logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11368
Paweł Adamowicz wygrał drugą turę wyborów w Gdańsku. Gdańsk wyprzedził inne duże miasta w walce o jak najwyższą frekwencję wyborczą. O to właśnie urzędujący prezydent apelował do mieszkańców niemal do ostatnich chwil długiej kampanii. Oficjalnie biliśmy się o rekord frekwencji z Krakowem, Kielcami i Szczecinem, w istocie zaś chodziło o to, że im więcej gdańszczan pójdzie na wybory, tym większe będą gwarancje zachowania w mieście politycznego status quo. Prawo i Sprawiedliwość nigdy niczego w Gdańsku nie wygrało. Obywatelski obowiązek spełniło w niedzielę 56,8 proc. uprawnionych do głosowania – więcej niż w innych dużych miastach – a Paweł Adamowicz otrzymał blisko 65 proc. głosów. – Od jutra zaczyna się nowy rozdział w historii Gdańska. Kontynuacja, ale też nowe wybory. Wszystkich zapraszam do współpracy. Jeszcze mocniej, jeszcze bardziej zaopiekujmy się naszym Gdańskiem, poczujmy się współgospodarzami naszego miasta. Proszę was o wsparcie, o radę, o krytykę, ale o rzeczową krytykę. Nie chcę żadnych oklasków, nie chcę żadnych laurek, chcę od was rzeczowej współpracy – dziś i na przyszłość. Niech żyje Gdańsk, perła w koronie Rzeczypospolitej. Niech żyje demokracja – zwracał się gdańszczan zwycięzca wyborów tuż po ogłoszeniu wyników sondażowych. Na wszystkich, którzy wraz ze sztabem wyborczym Wszystko dla Gdańska spędzali ten wieczór w Klubie Żak, czekała słodka niespodzianka. – Zapraszam was na tort gdański. Ponoć ma siedem pięter, a więc każdej i każdemu z was na pewno wystarczy. Będziemy go sprawiedliwie dzielić, tak jak bochen Gdańska dzielimy – zapewniał Paweł Adamowicz. 4.11.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Kacprowi Płażyńskiemu nie udało się przerwać kariery samorządowej prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Według sondażowych wyników uzyskanych na podstawie badania exit poll kandydat Zjednoczonej Prawicy otrzymał w drugiej turze 35,3-procentowe poparcie, podczas gdy na jego rywala zagłosowało 64,7 proc. mieszkańców, którzy w niedzielę poszli do urn wyborczych. Frekwencja w Gdańsku wyniosła ok. 57 proc. Jak przyjął decyzję gdańszczan pokonany kandydat? – Gratuluję Pawłowi Adamowiczowi zwycięstwa w drugiej turze. Mam nadzieję, że te następne pięć lat będą lepsze niż dotychczasowe. Myślę, że to, co ten zespół, który tu za mną stoi, dokonał w ciągu kampanii wyborczej, to coś bardzo dobrego dla gdańskiej demokracji, to coś bardzo dobrego dla dyskursu publicznego w Gdańsku. Pojawiło się wiele merytorycznych wątków, bo też ta kampania była niezwykle blisko ludzi i niezwykle mocno nastawiona była na ich potrzeby. Te wątki, które podejmowaliśmy, nie zginą. To będzie kontynuowane. Myślę, że współpraca między opozycją a władzami Gdańska będzie o tyle lepsza, że będziemy opozycją bardzo, bardzo intensywną. Już przed pierwszą turą wyborów zapowiedzieliśmy, że radni z Prawa i Sprawiedliwości będą intensywnie działać, będą spotykać się z radami dzielnic i mieszkańcami. Chcemy, żeby te najbliższe pięć lat przebiegało w pokorze ciężkiej pracy, ciężkiej służby publicznej, i aby zaowocowały one tym, że będziemy mogli obudzić się w Gdańsku dużo piękniejszym, lepszym, bardziej sprawiedliwym – powiedział Kacper Płażyński podczas wieczornego spotkania sztabu wyborczego Zjednoczonej Prawicy w restauracji Mantra na Przymorzu. Za walkę do końca dziękował mu m.in. Janusz Śniadek. Zdaniem posła PiS Gdańsk nie wykorzystał w tę niedzielę szansy na zmianę... – Jednak absolutnie wynik młodego polityka jest wynikiem dobrym i dobrze rokującym na przyszłość. Przed Kacprem Płażyńskim jeszcze długa kariera. Ja myślę, że jego osoba jest też znakomitym świadectwem, że PiS ma wielu młodych, znakomitych i dobrze zapowiadających się polityków. Jesteśmy mu winni podziękowania za tę pracę. Musimy też z pokorą pochylić się i w głębokim namyśle poszukać sposobów dotarcia do serc gdańszczan, by w następnych wyborach przekonać ich do siebie skuteczniej niż w tych – komentował wyniki poseł Śniadek. 4.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Gdańska Kacper Płażyński głosował dziś ok. godziny 13.30 wspólnie z żoną Natalią w Obwodowej Komisji nr 35 na Żabim Kruku. 4.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Od godziny 7 w dziesięciu miastach i 14 gminach województwa pomorskiego trwa druga tura wyborów samorządowych. Gdańszczanie zdecydują dzisiaj o tym, kto przez 5 najbliższych lat będzie prezydentem miasta: Paweł Adamowicz czy Kacper Płażyński. Ubiegający się o szóstą kadencję kandydat komitetu Wszystko dla Gdańska głosował dziś przed południem w lokalu wyborczym w Zespole Szkół Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej przy Podwalu Staromiejskim. Pawłowi Adamowiczowi towarzyszyły żona Magdalena oraz córka Teresa. – Trzymajmy kciuki, żeby jak najwięcej gdańszczanek i gdańszczan poszło na wybory. Konkurujemy o wysoka frekwencję z Krakowem, Kielcami i Szczecinem. Bijemy się o rekord frekwencyjny – powiedział prezydent Gdańska dziennikarzom obecnym przed lokalem wyborczym. 4.11.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
Gdańszczanie wybierają w tę niedzielę prezydenta miasta. Lokale wyborcze w sześciu okręgach (199 obwodów) czynne są od godziny 7 do 21. Niedługo po zakończeniu głosowania i obowiązującej od piątkowej północy ciszy wyborczej poznamy pierwsze wyniki sondażowe. Do głosowania uprawnionych jest 345 466 mieszkańców Gdańska. Przypomnijmy, że przed dwoma tygodniami, podczas pierwszej tury wyborów samorządowych, do lokali wyborczych poszło 60,75 proc. uprawnionych mieszkańców miasta. Jak poinformowała dzisiaj wczesnym popołudniem Państwowa Komisja Wyborcza, frekwencja wyborcza w Gdańsku do godziny 12 wynosiła nieco ponad 14 proc. 4.11.2018 / fot. Maciej Kosycarz / KFP
John Scofield zagrał w Starym Maneżu. Piątkowy koncert z cyklu Ikony Jazzu był jedną z pierwszych publicznych prezentacji nowego projektu tego genialnego kompozytora i wirtuoza gitary, który jako jazzowy innowator objawił się na początku lat 80. w formacjach Milesa Davisa. W czasie długoletniej kariery wypracował swój styl i niepowtarzalne brzmienie. Jako solista współtworzył sukcesy zespołów Billy’ego Cobhama, George’a Duke’a, Gary’ego Burtona, Charlesa Mingusa, Rona Cartera, Zbigniewa Seiferta, Joe Lovano, Jacka De Johnette’a, Larryego Coryell’a, Mike’a Sterna i Pata Metheny’ego. Jest liderem ważnych, autorskich formacji dzisiejszego jazzu. Pragnąc uczcić 66. rocznicę swoich urodzin (26 grudnia 1951 r.), w 2017 roku napisał dwanaście oryginalnych kompozycji i utworzył nową grupę, z którą koncertuje po całym świecie. Do współpracy przy nowym projekcie noszącym nazwę Combo 66 Scofield zaprosił wschodzącą gwiazdę fortepianu, Geralda Claytona oraz wieloletniego współpracownika, perkusistę Billa Stewarta. Ten drugi wprowadził do zespołu basistę Vicente Archera, którego poznał w trakcie nagrań z Nicholasem Paytonem. John Scofield jest zachwycony grupą i podekscytowany panującą w międzypokoleniowym składzie atmosferą. Trasa Combo 66 ma potrwać do 2019 roku. 2.11.2018 / Fot. Anna Rezulak / KFP
Piątek jest ostatnim dniem kampanii wyborczej przed II turą wyborów samorządowych. Wczesnym popołudniem podczas spotkania z mediami przed Halą Targową w Gdańsku batalię o głosy wyborców podsumował ubiegający się o reelekcję prezydent miasta Paweł Adamowicz. Kandydat komitetu Wszystko dla Gdańska po raz kolejny dziękował mieszkańcom za długą kampanię, ale także za świetną frekwencję wyborczą osiągniętą w Gdańsku 21 października. – Bijemy rekord frekwencji. Konkurujemy m.in. ze Szczecinem i Krakowem. Mam nadzieję, że 4 listopada tę frekwencję utrzymamy, a marzę, żebyśmy ją nawet poprawili – mówił Paweł Adamowicz. Zdaniem prezydenta, minione tygodnie pokazały, że mieszkańcy chcą kampanii wyborczej, która skraca dystans między kandydatami a elektoratem. Podkreślał ważną rolę bezpośrednich spotkań z gdańszczanami w ich mieszkaniach czy też przestrzeni miejskiej, na porannych drożdżówkach i kawie. – Bo demokracja to też więź, o czym chyba już trochę zapomnieliśmy. Tę relację międzyludzką muszą przede wszystkim wziąć na bary i do serc sami kandydaci na radnych, prezydentów, wójtów, burmistrzów. Myślę, że w Gdańsku wielu z nas wzięło to bardzo serio pod uwagę i to również mogło wpłynąć na podniesienie frekwencji wyborczej. Te wybory pokazały duży potencjał, jaki jeszcze jest wśród wyborców. Kampanie miała też inny, nowy rys. Tak zaangażowanego aparatu propagandowego, opłacanego przez nas – podatników, do tej pory nie było. Telewizja publiczna, media publiczne są opłacane przez nas, wszystkich podatników, i chciałoby się, żeby te media próbowały przynajmniej zachować pozory bezstronności i równości dostępu do czasu antenowego. Tego nie było i myślę sobie, że ta spadająca z miesiąca na miesiąc oglądalność jest tego też dowodem. Rzetelnych dziennikarzy w mediach publicznych jest jeszcze wielu. Apel do was: Te rządy nie będą trwały wiecznie. Warto być przyzwoitym, warto zachować przyzwoitość zawsze i wszędzie. Jesteśmy w XXI wieku, jesteśmy po wielkich doświadczeniach trudnych lat XX stulecia, i jak popatrzymy na biografie osób z trudnymi przejściami w przeszłości, to widzimy, że bycie przyzwoitym, bycie odważnym, posiadanie busoli moralnej ostatecznie przynosi ludzką, osobistą korzyść – przypominał kandydat komitetu Wszystko dla Gdańska. O nieczystej grze konkurentów i ułomnościach dobiegającej końca kampanii mówiła podczas piątkowego spotkania także wiceprezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Wystąpienie zakończyła pozytywnym akcentem. – To, że stoimy tutaj razem, z taką dużą energią mieszkańców Gdańska, to jest nasza siła. Stowarzyszenie Wszystko dla Gdańska to nie jest projekt skończony. Będziemy działać nadal. Wasza energia zostaje. Będziemy chcieli ją spożytkować w bardzo dobrym celu – powiedziała Aleksandra Dulkiewicz. – W poniedziałek rano zapraszamy wszystkich mieszkańców Gdańska na drożdżówki. Czekamy o siódmej przed dworcem głównym PKP. Będę dziękował gdańszczankom i gdańszczanom za drugą turę, bez względu na to, jaki to będzie wynik – niniejszą deklaracją zakończył kampanię wyborczą Paweł Adamowicz. 2.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Nie żyje gdańska aktorka Halina Słojewska. Zmarła wczoraj w wieku 85 lat. Na scenie Teatru Wybrzeże występowała od 1970 roku. Była żoną scenografa i artysty Mariana Kołodzieja. 2.11.2018 / Fot. KFP
Od 16 lat w dniu Wszystkich Świętych, w samo południe, przed gdańskim pomnikiem Cmentarzem Nieistniejących Cmentarzy zbierają się przedstawiciele różnych religii i związków wyznaniowych, by uczestniczyć we wspólnej modlitwie za „Tych, co imion nie mają na grobie”. W 2002 roku u stóp góry Gradowej, na terenach byłego cmentarza Bożego Ciała powstało miejsce symbol jedności wobec śmierci, symbol trwania miasta i szacunku dzisiejszego pokolenia dla tych, którzy przez wieki tworzyli wielokulturową gdańską społeczność. Tutaj odchodzili, tutaj umierały ich nekropolie – w zawierusze wojennej, a potem w barbarzyńskich czasach zacierania niepolskich śladów przeszłości Gdańska. Przed II wojną światową w mieście istniało blisko 70 cmentarzy – najwięcej po obu stronach alei Zwycięstwa, na obecnych terenach parkowych. W latach 1945-75 prawie 50 z nich zniknęło. Inicjatywa stworzenia Cmentarza Nieistniejących Cmentarzy wyszła od Kaliny Zabuskiej, kustoszki z Muzeum Narodowego w Gdańsku. Otwarcie nekropolii nastąpiło 24 maja 2002 roku w dniu I Światowego Zjazdu Gdańszczan, o czym przypominał dzisiaj prezydent miasta Paweł Adamowicz, gospodarz dorocznych spotkań ekumenicznych. – Oddajemy w ten sposób hołd, ale też przywracamy cały czas ogniwo łączące nas z gdańszczanami, którzy mówili w różnych językach. Jest to świadectwo naszej pamięci i tego, że historia Gdańska nie zaczęła się w 1945 roku. Ona ma głębsze, dłuższe korzenie – mówi prezydent miasta.
W dniu Wszystkich Świętych na Cmentarzu Nieistniejących Cmentarzy modlili się m.in. ks. kanonik Bartłomiej Stark – sekretarz kancelarii arcybiskupa metropolity i biskupa pomocniczego Archidiecezji Gdańskiej, ks. prezbiter Sebastian Maria Niedźwiedziński – duszpasterz gdańskiej parafii Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego, Michał Samet – przewodniczący gminy wyznaniowej żydowskiej, Ismail Caylak – imam muzułmańskiej gminy wyznaniowej w Gdańsku, ks. Rafał Michalak – proboszcz parafii Kościoła Polskokatolickiego pw. Bożego Ciała, ks. Dariusz Jóźwik – proboszcz prawosławnej katedralnej parafii św. Mikołaja, ks. mitrat Józef Ulicki – proboszcz parafii greckokatolickiej pw. św. Bartłomieja i Opieki Najświętszej Maryi Panny oraz wielebny Tomasz Ropiejko, pastor Kościoła Zielonoświątkowego. Wszyscy uczestnicy dzisiejszej uroczystości przeszli pod pomnik Ofiar Tyfusu. Na terenie Parku Grodzisko zapłonęły znicze pamięci. 1.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dzień Wszystkich Świętych. 01.11.2018 fot. Daniel Słoboda, Krzysztof Mystkowski, Anna Rezulak / KFP
  • aktualnych propozycji: 11368
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP