logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12949
Najpóźniej za miesiąc dowiemy się, czy 45. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się we wrześniu. Jest kilka alternatywnych scenariuszy tegorocznej imprezy. Losy najważniejszego święta polskiej kinematografii nie zależą tylko od tego, czy będziemy mogli się na nim spotkać. Kwarantanna zatrzymała prace nad wieloma filmami.
– Ciągle pracujemy w Gdyni tak, jakby festiwal miał się rozpocząć zgodnie z planem, czyli 14 września. Sytuacja jest dynamiczna. Dziś w Europie nikt nie wie, czy na przełomie lata i jesieni będzie można takie imprezy organizować. Na razie zakładamy, że festiwal odbędzie się we wrześniu, niemniej ze względu na kontekst epidemii, a także sytuację w samej branży filmowej, pewności nie możemy mieć – mówi nam Magdalena Jacoń, rzeczniczka prasowa FPFF.
Dyrektor FPFF Leszek Kopeć od początku sytuacji kryzysowej pozostaje w kontakcie z szefami innych dużych festiwali. Od kilku tygodni zaangażowany jest także w działania zespołu kryzysowego powołanego przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Ciało to pochyla się nad rozwiązaniami służącymi całej branży, uwzględniającymi kalendarz najważniejszych festiwali oraz prac nad powstającymi filmami. W lepszej sytuacji są oczywiście te zespoły, które już skończyły zdjęcia i mają przed sobą tylko postprodukcję. – Staramy się ustalić, jak dużo filmów, które potencjalnie miały się zgłosić na festiwal, będzie mogło we wrześniu się pokazać. Na przełomie maja i czerwca będziemy mieli więcej danych zarówno o przebiegu pandemii, jak i o samej branży filmowej. Co roku, organizując Konkurs Główny, który jest konkursem prestiżowym, z wysokim nagrodami, otrzymujemy nawet ponad czterdzieści zgłoszeń. Chodzi o to, żeby była dobra selekcja, żeby to był po prostu dobry konkurs, do czego nasi widzowie i krytycy są przyzwyczajeni. W tym roku zaskoczyła nas ultranadzwyczajna sytuacja. Wobec tego opcji jest kilka: albo robimy wszystko we wrześniu, albo przesuwamy festiwal o miesiąc czy dwa. Decyzję w tej sprawie podejmie Komitet Organizacyjny Festiwalu za kilka tygodni.
Biuro organizacyjne festiwalu pracuje na terenie Gdyńskiego Centrum Filmowego. Kiedy zaczęła się epidemia, w znaczącej części zostaliśmy oddelegowani do pracy zdalnej. Na miejscu spotykają się tylko bardzo ograniczone grupy, i to tylko na ściśle określonych dyżurach. Dyrektor Leszek Kopeć jest na posterunku cały czas i bardzo intensywnie pracuje w sztabie kryzysowym. Niemal codziennie uczestniczy w telekonferencjach. Dzięki temu wiemy, jaka jest sytuacja w branży. Jako biuro organizacyjne prowadzimy przygotowania, pertraktacje z partnerami medialnymi, ze sponsorami, szykujemy umowy, ogłosiliśmy konkurs na plakat festiwalu. Niebawem ogłoszony zostanie wynik konkursu na dyrektora artystycznego. Zgłosiło się dziewięcioro kandydatów. Wszystkie przesłuchania z konieczności musiały odbyć się w formule online – mówi Magdalena Jacoń.
Gdyńskie Centrum Filmowe zamknęło sale kinowe i kasę 11 marca. Tak jest do dzisiaj. Kina i teatry zostaną otwarte dopiero w czwartym etapie odmrażania normalności. Oczywiście „w nowym reżimie sanitarnym”. – Zachodzimy w głowę, co to oznacza, ale patrząc na to, co się dzieje w innych branżach, domyślamy się i przygotowujemy się na to, że chodzi tu o zapewnienie środków służących do dezynfekcji. Instalujemy podajniki z płynami przy każdym wejściu do sali kinowej i do budynku. Sam obiekt już jest gruntownie wysprzątany i zdezynfekowany. Nasza ekipa sprzątająca odkaziła każdy centymetr kwadratowy, i to nie raz, nie dwa... Zastanawiamy się, czy zostaną nam narzucone limity restrykcyjne. Liczymy się z tym, że na projekcję w sali na ponad 200 miejsc będziemy mogli sprzedać 40-50 proc. biletów. Nasi widzowie, z którymi mamy bardzo dobry kontakt w mediach społecznościowych, deklarują, że chcą wrócić do kina, że bardzo już się stęsknili, że cokolwiek im pokażemy, chętnie to zobaczą. Ktoś napisał, że nawet ekranizację Panoramy Firm może obejrzeć. To podnosi morale naszego zespołu i daje nadzieję, że ludzie nie będą sparaliżowani strachem, tylko przyjdą do kina – mówi rzeczniczka prasowa FPFF.
Na koniec krótki raport z Gdyńskiej Szkoły Filmowej. Zajęcia przeniosły się do sieci, ale trwa także rekrutacja na Wydział Reżyserii, która w GSF odbywa się co dwa lata. W tej chwili prowadzone są konsultacje. Odbywają się zdalnie. Do 20 maja kandydaci mają czas na złożenie teczek artystycznych. Szkoła przyjmie około 10-12 słuchaczy. Zainteresowanie gdyńską filmówką nie maleje – na jedno miejsce przypada ok. 10 chętnych. 30.04.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP

Z ostatniej chwili. Dyrektor artystyczny jest już w tym tygodniu. Konkurs ogłoszony przez Komitet Organizacyjny FPFF wygrał Tomasz Kolankiewicz, filmoznawca i historyk filmu.W Komisji konkursowej pod przewodnictwem Joanny Kos-Krauze pracowali reżyserzy i producenci filmowi, laureaci Złotych i Srebrnych Lwów, wybrani przez Radę Programową FPFF: Renata Czarnkowska-Listoś, Jan P. Matuszyński, Ewa Puszczyńska, Małgorzata Szumowska, Janusz Zaorski i Xawery Żuławski.
Trwa pierwsza w historii zdalna sesja Rady Miasta Gdańska. W sali Nowego Ratusza posiedzenie prowadzi Agnieszka Owczarczak. Przewodniczącej towarzyszy jedynie dyrektor Biura RMG Wioletta Krewniak. Pozostali radni uczestniczą w obradach, zasiadając przed ekranami komputerów, głównie w domowym zaciszu. Andrzej Kowalczys postanowił skorzystać z aplikacji Microsoft Teams i systemu E-sesja w Biurze Rady. Na sesję przyniósł laptopa i sporo kanapek – zapowiada się na bardzo długie obrady. Beata Dunajewska zainstalowała się w swoim biurze we wrzeszczańskim klubie Winda – GAK. 30.04.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Anna Rezulak / KFP
30 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Jazzu. Tak jak wiele innych wiosennych wydarzeń kulturalnych święto proklamowane na początku tej dekady przez Konferencję Generalną UNESCO nie może wyjść z cienia pandemii poza strefę wirtualną, ale tli się nadzieja na realne jutro. „Mocno wierzymy w to, że jubileuszowy XXV Sopot Molo Jazz Festival odbędzie się planowanym terminie 7-9 sierpnia 2020 roku” – piszą na swojej stronie facebookowej organizatorzy imprezy, załączając w poście jej wciąż aktualny program. Marcin Jacobson i Marcin Kulwas przypominają też, że festiwal finansowany jest z budżetu Kąpieliska Morskiego Sopot, który w największej mierze uzależniony jest od wpływów z eksploatacji sopockiego mola. „Nie możemy więc wykluczyć, że w przypadku przedłużających się obostrzeń wynikających pandemii lub też drastycznego spadku wpływów zmuszeni będziemy zmienić program lub odwołać imprezę ze względów na finansowych” – czytamy na stronie XXV Sopot Molo Jazz Festival. Nieco młodszy od sopockiej imprezy Ladies’ Jazz Festival, wydarzenie sezonu w Gdyni, ma się odbyć w dniach 19-26 lipca. „Bardzo chcemy spotkać się z Państwem w lipcu, bardzo chcemy ogłaszać kolejne gwiazdy, bo z tegorocznego zaplanowanego programu festiwalowego jesteśmy naprawdę dumni. A co wyjdzie? Zobaczymy... Na tę chwilę wygrywa ze wszystkimi planami na świecie rybonukleinowe coś, którego nie widać, a potrafi bardzo, naprawdę bardzo przestraszyć i zdziałać mnóstwo złego” – to ostatnie doniesienia z biura organizacyjnego. Gdański 23. Jazz Jantar przesunął terminy większości koncertów wiosennych na wrzesień. Jeśli do tego czasu uda się nam ujarzmić to coś, czego nie widać, to jantarowa jesień, zaplanowana na październik i listopad, nadejdzie tym razem z końcem wiosny. 30.04.2020 / fot. KFP
Dzięki wspólnej akcji firmy LPP i samorządu województwa pomorskiego do domów pomocy społecznej dotrze w tych dniach 20 tysięcy maseczek ochronnych. Wczoraj 2 tysiące sztuk otrzymał DPS w Pelplinie. To tylko mały fragment działań na rzecz walki z koronawirusem podejmowanych przez gdańskiego potentata w branży odzieżowej. Od chwili zainicjowania akcji #LPPpomaga właściciel marek Reserved, Mohito, Cropp, House i Sinsa przeznaczył na ten cel blisko 5,5 mln zł. Wsparcie LPP uzyska około 300 placówek medycznych w kraju. Maseczki szyte i sprowadzane przez LPP trafiają także do innych potrzebujących placówek i instytucji.
Dotychczas już ponad 355 tys. atestowanych maseczek ochronnych trafiło do ponad 130 placówek działających głównie na Pomorzu i w Małopolsce. Co czwartą z nich gdańska firma przekazała do szpitali w innych regionach kraju. Do Polski dotarł właśnie kontyngent kolejnych 700 tys. dodatkowych masek. – Zgłaszają się do nas już nie tylko szpitale, ale także ośrodki opiekuńcze czy placówki społeczne. Trudno jest w tej sytuacji komukolwiek odmawiać pomocy. Projektem zarządza kilkuosobowy zespół, który koordynuje proces dystrybucji masek ochronnych, a koledzy z działu administracji każdego dnia rozwożą nawet do 25 tysięcy masek pod wskazane adresy. Duch wsparcia istniał w nas zawsze, dlatego cieszę się i jestem dumny z moich ludzi, którzy w obliczu obecnych wyzwań pokazuje swą siłę i ogromne zaangażowanie – mówi Marek Piechocki, prezes i założyciel LPP.
Maseczki sprowadzone z chińskiego Xian drogę liczącą ponad 11 tys. km pokonały koleją. Proces dostawy zajął 16 dni. Ale tak bardzo potrzebne teraz środki ochrony powstają z inicjatywy LPP także w Polsce. Od początku epidemii pracownicy firmy szyją maseczki bawełniane oraz fartuchy ochronne, które trafiają m.in. do pracowników niemedycznych. Do tej pory już ponad 17 tysięcy kolorowych masek i ponad tysiąc fartuchów znalazło się w rękach osób potrzebujących. Maseczki powstają we wzorcowni w gdańskiej siedzibie firmy przy ul. Łąkowej, ale także w oddziałach w Warszawie i Krakowie oraz... w domach pracowników. – Szyje około 80 osób, niektóre w ramach codziennie wykonywanej pracy, ale jest też sporo pracowników, którzy robią to w swoim czasie wolnym, w ramach wolontariatu. To nie tylko krawcowe, ale także pracownicy działów inwestycji czy IT. Przy dystrybucji maseczek zaangażowany jest nasz dział administracyjny – mówi Monika Szenfer, specjalista ds. projektów społecznych w LPP S.A. 29.04.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
42 siostry ze zgromadzenia pod wezwaniem Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie) zakażone koronawirusem. Zakonnice służyły pomocą podopiecznym sąsiadującego z klasztorem Domu Pomocy Społecznej. Wymazy pobrano od ponad 330 osób. Na razie nie ma informacji o chorych pensjonariuszach. Wśród osób, u których potwierdzono obecność wirusa wywołującego chorobę COVID-19 oprócz sióstr są także ksiądz i pracownik klasztoru oraz czworo pracowników Domu Pomocy Społecznej. 29.04.2020 / fot. Krzysztof Mania / KFP
Dziś jest Międzynarodowy Dzień Tańca. Wspólnie z tej okazji nie zatańczymy, ale możemy sprawić, by odżyły najlepsze wspomnienia zatrzymane w czasie przez Krzysztofa Mystkowskiego, fotoreportera KFP od wielu lat współpracującego z Operą Bałtycką. Przypominamy więc najciekawsze spektakle baletowe w wykonaniu Baletu Opery Bałtyckiej i Bałtyckiego Teatru Tańca. 16.04.2020 / Fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Wystawa rzeźb i rysunków Adriany Majdzińskiej powstała w Mlecznym Piotrze kilkanaście dni temu. Trwa, choć się nie zaczęła. W ogóle nie było jej w programie na sezon 2020. Istnieje zamiast programu (czytaj: wystaw odwołanych), poza czasem. Będzie trwać w tym stanie, aż skończy się nasza izolacja. Sztuka pozbawiona odbiorcy nie może przemawiać, ale może tę swoją immanentną cechę symbolizować, wyeksponowana w bezludnej przestrzeni. Tak jak rzeźby i rysunki odbywające kwarantannę zaaranżowaną na najwyższej kondygnacji Przestrzeni Sztuki WL4.
– Forma jest kwintesencją idei. Harmonia między treścią i formą w rzeźbie – w ogóle w sztuce – jest dla mnie najważniejsza. Pracuję nad uzyskaniem tej równowagi do momentu, aż forma stanie się symbolem pojęcia, którego dotyczy – mówi Adriana Majdzińska. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wobec tego, w co zamienia nasz świat pandemia, credo twórcze gdańskiej rzeźbiarki, rysowniczki i pedagog znajduje szerszy kontekst. Przedstawienie bez publiczności ma wymiar symbolu izolacji. Tytuł? – Tytułu nie będzie. Po prostu: Adriana Majdzińska – wystawa – wyjaśnia nam artystka.
Ekspozycja to zbiór tytułów. Składają się na nią cykle prac (bądź ich fragmenty) powstałe na przestrzeni kilkunastu lat: „Masculinum” (2007), „Memuary” (2007), „Pojemnik” (2009) „Relikwiarze” (2011), „Signum” (2013), „Natural killers” (2016), „Ira” (2018), „Moja prawda / twoja prawda” z należącą do tego cyklu „Perswazją” (2019). Od rysunków i rzeźb traktujących z przymrużeniem oka rodzaj męski, poprzez rozważania o relacjach między kulturą a naturą, między naszą ułomnością a dążeniem do doskonałości, aż po ostrza przebijające blachę, niebezpiecznie zawieszone nad ziemią, którą czynimy sobie poddaną i nadmiernie eksploatujemy. – Noże kupowałam na pchlich targach i zbierałam, odwiedzając ludzi. Generalnie są używane. Bardzo zależało mi na tym, żeby każdy z nich miał swoją zwyczajną historię, zawierał opowieść o domu, rodzinie, pracy. Zastanawiałam się, co będzie, jeśli użyjemy ich w inny sposób i czy to od nas zależy, jak ich użyjemy. Dyptyk zawiera ponad 160 noży. Zbieram je nadal. Temat się nie wyczerpał – opowiada nam autorka instalacji.
Przeciwwagę dla budzących niepokój „Mojej prawdy / twojej prawdy” i „Perswazji” stanowi zestaw małych prac opatrzonych tytułem „Signum”. Znaki powstały kilkanaście lat temu na Haiti podczas warsztatów rzeźby odbywających się tam niedługo po wielkim huraganie, trzęsieniu ziemi i epidemii cholery. – Warsztaty zorganizowane dla Haitańczyków przez Alliance Française, moją panią profesor Małgorzatę Kręcką-Rozenkranz i jej siostrę były dla mnie niezwykle inspirującym doświadczeniem. Patrzyłam na biedę tych ludzi i nie mogłam wyjść z podziwu, w jaki sposób znajdują jeszcze nadzieję i chęć do życia, jak potrafią się nim cieszyć, kochać i bawić. Ich siła życia była tak ogromna, że powstał cykl prac na ten temat. Nawet z kamienia mogą wyrosnąć serca – mówi Adriana Majdzińska.
Wystawa w Mlecznym Piotrze będzie czekać na nas tak długo, aż będziemy mogli tu przyjść.
28.04.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Przy Stadionie Energa w poniedziałkowe przedpołudnie ruszyło pierwsze w Gdańsku centrum testowe COVID-19 drive-thru. Można wykonać tutaj bezpłatne badanie w kierunku koronawirusa bez wychodzenia z samochodu. Konieczna jest wcześniejsza rejestracja. Centrum koordynowane przez UCK powstało dzięki współpracy wojewody pomorskiego, prezydent miasta, rektora GUMed oraz dyrektorów WSSE i UCK w Gdańsku.
Testy pobierane są po wcześniejszej rejestracji telefonicznej. Rejestratorzy na podstawie odpowiedzi na zadane pytania kwalifikują pacjenta do bezpłatnego badania, na które należy przyjechać samochodem osobowym. Nie wysiadamy z auta. Osoby poruszające się pieszo, komunikacją miejską czy też przyjeżdżające rowerem nie będą mogły skorzystać z testu. Przed badaniem pacjenci identyfikowani są na podstawie dokumentu tożsamości z numerem PESEL. Wymaz pobierany jest standardowo z nosogardzieli i za pośrednictwem kuriera przekazywany do WSSE w Gdańsku. Badania molekularne wykonywane są metodą RT-PCR. Pacjent wraca do domu, a o wynikach informowany jest telefonicznie.
Centrum testowe COVID-19 drive-thru UCK działa od poniedziałku do piątku w godzinach 10-16 ( w weekendy do 13). Rejestrować się można pod numerem tel. 58 727 05 05 (po połączeniu z infolinią należy tonowo wybrać podany numer wewnętrzny) od poniedziałku do piątku w godzinach 9-15 od oraz w weekendy od 9 do 12. Namiot, w którym wykonywane są badania, znajduje się tuż obok Stadionu Energa Gdańsk. Najprościej dojechać do niego, kierując się z ul. Marynarki Polskiej w ul. Żaglową, a następnie skręcając w prawo za Trzecim Urzędem Skarbowym. 27.04.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
37 osób przebywających w Domu Seniora „Bryza” w Koleczkowie (gmina Szemud) zakażonych koronawirusem! Wśród chorych jest 17 pensjonariuszy i 20 osób z personelu. Od niedzieli trwa ewakuacja placówki. Do wczoraj przebywało w niej 69 podopiecznych. Ze względów bezpieczeństwa mieszkańcy ośrodka przewożeni są do trójmiejskich szpitali wyznaczonych do leczenia pacjentów z COVID-19: 7 Szpitala Marynarki Wojennej, Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku, a także Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Tropikalnej w Gdyni. Personel został objęty kwarantanną. 27.04.2020 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Kwiecień 2019 – kwiecień 2020. Fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 12949
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP