logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

GEDANIA. KTO TU JEST NIEWIARYGODNY?

 
Od blisko dwóch lat na zdewastowanych terenach klubu Gedania we Wrzeszczu powinno stać nowoczesne centrum sportowo-rekreacyjne. Nie powstał nawet kawałek trawnika. Wiele wskazuje na to, że z budowy osiedla przy ul. Kościuszki też nic nie wyjdzie. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zamierza skierować wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez władze spółki Gedania SA. Od Prokuratorii Generalnej będzie domagać się rozwiązania umowy sprzedaży terenu spółce Robyg. - Gedania SA jest podmiotem zupełnie niewiarygodnym, który sprzeniewierzył grunt otrzymany na cele sportowe – mówi Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki przestrzennej. – Jako użytkownik wieczysty, nabywając grunty przy ulicy Kościuszki, Gedania wiedziała, na jaki cel zostały one przeznaczone i na to się godziła. Dlatego właśnie otrzymała ten grunt z 99-procentową bonifikatą. Potem staraliśmy się jako miasto pomóc w doprowadzeniu do realizacji obiektów sportowych, idąc władzom spółki na rękę i uchwalając w styczniu 2009 plan zagospodarowania przestrzennego. W planie zapisano obiekty usług sportowych, rekreacji i turystyki, w tym oczywiście pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej, a także przeznaczono maksymalnie 20 proc. terenu na inne usługi, które miały dostarczyć Gedanii środków na budowę boiska i sportowej infrastruktury. Jednak wszystkie działania pana prezesa Stankiewicza służyły jedynie doprowadzeniu do sprzedaży z zyskiem otrzymanego terenu – wyjaśnia wiceprezydent miasta.
18 kwietnia br. Gedania SA sprzedała za 16,5 miliona złotych przysługujące jej prawo użytkowania wieczystego na nieruchomości firmie Robyg 18, spółce córce Robyg SA – dużego warszawskiego dewelopera notowanego na Giełdzie Papierów Wartościowych, który prowadzi działalność przede wszystkim w zakresie budownictwa mieszkaniowego, m.in. na terenie Warszawy i Gdańska. Trzy tygodnie po tym fakcie do prezydenta miasta wpłynęło pismo od prezesa zarządu Gedania SA z prośbą „o pomoc w znalezieniu odpowiedniej lokalizacji dla hali sportowej służącej szkoleniu siatkarskiej żeńskiej młodzieży”. W piśmie czytamy m.in.: „Formuła, na jakich zasadach odbywałaby się realizacja budowy hali, jest sprawą otwartą. Jesteśmy gotowi do realizacji w ramach PPP”. Co na to władze Gdańska? - Jedyne miejsce, które miasto może wskazać panu Stankiewiczowi na budowę hali sportowej, znajduje się przy ulicy Kościuszki. Gedania SA powinna je wykupić od dewelopera i przeznaczyć zgodnie z celem umowy oddania w użytkowanie wieczyste z 2005 roku. W partnerstwo publiczno-prywatne ani żadne inne inwestycje z tym podmiotem wchodzić nie zamierzamy, bowiem oznaczać one mogą jedynie straty nie tylko na majątku Skarbu Państwa, ale także na majątku gminnym – mówi Wiesław Bielawski.
A jak zareagowała na te słowa Gedania SA? - Pan wiceprezydent Bielawski jest osobą nierzetelną i niewiarygodną w tym urzędzie. Mam na to dowody. Dopóki pan prezydent Adamowicz nie wypowie się, że takie są w istocie rzeczy decyzje miasta, mój komentarz jest krótki: należy to włożyć między bajki, a pana wiceprezydenta potraktować z przymrużeniem oka. Być może kryją się za tym jakieś rozgrywki personalne, ale to już nie moja sprawa. Żenujące jest to wystąpienie i te zamierzenia, które niby w imieniu prezydenta miasto ma realizować. Brak wiarygodności pana wiceprezydenta Bielawskiego powoduje, że póki co nie będę się do tego odnosić - mówi Zdzisław Stankiewicz, prezes spółki Gedania. 18.05.2017 / fot. KFP

dodaj do koszyka wszystkie wyświetlone zdjęcia:
  • znalezionych zdjęć: 33

z00007021.jpg
Gdansk Dolny Wrzeszcz, stadion klubu Gedenia na ul. Kosciuszki, pomiedzy...
  • znalezionych zdjęć: 33
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP