Kałuże na chodnikach, dziury w jezdniach. Po mrozach i opadach śniegu nawierzchnie pękają. Kiedy zima odpuszcza, skutki niskich temperatur wychodzą na wierzch. Tam, gdzie dziury ukrywają pod wodą, nawet szczególna ostrożność kierowców i jazda slalomem mogą nie wystarczyć. Jak co roku w Gdańsku najgorzej pod tym względem jest na gęsto połatanych drogach osiedlowych. Na ulice miasta wyruszyły ekipy dokonujące szybkich interwencji w miejscach szczególnie niebezpiecznych. Tzw. łatanie dziur na zimno prowadzone w trudnych warunkach atmosferycznych polega na uzupełnianiu ubytków specjalną mieszanką asfaltową, która nie wymaga podgrzewania do wysokiej temperatury ani użycia ciężkiego sprzętu. Wystarczy ciągnik, taczka… W ciągu ostatniego tygodnia Gdański Zarząd Dróg przeprowadził naprawy tą metodą na 250 ulicach. Oczywiście mówimy o działaniu doraźnym. Na coś trwalszego przyjdzie czas, kiedy zrobi się sucho. 25.02.2026 / fot. Paweł Marcinko / KFP, Jerzy Bartkowski / KFP
dodaj
do koszyka wszystkie wyświetlone zdjęcia