanom, którzy udzielali nam informacji, chcieli się z nami porozumieć i przedstawić nam swoją sytuację. To były może nawet setki godzin rozmów. Przeszliśmy ponad 2 tys. kilometrów, dotarliśmy do 9 tys. gdańszczan – mówił Kacper Płażyński. We wrześniu i październiku kandydat na prezydenta miasta zamierza ponownie odwiedzić wszystkie dzielnice. Do dialogu zaprasza także na uruchomioną właśnie stronę internetową gdanskjestdlawszystkich.pl, która ma stać się platformą wymiany myśli pomiędzy mieszkańcami Gdańska a sztabem wyborczym, który – jak poinformował kandydat – powstanie po rozpoczęciu oficjalnej kampanii wyborczej. Owocem spotkań i dyskusji w internecie mają być propozycje programowe dotyczące każdej z dzielnic. 20.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
23-letnia Luna z Madrytu i 22-letni Achilleas z Aten, bohaterowie projektu „Road Trip – Trasa Bałtycka”, w poniedziałkowe przedpołudnie dotarli do Europejskiego Centrum Solidarności. Młodych podróżników wraz z towarzyszącą im ekipą prasową gościł w swoim biurze Lech Wałęsa.
Tematem przewodnim bałtyckiej wyprawy z serii RTP jest historia. Podróżnicy przyglądają się projektom współfinansowanym przez Unię Europejską oraz obszarom kulturowym i środowiskowym, a swoimi doświadczeniami dzielą się ze współmieszkańcami kontynentu za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na zakończenie projektu (Road Trip to 12 tys. km na czterech trasach: śródziemnomorskiej, atlantyckiej, naddunajskiej i bałtyckiej) stworzą alternatywny internetowy przewodnik pt. „99 rzeczy do zrobienia w Europie”. Hiszpanka i Grek rozpoczęli szlak bałtycki 28 lipca na kole podbiegunowym w Rovaniemi. Po drodze odwiedzają kraje bałtyckie, a swoją podróż furgonetką zakończą 25 sierpnia w Berlinie. Do Polski dotarli w ubiegły czwartek. Zatrzymywali się nad jeziorem Wigry i w Lidzbarku Warmińskim, dziś są w Gdańsku (i okolicach), jutro spotkają się w Słupsku z prezydentem miasta Robertem Biedroniem, a na koniec polskiego etapu odwiedzą Szczecin. 20.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Pokazem laserowym w niedzielny wieczór na Targu Węglowym w Gdańsku zakończył się 758. Jarmark św. Dominika. Muzyczny finał tegorocznej imprezy uświetnił Mesajah, artysta znany z gorących hitów w stylu reggae, jak „Każdego dnia”, „Szukając szczęścia” czy „Lepsza połowa”. Oficjalna uroczystość zakończenia „Dominika”, podczas której po raz ostatni trębacze odegrali hejnał Jarmarku, a klucz do bram miasta powrócił do rąk włodarzy, odbyła się po południu na przedprożu Dworu Artusa. Tutaj też wręczono nagrody laureatom konkursu o Grand Prix Jarmarku św. Dominika. W kategorii produkt rzemieślniczy triumfowała Pracownia Twórcza Avocado z Gdańska uhonorowana za trójwymiarowe mapy morskie, meble eko i akcesoria z drewna . Wyróżnienie powędrowało do firmy AmberSmell z Rumi – za serię naturalnych kosmetyków oraz maści z kwasem, olejem i pyłem bursztynowym. W kategorii produkt spożywczy wygrały Żuławskie Smaki – Zrzeszenie Rolników i drobnych producentów z Żuław i okolic – za regionalne specjały: sery długodojrzewające, kajmak, nalewki i miody pitne. Wyróżnienie otrzymała firma Z Innej parafii/Trzcina z Gdańska – za świeżo wyciskany sok z trzciny cukrowej. 19.08.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Ogromny biały księżyc w niespełna miesiąc pokonał 900 km Wisłą na pokładzie galaru, tradycyjnej łodzi, która dawniej służyła do spławiania towarów. Dzieło krakowskiego artysty Bartolomeo Koczenasza od niedzieli można podziwiać przed wejściem do Mlecznego Piotra, ostatniego zachowanego budynku dawnej Stoczni Cesarskiej, a od kilku tygodni siedziby artystów ze stowarzyszenia WL4 Przestrzeń Sztuki. 140-kilogramowy „Rogal” wykonany ze sklejki i aluminium jest „Darem Krakowian dla Pomorzan”. Zostanie u nas na stałe. Pomysłodawca akcji będzie gościem gdańskim artystów przez najbliższy miesiąc. – On będzie się tu pokazywać. Można z nim pogadać o szalonych pomysłach, ale nie tylko o tym. Zapraszamy do Mlecznego Piotra. A ekipie z Krakowa dziękujemy za ten piękny prezent. Dziękujemy, że dotarliście cali i zdrowi. Trochę martwiliśmy się o was, bo czasami zasięg nam zanikał. Ludożercy was nie zaatakowali, więc jest ok. Akcja ma fajny finał. To jest wspaniałe zakończenie tego twojego pomysłu. Mam nadzieję, że będziesz miał ich więcej. Zapraszamy cię do Gdańska zawsze. Niekoniecznie musisz wyruszać spod Wawelu – dziękował w niedzielę Koczenaszowi i jego towarzyszom podróży rzeźbiarz Czesław Podleśny, inicjator powołania WL4 Przestrzeni Sztuki.
Księżycowa podróż rozpoczęła się pod Wawelem 22 lipca. „Dar Krakowian dla Pomorzan” to kolejna odsłona działań podejmowanych przez Bartolomeo Koczenasza, który razem z innymi artystami i aktywistami od siedmiu lat organizuje w Krakowie Wodną Masę Krytyczną. Twórcy tej inicjatywy starają się przywrócić rzece czasy dawnej świetności i przekonać mieszkańców do tego, że Wisła nie jest ściekiem. – Ludzie cały czas mają z tyłu głowy tę świadomość, która jest błędna, a która blokuje im dostęp do różnych aktywności na Wiśle – tłumaczy krakowski artysta. To nie jest też jego pierwszy taki księżyc. Dwa lata temu zbudował rzeźbę, która podczas Wodnej Masy Krytycznej spłynęła po Wiśle. Jak mówi, chciał w ten sposób odwołać się do tradycji flisackiej spławiania galarem różnego rodzaju dóbr na trasie Kraków – Gdańsk. – Zastanawiałem się, co mogłoby być substytutem tego węgla czy soli we współczesnym świecie. Stwierdziłem, że to powinien być księżyc. Pewnie dlatego, że świadomie zwracam uwagę na to, że w jakiej fazie księżyca aktualnie jesteśmy. Myślę, że spora część świata też zwraca na to uwagę. No i do tego woda jest takim falującym tworem, podobnie jak księżyc, czyli obraz, który widzimy na niebie, codziennie się zmieniający, przechodzący z pełni w nów i odwrotnie (…) Księżyc powstawał, ale wciąż nie było odpowiedzi, gdzie powinien się znaleźć. W czerwcu serfowałem po Gdańsku w Google Earth, poszukując sensownej przestrzeni do prezentacji rzeźby. I w tym czasie w sieci pojawiło się zdjęcie tej przestrzeni wykonane z drona. I to było właśnie to. To miejsce związane z rzeką i ze sztuką jest idealne. Po przeszło czterech tygodniach podróży jesteśmy więc tutaj – opowiada o kulisach akcji Bartolomeo Koczenasz. 19.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Zrujnowany Dom Zdrojowy w Brzeźnie odzyska dawny blask. Prace rewitalizacyjne w zabytku pochodzącym z końca XIX wieku oraz otaczającym budowlę parku winny rozpocząć się pod koniec roku. Kilkunastomiesięczny remont połączony z modernizacją sprawi, że Gdańsk wzbogaci się o nowe centrum edukacyjne o profilu ekologicznym. Powstanie tu również hostel z restauracją. Przede wszystkim jednak Dom Zdrojowy, którego nowym gospodarzem od niedawna jest Centrum Hewelianum, stanie się miejscem otwartym na inicjatywy społeczne, miejscem integracji mieszkańców dzielnicy Brzeźno. To dzięki ich wieloletnim staraniom Kurhaus wraca do życia. – Mamy to, o co walczyliśmy przez tyle lat – cieszy się przewodnicząca rady dzielnicy Alina Jażdżewska. – Największe brawa należą się pani Dorocie Kuś, która była inicjatorką i walczyła o ten projekt, wydeptała nam ścieżkę do miasta przy pomocy rady dzielnicy – dodają mieszkańcy. – Spełniło się moje wielkie marzenie – wyznaje z właściwą sobie skromnością Dorota Kuś, radna i wielka miłośniczka dzielnicy, badaczka jej dziejów, autorka unikatowego przewodnika po Brzeźnie. W niedzielę, wraz z Adamem Szpechtem, architektem, który opracował koncepcję architektoniczną rewitalizacji, wcieliła się w rolę przewodniczki po Domu Zdrojowym. – To jeden z ostatnich dni, kiedy oglądamy zabytek w takim kształcie. Liczymy na to, że za niedługi czas, dzięki pracy Centrum Hewelianum spotkamy się ponownie, żeby oglądać efekty remontu – przekonywał uczestników wycieczki wiceprezydent miasta Piotr Grzelak. – Prace rozpoczną się najprawdopodobniej pod koniec tego roku, we wrześniu zostanie ogłoszony przetarg na wykonawcę. Przyznaję, uzgodnienia trochę trwały, ale tylko dlatego, że zależy nam na tym, żeby to rzeczywiście było w pełni centrum edukacji ekologicznej, żeby ogród otaczający Dom Zdrojowy również spełniał rolę edukacyjną. Mówimy w mieście o małej retencji, o tym, że powinniśmy zagospodarowywać nasze otoczenie w taki sposób, aby go nie zabetonować. Tutaj ogrody deszczowe musiały się też pojawić, co spowodowało pewne perturbacje, jeśli chodzi o uzgodnienia, ale dzisiaj już jesteśmy w takim momencie, że możemy za chwilę rozpocząć proces rewitalizacji – dodawał zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej. – To nie są perturbacje, jeżeli w ciągu roku uzyskujemy pozwolenie na budowę. Ten wielki dzień nastąpi w przyszłym tygodniu. Uzyskać dokument w tak krótkim czasie na tak skomplikowany obiekt, przy tak nieprawdopodobnie restrykcyjnej aktywności konserwatora zabytków stojącego na straży tego, co jest oryginalną substancją, i ruszyć taką budę, która mogłaby się rozpaść od samego patrzenia na nią, to bardzo trudna sprawa. Rok od zamówienia projektu do uzyskania pozwolenia na budowę na tego typu obiekt osobiście, jako projektant z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem poczytuję sobie za niemały sukces – wyjaśniał Adam Szpecht. Architekt podkreśla, że zdanie stojące przed projektantami było niezwykle trudne także ze względu na fakt, że Dom Zdrojowy został wzniesiony w konstrukcji szachulcowej. Wszystkie ściany nośne to mur pruski. Pozostałe murowane elementy, z wyjątkiem fasady, zostały dostawione w czasach późniejszych. – Ten obiekt musi przede wszystkim spełniać warunki bezpieczeństwa pod względem pożarowym, co naprawdę nie jest łatwe. Drewniane elementy, które mogłyby być narażone na zniszczenie ogniem, muszą być odpowiednio zabezpieczone. Z drugiej strony konserwator zabytków stoi na stanowisku, że należy je wyeksponować jako tę najcenniejszą substancję tego budynku. Jakoś pogodziliśmy ten ogień z wodą i chyba będzie dobrze – zapowiada Adam Szpecht. Odbudowa Domu Zdrojowego ma kosztować około 14 mln zł. Środki finansowe na ten cel zostały zabezpieczone w budżecie miasta. Inwestycja otrzyma wsparcie z funduszy UE. 19.08.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
„Zawisza Czarny” zacumował o godz. 10 w niedzielę przy Nabrzeżu Prezydenta w Gdyni. Na pokładzie flagowego żaglowca Związku Harcerstwa Polskiego do portu dotarła wyjątkowa załoga – 28 uczestniczek i uczestników 5. OnkoRejsu. Wygrali z rakiem lub wciąż walczą z chorobą, wszyscy chcą przełamywać stereotypy. Swoją postawą dodają sił osobom chorym, które usłyszały diagnozę i nie potrafią się odnaleźć w tej innej dla nich rzeczywistości. 25 kobiet i 3 mężczyzn wyruszyło przed tygodniem ze Świnoujścia w morską przygodę, żeby udowodnić, że choroba nie jest granicą życia, że rak to nie wyrok i że każdy z nas powinien marzyć i spełniać te marzenia. Uczestnicy OnkoRejsu odwiedzili Kopenhagę, Ystad i Bornholm. Czuwała nad nimi profesjonalna załoga, ale o żadnej taryfie ulgowej nie było mowy. Uczyli się żeglarstwa, pełnili wachty, do ich zadań należało też sterowanie jednostką, sprzątanie pokładu, klarowanie lin czy stawianie żagli. – Popłynęli, żeby poczuć radość z morza, niezłomność i pokazać, że mogą wszystko. Kto przepłynie Bałtyk, czuje, że zrobił coś niesamowitego – mówi Magdalena Lesiewicz, prezes fundacji OnkoRejs. 19.08.2018 / Fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Koncert Karen Edwards podczas festiwalu Gospel w Gniewie. Z Karen Edwards wystąpił Adam Wendt, Zbigniew Wrombel, Józef Eliasz jako Eljazz Trio. Wielokrotnie nominowana do Nagrody Grammy Karen Edwards współpracowała w przeszłości z m.in. Stevie Wonderem, Tonym Bennettem, Princem występując na całym świecie. 18.08.2018 Fot. Krzysztof Mania/KFP
Do Gdańska powróciła w sobotę kaszubska kultura rybacka. Jej symbolem są cumujące u nabrzeży Motławy pomeranki. Od południa na Ołowiance trwa Fischmarkt, impreza promująca walory bałtyckich ryb, a przede wszystkim nawiązująca do dawnego znaczenia i roli Targu Rybnego, na którym od XIV wieku do połowy ubiegłego stulecia kwitł handel darami morza. Niegdyś rybacy z Półwyspu Helskiego pojawiali się tutaj w każdy piątek, natomiast w czasie Jarmarku Dominikańskiego Fischmarkt obecny był nad Motławą przez dłuższy czas. Tegoroczne wydarzenie zorganizowane przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Stowarzyszenie Pomeranek, Północnokaszubską Lokalną Grupę Rybacką oraz Samorząd Województwa Pomorskiego również stanowi jedną z atrakcji zmierzającego do finału „Dominika”. Swoją obecność w mieście ludzie morza zaakcentowali w sobotnie południe uroczystym przemarszem do Ratusza. Na cześć wielowiekowej tradycji rybackiej z ratuszowej wieży popłynęła melodia Hymnu Kaszubskiego. Ryby królować dziś będą na Ołowiance do późnych godzin popołudniowych. Można tu nie tylko rozkoszować się smakiem smażonej flądry czy wędzonych szprotek, ale także popróbować rybackiego rzemiosła oraz posłuchać opowieści o pracy na morzu i niezwykłych zwyczajach społeczności nadmorskiej. Na gości czekają m.in. stanowiska edukacyjno-warsztatowe Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, Muzeum Ziemi Puckiej, Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach oraz Muzeum – Kaszubskiego Parku Etnograficznego we Wdzydzach Kiszewskich. Nie brakuje tu również muzyki regionalnej i szantowej. W tym roku wyjątkowo Fischmarkt został połączony z 6. Festiwalem Piosenki Kaszubskiej, czyli świętem kaszubskiej muzyki tradycyjnej i współczesnej. 18.08.2018 / fot. Eryk Puchała / KFP
  • aktualnych propozycji: 11170
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP