logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10098

PROTEST RATOWNIKÓW MEDYCZNYCH W GDAŃSKU

Od kilku tygodni w całej Polsce trwa protest ratowników medycznych. Pracownicy zespołów ratownictwa medycznego i szpitalnych oddziałów ratunkowych domagają się od rządu etatów, podwyżek płac oraz uszczelnienia systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego i utworzenia co najmniej trzyosobowych zespołów ratowniczych. Piątek był dniem eskalacji protestu. Od południa w 16 miastach wojewódzkich ratownicy pikietowali siedziby władz administracyjnych. Pod Pomorskim Urzędem Wojewódzkim w Gdańsku demonstrantów przyjęli wojewoda Dariusz Drelich oraz dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Władysław Ryszard Sulęta. Zaproszeni do Sali im. Lecha Kaczyńskiego przedstawiciele komitetu protestacyjnego przekazali na ręce wojewody pismo z postulatami zaadresowane do premier Beaty Szydło. - W pełni rozumiem potrzeby waszego środowiska. Zależy mi, abyśmy wspólnie wypracowali system, który zadowoli wszystkie strony, a przede wszystkim skutecznie zadba o pacjentów. Postulaty zostaną przekazane Ministerstwu Zdrowia, bo to ono jest w ośrodkiem decyzyjnym – powiedział wojewoda Dariusz Drelich.
Ministerstwo Zdrowia proponuje od 1 lipca br. podwyżki wynagrodzeń dla ratowników, dyspozytorów i pielęgniarek systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego w wysokości 400 złotych brutto. - Kolejną planujemy w przyszłym roku. Zdaję sobie sprawę, że to nieco poniżej oczekiwań ratowników, ale trudno powiedzieć, że rząd nie wywiązuje się ze wsparcia dla tej grupy - przekonywał dziś w Warszawie minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. - Wykonując ten sam zakres obowiązków co pielęgniarki, zarabiamy od nich zdecydowanie mniej. Chcemy to zmienić. Pielęgniarkom udało się wywalczyć podwyżki w formule 4x400 złotych. We wrześniu tego roku otrzymają już trzecią transzę, a więc 1200 złotych brutto. Nam proponuje się dziś podwyżki w formule 2x400 złotych. To za mało - mówił podczas piątkowego protestu w Gdańsku Roman Pluta, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej Krajowego Związku Zawodowego Ratownictwa Medycznego w Trójmieście. - Jesteśmy przygotowani na podwyżki w wysokości 400 złotych od lipca tego roku i kolejne 400 złotych od lipca 2018 roku. Czy będzie możliwość zwiększenia ich do formuły 4x400? Dziś tego nie wiem, to nie zależy od wojewody. Wszyscy jednak mamy świadomość, że wynagrodzenia ratowników są za niskie i należy je podnieść – odpowiadał wojewoda Dariusz Drelich. 30.06.2017 / fot. Arkadiusz Kuźmiński / KFP

ROZPOCZĄŁ SIĘ 10. FESTIWAL GDYNIA DESIGN DAYS

Ruszył festiwal Gdynia Design Days 2017. Po raz dziesiąty miasto z morza i marzeń zamieniło się w letnią stolicę wzornictwa. Tym razem na 10 dni. To będzie sztormowy czas. - Chcemy, by coroczny festiwal - radosne święto, które organizujemy u progu lata - był dla nas sztormem. Nie w znaczeniu destrukcyjnej, niszczycielskiej siły, lecz kreatywnego niepokoju, który generuje potrzebę zmian. A także siły sprawczej, po której nic nie zostaje takie samo – zachęcają do udziału w święcie organizatorzy z Centrum Designu Gdynia. Podobnie jak w latach ubiegłych sercem festiwalowych wydarzeń jest Pomorski Parku Naukowo-Technologiczny, gdzie możemy oglądać m.in. wystawę główną „Miasto na fali” dedykowaną innowacyjnym rozwiązaniom poprawiającym jakość przestrzeni miejskich. - Nasze miasta przechodzą współcześnie głębokie przemiany. Poszerzają się ich granice, zwiększa się liczba mieszkańców, a problemy wymagające rozwiązania stają się coraz bardziej złożone. Zagęszczenie ruchu ulicznego, zanieczyszczenie powietrza, dbanie o zieleń miejską, budowanie pozytywnych stosunków społecznych czy rozwój biedniejszych dzielnic to tylko niektóre z zagadnień, z którymi muszą sobie obecnie radzić władze miast i ich mieszkańcy. Wystawa główna jest próbą odpowiedzi na te wyzwania - mówi kuratorka Izabela Bołoz. Twórcy ekspozycji „Let’s talk about garbage” również dotykają jednego z palących wyzwań, jakie przed nami stoją: problematyki nadprodukcji i marnotrawstwa - zjawisk nierozerwalnie towarzyszących konsumpcyjnemu stylowi życia. W PPNT na gości czekają także ekspozycja poświęcona 100-leciu niderlandzkiego ruchu De Stijl, wystawa jedzenia przyszłości „infuture food lab” stworzona przez Natalię Hatalską i gdańską ASP czy przekrój najlepszego polskiego wzornictwa XXI wieku. Jest też całe stulecie, czyli „Elementarz Polskiego Designu” w 100 obiektach. Obok mebli, szkła czy porcelany, czyli przedmiotów powszechnie kojarzonych z designem, znalazły się tutaj rzeczy mniej oczywiste: kroje liter, loga, zabawki, lokomotywa, neon, szybowiec, wentylator, skuter, najsmaczniejszy polski smakołyk - ptasie mleczko i gumowe kółko ringo – polska gra sportowa. Zaciekawienie wzbudzają zarówno prototypy, jak i przedmioty bardzo popularne, których przez ostatnie 100 lat na co dzień używali Polacy. Na 10. GDD zapraszają nas także Gdyńskie Centrum Filmowe, gdzie gości wystawa wyjątkowych plakatów „P_ex – Interactive” oraz Muzeum Miasta Gdyni (cykl „Polskie Projekty Polscy Projektanci” i ekspozycja „Roundabout Baltic”). Festiwalową podróż można rozpocząć w Parku Rady Europy, odwiedzając Terminal Designu. Znajdziemy tu punkt informacyjny, ale także strefę wypoczynkową oraz dynamiczną wystawę, którą można zmieniać. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny. 30.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

ENERGA INWESTUJE W INNOWACJE

Prace nad własną baterią, inteligentnymi licznikami i pionowymi siłowniami wiatrowymi zapowiedział prezes zarządu Energa SA Daniel Obajtek konferencji poświęconej innowacjom. Spółka powołała jednostkę badawczo-rozwojową, która na terenie Politechniki Gdańskiej będzie rozwijać nowe technologie. – To wzorowy przykład współpracy między nauką i biznesem – mówi rektor Jacek Namieśnik. Centrum Badawczo-Rozwojowe im. M. Faradaya (CBRF) ma być głównym narzędziem realizacji strategii innowacji przyjętej przez spółkę na lata 2017-2020 z perspektywą 2025+. Energa jest jedną z pierwszych grup elektroenergetycznych w Polsce, która utworzyła taką jednostkę. Będzie ona zlokalizowana w LINTE^2 – unikalnym w skali europejskiej, najnowocześniejszym laboratorium elektroenergetycznym w Polsce, przy Wydziale Elektrotechniki i Automatyki Politechniki Gdańskiej. - Wspólnie stworzymy wzorową platformę współpracy nauki i przemysłu oraz centrum kompetencji innowacyjnych dla całej Grupy Energa, wykorzystując polską technologię oraz polską myśl techniczną. W kręgu naszego zainteresowania leżą m.in. prace, dzięki którym możemy stworzyć prototypy baterii, inteligentnych liczników czy pionowych turbin wiatrowych, które są o wiele mniej uciążliwe niż te tradycyjne – mówił podczas spotkania w LINTE^2 Daniel Obajtek, prezes Energa SA.
Dla CBRF wybrano wyjątkową lokalizację. Wykonywane są tutaj m.in. badania inteligentnych sieci elektroenergetycznych i nowych usług sieciowych. W laboratorium można dokonywać analiz związanych z ładowaniem i użytkowaniem pojazdów elektrycznych oraz ich integracją  z systemem elektroenergetycznym. - To unikalne miejsce w skali światowej. Z Energą wkraczamy tu właśnie na drogę przyspieszonego rozwoju współpracy - mówił prof. Jacek Namieśnik, rektor Politechniki Gdańskiej. Grupa Eenerga zamierza przeznaczać na prace badawczo-rozwojowe ok. 2 procent wydatków inwestycyjnych rocznie, czyli 40 mln PLN. Środki te przeznaczone zostaną na współpracę ze start-upami, uczelniami, jednostkami badawczymi oraz na własne projekty badawczo-rozwojowe. 29.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

KRÓLEWSKA DROGA. WYSTAWA FOTOGRAFII ZBIGNIEWA I MACIEJA KOSYCARZY

Co łączy żonę ostatniego szacha Iranu, muzyków zespołu Big Cyc, Leonardę Walińską - „babcię” z watą cukrową i El Comandante Fidela Castro? Wszyscy oni zapisali się w historii Drogi Królewskiej w Gdańsku. I znowu tutaj są – na zdjęciach Zbigniewa i Macieja Kosycarzy. Wystawa prac znanych fotoreporterów – ojca i syna – od środy gości na Długim Targu. 26 plansz prezentujących unikatowe obrazy z życia miasta od 1945 do 2016 roku będzie można oglądać do końca wakacji. – Pomysł na tę wystawę chodził mi po głowie od kilku lat. Cieszę się, że wspólnie z Muzeum Historycznym Miasta Gdańska udało mi się go zrealizować. Ideą dzisiejszego spotkania było przedstawienie państwu osób związanych z tymi zdjęciami. Gościmy rodzinę słynnej – jak ją przed laty nazywaliśmy – babci z watą cukrową, czyli Leonardy Walińskiej. Chyba każdy, kto pamięta babcię, wspomina ją jako osobę niezwykle pogodną, zawsze uśmiechniętą. Dzisiaj są z nami córka, wnuczki i prawnuki pani Leonardy – mówił podczas wernisażu Maciej Kosycarz.
Wystawa „Królewska Droga. Historia na zdjęciach Zbigniewa i Macieja Kosycarzy” to wielkie wydarzenia z udziałem koronowanych głów i wielkich osobistości, które przyciągały na Długą i Długi Targ wielotysięczne tłumy, ale też życie codzienne gdańszczan: moda, rozrywka, kolejki w latach kryzysu, zima stulecia, wata cukrowa, lody Calypso, saturator z wodą sodową... – Z blisko 600 tysięcy zdjęć wyselekcjonowaliśmy te najbardziej atrakcyjne, w tym także te zupełnie nieznane. Te drugie pozostawił po sobie tata. Przyjechał do Gdańska w 1945 roku. Z zaciekawieniem obserwuję, jak ludzie oglądający wystawę reagują na te pierwsze obrazy z powojennego miasta. Patrzą, porównują utrwalone obiekty z tym, co jest tutaj dzisiaj i kręcą głowami. Nie wierzą, że tak wyglądała Zielona Brama, Złota Kamieniczka czy Ratusz Głównego Miasta. Nie tak dawno znalazłem w archiwach taty fotografię Farah Diby Pahlawi, żony ostatniego szacha Iranu Mohammada Rezy Pahlawiego. Kiedy filmowała kamieniczki na Długim Targu, jej małżonek zwiedzał Stocznię Gdańską. To był 1966 rok - mówi autor wystawy, który na wernisażu wystąpił w koszulce z nadrukiem przedstawiającym jego tatę. Dostał ją w prezencie od współpracowników na święta Bożego Narodzenia 2015. - Po raz pierwszy mam ją na sobie. 1,5 roku czekała na właściwą okazję. To jest właśnie ten dzień - wyznał Maciej. Jego szczególnymi gośćmi byli w środę m.in. Ewa Kowalska i Gabriela Kosicka – znane gdańskie przewodniczki oraz przyjaciel z ławy szkolnej Krzysztof Skiba. Lider Big Cyca pod Neptunem świętował z kolegami 15-lecie zespołu. – Kilku znajomych mówiło mi potem, że chyba nas na wózkach inwalidzkich wieźli. To nie są wózki, to są oczywiście riksze. Nasz happening odbywał się pod hasłem „Ciągle na wolności”, w zasadzie bardzo aktualnym. Tego dnia był koncert na placu Zebrań Ludowych, na który przyszło 30 tysięcy ludzi. A tutaj szliśmy spod Rock Cafe, czyli z ulicy Tkackiej, gdzie był dzielony tort urodzinowy w kształcie nazwy zespołu – wspominał Krzysztof Skiba, spoglądając na zdjęcie zrobione przez Maćka w 2003 roku. Pani Gabrysia, gdański przewodnik, w latach 90. często oprowadzała po Drodze Królewskiej znamienite osobistości. Na zdjęciu jest z królem Szwecji Karolem XVI Gustawem. – Pamiętam, że zapytałam jego wysokość, czy wie, kiedy w Gdańsku w ciągu dnia zaszło słońce. Oczywiście chodziło o XVII wiek i zatopienie admiralskiego statku „Solen” w czasie bitwy pod Oliwą 28 listopada 1627 roku. Gdańszczanie mówili wtedy, że w południe zaszło „Słońce” w Gdańsku – wspominała Gabriela Kosicka. Dla Ewy Kowalskiej wystawa Kosycarzy ma wymiar osobistego wspomnienia głównie za sprawą akcji primaaprilisowej z 2012 roku. Twórczyni portalu iBedeker.pl była rzeczniczką sprawy, którą wzięła w swoje ręce firma van den blocke, jej syna Pawła oraz jego kolegów . W roli głównej wystąpił Neptun. Wykonana ze sztucznego brązu kopia słynnej rzeźby 1 kwietnia pojawiła się na miejscu oryginału. Prawdziwy król mórz poddawał się w tym czasie zabiegom konserwacyjnym na Miałkim Szlaku. - Od znanego wszystkim posągu kopia różniła się tym, że pod stopą miała piłkę, a nie stwora morskiego o dwóch głowach, z płetwą i ogonem, które pierwowzorowi zasłaniają siusiaka. Można było więc zobaczyć więcej - wspomina Ewa Kowalska. 28.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

NAJWIĘKSZY KONTENEROWIEC NA ŚWIECIE PRZYPŁYNĄŁ DO GDAŃSKA

Do gdańskiego terminalu DCT wpłynął największy kontenerowiec na świecie. „OOCL Hong Kong” ma 400 metrów długości i blisko 59 metrów szerokości. Na pokładzie może pomieścić 21 413 dwudziestostopowych kontenerów. Kolos zbudowany nakładem 158 mln USD w koreańskiej stoczni Samsung Heavy Industries zasilił flotę Orient Overseas Container Line zaledwie 1,5 miesiąca temu. W środowe popołudnie moment pierwszego zawinięcia „Hong Kongu” do DCT obserwowało z nabrzeża przy ul. Kontenerowej blisko 3 tysiące widzów. W uroczystości powitania statku uczestniczył Grzegorz Witkowski, wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. Oficjele i dziennikarze mieli możliwość zwiedzenia giganta. To pierwsza, ale nie ostatnia wizyta największego kontenerowca świata w gdańskim porcie. Terminal DCT rozpoczął niedawno współpracę z nowo utworzonym sojuszem linii żeglugowych o nazwie The Ocean Alliance, w którego skład wchodzą CMA CGM Group, COSCO Shipping, OOCL oraz Evergreen. Największe jednostki należące do armatorów z tej grupy (o pojemności od 19 do ponad 21 tys. TEU), w tym również „Hong Kong”, regularnie przypływają do gdańskiego portu co tydzień, przywożąc towary bezpośrednio z Azji do Polski. Podróż na trasie Szanghaj - Ningbo - Xiamen - Yantian - Singapur - przejście przez Kanał Sueski - Felixstowe - Rotterdam - Gdańsk - Wilhelmshaven - Felixstowe - przejście przez Kanał Sueski - Singapur - Yantian – Szanghaj zabiera około 77 dni. 28.06.2017 / fot. Wojtek Jakubowski / Fotokombinat / KFP, Mateusz Ochocki / KFP

SZADÓŁKI. PLAC DOJRZEWANIA KOMPOSTU ZLIKWIDOWANY

W gdańskim Zakładzie Utylizacyjnym dobiegło końca opróżnianie placu dojrzewania kompostu, do niedawna głównego źródła nieprzyjemnych zapachów. Operacja prowadzona przez pracowników firmy z Szadółek trwała kilkanaście tygodni. Za kilka miesięcy miejsce to zamieni się w plac budowy hermetycznej kompostowni odpadów biodegradowalnych. Powietrze z hali będzie kierowane do specjalnego biofiltra, co ma zapewnić jego bezwonność. Badania wykorzystywanych obecnie w ZU biofiltrów wykazują ich 98-procentową skuteczność.
– Likwidacja placu dojrzewania kompostu to bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców. Jest to zasługa zarówno władz zakładu, jak i Rady Interesariuszy. Należy jednak pamiętać, że w ZU przetwarzane jest rocznie 200 tysięcy ton odpadów, które okazjonalnie, z różnym natężeniem mogą być odczuwalne dla mieszkańców – mówi Sławomir Kiszkurno, przewodniczący Rady Interesariuszy, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej UM.
– Cieszę się, że na tym placu nie ma już pryzm kompostowych, które zawsze podejrzewaliśmy o to, że są głównym źródłem odorów. Bez odorów z placu możemy teraz realnie ocenić, na ile inne źródła nieprzyjemnych zapachów, takie jak biogaz czy odcieki ze składowiska, są odczuwalne dla okolicznych mieszkańców. Likwidacja placu jest krokiem w dobrym kierunku. Sukcesem będzie dopiero postawienie w tym miejscu hermetycznej hali kompostowej. Wierzę, że przyniesie to poprawę i tych problemów z procesem kompostowania już nie będzie – mówi Jarosław Paczos, wiceprzewodniczący Rady Interesariuszy oraz prezes Stowarzyszenia Sąsiadów Zakładu Utylizacyjnego Gdańsk-Szadółki.
Zakończenie budowy hermetycznej kompostowni planowane jest na przełom 2018 i 2019 r. Ewentualne zmiany w harmonogramie inwestycji nie mają jednak znaczenia z punktu widzenia mieszkańców, którzy już czują poprawę związaną z likwidacją placu dojrzewania kompostu. Dopóki nie zostanie uruchomiona nowa kompostownia odpady organiczne będą konsekwentnie wywożone do innych zakładów i tam zagospodarowywane. – Cieszę się, że spełniliśmy obietnicę daną kilka miesięcy temu mieszkańcom. Przed nami rozstrzygnięcie przetargu na zaprojektowanie i budowę nowej hermetycznej kompostowni. Mamy za sobą pierwszy kamień milowy tego procesu – opróżniając plac przygotowaliśmy miejsce, które za kilka miesięcy stanie się placem budowy – mówi Michał Dzioba, prezes Zakładu Utylizacyjnego.
Rada Interesariuszy Zakładu Utylizacyjnego powstała w styczniu 2014 roku. Skupia ona przedstawicieli mieszkańców Gdańska oraz gminy Kolbudy, urzędników, ekspertów związanych z gdańskimi uczelniami oraz władze ZU. Rada służy jako forum wymiany informacji, wyrażania opinii oraz rekomendacji związanych z funkcjonowaniem Zakładu Utylizacyjnego i ograniczaniem jego wpływu na otoczenie. 28.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

KINO WŁOSKIE NA OPEROWYM PATIO

Ruszyło kino plenerowe w Operze Bałtyckiej. Pierwszą projekcją na operowym patio był film "Cinema Paradiso" w reżyserii Giuseppe Tornatore. Filmy będzie można oglądać w każdy lipcowy wtorek. 4 lipca będzie to "La Strada" Federico Felliniego. 27.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

XXI KONKURS GDAŃSK PRESS PHOTO ROZSTRZYGNIĘTY

Blisko 1250 zdjęć napłynęło na XXI Pomorski Konkurs Fotografii Prasowej Gdańsk Press Photo 2017 im. Zbigniewa Kosycarza. Już dawno jurorzy nie mieli tak dużo pracy. Obrady trwały pond pięć godzin. Grand Prix zdobył Marcin Bielecki, fotoreporter szczecińskiego oddziału PAP, autor fotoreportażu opowiadającego o akcji ratowania młodego bielika, który w lipcu ubiegłego roku wpadł do błotnistej mazi w okolicach rezerwatu Karsiborskie Paprocie (powiat Świnoujście), około 100 metrów od stałego lądu. Drapieżnik nie miałby żadnych szans, gdyby z pomocą nie ruszył mu Krzysztof Chomicz... fotograf i miłośnik ptaków. Bielik dostał drugie życie, zwycięzca konkursu - dwie nagrody, oprócz Grand Prix także laur w kategorii „życie i świat wokół nas”. Gratulujemy. Miło nam poinformować, że w kategorii „wydarzenie” jurorzy najwyżej ocenili fotoreportaż pt. „Czarny Protest” autorstwa Krzysztofa Mystkowskiego z agencji KFP.
– W tym roku było wyjątkowo dużo fotoreportaży, i to na dobrym poziomie, jednak przy wyborze tego najlepszego nie mieliśmy żadnych wątpliwości. Wszyscy jurorzy byli zgodni co do tego, że „bielik” jest poza wszelką konkurencją. Zestaw pięciu zdjęć, z których żadne nie znalazło się w tej opowieści przypadkowo, świadczy o dużej dojrzałości warsztatowej i wrażliwości autora. Wszystko zostało tutaj przemyślane od początku do końca i pokazane zgodnie z zasadami sztuki fotoreportażu. Naprawdę nie było się do czego przyczepić. Poza tym ten dokument ma znakomity klimat. Niesamowita historia, świetnie opowiedziana – mówi Wojciech Druszcz, przewodniczący jury. – To miał być mój dzień wolny, a wyszło, jak wyszło. O wszystkim decydował przypadek – mówi zdobywca Grand Prix 2017. – Z okazji imienin żony wybraliśmy się wspólnie nad morze do Międzyzdrojów. Leżąc sobie na plaży, odebrałem telefon, że Krzysiek Chomicz będzie ratować bielika uwięzionego w bagnach w okolicach wyspy Karsibór. To był już wieczór, ze Szczecina pewnie bym tam nie dojechał. Akcja była wyjątkowo trudna. Strażacy próbowali pomóc zwierzęciu, ale ze względu na duże niebezpieczeństwo musieli zrezygnować. Krzysiek ryzykował życiem, czołgając się przez bagno dobrą godzinę. Na drugi dzień towarzyszyłem ratownikom w klinice weterynaryjnej. Potem chyba około tygodnia trwało czyszczenie skrzydeł. To była walka z czasem, ponieważ młody bielik łatwo przyzwyczaja się do niewoli. Chodziło o to, żeby jak najszybciej wrócił do środowiska naturalnego. Ratownicy wypuścili go mniej więcej w tym samym miejscu, gdzie został znaleziony. Trzykrotnie podejmował próbę lotu. Wyraźnie był zmęczony. W końcu szczęśliwie odleciał – wspomina Marcin Bielecki.
Jurorzy obradujący w składzie: Tomasz Nowak – fotoedytor dziennika „Rzeczpospolita”, Aleksander Kęplicz – fotoreporter Associated Press i Wojciech Druszcz (Klub Fotografii Prasowej, ZAiKS) ocenili 1246 prac nadesłanych przez 72 autorów z województw pomorskiego i zachodniopomorskiego. W konkursie mogli brać udział zarówno zawodowcy, jak i amatorzy. – Otrzymaliśmy prawie dwa razy więcej zdjęć niż w ubiegłym roku, a co dziwniejsze, mimo tak dużej liczby prac, poziom był dość wysoki. Nie widziałem tu fotografii, która ewidentnie odstawałaby od stawki. Zazwyczaj w konkursach takie też się pojawiają. Tradycyjnie bardzo dobrze obsadzona była kategoria „fotografia spoza regionu”. Mieliśmy kłopot, bo na wyróżnienie zasługiwały trzy reportaże o podobnej treści – dwa z Iraku i jeden z Somalii. Z jednego musieliśmy zrezygnować, mimo że był bardzo dobrze sfotografowany. Wyżej od tych trzech zestawów oceniliśmy jednak „Maszera” autorstwa Rafała Wojczala – fenomenalnie wymyśloną opowieść o przewodniku i psim zaprzęgu. To jest taka fotografia minimalistyczna. Na pierwszy rzut oka niewiele się tu dzieje, ale nie sposób nie zachwycić się kompozycjami. Nagrodę przyznaliśmy za artyzm i oryginalność podejścia do tematu – mówi Wojciech Druszcz.
Wyniki XXI Pomorskiego Konkursu Fotografii Prasowej Gdańsk Press Photo 2017 im. Zbigniewa Kosycarza.
Grand Prix: Marcin Bielecki, „Świnoujście. Ratowanie bielika” – fotoreportaż;
kategoria „wydarzenie”: nagroda – Krzysztof Mystkowski, „Czarny Protest” – fotoreportaż;
kategoria „kultura”: nagroda – Karol Makurat, „Koncert Watain”, wyróżnienie – Renata Dąbrowska, „Open'er Festival 2016”;
kategoria „ludzie”: nagroda – Piotr Manasterski, „Vilde – norweska emigrantka”;
kategoria „życie i świat wokół nas”: nagroda – Marcin Bielecki, „Świnoujście. Ratowanie bielika” – fotoreportaż, wyróżnienie – Benjamin Jackman, „Contemplation”;
kategoria „fotografia spoza regionu”: nagroda – Rafał Wojczal, „Maszer” – fotoreportaż, wyróżnienia – Maciej Moskwa, „Somalia na krawędzi katastrofy” – fotoreportaż, Maciej Moskwa, „Chrześcijanie w Iraku”;
kategoria „sport”: nagroda – Mirosław Pieślak, „Ironman” – fotoreportaż.
Do pokonkursowej wystawy, która tradycyjnie będzie gościć w pomorskich miastach, jury wybrało (i nagrodziło dyplomami) także kilkadziesiąt innych zdjęć, których autorami są: Marcin Bielecki, Łukasz Dejnarowicz, Daniel Frymark, Grzegorz Mehring, Maciej Moskwa, Krzysztof Mystkowski, Mirosław Pieślak, Jan Rusek i Adam Warżawa.
Organizatorami konkursu są Nadbałtyckie Centrum Kultury i Kosycarz Foto Press, patronami i fundatorami nagród – marszałek województwa pomorskiego oraz prezydenci Gdańska, Sopotu i Gdyni. 27.06.2017 / KFP

OTWÓRZ OCZY. NOWY MURAL W CENTRUM GDAŃSKA

Na filarze estakady przy skrzyżowaniu Okopowej i Podwala Przedmiejskiego w Gdańsku powstaje nowy mural. Autorkami pracy przedstawiającej otwarte oko z czerwonym sercem w źrenicy, któremu towarzyszy hasło „Otwórz oczy” napisane po polsku, angielsku, ukraińsku i arabsku, są Aleksandra Kozłowska oraz Aleksandra Widuto („Dzika Banda”). Odsłonięcie pracy w czwartek, 29 czerwca o godz. 20.
– Nasz mural to prosty, czytelny i jednoznacznie pozytywny przekaz. W świecie podziałów, agresji, strachu i niechęci wobec imigrantów stawiamy na otwartość, przyjaźń, ciekawość świata. Warto zacząć od rzeczy najprostszej: spojrzenia drugiemu człowiekowi w oczy – mówi Aleksandra Kozłowska, pomysłodawczyni i realizatorka muralu. Malowidło powstaje w rok po przyjęciu przez Radę Miasta Gdańska Modelu Integracji Imigrantów. – To świetna okazja, by pomyśleć o naszym mieście jako o miejscu zamieszkanym przez ludzi różnych narodowości i religii. Tak było przed wiekami, tak jest i teraz. Nie ma bogatszego, wartościowszego społeczeństwa niż społeczeństwo wielokulturowe – dodaje autorka muralu. 27.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

OBYWATELSKIE POMORSKIE

Pod hasłem „Obywatelskie Pomorskie” w 19 miejscowościach naszego regionu odbywają się dzisiaj spotkania mieszkańców z parlamentarzystami Platformy Obywatelskiej RP. Rozmowy dotyczą takich problemów jak reforma edukacji czy próby podporządkowania samorządów przez partię rządzącą. Wczesnym popołudniem na konferencję poprzedzającą cykl wtorkowych konsultacji zaprosił przedstawicieli mediów Zarząd Regionu Pomorskiego PO. W Ratuszu Głównego Miasta z dziennikarzami spotkali się m.in. Iwona Śledzińska-Katarasińska, Małgorzata Chmiel, Elżbieta Radziszewska, Sławomir Neumann, Cezary Grabarczyk, Tadeusz Aziewicz, Grzegorz Furgo, Adam Korol i Stanisław Lamczyk. Po zakończeniu konferencji prasowej delegacja posłów i senatorów złożyła kwiaty przed grobem marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego w Bazylice Mariackiej. W spotkaniach z mieszkańcami uczestniczy dzisiaj ponad 70 parlamentarzystów PO. 27.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 10098
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP