logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

GDAŃSK WPROWADZA UCHWAŁĘ KRAJOBRAZOWĄ. KONIEC Z BRZYDOTĄ I CHAOSEM

 
Wszystko wskazuje na to, że 22 lutego gdańscy radni przyjmą tzw. uchwałę krajobrazową. Na polu walki z chaosem wizualnym w mieście nie było dotąd groźniejszej broni. W ogóle nie było skutecznego narzędzia. Wynik głosowania jest przesądzony – klub radnych PO zarządził w tej kwestii dyscyplinę. Mieszkańcy chcą tej uchwały. Wyniki konsultacji społecznych potwierdził sondaż przeprowadzony niedawno przez „Gazetę Wyborczą”. Za oczyszczeniem miasta ze szpecących reklam opowiada się blisko 80 proc. gdańszczan. Przeciwko wprowadzeniu kodeksu krajobrazowego była, jest i do końca będzie cała branża reklamowa. Znawcy przedmiotu nie mają wątpliwości, że po opublikowaniu nowego prawa w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego posypią się skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Tak jest w każdym polskim mieście, które zabiega o poprawę swojego wyglądu. Niewiadomą pozostaje, czy z prawa uchylenia uchwały (w całości lub części) tudzież jej zaskarżenia zechce skorzystać wojewoda Dariusz Drelich, który nie tak dawno wyręczył gdańskich radnych, zmieniając nazwę ulicy Dąbrowszczaków na Lecha Kaczyńskiego, choć większość mieszkańców sobie tego nie życzyła. Przestrzeni dla decyzji politycznych w sprawie reklamowej szpetoty aż tyle nie ma, bo to nie jest sprawa jednej czy siedmiu ulic w mieście.
Uchwała narusza interesy branży, która dotychczas naruszała interesy zdecydowanej większości społeczeństwa, bo nie były one chronione. Ale też uchwałę może zaskarżyć po jej opublikowaniu każdy, czyje interesy ona narusza. Może to być osoba fizyczna, która ma reklamę na swojej działce, albo chciałaby mieć. Co wtedy? Uchwalone prawo działa do czasu prawomocnego uchylenia. Przykładem Łódź, gdzie w połowie ubiegłego roku wojewoda Zbigniew Rau zaskarżył przyjętą przez radnych uchwałę do WSA. Sąd podzielił wątpliwości wojewody i zdecydował o uchyleniu nowego prawa w całości. Miasto odwołało się od tej decyzji do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dopóki NSA nie rozstrzygnie sprawy na niekorzyść samorządu, dopóty uchwała działa.
W dużych miastach wszystkie dotychczas przyjęte przez rady uchwały zostały uchylone. Wyjątkiem jest Nowy Sącz, gdzie kodeks krajobrazowy pojawił się niedawno i nie został jeszcze zaskarżony. Wojewoda uchwałę opublikował, mimo że jest bardzo ogólna. W Ciechanowie część przepisów została uchylona przez wojewodę w trybie nadzorczym. Później była Łódź, a po niej Opole. Tam także nowo wprowadzone przepisy uchylił w całości WSA. Rozstrzygnięcia te miały istotny wpływ na prace nad gdańską uchwałą. To musiało trwać dłużej, aniżeli można było zakładać we wrześniu 2015 roku, kiedy wszystko się zaczynało. Kluczowe było dochowanie maksymalnej staranności. Gdańsk wziął pod uwagę wszystkie dotychczasowe rozstrzygnięcia sądów i orzeczenia wojewodów. Wyroki w Łodzi i innych miastach są dla nas raczej optymistyczne, ponieważ podstawą uchylenia uchwał przez sądy administracyjne były kwestie formalne i techniczne. Jeśli idzie o fundamentalne zarzuty branży reklamowej, na czele z niekonstytucyjnością i naruszaniem praw nabytych, sądy w Łodzi i Opolu oddaliły je, wskazując, że uchwały nie przekroczyły delegacji ustawowej. Ustawa wręcz zobowiązuje samorządy do wprowadzenia okresów dostosowawczych. Najcięższe zarzuty, które mogłyby skutkować dla gminy roszczeniami odszkodowawczymi, są oddalane.
Porządkowanie chaosu wizualnego oznacza, że reklam w przestrzeni miejskiej będzie mniej. Nie od razu się to zmieni. Według projektu upublicznionego w październiku ubiegłego roku, na dostosowanie nośników i urządzeń reklamowych do nowych przepisów właściciele będą mieli od roku do dwóch lat. Więcej nie będzie. Wielkoformatowe billboardy znikną ze stref najbardziej chronionych. Projekt uchwały dopuszcza w nich jedynie słupy ogłoszeniowo-reklamowe (niepodświetlone) oraz reklamę remontowo-budowlaną podczas prowadzenia prac na rusztowaniach, ale tylko na określony czas i na powierzchni ograniczonej do 30 procent. Reklamy znikną z fasad budynków – pojawią się tylko na elewacjach bez okien i ścianach szczytowych. Duże tablice reklamowe o powierzchni powyżej 18 mkw. (wszędzie tam, gdzie nowe prawo dopuszcza ich lokowanie) nie będą rozmieszczone gęściej niż co 100 metrów. Uchwała wprowadza też minimalną odległość od skrzyżowań, pomników i cmentarzy – 50 metrów. To jest liczone od ostatniego punktu skrzyżowania, czyli sygnalizatora czy też przejścia dla pieszych. Autorzy projektu uchwały proponowali także, żeby na niektórych ulicach ta odległość wynosiła nawet 70 metrów, ale pod wpływem uwag i konsultacji z kancelarią prawną zrezygnowali z tego różnicowania. Ustawa dopuszcza różnicowanie między strefami, ale nie dopuszcza takiej możliwości wewnątrz stref. Dziś większość reklam stoi w bliższej odległości, więc 50 metrów to i tak jest dużo. Nowe prawo lokalne wprowadza ustandaryzowane formaty reklam wolno stojących, które mogą być umieszczane w przestrzeni miejskiej. Precyzyjnie określone zostały standardy jakościowe, materiały, kolorystyka obudów i elementów konstrukcyjnych. Fundamenty reklam muszą być schowane w gruncie. Te wszystkie odsłonięte betonowe klocki znikną nam z oczu. Istotną zmianą jest także zakaz stosowania migającej reklamy ledowej, z wyjątkiem małych podświetlonych tablic – tzw. citylightów, których notabene w Gdańsku jeszcze nie ma. Ledy rozpraszają i oślepiają.
Kiedy uchwała zacznie obowiązywać, zmieni się jeszcze jedno: drastycznie wzrosną kary za nielegalne nośniki. Dziś są one nieadekwatnie niskie w porównaniu do przychodów z reklam bezprawnie umieszczanych w przestrzeni miejskiej. To dlatego podejmowane przez miasta próby porządkowania świata reklam napotykają na tak zdecydowany opór lokalnych przedsiębiorców. Kary wynikają z przepisów Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, do której tzw. ustawa krajobrazowa z kwietnia 2015 roku wprowadziła sankcje za naruszenie przepisów przyszłych uchwał krajobrazowych. Stawki powiązane są z opłatami reklamowymi, a kary nalicza się za każdy dzień. Bezprawne umieszczenie billboardu na elewacji budynku oznaczać będzie dla właściciela takiej tablicy stratę nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Przepisy ustawy mówią, że kara za nielegalną reklamę stanowi 40-krotność opłaty reklamowej. Jeżeli gmina nie uchwali takich opłat (Gdańsk na razie nie podjął tematu), to obowiązywać będzie kara w wysokości 40-krotnej maksymalnej stawki przewidzianej w ustawie – najbardziej restrykcyjna z możliwych. 5.02.2018 / fot. KFP

dodaj do koszyka wszystkie wyświetlone zdjęcia:
  • znalezionych zdjęć: 48

t00079522.jpg
Gdańsk. Wrzeszcz. Reklamy znajdujące się przy ulicy Do Studzienki. 03.02.2018 fot....

t00079523.jpg
Gdańsk. Wrzeszcz. Reklamy znajdujące się przy ulicy Do Studzienki. 03.02.2018 fot....

t00079524.jpg
Gdańsk. Wrzeszcz. Reklama zawieszona na płocie przy ulicy Do Studzienki. 03.02.2018 fot....

t00079525.jpg
Gdańsk. Wrzeszcz. Reklamy znajdujące się przy ulicy Do Studzienki. 03.02.2018 fot....

t00079526.jpg
Gdańsk. Wrzeszcz. Reklamy znajdujące się przy ulicy Do Studzienki. 03.02.2018 fot....

t00079527.jpg
Gdańsk. Wrzeszcz. Reklamy znajdujące się przy ulicy Do Studzienki. 03.02.2018 fot....

t00079528.jpg
Gdańsk. Wrzeszcz. Reklama wielkoformatowa znajdująca się na fasadzie...

t00079529.jpg
Gdańsk. Wrzeszcz. Reklama wielkoformatowa znajdująca się na fasadzie...

t00079530.jpg
Gdańsk. Reklamy znajdujące się przy al. Grunwaldzkiej. 03.02.2018 fot....

t00079531.jpg
Gdańsk. Reklamy znajdujące się przy al. Grunwaldzkiej. 03.02.2018 fot....

t00079532.jpg
Gdańsk. Reklamy znajdujące się przy al. Grunwaldzkiej. 03.02.2018 fot....

t00079533.jpg
Gdańsk. Reklamy znajdujące się przy al. Grunwaldzkiej. 03.02.2018 fot....

t00079534.jpg
Gdańsk. Reklamy znajdujące się przy al. Grunwaldzkiej. 03.02.2018 fot....

t00079535.jpg
Gdańsk. Reklamy znajdujące się przy al. Grunwaldzkiej. 03.02.2018 fot....

t00079536.jpg
Gdańsk. Reklamy znajdujące się przy al. Grunwaldzkiej. 03.02.2018 fot....

t00079537.jpg
Gdańsk. Reklamy znajdujące się przy al. Grunwaldzkiej. 03.02.2018 fot....
  • znalezionych zdjęć: 48
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP