logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11782
Vincent Severski wprowadzał „Zamęt” – nowy gatunek literacki łączący klasyczny kryminał z powieścią szpiegowską, Maciej Siembieda „Gambitem” (premiera) wciągał czytelnika w tryby mechanizmu nadającego prawdziwym historiom sensacyjny wymiar i tempo, a Krzysztof Strycharski opowiadał o swojej słynnej żonie tramwajarce, tzn. przedstawiał wersję drugiej strony. Ostatni dzień Gdańskich Targów Książki w Filharmonii Bałtyckiej obfitował w spektakularne wydarzenia. Trzydniowy maraton spotkań twórców z czytelnikami spuentowała silna grupa pisarzy reportażystów. Magdalena Grzebałkowska, Dorota Karaś, Małgorzata Czyńska i Mariusz Szczygieł (prowadzący) otworzyli przed słuchaczami drzwi kuchni literackiej, w której powstają biografie. Zacznijmy od tego, że przypisy trzeba robić tu od razu, i że to nie jest tabloid, gdzie wrzucimy wszystko. – I warto być cierpliwym, bo nigdy nie jest tak, że się nie odkryje nic nowego. Nawet gdy temat wydaje się przebadany, przewertowany i odwrócony w dziesiątą stronę, to i tak przychodzi się ze swoim świeżym spojrzeniem i ciekawością – przekonywała Małgorzata Czyńska, w której dorobku znajdują się m.in. biografie awangardowych artystek Katarzyny Kobro i Mai Berezowskiej. A co z wersjami wydarzeń przedstawianymi przez świadków, nierzadko bardzo różniącymi się od siebie? – Biograf nie jest od rozstrzygania. Nie jesteśmy od ferowania wyroków. Moim zadaniem jest bycie dobrym medium. Tu jest bohater, tu jest czytelnik, a ja muszę to ładnie przekazać. Nie feruję wyroku, kto ma rację w przypadku śmierci Krzysztofa Komedy: Zofia Komedowa czy Andrzej Krakowski, który mówi, że był przy tym... Dlaczego miałabym mu nie wierzyć? Ale szanuję wersję Zofii. Podaję dwie wersje, bardzo wierzę w inteligencję czytelników – mówiła Magda Grzebałkowska, autorka bestsellera „Komeda. Osobiste życie jazzu”. Ciekawym doświadczeniem dotyczącym tego aspektu kuchni literackiej podzieliła się z słuchaczami Dorota Karaś („Cybulski. Podwójne salto”). – Okazuje się, że im więcej lat upływa od śmierci Zbigniewa Cybulskiego, tym więcej ludzi... przy tym było. On miał w ogóle taką ikoniczną noc przed śmiercią. Spotykał się z ludźmi, chodził od baru do baru, od mieszkania do mieszkania, załatwiał różne życiowe sprawy. Rzeczywiście spotkał się tej nocy z wieloma osobami, no ale nie ze stoma czy dwiema setkami, jak mogłoby dziś na to wyglądać... Na szczęście udało mi się znaleźć bezpośredniego świadka, wówczas młodego chłopaka, który był wtedy przy Cybulskim. Razem z nim biegł do tego pociągu. Jemu się udało wskoczyć, wyciągnął rękę... Zbyszkowi już się nie udało... Dzisiaj to jest starszy pan, wciąż strasznie przejęty tym, że to się zdarzyło w jego życiu. Bardzo pielęgnuje pamięć Cybulskiego, jeździ do Katowic, dba o jego grób. Udało mi się również dotrzeć, wspólnie z dziennikarką z Wrocławia Magdą Podsiadły, do pani dróżniczki, która była wtedy na peronie i odprawiała ekspres „Odra” z Wrocławia do Warszawy. Też to widziała. Wersje tych dwóch osób się uzupełniały. Tu nie było żadnych wątpliwości. To, co powiedziała mi pani dróżniczka, zgadzało się z tym, co powiedział pan Alfred Andrys – wyjawiła czytelnikom Dorota Karaś. 31.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Rotarianie z Trójmiasta pomagają rodzinie z Żelewca poszkodowanej w pamiętnej nawałnicy, która nawiedziła Pomorze w sierpniu 2017 roku. W sobotę wspólnie z państwem Ewą i Markiem Kluk oraz ich bliskim i przyjaciółmi posadzili 8 tysięcy drzewek.
Mieszkańcy maleńkiej osady położonej nad Jeziorem Wieckim w gminie Lipusz – to tutaj kataklizm wyrządził największe spustoszenie w drzewostanie (ponad 2,3 mln m sześć. powalonych drzew) – gospodarzyli na 24 hektarach powierzchni leśnej. Sierpniowa wichura zniszczyła w jedną noc niemal 20 hektarów lasu. Odnawianie zajmie poszkodowanej rodzinie długie lata. Liczy się każda pomoc. W sobotę od rana do późnych godzin popołudniowych sadzonki sosny sadzili tutaj rotarianie z klubów Gdynia Orłowo, Sopot International i Gdańsk-Sopot-Gdynia, rodziny klubowiczów, znajomi, przyjaciele. Sosnowy hektar to ich wspólne dzieło. Akcję „Posadźmy razem las” zainicjowały Ewy Zienowicz, Małgorzata Karczmarzyk i Agnieszka Paszkowska z Klubu Rotary Gdynia Orłowo. – Myśmy się nie znały. Numer telefonu do pani Ewy Zienowicz dostałam od szefowej Ośrodka Pomocy Społecznej w Lipuszu Sławomiry Kiedrowskiej. Skontaktowałam się. Powiedziała, że chętnie pomogą, w razie potrzeby zmobilizują studentów i gimnazjalistów. To było niedługo po nawałnicy. Oczywiście ta pomoc nie mogła przyjść od razu. Najpierw trzeba było usunąć powalone drzewa, posprzątać, zaorać teren. Dopiero teraz jest sadzenie. Do odnowienia mamy zorane 11 hektarów. Resztę zostawiamy na następne lata – opowiada nam pani Ewa Kluk.
Z 40 tysięcy sadzonek zakupionych przez państwa Kluk w Nadleśnictwie Bytów około 8 tysięcy już rośnie w ich ziemi. Przed rodziną z Żelewca długie tygodnie ciężkiej pracy. W połowie kwietnia otrzymają kolejną 40-tysięczną partię drzewek. Mogą liczyć na wsparcie rotarianek z Orłowa. Już umawiają się na wspólną pracę i integrację przy ognisku i kiełbaskach w kolejną sobotę. – Jesteśmy niezmiernie wdzięczni z tę pomoc, sami nie dalibyśmy rady. Na 15 kwietnia zapowiedział się autobus z młodzieżą szkolną. Mam nadzieję, że pomoc jeszcze przybędzie, bo inaczej zginiemy w butach. Sadzonki trzeba zakopcować, żeby nie uschły. W niedzielę będziemy sadzić z dziećmi, w poniedziałek już raczej sami. Chyba cały miesiąc sadzenia przed nami – dodaje pani Ewa.
Hasło „Posadźmy razem las” to jest fajna sprawa – przekonują rotarianki i apelują do ludzi dobrej woli, żeby organizowali pomoc we własnym zakresie, nie czekając na innych. Chodzi o to, żeby przyjechać do potrzebujących własnym samochodem i spędzić pozytywny dzień na świeżym powietrzu, pomagając w sadzeniu lasu jednocześnie się integrować. Najlepiej jeszcze w najbliższym tygodniu. – Wybraliśmy tę jedną rodzinę, ale jest tam wiele rodzin, które potrzebują pomocy, tak jak potrzebują jej Lasy Państwowe. Każdy znajdzie tam możliwość zrobienia dobrego uczynku. Trzeba tylko odważyć się i zacząć – zachęca Małgorzata Karczmarzyk, prezydent Klubu Rotary Gdynia Orłowo. 30.03.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Tłumy na spotkaniach z Manuelą Gretkowską i Mariuszem Szczygłem, duże zaciekawienie towarzyszące literaturze Islandii – gościa honorowego imprezy (fragmenty prozy Steinunn Sigurðardóttir w tłumaczeniu Jacka Godka czytała Karolina Gruszka) i wielki ruch w przestrzeni ze stoiskami kilkudziesięciu wydawnictw – tak było w sobotę n II Gdańskich Targach Książki. W drugim dniu wydarzenie nabrało tempa. Zapowiada się na powtórkę sukcesu z ubiegłorocznej premiery, kiedy trzydniowe wydarzenie goszczące w Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance odwiedziło kilkanaście tysięcy czytelników. W niedzielę (godz. 16) na reporterskie spotkanie na szczycie poświęcone pisaniu biografii zapraszają Mariusz Szczygieł, Dorota Karaś, Małgorzata Czyńska i Magdalena Grzebałkowska. O Izraelu opowie Paweł Smoleński (godz. 11), historiami z Juraty podzieli się Anna Tomiaka (godz. 12), o żonie tramwajarce Henryce Krzywonos-Strycharskiej opowie jej mąż Krzysztof (godz. 16), a o Karolu Śliwce rozmawiać będą Patryk Hardziej, Agata Abramowicz i Agnieszka Drączkowska (godz. 13). Trwa promocja literatury islandzkiej. O godz. 11 w Sali Jazzowej rozpocznie się spotkanie z Elisabet Jökulsdóttir i Jackiem Godkiem połączone z czytaniem fragmentów poezji w wykonaniu Małgorzaty Brauner. Trzy godziny później fani Björk będą mieli szansę wziąć udział we wspólnym tłumaczeniu piosenki artystki. Targi kończą się o godz. 17. Bilet wstępu kosztuje 5 złotych. Dla dzieci, uczniów i seniorów wstęp wolny. 30.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Piątka Kaczyńskiego jest już Piątką Plus. Na konwencji regionalnej PiS na Pomorzu przed wyborami do Parlamentu Europejskiego (26 maja) odbywającej się dziś na Politechnice Gdańskiej prezes partii Jarosław Kaczyński ogłosił rozszerzenie zestawu obietnic wyborczych. – Ten plus, to wolność. Polska pozostanie wyspą wolności, dzięki Polakom, dzięki Prawu i Sprawiedliwości – zadeklarował Kaczyński. – Mówię o wolności, nie tylko dlatego, że jesteśmy w Gdańsku. Mówię dlatego, że ostatnio zapadła poza Polską, w Parlamencie Europejskim, decyzja, która może w wolność godzić. W tę wolność bardzo dzisiaj cenioną, wolność w internecie. Mówię o tzw. Acta 2 (...) PO jeszcze niedawno mówiła, że jest przeciwna, a część ich posłów poparła tę ustawę. To nie ma nic wspólnego z demokracją i wolnością. PiS dokona takiej implementacji dyrektywy o prawie autorskim, że wolność zostanie zachowana – zapowiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości.
O rozdźwięku w rozumieniu słów wolność i solidarność przez starą i nową Europę mówił w Gdańsku także prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki. Premier złożył internautom konkretną obietnicę. – Dla nas te wybory do PE też mają taki wymiar, aby Europa była płaszczyzną wolności i równości, a nie spod lady, czy z górnej półki – tylko dla wybranych. Trzeba też wspomnieć, że aby dobrze walczyć o nasze interesy, trzeba mieć dobrą reprezentację. Tutaj na Pomorzu taka reprezentacją mamy, na czele z panią Anną Fotygą (…) Potrzebujemy w Parlamencie Europejskim takich osób jak minister Fotyga. Bo inni ludzie, którzy mówili o wolności, zagłosowali przeciw tej wolności w ustawie o Acta 2. Będziemy starali się to tak odkręcać, tak implementować, aby zachować jak najwięcej wolności. Chcę z tego miejsca obiecać wszystkim internautom, że będziemy walczyć o wolność słowa w internecie, że to dla nas niezbywalny imperatyw wolności gospodarczej. Drodzy internauci, jesteśmy z wami. Popatrzcie, jak zagłosowali europosłowie z KE. To ich kilka głosów było języczkiem u wagi. Mogli zagłosować za wolnością, zrobili inaczej. (…) Europa wyrosła na wolności słowa, nasz dostatek i demokracja wyrosły na chrześcijańskiej wolności słowa. To ona doprowadziła nas do tego poziomu dostatku i swobód. (…) Wolnej myśli za nic nie damy! – mówił premier Morawiecki.
– Nas nie trzeba uczyć wolności. Równi z równymi, wolni z wolnymi, zacni z zacnymi. To my możemy pokazać całemu światu umiejętność współpracy, która służy wszystkim – zaznaczyła w swoim wystąpieniu liderka listy PiS na Pomorzu, Anna Fotyga. Na scenie na Dziedzińcu Fahrenheita zaprezentowali się wszyscy pomorscy kandydaci PiS, obok Anny Fotygi także Jarosław Sellin, Danuta Sikora, Piotr Mueller, Antoni Szymański, Arleta Kurzelewska, Danuta Białooka-Kostenecka, Karol Rabenda, Patryk Demski i Mariusz Łuczyk. – To jest dziesiątka osób, która jest przyszłością Pomorza – podkreślał prowadzący konwencję radny Dawid Krupej. Po prezentacji rozległy się okrzyki „Zwyciężymy!”. – Zmieniamy nie tylko Polskę. Zmienimy Europę, zmienimy świat – zapowiedział prezes Jarosław Kaczyński. 30.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Piast grał, Lechia strzelała gole. „Nieprawdopodobne” – kwitowali hitowe spotkanie 27. kolejki ekstraklasy komentatorzy stacji Canal+. Gliwiczanie mieli zapewne podobne odczucia. A jednak.. Obrona Lechii przechodziła dziś samą siebie, i to pod obiema bramki. Dušan Kuciak serię udanych interwencji spuentował niemal równo z ostatnim gwizdkiem sędziego, ratując gospodarzy przed stratą gola w 95. minucie. Na filarach defensywy spoczywał dziś także ciężar zdobywania bramek. Trafiali Błażej Adamus i Michał Nalepa. Ciekawe co będzie dalej... Do końca sezonu zasadniczego trzy mecze. Lider z Gdańska powiększył dziś przewagę nad Legią do pięciu punktów. Mistrzowie Polski zagrają w niedzielę w Krakowie z Białą Gwiazdą.
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 2:0 (2:0). Bramki: Błażej Augustyn (6’), Michał Nalepa (32’). Widzów: 15 073.
LECHIA: Kuciak – Nunes, Nalepa, Augustyn, Mladenović – Łukasik – Mak (59’ Sobiech), Kubicki, Makowski, Haraslin (67’ Fila) – Paixao (90’ + 2 Arak). 29.03.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Ponad 13 mln Polaków mieszka w gminach, które nie organizują transportu zbiorowego. Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN alarmuje: 20 proc. sołectw w Polsce cierpi na tzw. wykluczenie komunikacyjne. Autobusy PKS są tam tyko wspomnieniem. Przestały kursować jeszcze w latach 90., wraz z likwidacją systemu dotacji z budżetu państwa. Rynek nie wypełnił tej luki, problemu nierentownych kursów nie udźwignęły samorządy, a efekt jest taki, że do tysięcy miejscowości nie da się dziś dojechać. Prawo i Sprawiedliwość chce to zmienić. System wsparcia lokalnych połączeń autobusowych to jeden z priorytetów partii Jarosława Kaczyńskiego w kampanii do Parlamentu Europejskiego (tzw. piątka PiS). Jak podkreśla premier Mateusz Morawiecki, nie chodzi o to, by dawny PKS wszędzie jeździł. Obsługą odbudowywanych linii będą mogły się zająć również prywatne firmy przewozowe. Gotowy jest już projekt ustawy regulującej zasady dopłat do nierentownych połączeń. Eliminacja tzw. białych plam transportowych ma kosztować ok. 800 mln zł rocznie. Podziałem pieniędzy z budżetu państwa zajmie się minister infrastruktury. Wysokość przyznawanych województwom środków będzie zależała od długości i częstotliwości trasy. Dotacja wyniesie 80 groszy na każdy wozokilometr. Po świadczenia będą mogły zgłaszać się gminy i samorządy. Organizator przewozu będzie także finansował część ceny usługi ze środków własnych w wysokości nie mniejszej niż 30 proc. Rząd zakłada, że ustawa wejdzie w życie w drugiej połowie maja, zaś nowe linie zaczną funkcjonować w drugiej połowie roku. – Po wejściu w życie ustawy samorządowcy będą mogli już podpisywać umowy z przedsiębiorcami na dofinansowanie linii autobusowych, nie tylko tych, które zostaną na nowo uruchomione, ale także tych deficytowych, które już dzisiaj samorządy dofinansowują – zapowiada minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. 30.03.2019 / fot. KFP

Historia PKS nie tylko kołem się toczy
Od dziś do niedzieli Polską Filharmonią Bałtycką rządzą czytelnicy. Trzy dni z literaturą, 70 wystawców i niemal tyle samo spotkań ze znanymi pisarzami, dyskusji oraz wydarzeń towarzyszących, a to wszystko na II Gdańskich Targach Książki. W ubiegłym roku imprezę odwiedziło kilkanaście tysięcy ludzi. Wielu z nich wychodziło z Filharmonii z „pełnymi siatkami”. Inicjatywa poświęcona literaturze na Pomorzu stanowi okazję do promocja czytelnictwa i rynku książek w Polsce, a także poza granicami naszego kraju. Uroczystość otwarcia tegorocznych targów miała miejsce na... Islandii, a ściślej rzecz biorąc, na gdańskim stoisku kraju słynącego z tego, że zawsze pisano i czytano w nim bardzo dużo. W oczach badaczy kultury wyspa znana powszechnie z wulkanów, gejzerów i muzyki Björk uchodzi wręcz za kolebkę genialnej literatury spisanej wierszem i prozą, w której na plan pierwszy wybijają się sagi Islandczyków. Dyskusji o korzeniach i znakach szczególnych literatury Północy można było posłuchać już w pierwszym dniu gdańskich targów, odwiedzając po południu Salę Kameralną. Z popularnym islandzkim powieściopisarzem i poetą Einarem Kárasonem spotkali się tutaj tłumacze Karolina Drozdowska, Agata Lubowicka i Jacek Godek. Pan Jacek jest nie tylko tłumaczem i wielkim znawcą islandzkiej kultury, ale również jej uczestnikiem, i to od wczesnych lat szkolnych. Pomysł zaproszenia Islandii jako gościa honorowego targów wyszedł od niego. – Warto tu wspomnieć, że Gdańsk i Islandię połączyła silna wieź. Jest nią twórczość islandzkiej poetki Lindy Vilhjálmsdóttir, która za tomik „Wolność” otrzymała w ubiegłym roku Nagrodę Literacką Miasta Gdańska „Europejski Poeta Wolności” – przypomina Magdalena Kalisz, dyrektor programowa Gdańskich Targów Książki. Jacek Godek również odbierał tę nagrodę, jako tłumacz „Wolności”. Od piątku do niedzieli zaprasza do Filharmonii na rozmowy z islandzkimi literatami, a także na wspólne z publicznością tłumaczenie piosenek z repertuaru Björk. Ze szczegółowym programem wydarzenia można zapoznać się na stronie internetowej gdanskietargiksiazki.pl. 29.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Wszystko wskazuje na to, że 4 czerwca na placu Solidarności w Gdańsku nie będzie ogólnopolskiej debaty samorządowców przy okrągłym stole. Symboliczne spotkanie miało uświetnić obchody 30. rocznicy pierwszych, częściowo wolnych wyborów organizowane przez miasto pod szyldem Święto Wolności i Solidarności. „Solidarność” zajęta będzie w tym czasie sobą, i to właśnie na placu jej imienia. Związkowcy zgłosili zgromadzenie odbywające się w tym samy czasie i w tym samym miejscu wcześniej niż Urząd Miejski, a wojewoda pomorski Dariusz Drelich uznał, że należy się im pierwszeństwo. – Na mocy tej decyzji 4 czerwca, podobnie jak w inne ważne dla nas dni, przez trzy najbliższe lata ul. Doki do Bramy Historycznej numer 2 oraz plac wokół pomnika Poległych Stoczniowców w godzinach od 6 do 22 zarezerwowane są na zgromadzenia cykliczne, których głównym organizatorem jest NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej (…) Oczywiście 4 czerwca zapraszamy wszystkich, mieszkańców i samorządowców, przed pomnik na godz. 10 na złożenie kwiatów. Nie wyrażamy jednak zgody na na żadne wystąpienia polityczne – mówi dziś na łamach Wirtualnej Polski Karol Guzikiewicz, wiceszef stoczniowej „Solidarności” i radny sejmiku wojewódzkiego.
„W Gdańsku na placu Solidarności wokół pomnika Poległych Stoczniowców 4 czerwca 2019 roku stanie stół, przy którym podpisana zostanie Deklaracja Wolności i Solidarności. Tego dnia o godz. 12 w całym kraju odśpiewany zostanie hymn narodowy. W ten sposób polscy samorządowcy świętować będą 30. rocznicę pierwszych wolnych wyborów parlamentarnych” – informował w połowie lutego Urząd Miejski w Gdańsku. Co teraz? Głos zabrali w piątkowe popołudnie na placu Solidarności prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz oraz byli działacze opozycji antykomunistycznej, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis, Krzysztof Pusz, Jan Kozłowski i Jacek Taylor. – Dzisiaj ze strony internetowej NSZZ Solidarność Stoczni Gdańskiej mogliśmy się dowiedzieć o – nie boję się użyć tego słowa – skandalicznej decyzji wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha. Panie wojewodo, ja do pana z tego miejsca apeluję o to, żeby był pan urzędnikiem państwowym, przestrzegającym prawa, a nie kacykiem politycznym działającym na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości albo pana Karola Guzikiewicza. Niestety, pana dzisiejsza decyzja, żeby 4 czerwca organizować zgromadzenie cykliczne przez związkową komórkę zakładową dzieli społeczeństwo – oceniła prezydent Gdańska. – Czy to oznacza, że miejsce, w którym stoimy, jest Karola Guzikiewicza czy też jednej tylko formacji politycznej? Nie pozwolę, żeby ktokolwiek mógł takim językiem mówić o najważniejszych datach w historii Rzeczypospolitej. Język, którego używa Karol Guzikiewicz, język wykluczenia, język nienawiści – przykro, że muszę to powiedzieć – doprowadził do wielkiej tragedii 13 stycznia na Targu Węglowym. Wtedy zginął Paweł Adamowicz. Święto 4 czerwca zawsze miało być dedykowane jego pamięci, pokojowej wizji budowy wspólnoty, której, jak mało kiedy, potrzebujemy w Polsce – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz. Bogdan Lis dodał, że nie uznaje decyzji wojewody, bo jest ona sprzeczna z prawem. Przypomniał, że organizator obchodów cyklicznych, zanim zwróci się z wnioskiem do instancji wojewódzkiej, powinien najpierw wystąpić o zgodę do miejskiego sztabu zarządzania kryzysowego, co nie miało miejsca. – Bez względu na to, co pan Guzikiewicz będzie wyprawiał, 4 czerwca spotkamy się tutaj na placu. Solidarności, pod Bramą Stoczni Gdańskiej, i będziemy świętować ten dzień – zapewnił sygnatariusz Porozumień Sierpniowych. 29.03.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
„Trzynastki” dla emerytów i rencistów będą wypłacane przez ZUS bądź KRUS już od 1 maja. W połowie roku wystartuje program 500+ na pierwsze dziecko. Tylko te dwie pozycje z nowego programu Prawa i Sprawiedliwości zwiększą obciążenie budżetu państwa o ok. 20 mld zł. Na całą „Piątkę Kaczyńskiego” rząd zamierza wydać w tym roku ponad 40 mld. Co o tym sądzą Polacy? Aż 45 proc. społeczeństwa uważa, że nasze państwo stać na spełnienie obietnic wyborczych PiS. Przeciwnego zdania jest 38 proc. badanych. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez CBOS (7-14 marca br.) metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI) na liczącej 982 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. Ponad połowa badanych (60 proc.) uważa, że wydatki z budżetu państwa nie powinny przekraczać jego dochodów, 27 proc. dopuszcza powstanie niewielkiego deficytu, jeśli brakuje pieniędzy na ważne cele społeczne. Dla dużego deficytu nie ma społecznego przyzwolenia (dopuszcza go jedynie 2 proc. respondentów). Każdy z projektów „Piątki PiS” ma poparcie co najmniej 70 proc. badanych. Emeryturę+ popiera 84 proc., przywrócenie połączeń komunikacyjnych – 83 proc., niższy PIT – 77 proc., 500+ na każde dziecko – 75 proc., a zerowy PIT dla młodych – 73 proc. 39 proc. ankietowanych wskazało, że ich gospodarstwo domowe najbardziej skorzysta z dodatkowej emerytury. 29 proc. wybrało 500+ na pierwsze dziecko. 25 proc. badanych deklaruje, że skorzystają przede wszystkim z zapowiadanego obniżenia kosztów pracy. Osobistą korzyść z przywrócenia połączeń autobusowych zadeklarowało 18 proc. 29.03.2019 / fot. Krzysztof Mania / KFP
– Wiosna przyszła na Pomorze. Dzisiaj jest wyjątkowo piękna pogoda, która może zwiastować – i zwiastuje – prawdziwą zmianę na Pomorzu i długo oczekiwaną zmianę w polskiej polityce. Wiosna jest świeżością, daje nadzieję, daje postęp, europejskość i nowoczesność – mówił dziś pod studnią Neptuna w Gdańsku Robert Biedroń. W konferencji prasowej oficjalnie rozpoczynającej kampanię Wiosny do Parlamentu Europejskiego udział wzięli kandydaci i kandydatki z liderką listy w okręgu wyborczym nr 1 Beatą Maciejewską. – Jedna jaskółka może wiosny nie czyni, a już dziesięć jaskółek na Pomorzu zrobi prawdziwą rewolucję – zapowiedział start kandydatów Robert Biedroń. Pomorską drużynę z dumą przedstawiła Beata Maciejewska. – Mamy znakomitych ludzi. Większość z nich jest dzisiaj tutaj z nami. Wśród nich są cztery osoby z tytułami doktorskimi. Wystawiamy też reprezentantów, którzy dopiero zaczynają swoją drogę w polityce, niemniej mają już na swoim koncie mnóstwo dokonań i pomysłów na to, jak zmieniać Unię Europejską. Na drugim miejscu jest Marek Rutka, doktor nauk ekonomicznych, magister socjologii. Wykłada na dwóch uczelniach, jest także społecznikiem, działa w radach dzielni cGdyni, w Automobilklubie Morskim, od wielu lat współpracuje także z Robertem Biedroniem. Na trzecim miejscu naszej listy jest profesor nadzwyczajna Adriana Biedroń ze Słupska. Czwórka to Maciej Jarosz, przedsiębiorca z doświadczeniem zebranym w firmach zagranicznych, feminista i były sportowiec. Na piątym miejscu znalazła się profesor Ewa Graczyk, najcudowniejsza kobieta w tej części Unii Europejskiej, ikona feminizmu, autorka książek, badaczka literatury, kobieta akcji. Szóstka – to prawnik Henryk Jacek Jasionek działający od kilku lat w stowarzyszeniu Tolerado. Współtworzył gdański „Model na rzecz równego traktowania” w kwestiach inwestycji i infrastruktury – prezentowała kandydatów liderka pomorskiej listy. Kolejne miejsce zajmują na niej: Iwona Ochocka – ekspertka ds. edukacji, założycielka i dyrektorka jednej ze szkół prywatnych w Tczewie, Bartosz Bylica – historyk z Pruszcza Gdańskiego, socjaldemokrata, znawca programów politycznych, ekolog, komandor w stanie spoczynku Bożena Szubińska – ekspertka w dziedzinie bezpieczeństwa oraz praw kobiet funkcjonujących w strukturach służb i wojska, działaczka Kongresu Kobiet, a także Wojciech Lamentowicz – doktor prawa, współtwórca Unii Pracy, były doradca prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego ds. polityki zagranicznej, ekspert w trakcie obrad Okrągłego Stołu. 28.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 11782
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP