logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12191
Dziś na Dominiku świętowało Kociewie. Centrum wydarzeń przygotowanych z tej okazji przez powiaty starogardzki, tczewski i świecki ulokowane było na placu Kobzdeja. Od godz. 14 do 21 Kociewiacy zapraszali gości jarmarku do odwiedzania stoisk z regionalnymi przysmakami, rękodziełem artystycznym i wydawnictwami etnograficznymi. Wśród atrakcji znalazły się m.in. pokazy średniowieczne, warsztaty, gry i zabawy. Można było spróbować sił w układaniu puzzli kociewskich. O oprawę muzyczno-taneczną święta zadbały Zespół Pieśni i Tańca Kociewie Retro, Psiotrowe Dziywuchy z Morzeszczyna, formacja tańca nowoczesnego Dutty Wine, zespół W Starym Stylu ze Skarszew, Tczewska Formacja Szantowa, orkiestra dęta, Justyna Czarnota Band oraz zespoły Vermouth z Nowego i Czarne Kwiaty z Tczewa. Częścią tegorocznego święta regionu jest wystawa „Kociewie ART”. Prace twórców z trzech kociewskich powiatów można oglądać w Nadbałtyckim Centrum Kultury do 5 sierpnia. 1.08.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Trwa 9. NDI Sopot Classcic. Po dniu przerwy w koncertach publiczność jednego z najważniejszych polskich festiwali poświęconych muzyce klasycznej przeniosła się do sali Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot w Operze Leśnej, gdzie w środę gościł wybitny pianista jazzowy Włodek Pawlik. Laureat nagrody Grammy 2014 w kategorii Best Large Jazz Ensemble Album (za płytę „Night in Calisia”), wspólnie z Pawłem Pańtą (kontrabas, gitara) i Adamem Zagórskim (perkusja) zaprezentował słuchaczom swój najnowszy projekt „Pawlik/Moniuszko – Polish jazz” inspirowany kompozycjami twórcy polskiej opery narodowej. W mistrzowskiej interpretacji Włodek Pawlik Trio zabrzmiały najsłynniejsze arie i pieśni Moniuszki, m.in. „Prząśniczka”, „Ten zegar stary”, „Szumią jodły na gór szczycie…” czy „Motyw z kurantem” – aria Stefana z opery „Straszny dwór”. 31.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Po lekturze tej książki nie sposób uciec od pytania, dlaczego tak niewielu Polaków zdaje sobie sprawę z tragedii, jaka wydarzyła się na warszawskiej Woli 75 lat temu. Teraz będą mogli ją przeczytać od deski do deski także niemieccy czytelnicy. „Temat jest trudny i bardzo bolesny, ale właśnie dlatego lepiej rozmawiać niż dalej milczeć” – pisze do nich Piotr Gursztyn w przedmowie niemieckojęzycznego wydania „Rzezi na Woli. Zbrodni nierozliczonej”. Autor „Der vergessene Völkermord. Das Massaker von Wola In Warschau 1944” (tłumaczenie Bernarda Wiadernego) był dziś gościem Muzeum II Wojny Światowej, współwydawcy książki. Rozmowę z cyklu „Spotkania z historią” z dziennikarzem i publicystą poprowadził dr Marek Szymaniak, szef działu naukowego MIIWŚ.
„Rzeź na Woli” opowiada o jednej z najstraszniejszych zbrodni dokonanej przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. Piotr Gursztyn w przejmujący sposób opisuje bezlitosną rzeź polskiej ludności cywilnej dokonaną przez Niemców – oddziały SS i policję – oraz wspomagające ich kolaboracyjne oddziały innych narodowości. Okrucieństwo akcji eksterminacyjnej przeprowadzonej na rozkaz Adolfa Hitlera (nakazującego zburzyć Warszawę i wymordować wszystkich jej mieszkańców) może wręcz paraliżować współczesnego odbiorcę. Przerażenie budzi jej bestialstwo: zbiorowe egzekucje, zakopywanie ludzi żywcem, mordy na dzieciach, roztrzaskiwanie głów niemowlętom, gwałty na kobietach i dziewczynkach, zabijanie uderzeniami kolb, mordowanie pacjentów szpitali... Ta lista potwornego cierpienia polskiej ludności Woli zdaje się nie mieć końca. Przerażająca jest także skala tej zbrodni: około 59 tysięcy niewinnych ofiar w ciągu zaledwie kilku dni rozpętanego przez Niemców antypolskiego piekła.
Książka Piotra Gursztyna ukazała się w 2014 roku nakładem Wydawnictwa Demart. Pomimo niewątpliwie bardzo trudnego dla odbiorcy tematu, na polskim rynku wydawniczym cieszyła się sporą popularnością. Wydanie przygotowane przy współudziale Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku z myślą o rynku niemieckim ma podobną ambicję: zainteresować tym tematem jak największą liczbę osób pragnących dowiedzieć się czegoś ważnego o przeszłości, po to, aby lepiej rozumieć współczesność.
Piotr Gursztyn (ur. 1970 r.), historyk, dziennikarz i publicysta, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, pracownik kilku redakcji prasowych oraz stacji telewizyjnych i radiowych (Radio Plus, Telewizja Puls, Telewizja Polsat, „Rzeczpospolita”, Uważam Rze”, „Do Rzeczy”, Polskie Radio RDC), obecnie związany z TVP. Za publikację „Rzeź Woli. Zbrodnia nierozliczona” otrzymał wyróżnienie w konkursie Varsaviana 2014-2015. W 2018 roku wydał kolejną dobrze przyjętą książkę „Ribbentrop-Beck. Czy pakt Polska-Niemcy był możliwy?”. W 2017 roku prezydent RP Andrzej Duda odznaczył Piotra Gursztyna Srebrnym Krzyżem Zasługi za upamiętnianie prawdy o najnowszej historii Polski. 31.07.2019 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Niemal połowa uczestników poprzedniego festiwalu Pol'and'Rock przyjechała do Kostrzyna n. Odrą koleją. W tym roku na 25. święto muzyki, przyjaźni i miłości (1-3 sierpnia) organizowane przez Fundację WOŚP dotrą 153 pociągi, w tym kilkanaście składów specjalnych uruchomionych z inicjatywy samorządów wojewódzkich. Trzy z nich ruszają z Gdyni Głównej. Pierwszy festiwalowy pociąg odjechał we wtorek o godz. 23.42. Kolejnej kolorowej grupie młodych ludzi pomachaliśmy dzisiaj kilka minut przed 14. Spóźnialscy – spotkaliśmy ich na peronie – ostatnią taką okazję złapią w Gdyni o godz. 23.11. Specjalne przewozy festiwalowe to inicjatywa marszałka Mieczysława Struka, który współpracował w tej sprawie z marszałkami województw kujawsko-pomorskiego, zachodniopomorskiego i wielkopolskiego, odpowiadając na apel Jurka Owsiaka i Elżbiety Polak, marszałek województwa lubuskiego, którzy prosili o pomoc w zorganizowaniu transportu dla ludzi wybierających się do Kostrzyna nad Odrą. Problem pojawił się, kiedy spółka Przewozy Regionalne, po 25 latach współpracy, odmówiła organizatorom wsparcia. Decyzję tłumaczyła zbyt dużymi stratami i małą liczbą dostępnych składów... Później okazało się, że dodatkowe pociągi PR jednak będą. W festiwalowym rozkładzie znalazły się ponadto połączenia obsługiwane przez Arriva RP, PKP Intercity, Koleje Mazowieckie i Koleje Wielkopolskie. – To nie tylko chęć wsparcia imprezy z pozytywnym przesłaniem, ale również, a może przede wszystkim podziękowanie dla wolontariuszy angażujących się w WOŚP oraz troska o bezpieczeństwo naszych festiwalowiczów. Nie ma bezpieczniejszego środka transportu niż pociągi – mówi marszałek Mieczysław Struk. 31.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Znani trójmiejscy tatusiowe czytali dzieciom bajki w Parku Świętopełka. W roli czytających ojców pojawili się m.in. Maciej „Gleba” Florek oraz Szymon Jachimek. Dzieci zgromadzone w parku z uwagą i zainteresowaniem przysłuchiwały się popisom recytatorskim Panów. 30.07.2019 fot. Anna Rezulak / KFP
W poniedziałkowy wieczór publiczność 9. Międzynarodowego Festiwalu NDI Sopot Classic (28 lipca – 4 sierpnia) słuchała w kościele pw. św. Jerzego utworów z repertuaru operowego Georga Friedricha Händla w wykonaniu włoskiego Il Pomo d'Oro. Orkiestra założona przez Gesine Lübben i Giulio d’Alessio przed siedmioma laty w Wenecji należy do najciekawszych na rynku muzycznym zespołów barokowych. Regularnie występuje w prestiżowych salach koncertowych i na festiwalach w całej Europie. Mimo krótkiego stażu zespół zdołał zjeździć już niemal cały kontynent. Podczas sopockiego koncertu z orkiestrą Il Pomo d'Oro wystąpiły Inga Kalna (sopran) i Maite Beaumont (mezzosopran). 29.07.2019 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Muzyczne klimaty 759. Jarmarku św. Dominika to klasyczne, folkowe i gospelowe recitale na placu Kobzdeja oraz „Stacja Soul & Jazz” zapraszająca nas na plac Świętopełka w poniedziałkowe i czwartkowe wieczory. Działalność tej drugiej zainaugurował duet Dora & Mate, czyli Dorota Theisebach (wokal) i Mateusz Jaremko (gitara). Ich klimat to standardy muzyki pop, rnb oraz jazz w świeżej, soulowej odsłonie. Dziś o 20. pierwszy Koncert pod Gwiazdami na placu Kobzdeja: opera – różnorodność, siła emocji, uniesienia, ekspresja. W programie najpiękniejsze arie i duety z oper Gioacchino Rossiniego, Giuseppe Verdiego, Giacomo Pucciniego, Piotra Czajkowskiego i Stanisława Moniuszki. Na scenie pojawią się Julia Iwaszkiewicz (sopran) , Witalij Wydra (tenor) i Emilia Grażyńska (fortepian). 29.07.2019 / Fot. Anna Bobrowska / KFP
Żniwa w Polsce znowu zaczęły się wcześniej aniżeli w latach o typowym przebiegu pogody. Tak samo było w ubiegłym roku. Rolnicy już liczą straty spowodowane długotrwałą suszą. Zbiory zbóż i rzepaku w regionach najbardziej dotkniętych niedoborem wody mogą być niższe od spodziewanych nawet o 60-70 procent. Problemem jest nie tylko ilość, ale także jakość plonów. Najgorzej wygląda to w województwach wielkopolskim, łódzkim, lubuskim, zachodniopomorskim, mazowieckim, lubelskim i opolskim. Rolnicy z województwa pomorskiego aż tak źle nie mają. Według raportu Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB w okresie od 21 maja do 20 lipca suszą rolniczą w uprawach zbóż jarych zagrożonych było w naszym regionie około 8 proc. gmin (1,5 proc. powierzchni upraw).
Na naszych zdjęciach: żniwa w Nowęcinie koło Łeby oraz we wsi Lignowy w powiecie tczewskim. 29.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP, Krzysztof Mania / KFP
– Deklaracji, zobowiązań i strategii można napisać wiele. Liczą się czyny. W Sopocie, jak w rzadko którym mieście, widać praktyczny szacunek i otwartość mieszkańców dla osób będących w mniejszości, przyjezdnych czy potrzebujących – mówi prezydent miasta Jacek Karnowski. – Czas, aby Sopot pokazał, po której stronie dzisiaj stoi: dobra czy zła, bitych czy bijących – apeluje Wiosna na Pomorzu. Lokalni działacze partii Roberta Biedronia chcą wprowadzenia Sopockiej Karty LGBT. Z inicjatywą wspierającą osoby wszystkich orientacji seksualnych zamierzają wystąpić także do innych pomorskich samorządów. Serię rozpoczęli w poniedziałek przed magistratem w kurorcie. Powołanie komitetu obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej w celu zebrania co najmniej 300 podpisów pod projektem sopockiej uchwały dotyczącej LGBT ogłosili Beata Maciejewska – liderka Wiosny na Pomorzu i Michał Piękoś – przewodniczący komitetu uchwałodawczego. Głosów poparcia udzieliły inicjatorom Olga Budzanowska ze Stowarzyszenia Tolerado oraz Liwia Blandzi, członkini Przedwiośnia.
– Z tego miejsca chcemy zacząć inicjatywę przeciwko brunatnej zarazie, która rozprzestrzenia się po Polsce. Mamy dziś do czynienia z sytuacją, kiedy akty przemocy i hejtu wobec grupy osób, niezależnie od tego jaką ona jest, dzieją się za przyzwoleniem polskiego państwa, administracji centralnej, a także przy aprobacie polskiego Kościoła katolickiego. Uważamy, że to samorząd może być tym miejscem, w którym odwracamy tę brunatną kartę na drugą stronę i czynimy ją kartą proczłowieczą i tęczową (…) Chcemy, żeby wartości tolerancji, otwartości i szacunku wobec każdego człowieka były udziałem każdego samorządu. Nie zgadzamy się na strefy wolne od LGBT. To jest niezgodne z polską konstytucją i to jest niezgodne z prawami człowieka – mówi Beata Maciejewska. Jak poinformował dziennikarzy Michał Piękoś, lider Wiosny w Sopocie, z sondy przeprowadzonej przez jego ugrupowanie wynika, że 80 proc. mieszkańców kurortu opowiada się za przyjęciem karty LGBT. – Sprawa jest jasna. Sopot jest miastem tolerancyjnym, otwartym i różnorodnym. Chcemy, żeby to było zagwarantowane prawem. Aspirujemy do tego, żeby być nowoczesnym, europejskim miastem. Karta zbliża nas do tego. Te rozwiązania już w wielu miejscach się sprawdziły. Ten moment jest szczególnie ważny, nie tylko w kontekście tego, co się wydarzyło w Białymstoku, i tego, co robi „Gazeta Polska”, promując hejtowe naklejki wykluczające ludzi, ale przede wszystkim w kontekście tego, że dzisiaj prawie 30 jednostek samorządu terytorialnego w Polsce uchwaliło strefy wolne od LGBT. Te uchwały są niezgodne z konstytucją i z traktatami, które nas obowiązują – podkreśla przewodniczący komitetu uchwałodawczego.
Co znajduje się w projekcie karty LGBT proponowanym przez Wiosnę? Jej najważniejszym filarem jest bezpieczeństwo, czyli miejski mechanizm zgłaszania przestępstw homofobicznych i transfobicznych monitorujący tę sferę w jednym miejscu. – Chcemy także, aby w sopockich szkołach działał system współtworzony przez nauczycielki i nauczycieli, którzy będą monitorować kwestie młodzieży LGBT. Chcemy, aby Sopot podpisał europejską Kartę Różnorodności. Jeśli chodzi o sprawy administracyjne, karta przewiduje, że miasto będzie stosować klauzule antydyskryminacyjne, abyśmy nie mieli takich sytuacji, że pieniądze podatników są wydawane na kontrakty z firmami, które nie przestrzegają podstawowych praw człowieka – dodaje Michał Piękoś. Inicjatorzy wyrażają nadzieję, że akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem uchwały zakończy się w ciągu tygodnia, po czym trafi on do biura Rady Miasta.
Do wystąpienia działaczy Wiosny odniósł się prezydent miasta Jacek Karnowski. – Deklaracji, zobowiązań i strategii można napisać wiele. Liczą się czyny. W Sopocie, jak w rzadko którym mieście, widać praktyczny szacunek i otwartość mieszkańców dla osób będących w mniejszości, przyjezdnych czy potrzebujących. Przykładów jest wiele: przyjmowanie licznych rodzin repatriantów, wakacje dla dzieci z Białorusi czy dzieci uchodźców, budowa domu dla bezdomnych oraz będących w potrzebie, centrum pomocy dla imigrantów, wsparcie dla jadłodajni i łaźni, wypłata wbrew rządowi świadczeń dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością i organizacja opieki wytchnieniowej. Zawsze, podobnie jak sopoccy radni, zdecydowanie reaguję na wszelkie objawy agresji, także słownej, wobec jakichkolwiek mniejszości. Jednocześnie prowadzimy w sopockich szkołach zajęcia dla dzieci i młodzieży dotyczące tematu tolerancji, szacunku dla drugiego człowieka, braku zgody na agresję i język przemocy – mówi Karnowski. Jak przypomina Biuro Promocji i Komunikacji UM, to właśnie prezydent Sopotu przed dwoma laty rozwiązał skutecznie pikietę Fundacji PRO Prawo do Życia przeciwko tęczowym rodzinom (sprawa trafiła do sądu i sąd potwierdził, że prezydent postąpił zgodnie z prawem). Sopoccy radni podejmowali także kroki prawne i zgłaszali na policję manifestacje środowisk antyaborcyjnych prezentujących drastyczne plansze z ciałami płodów. 29.07.2019 / fot. Jerzy Bartkowski / KFP
Roberto Alagna wkrótce po raz setny wystąpi przed publicznością londyńskiego Royal Opera House. Tego wieczoru dzieł wielkich mistrzów w wykonaniu jednego z najwybitniejszych współczesnych tenorów słuchali melomani nad polskim morzem. W Operze Leśnej rozpoczął się 9. Międzynarodowego Festiwalu NDI Sopot Classic (28 lipca – 4 sierpnia). Na inaugurację Polska Filharmonia Kameralna Sopot pod dyrekcją maestro Marcello Mottadellego zagrała utwory z oper Verdiego, Pucciniego, Gounoda i Halévy’ego (wśród niedzielnych propozycji znalazła się też muzyka skomponowana przez Nino Rotę do filmu Federico Felliniego „Amarcord”). Roberto Alagna w swoim repertuarze ma ponad sześćdziesiąt ról operowych. Francuz włoskiego pochodzenia słynie z niezwykle interesującej barwy głosu i wyrazistej osobowości scenicznej. Jest też jednym z niewielu artystów klasycznych, którzy sprzedają nagrania w nakładach liczonych w setkach tysięcy egzemplarzy. 29.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 12191
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP