logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13042
Balladą zespołu Tilt „Jeszcze będzie przepięknie” z 1989 roku oraz wielkimi brawami Gdańsk przywitał dzisiaj po południu prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Mimo trwającej walki z epidemią wiec zorganizowany na Długim Targu z okazji 31. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów zgromadził kilka tysięcy osób. Czuło się tu dzisiaj i atmosferę ubiegłorocznego Święta Wolności i Solidarności, i wielkiej manifestacji przeciwko nienawiści i przemocy – hołdu dla zamordowanego prezydenta Pawła Adamowicza, i wreszcie atmosferę czerwcowych wyborów, tych historycznych z Lechem Wałęsą i Garym Cooperem w rolach głównych, i tych, do których pójdziemy za 24 dni. – To są urodziny wolnej Polski. Gdzie mogłem być tego dnia, jak nie tutaj, w Gdańsku?! – mówił Rafał Trzaskowski przed Dworem Artusa, dziękując za wolność wszystkim, którzy ją dla nas wywalczyli: robotnikom, stoczniowcom, Lechowi Wałęsie, Annie Walentynowicz, Alinie Pieńkowskiej, Aramowi Rybickiemu, Bogdanowi Borusewiczowi, Andrzejowi Gwieździe, Henryce Krzywonos, Bogdanowi Lisowi... Wielki aplauz zgromadzonych wzbudziły także słowa Rafała Trzaskowskiego przywołujące rolę, jaką w wolnej Polsce odegrał prezydent Gdańska śp. Paweł Adamowicz. – Paweł Adamowicz – wielki prezydent dumnego miasta. Pamiętam, jak szliśmy w kondukcie żałobnym z ECS do bazyliki. Do końca życia nie zapomnę momentu, kiedy mijaliśmy liceum Pawła – I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika. Nie zapomnę tych okien, w których widać było smutne, mądre, młode twarze, lekko rozświetlone blaskiem świec, które młodzież i nauczyciele trzymali w rękach. To były twarze pełne bólu, pełne gniewu i pełne determinacji. I dzisiaj potrzeba nam właśnie tego gniewu i determinacji. Ale trzeba nam tego nie dla zemsty czy odwetu, trzeba nam tego, żeby budować Polskę taką, jakiej pragnął Paweł Adamowicz: Polskę dumną, Polskę otwartą, Polskę tolerancyjną. Musimy zamienić ten gniew w dobro. Tego Paweł by od nas oczekiwał. W tych trudnych czasach, kiedy świat staje na głowie, potrzebujemy nowej solidarności (…) Dzisiaj naszym obowiązkiem jest stanie przy słabszych. To jest właśnie nowa solidarność (…) Właśnie stąd, z Gdańska musi popłynąć do Europy apel o nową solidarność, o budowanie i wzmacnianie wspólnoty, bo wszyscy wiemy, do czego egoizmy narodowe w Europie doprowadziły (…) Budowanie nowej solidarności wymaga od nas jasnego powiedzenia: mamy dość – mówił Trzaskowski. Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP zachęcał zebranych do powiedzenia dość dzieleniu nas na lepszych i gorszych, swoich i nieswoich, powiedzenia dość kłamstwu, obłudzie, szerzeniu nienawiści i kłótniom. – Mam nadzieję, że nikt się nie schowa 28 czerwca, że widzimy się przy urnach. Dziś Polsce potrzebny jest silny prezydent, który poprowadzi nas do zupełnie nowej Polski, i o to was chcę poprosić: chodźcie ze mną! Wygrajmy te wybory! – apelował kandydat na prezydenta RP. Tłum odpowiedział aplauzem. Obecność Trzaskowskiego w Gdańsku na obchodach 31. rocznicy wyborów 4 czerwca zauważyli także działacze Prawa i Sprawiedliwości. Gdańscy radni PiS wyrazili dziś swój sprzeciw wobec wykorzystywania przez władze miasta obchodów rocznicowych oraz wydawania publicznych pieniędzy na potrzeby kampanii wyborczej jednego z kandydatów w wyborach prezydenckich. Zdaniem prezydent Aleksander Dulkiewicz gościem miasta był dzisiaj prezydent Warszawy oraz przewodniczący rady Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza. 4.06.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Anna Rezulak / KFP
Dziś 4 czerwca – 31. rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów do Sejmu i Senatu. Z tej okazji na Gdańskiem powiewa wielka patchworkowa flaga uszyta z setek kawałków białego i czerwonego materiału podczas ubiegłorocznego Święta Wolności i Solidarności. Tworzyło ją blisko tysiąc wolontariuszy, organizacji i instytucji. Biało-czerwona powędrowała na masztu na Górze Gradowej o godzinie 14. Symbolizuje nie tylko wspólnotowe działania na rzecz demokracji i wolności, w czasach pandemii koronawirusa jest także wyrazem solidarności z służbami medycznymi i przedsiębiorcami.
W uroczystości podniesienia flagi na najwyższy maszt w Gdańsku udział wzięli m.in. Rafał Trzaskowski – prezydent Warszawy i przewodniczący rady Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza, Artur Dziadkiewicz – lekarz neurolog ze szpitala w Wejherowie oraz Iwona Kwiatkowska – właścicielka restauracji Perła Bałtyku w Gdańsku. – Setki kwadratów, z których uszyliśmy tę flagę, są jak Polska. Każdy z nas jest inny, ale nasz los zszywają setki połączeń, a razem tworzymy piękną ojczyznę. Dziś w dniu pamięci wyborów 4 czerwca i pamięci o ludziach, dzięki którym 31 lat temu nie polała się krew, widząc tę flagę, choć przez chwilę pomyślmy o wspólnocie, o tym co nas łączy i co nas czyni silniejszymi – zachęcała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. – Ta uroczystość w symboliczny sposób przypomina nam także o tym, że kryzys związany z epidemią jesteśmy w stanie pokonać tak naprawdę, tylko będąc wspólnotą – dodawał przedstawiciel zawodów medycznych doktor Artur Dziadkiewicz. – Pamiętam, jak powstawała ta flaga. Dzisiaj jest wspaniały dzień. To jedna z najbardziej radosnych rocznic w historii Polski. Biało-czerwona zawsze jest symbolem wspólnoty. Od I Rzeczypospolitej jest symbolem tego, co nas wszystkich łączy – przypominał prezydent Trzaskowski.
Po zakończeniu ceremonii podniesienia flagi jej uczestnicy przeszli z Góry Gradowej na plac Solidarności, by oddać hołd i złożyć kwiaty pod pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970. Kolejnym punktem obchodów rocznicowych była wizyta w Europejskim Centrum Solidarności. 4.06.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Anna Rezulak / KFP
Tylko tydzień ma na zebranie 100 tysięcy podpisów kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP Rafał Trzaskowski. Wybory 28 czerwca. Termin rejestracji kandydatów upływa o północy 10 czerwca. Trzaskowski przekonuje, że da radę. Nie mają co tego wątpliwości także sztabowcy jego kampanii na Pomorzu. Oficjalna inauguracja zbiórki podpisów poparcia dla Rafała Trzaskowskiego w Gdańsku miała miejsce dziś o 13 w okolicy Centrum Handlowego Manhattan. – Jestem przekonany, że wypełnimy nie tylko limit 100 tysięcy, ale wiele wiele więcej. Od dzisiaj jest pełna mobilizacja struktur. W każdym powiecie w województwie pomorskim rozpoczynamy zbiórkę podpisów. Nie tylko Platforma, ale także Wszystko dla Gdańska, Platforma Sopocian i inne organizacje społeczno-polityczne angażują się w tę zbiórkę. Czujemy tę pozytywną energię. Czuć wiatr zmian, który nadchodzi w Polsce – mówił dziś w Gdańsku wiceprezydent Sopotu Marcin Skwierawski. Sopot od dziś także zbiera. Gdynia zaczyna jutro w południe vis-à-vis Centrum Handlowego Batory. 3.06.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Po godzinie 13 w środę nad gdańskim portem pojawiły się kłęby czarnego dymu. Było je widać nawet z kilkunastu kilometrów. W ogniu stanęło złomowisko przy ul. Kujawskiej nad Martwą Wisłą należące do spółki Port Gdańsk Eksploatacja. Do akcji ratowniczo-gaśniczej wyruszyło jedenaście zastępów straży pożarnej. Pożar udało się opanować około godziny 14.30. Trwa dogaszanie. Jak informuje oficer dyżurny SKKW Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, nie ma osób poszkodowanych. 3.06.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP, Anna Rezulak / KFP
„Solidarność miała prostą filozofię: jeśli nie możesz podnieść jakiegoś ciężaru, a wtedy tym ciężarem był komunizm, to poproś innych do pomocy. Razem damy radę. Dzisiaj również potrzebna jest nam Solidarność, ale już nie jako związek zawodowy. Mamy inne ciężary, jak choćby epidemie czy problemy ekologiczne. Żeby poradzić sobie z tymi wyzwaniami, musimy dążyć do solidarności na skalę globalną” – pisze Lech Wałęsa we wstępie do fotograficznych wspomnień z lat 1980-90, które w tych dniach ukazały się nakładem agencji Kosycarz Foto Press. Dwujęzyczny album „Solidarność i Lech Wałęsa 1980-1990” od wtorku 2 czerwca dostępny jest w sklepie internetowym KFP. Na pierwszych nabywców czekają egzemplarze z autografem noblisty.
Publikacja powstała z inspiracji Fundacji Instytut Lecha Wałęsy w przeddzień 40. rocznicy powstania Solidarności. W grudniu tego roku minie także 30 lat od chwili, gdy legendarny przywódca NSZZ „S” złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym jako pierwszy prezydent Polski wybrany bezpośrednio przez naród. 22 grudnia 1990 roku uroczyście zaczęła się III Rzeczpospolita.
Album „Solidarność i Lech Wałęsa 1980-1990” to fotograficzna opowieść o polskiej drodze do wolności, o ludziach poddanych dziejowej próbie w szarości PRL-u, o czasach wielkiego antykomunistycznego ruchu społecznego, którego światowym symbolem stał się elektryk z gdańskiej stoczni. Opowiadamy także o rodzinie „człowieka z nadziei”. Kiedy 14 sierpnia 1980 roku przyszły lider Solidarności podróżował ze Stogów tramwajem nr 9 do centrum miasta, by rozpocząć strajk, jego żona była przekonana, że Lech jedzie do Urzędu Stanu Cywilnego zarejestrować urodzoną niespełna dwa tygodnie wcześniej córkę Anię. Nie powiedział domownikom, że będzie prowadzić robotników do walki o chleb i wolne, niezależne od władzy związki zawodowe. O tym, że spod bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej im. Lenina poprowadzi narody do wolności, nie mógł wtedy ani wiedzieć, ani nawet marzyć. Świat nie wiedział, że patrzy na wydarzenia, które zwiastują początek końca komunizmu w Europie. Dzień po podpisaniu Porozumień Sierpniowych Lech i Danuta Wałęsowie spacerowali po stoczni, prowadząc się pod ręce. Mąż opowiadał żonie o strajku, pierwszej parze na każdym kroku towarzyszyli uradowani stoczniowcy. Ten w dwójnasób rodzinny moment szczęścia uwiecznił na kliszy fotograficznej Wojciech Łaski, fotoreporter, twórca bogatego archiwum zdjęć Wałęsów od czasów pierwszej Solidarności. Jego autorstwa są również albumowe fotografie prezentujące pierwsze spotkanie Lecha Wałęsy z papieżem Janem Pawłem II (Watykan, 1981 r.), przywódcę zdelegalizowanej Solidarności opuszczającego ośrodek internowania w Arłamowie (13 listopada 1982 r.), Eltona Johna na herbatce w najsłynniejszym mieszkaniu na gdańskiej Zaspie (5 kwietnia 1984 r.) czy też pierwszego wspólnego w życiu Wałęsów Nobla (grudzień 1983 r.). Nagrodę odebrała w Oslo Danuta Wałęsa. Towarzyszył jej syn Bogdan. Nagranie VHS z ceremonii wręczenia nagrody pokojowej Lech Wałęsa obejrzał z rodziną z kilkudniowym poślizgiem. Wojtek Łaski był przy tym. Towarzyszył też rodzinie Wałęsów podczas wakacji w Krypach na Mazowszu, rodzinnej miejscowości Danuty Wałęsy (z domu Gołoś). Wieś i jej mieszkańcy też będą mieli chwile wielkiej popularności. Gdy Lech Wałęsa zostanie prezydentem, Krypy przeżyją istny najazd dziennikarzy i fotoreporterów ciekawych świata, z którego pochodzi pierwsza dama.
Nie byłoby „Solidarności i Lecha Wałęsy 1980-1990” bez entuzjazmu towarzyszącego w tamtych czasach pracy wielu trójmiejskich fotoreporterów. Droga do wolności to nie tylko dziesięć lat z ich życia zawodowego – to wyraz największej pasji. Spoglądamy więc na tę najważniejszą dekadę w powojennej historii Polski razem ze Zbigniewem Kosycarzem, Stanisławem Składanowskim, Leonardem Szmaglikiem, Leszkiem Biernackim, Chrisem Niedenthalem, Stefanem Kraszewskim, Januszem Uklejewskim. Dzieła dopełniają fotografie z archiwów agencji ogólnopolskich i zagranicznych. W albumie znajdziemy również kilka zdjęć Maćka Kosycarza. To jego wybory. Maciek pracował nad tą publikacją przez kilka miesięcy, pisał scenariusz, wybierał i układał fotografie. W lutym, na dzień przed jego wyjazdem do Warszawy, odbyło się ostatnie posiedzenie zespołu redakcyjnego. Potem trzymaliśmy kciuki za powodzenie Maćkowej operacji i dokładaliśmy starań, by w niczym nie uchybić jego wizji. 26 marca Maciej odszedł robić zdjęcia Panu Bogu. Minęły dwa miesiące, a nam wciąż wydaje się, że jego powrót z Warszawy jedynie opóźnia się. Ostatni album Maćka Kosycarza... To niemożliwe. Pewnie dlatego zapomnieliśmy o umieszczeniu na karcie tytułowej dedykacji. Przyjacielu, wierzymy, że zrozumiesz. Razem daliśmy radę.
Co za okazja! Mimo że skwer Kościuszki jest wizytówką Gdyni, pomnik konny generała na nabrzeżu Francuskim to widok wyjątkowy. Ponadtrzymetrowej wysokości rzeźba z brązu dotarła do gdyńskiego portu drogą samochodową z Krakowa w pierwszych dniach czerwca 1978 roku. Wizyta trwała krótko. Z Gdyni bohater narodowy Polski i USA wyruszył na pokładzie drobnicowca Zamość w rejs transatlantycki. To dar mieszkańców Krakowa dla Polonii mieszkającej w Detroit z okazji 200-lecia powstania Stanów Zjednoczonych. Pomnik konny generała Kościuszki przedstawionego w geście wiwatu stanął w centrum miasta 13 sierpnia 1978 roku. Zaciekawia tło historyczne tego wydarzenia. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat powstały trzy takie pomniki. Oryginał autorstwa profesorów Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela został wykonany w 1900 roku przez firmę Władysław Dedrzeński i Spółka z Podgórza. Rzeźba miała stanąć na krakowskim Rynku. Z powodu zawirowań politycznych trafiła do magazynu, a później znalazło się dla niej miejsce przed budynkiem straży pożarnej przy ul. Westerplatte (ówczesnej ul. Potockiego). Dopiero w 1921 roku stanęła na Wawelu. Dziś na bastionie króla Władysława IV Wazy możemy podziwiać jej enerdowską kopię. Replika dzieła zniszczonego przez hitlerowców w 1940 roku pojawiła się tutaj 20 lat później jako dar mieszkańców Drezna. Druga kopia wykonana na podstawie modelu autorstwa Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela w Krakowie (1976-1978) stoi przy Michigan Avenue w Detroit. Wawelski kontekst sprawia, że pośród amerykańskich pomników Tadeusza Kościuszki ten ma szczególne znaczenie symboliczne. 2.06.2020 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
We Wrzeszcz Pointz powiało klimatem szalonych podróży. Garażowa galeria murali stworzona przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego przez Krzysztofa Puternickiego i Przemka Szymańskiego na wzór nowojorskiej 5 Pointz (słynnej, nieistniejącej już mekki graficiarzy) wzbogaciła się ostatnio o prace przywołujące wyczyny Tony’ego Halika oraz Blues Brothers. Filmowi bracia Jake i Elwood (John Belushi i Dan Aykroyd) kontynuują teraz swoją misję od Boga wspólnie z mieszkańcami kamienicy przy ul. Politechnicznej 4. Gwoli ścisłości, malowanie jeszcze się nie skończyło, a co za tym idzie, praca czeka na podpis. Mural zdobi szczytową ścianę budynku od strony wieżowca przy Politechnicznej 5 . „Tuse byłem. Tony Halik” to już typowo garażowe dzieło. I tytuł, i fotorealistyczne ujęcie postaci słynnego polskiego podróżnika, pisarza i operatora filmowego, nie pozostawiają wątpliwości co do autorstwa. Piotr „Tuse” Jaworski jest twórcą obu prac. Jak się dowiadujemy, animatorzy Wrzeszcz Pointz postanowili zadedykować je małżeństwu znanych gdańskich podróżników – Małgorzacie Jarmułowicz i Zygmuntowi Leśniakowi. Niestrudzeni eksploratorzy Azji Południowo-Wschodniej mieszkają vis-à-vis garażowej galerii. Ich sąsiadem jest Krzysztof Puternicki, pomysłodawca Wrzeszcz Pointz, właściciel włoskiej knajpki przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego, pilot grup turystycznych, specjalista od wędrówek po Afryce. Nie mówi o tym głośno, ale to jego podróżnicza dusza stoi za przywołaniem postaci zmarłego przed 22 laty Tony’ego Halika. – Tony jest chyba tą najważniejszą osobą, która w nas wszystkich napędzała wyobraźnię. Każdy z nas pamięta „Pieprz i wanilię”. Kiedy oglądałem jego filmy, miałem oczy wielkie jak pięć złotych. To był kawałek łączności ze światem, coś, co wypełniało lukę pomiędzy książkami a naszymi wyobrażeniami. Warto było przypomnieć tę postać także dlatego, że pamięć o Tonym Haliku troszeczkę nam umyka. Mam nadziejom, że dzięki takim małym inicjatywom jak nasza, jesteśmy w stanie lepiej o nią zadbać – mówi Krzysztof Puternicki. 1.06.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Latamy! Po dwuipółmiesięcznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa na gdańskim lotnisku znowu lądują rejsowe samoloty. Reaktywację regularnych połączeń krajowych zapoczątkował w poniedziałek rano embraer 170. Maszyna Polskich Linii Lotniczych LOT wylądowała w Gdańsku kilkanaście minut po godz. 8. Na pokładzie samolotu z Warszawy było 25 pasażerów (zgodnie z obowiązującymi przepisami połowa miejsc musi pozostać wolna). Kilkadziesiąt minut później na pasie Portu Lotniczego Gdańsk usiadł „Kraków”. Spod Wawelu przyleciało dziś nad morze ok. 40 pasażerów. 1.06.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP

PORT LOTNICZY GDAŃSK GOTOWY NA PRZYJĘCIE PASAŻERÓW
Co za mecz w Gdańsku! Od nudy do wielkiego szaleństwa. Po bezbramkowej pierwszej połowie wydarzenia 44. derbów Trójmiasta przybrały historyczny obrót. Nigdy wcześniej w potyczce Lechii i Arki nie padło aż siedem goli. W niedzielę na Stadionie Energa prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Oba zespoły dwukrotnie cieszyły się z bramek zdobytych po rzutach karnych. Było też trafienie samobójcze. Na miano bohatera tego szaleństwa zasłużył Flavio Paixao, zdobywca klasycznego hat-tricka. Portugalczyk ma już na swoim derbowym koncie dziesięć goli. O dzisiejszym zwycięstwie biało-zielonych przesądził w doliczonym czasie gry. To była jedna z najciekawszych drugich połów w historii ekstraklasy! Szkoda jedynie, że tak efektownym powrotem do gry po blisko 3-miesięcznej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa nie mogli emocjonować się kibice.
Lechia Gdańsk – Arka Gdynia 4:3 (0:0). Bramki: Paixao (50’ karny, 77’, 90’+5 karny), Zwoliński (88’) – Vejinović (60’ karny, 82’ karny), Kubicki (71’ samobójczy).
LECHIA: Kuciak – Fila (72’ Zwoliński), Maloca, Nalepa, Pietrzak – Makowski – Kubicki, Mihalik (76’ Saief), Lipski, Ze Gomes (65’ Conrado) – Paixao.
ARKA: Steinbors – Danch, Marić, Helstrup, Marciniak – Kopczyński – Młyński, Nalepa, Vejinović (85’ Bergqvist), Jankowski (75’ Mihajlović) – Zawada (80’ Skhirtladze). 31.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Prezydent RP Andrzej Duda odwiedził w sobotę budowę kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej. Głowie państwa towarzyszyli premier Mateusz Morawiecki oraz minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. – Chcemy otworzyć Zalew Wiślany, otworzyć Elbląg, otworzyć Frombork na nowe inwestycje gospodarcze, na nowe kontakty handlowe, na nowe możliwości żeglugowe (…) Ta inwestycja ma charakter wzmacniania polskiej suwerenności, niezależności i polskiej wolności – zapewniał na mierzei prezydent Andrzej Duda podczas sobotniego spotkania z prasą.
Premier Morawiecki zapowiedział, że tak jak przekop mierzei, wkrótce cała Polska będzie nowym, wielkim placem budowy, przypominając, że właśnie poprzez wielkie plany inwestycyjne świat wychodził z wielkich kryzysów. – Dzisiaj do wielkiego planu inwestycyjnego Polski, który tutaj chcemy ogłosić, którego trzonem będzie fundusz inwestycji publicznych w wysokości co najmniej 30 mld zł, dokładamy wiele kolejnych elementów odbudowy. To właśnie te tarcze, które chronią miejsca pracy, tarcza antykryzysowa, tarcza finansowa, z której codziennie 2 mld zł trafia do firm na ratowanie miejsc pracy (…) To także nowe miejsca pracy w turystyce, to także nowe możliwości handlowe i ekonomiczne dla bardzo wielu przedsiębiorców – mówił premier. W ocenie szefa rządu, nie byłoby polskich sukcesów w walce z pandemią koronawirusa gdyby nie ścisła współpraca rządu z prezydentem. – Na wielkie programy, takie jak ten wielki program inwestycji publicznych (...) potrzebujemy znakomitej współpracy. Ale dla wielkich programów rozwojowych i programów budowy potrzebujemy też wsparcia wielkich przywódców. Takim wielkim przywódcą jest pan prezydent Andrzej Duda – oświadczył Morawiecki, nazywając program antykryzysowy obozu rządzącego planem Andrzeja Dudy.
– Nie wierzcie państwo w to, że jeżeli tu się ograniczy inwestycje, weźmie miliard złotych i gdzieś przesunie, to będzie to złote lekarstwo, które uratuje każdego. Jestem zdumiony, że dzisiaj politycy, którzy zawsze deklarowali się jako liberalni, nie słuchają głosów przedsiębiorców, który mówią do nas: „My nie chcemy żadnych darowizn, pożyczcie nam pieniądze, my je oddamy. My jesteśmy nastawieni na ekspansję, jesteśmy ludźmi, którzy budują gospodarkę, bo mają na to siłę i czują ją w sobie” (…) Jeżeli mamy wyjść z kryzysu, to wyjdziemy tylko poprzez wielkie inwestycje. One tworzą miejsca pracy, one generują powstawanie coraz to nowych przedsięwzięć gospodarczych, a w nich coraz to nowych możliwości zarobkowania. I to jest najlepsze lekarstwo (…) Takę przyszłość Rzeczypospolitej chcę tworzyć, dlatego jestem tutaj dzisiaj, wspierając tę wielką inwestycję i stojąc murem za jej realizacją, wspierając w tym zakresie pana premiera i pana ministra – zadeklarował prezydent Duda.
Minister Marek Gróbarczyk złożył przy tej okazji krótki raport z placu budowy. Inwestycja przebiega zgodnie z harmonogramem, nie ma żadnych opóźnień. – Przystąpiliśmy do budowy falochronów: północnego, zachodniego, który będzie miał 900 m oraz wschodniego o długości 500 m. Wykonane jest już nabrzeże postojowe. To elementy portu osłonowego o strony Zatoki Gdańskiej. Przystąpiliśmy do budowy przyczółków pod dwa mosty obrotowe. To ten układ komunikacyjny, który będzie o wiele lepszy niż droga, która obecnie prowadzi na Mierzeję Wiślaną. Powstaje również awanport. Nie ma żadnych czynników, które mogłyby wpłynąć na opóźnienie inwestycji – zapewniał minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.
Na terenie przekopu byli dzisiaj także przedstawiciele Obozu dla Mierzei Wiślanej. To oddolny ruch, złożony z osób działających społecznie w celu ochronienia tego pięknego i wartościowego obszaru przed bezsensowną ich zdaniem inwestycją. Nie zgadzają się na dewastację przyrody. W sobotę próbowali przekazać premierowi petycję wzywającą rządzących polityków, aby wycofali się z tego kosztownego i niezgodnego z wolą obywateli pomysłu, pod którą podpisało się 16 tys. osób. Niestety, nie było to możliwe. 30.05.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 13042
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP