Na nabrzeżach zamarzniętej Motławy w Gdańsku pojawiły się tabliczki zakazujące wchodzenia na lód. Do barierek przymocowali je pracownicy Gdańskiego Ośrodka Sportu. „Lód na Motławie jest cieńszy, słabszy i bardziej nieprzewidywalny niż wygląda. Dodajmy do tego odwilż i ogrzewane jachty – i mamy przepis na tragedię. Tabliczki wiszą po to, żeby do niej nie doszło” – napisali w mediach społecznościowych. Do sieci trafiła też wypowiedź rzecznika prasowego GOS, który przekazał dziennikarzom, że Motława została zamknięta do wiosny… trochę z przymrużeniem oka, bo oczywiście nie ma takiej podstawy prawnej. Okazuje się, że podstawa jednak jest i przypomina o niej – również w formie zakazów przytwierdzonych do barierek nad rzeką – Urząd Morski w Gdyni. „Ustawa z dnia 21 marca 1991 r. o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej w art. 60b wymienia zachowania karalne na obszarze portu morskiego, przystani morskiej i kotwicowisk. Jednym z nich jest wchodzenie lub wjeżdżanie na lód na takich akwenach, za co grozi kara grzywny. Motława w swoim dolnym odcinku jest włączona w system portowy, więc ten przepis ma tu zastosowanie” – wyjaśniają urzędnicy i przestrzegają: nie ryzykuj życia swojego i innych. 6.02.2026 / fot. Paweł Marcinko / KFP
dodaj
do koszyka wszystkie wyświetlone zdjęcia