logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 10104

TRZECI DZIEŃ PROTESTÓW POD SĄDEM W GDAŃSKU

Gdańsk, ul. Nowe Ogrody. Trzeci dzień protestu przeciwko nowych ustawach o sądach, SN, KRS przed Sądem Okręgowym. 19.07.2017 fot. Mateusz Ochocki / KFP

KOLEJNY PROTEST POD GDAŃSKIM SĄDEM

Około tysiąca osób utworzyło we wtorkowy wieczór "Łańcuch światła" przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. To kolejny już protest przeciwko zmianom w sądownictwie, jakie planuje wprowadzić Prawo i Sprawiedliwość. Największa manifestacja miała miejsce w Warszawie. „Wolne sądy! Chcemy weta!” - skandowały przed Pałacem Prezydenckim tysiące obywateli trzymających w dłoniach zapalone świece. Wystąpienia przeciwko uzależnianiu sądownictwa od polityków kontynuowane były tego wieczoru w kilkudziesięciu polskich miastach. Lokalne „łańcuchy światła” przed sądami w Gdańsku, Gdyni i Pucku zorganizowali działacze pomorskiego Komitetu Obrony Demokracji. Kolejna manifestacja przed gdańskim Sądem Okręgowym w środę, 19 lipca, o godz. 21. 18.07.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

PARA KSIĄŻĘCA I LECH WAŁĘSA POD POMNIKIEM POLEGŁYCH STOCZNIOWCÓW

Czerwona róża od księcia Williama i biała od księżnej Kate. Kwiaty pod pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970 para książęca złożyła w obecności Lecha Wałęsy. Wokół placu Solidarności zgromadziło się około tysiąca osób. Uroczystość poprzedziło spotkanie z byłym prezydentem RP w siedzibie Europejskiego Centrum Solidarności. Wizyta brytyjskich gości trwała około 40 minut. Po wystawie w ECS przedstawicieli rodziny królewskiej Lech Wałęsa oprowadzał wspólnie z dyrektorem muzeum Bazylem Kerskim. - William i Kate byli bardzo zainteresowani wystawą. Zadawali dużo pytań. Szkoda że musieliśmy tak gnać, zdecydowanie mieliśmy za mało czasu. Ale ECS im się spodobało. Umówiliśmy się na kolejne oprowadzanie w przyszłości - powiedział dziennikarzom Lech Wałęsa. Książę i księżna zatrzymali się przy ścianie Solidarności. Umieścili w niej kartki z przesłaniem dla europejskiej społeczności.
Z placu Solidarności Kate i William wyruszyli do Portu Lotniczego Gdańsk. Noc spędzą w Warszawie. Jutro rano wylecą w podróż do Niemiec, gdzie spotkają się m.in. z kanclerz Angelą Merkel. 18.07.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

KATE I WILLIAM W GDAŃSKU

Gdańsk powitał brytyjską parę książęcą. Na Długim Targu czekało dziś na księżną Kate i księcia Williama więcej ludzi aniżeli wczoraj przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Dla nich brytyjscy goście postanowili nieco skrócić wizytę w Dworze Artusa, gdzie byli podejmowani przez Pawła Adamowicza. - Bardzo dziękowali za tak wspaniałe przyjęcie. Naprawdę znakomite. Byli uradowani i wzruszeni – dzielił się na gorąco wrażeniami ze spotkania prezydent miasta. Przed Dworem Artusa gospodarz wydarzenia zaprosił parę książęcą na pokaz średniowiecznej obróbki bursztynu, a także na degustację słynnego gdańskiego likieru GoldWasser oraz polskich pierogów przygotowanych przez restaurację „Pod Łososiem”. Książę William skosztował specjałów z kurkami, a księżna - z łososiem i szyjkami rakowymi. Przy studni Neptuna na gości czekały też bursztynowe prezenty: naszyjnik „Qule”z bursztynem bałtyckim w kolorze mlecznym dla Kate i srebrne spinki mankietowe z wiśniowym bursztynem dla Williama. Potem było to, na co wszyscy czekali. Przez kilkanaście minut księżna i książę uścisnęli setki wyciągniętych do nich dłoni. Były wspólne zdjęcia i krótkie rozmowy z mieszkańcami, a także nieco dłuższe – w sąsiedztwie Ratusza Głównomiejskiego - z kilkuosobową grupą brytyjskich żołnierzy, którzy stacjonują w Polsce. Podczas spaceru po Długim Targu parze książęcej przygrywała Capella Gedanensis. Usłyszeliśmy m.in. utwory Wojciecha Kilara i Georga Friedricha Haendla. Po niespełna godzinie spędzonej z gdańszczanami Drodze Królewskiej Kate i William wsiedli do czarnego jaguara, by udać się do Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, a następnie do Europejskiego Centrum Solidarności, gdzie spotkają się z Lechem Wałęsą. - Byłem pod ogromnym wrażeniem spotkań, bardzo ciepłych, bezpośrednich, z gdańszczanami i turystami. Para książęca jest niezwykle otwarta. Gdańsk to miasto gościnne, najbardziej europejskie ze wszystkich polskich miast. Miasto, które ma silne związki kulturowe z Wielką Brytanią poprzez teatr szekspirowski, poprzez aktorów, którzy tutaj przebywali i grali sztuki. Te informacje przekazywałem parze książęcej, ale też prosiłem o sympatię wobec kandydatury Gdańska jako kandydata na Jamboree 2023 - mówił po dzisiejszym spotkaniu Paweł Adamowicz. 18.07.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

BRYTYJSKA PARA KSIĄŻĘCA W MUZEUM STUTTHOF

Księżna Kate i książę William złożyli hołd ofiarom nazizmu więzionym i pomordowanym byłym niemieckim obozie koncentracyjnym Stutthof. - To przypomnienie o cierpieniu narodu polskiego, ale również o Holokauście – podkreślał następca tronu. Wizyta najsłynniejszej na świecie pary książęcej na Pomorzu rozpoczęła się we wtorek kilka minut po godzinie 11, kiedy samolot z brytyjskimi gośćmi na pokładzie wylądował na lotnisku w Rębiechowie. Z Portu Lotniczego Gdańsk Kate i William wyruszyli do Muzeum Stutthof w Sztutowie. - Nigdy wcześniej para książęca nie odwiedziła b. nazistowskiego obozu koncentracyjnego. Nasze muzeum jest dla nich pierwszym takim miejscem – przekazał dziennikarzom Piotr Tarnowski. Dyrektor Muzeum Stutthof przez ponad godzinę oprowadzał brytyjskich gości po terenach i obiektach dawnego Konzentrationslager. Kate i William przeszli przez Bramę Śmierci - drewnianą konstrukcję ze strażniczą wieżyczką – którą od 2 września 1939 r. do ostatnich dni stycznia 1945 r. przekroczyło około 110 tysięcy więźniów pochodzących z 28 państw. Liczbę ofiar ocenia się na około 65 tysięcy. Marek Dunin-Wąsowicz, Maria Kowalska, Edward Anders oraz mieszkający w Wielkiej Brytanii Zigi Shipper i Manfred Goldberg przeżyli to piekło na ziemi. Z ocalałymi byli dziś tutaj przyszli monarchowie. Para książęca odwiedziła budynek dawnego kasyna, barak kobiecy, komorę gazową i krematorium, gdzie zapaliła znicz i złożyła kwiaty. Kate i William zatrzymali się także u stóp pomnika Walki i Męczeństwa zaprojektowanego przez Wiktora Tołkina, rzeźbiarza i architekta związanego przez kilkadziesiąt lat z Gdańskiem, żołnierza Armii Krajowej więzionego w latach 1942-44 w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Na zakończenie wizyty w muzeum oboje wpisali się do księgi pamiątkowej. 18.07.2017 / fot. Wojciech Stróżyk / Reporter / KFP

Pomnik Walki i Męczeństwa w Muzeum Stutthof

SĄD: KOŁAKOWSKA MUSI PRZEPROSIĆ POMASKĄ

Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł, że radna PiS Anna Kołakowska musi przeprosić posłankę PO Agnieszkę Pomaską za obraźliwy wpis na Facebooku oraz ponieść koszty procesu w kwocie prawie 1350 zł. Wyrok nie jest prawomocny. Gdańska radna w rozmowie z dziennikarzami zapowiedziała, że nie przeprosi Pomaskiej. Zamierza wnieść apelację.
Posłanka Pomaska domagała się od radnej Kołakowskiej przeprosin oraz wpłaty 10 tysięcy złotych na fundację zajmującą się walką z „hejtem” w internecie. Poszło o wpis na Facebooku. Wiosną 2016 roku Kołakowska zamieściła na swoim profilu link do artykułu o sejmowej uchwale w sprawie obrony suwerenności Polski oraz zdjęcie posłanki Pomaskiej, która na mównicy podarła wtedy projekt, twierdząc, że przyjęcie uchwały byłoby kompromitacją całej izby. „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso” - napisała w komentarzu radna PiS.
- Jestem usatysfakcjonowana tym wyrokiem i uzasadnieniem. Sędzia powiedziała, że nie tylko nie można kogoś bezkarnie obrażać, ale też że w tej sprawie granice zostały przekroczone. Dziś to dotyczy mnie, ale jutro może dotyczyć każdego obywatela, który ma inne poglądy polityczne niż pani radna Kołakowska i inni politycy PiS. To jest bardzo ważny wyrok, bo pani sędzia powiedziała, że bez powodu nie można nikogo nazywać zdrajcą – powiedziała po ogłoszeniu wyroku posłanka Agnieszka Pomaska. 17.07.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

ARKA GDYNIA – ŚLĄSK WROCŁAW 2:0

Na inaugurację ligowego sezonu 2017/18 piłkarze Arki pokonali na Stadionie Miejskim w Gdyni Śląsk Wrocław 2:0 (0:0). Bramki dla gospodarzy zdobyli Patryk Kun (69') i Michał Nalepa (78'). To ich pierwsze gole strzelone w żółto-niebieskich barwach. Mecz oglądało z trybun ponad 10 tysięcy kibiców. - Chcieliśmy wygrać i chłopaki to osiągnęli. Brawa dla nich i dla kibiców - dziś była ich dwucyfrowa liczba. Mogliśmy rozpocząć świetnie, ale Wrąbel obronił strzał Grzegorza Piesio. W przerwie przeprowadziliśmy jedną zmianę. Oczekiwałem więcej od Marcusa i stąd ta zmiana. Plan przed meczem był nieco inny. Rywalizacja o miejsce w drużynie jest duża. W drugiej części skopiowaliśmy bramkę z Pucharu Polski. Dośrodkował spod linii bocznej Marciniak, a tym razem celnie strzelił głową Kun. Pracujemy dalej, bo jest nad czym pracować – komentował wydarzenia na boisku Leszek Ojrzyński. Trener Arki poinformował, że z klubu może odejść Dominik Hofbauer. Austriak otrzymał ofertę z St. Poelten. Czy ją przyjmie? - To jest pytanie do działaczy. Najbliższe dni mogą przynieść wyjaśnienie tej sytuacji – dodał Ojrzyński. 
- Najniższy zawodnik na boisku strzelił nam gola głową [Patryk Kun – przyp. red.]. Musimy takim sytuacjom zapobiegać. Mecz był wyrównany, a ta bramka pozwoliła Arce grać inaczej. O drugim golu nie ma co wspominać. Nasz zawodnik popełnił błąd. Z naszej strony było potem kilka sytuacji, ale wiadomo, że przy stanie 0:2 gra się inaczej niż przy 0:0 - powiedział po mecz Jan Urban, trener Śląska.
ARKA: Steinbors, Socha, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak, Sambea, Kun, Marcus (46' Nalepa) , Marciniak (87' Sołdecki), Piesio, Siemaszko (67' Jurado). 16.07.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDAŃSK ŚPIEWA MAZURKA DĄBROWSKIEGO

Gdańsk uczcił 220. rocznicę powstania Pieśni Legionów we Włoszech oraz 90. rocznicę ustanowienia Mazurka Dąbrowskiego hymnem narodowym Rzeczypospolitej Polskiej. „Jeszcze Polska nie zginęła” śpiewały dziś przed Dworem Artusa setki mieszkańców i turystów wypoczywających w grodzie Neptuna. Miasto przygotowało na tę okazję pamiątkowe chorągiewki, flagi i śpiewniki. Do wspólnego odśpiewania hymnu zachęcał prezydent Paweł Adamowicz, któremu towarzyszyły na przedprożach Dworu Artusa Chórem Mieszczan Gdańskich, Chór Music Everywhere i Kartuski Chór Męski. rezydent Gdańska przypomniał zebranym, że Józef Wybicki - pomorski szlachcic spod Kościerzyny - miał w swoim życiu ważny epizod gdański. - Tutaj, w kolegium jezuickim na Starych Szkotach, pobierał nauki. Co prawda został z tego kolegium przez jezuitów usunięty za zorganizowanie buntu przeciwko karom cielesnym, a kary takie stosowano w tamtych czasach chętnie za przewinienia i brak postępów w nauce, ale Gdańsk odgrywał w jego życiu ważną rolę. Wybicki bywał na Długim Targu, bywał we Dworze Artusa, przed którym stoimy. Był w stojącym tu obok Ratuszu Głównomiejskim. Znał te miejsca. Można powiedzieć, że był również gdańszczaninem – mówił Paweł Adamowicz. Zanim zabrzmiały melodia i słowa hymnu narodowego, kierownik Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie (współorganizator wydarzenia) Przemysław Rey, ubrany w replikę stroju z początków XIX wieku, przybliżył nam okoliczności historyczne, w jakich doszło do powstania Legionów Polskich we Włoszech oraz pieśni znanej jako Mazurek Dąbrowskiego, która lutym 1927 roku stała się polskim hymnem państwowym.16.07.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDYNIA. AUTO SPADŁO ZE SKARPY. KIEROWCA NIE ŻYJE

Tragedia w Gdyni. Przed godziną 10 w niedzielę w okolicy Bulwaru Nadmorskiego auto osobowe spadło ze skarpy. Kierowca nie żyje. 74-letni gdynianin wjechał na Kamienną Górę, gdzie prawdopodobnie jego samochód się zakopał. Jak poinformował reporterów "Dziennika Bałtyckiego" asp. sztab. Jarosław Biały z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, kierowca poprosił o pomoc kolegę, który miał go wziąć na hol. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna źle manewrował autem. - Dodał za dużo gazu i spadł ze skarpy. Prowadzimy czynności w kierunku nieszczęśliwego wypadku - mówi policjant z Gdyni. 16.07.2017 / fot. Andrzej J. Gojke / KFP

CYGANERIA PUCCINIEGO NA TARGU WĘGLOWYM

Opera zagościła na Targu Węglowym już po raz ósmy. W sobotni wieczór setki widzów zgromadzonych przed wielkim diodowym ekranem obejrzało „Cyganerię” Giacomo Pucciniego w inscenizacji Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Gospodarzami wydarzenia przygotowanego przez Instytut Kultury Miejskiej byli sopranistka i mezzosopranistka Katarzyna Hołysz oraz wielki miłośnik opery Jerzy Snakowski. Oboje zadbali o wprowadzenie i komentarz do spektaklu (prezentowanego w wersji oryginalnej). Wzorem lat poprzednich tytuł inscenizacji wybierali w drodze głosowania czytelnicy portalu trójmiasto.pl. „Cyganeria” Giacomo Pucciniego uzyskała aż 42 proc. głosów wobec 18 przyznanych kolejnej propozycji („Król Roger”). Spektakl Metropolitan Opera w obecnym kształcie miał premierę w 1981 roku (co roku jest on odświeżany przez zaproszonego do tego celu reżysera). W sobotę oglądaliśmy realizację z 2014 roku w reżyserii Franco Zeffirelliego. Projekcja trwała około 2,5 godziny.
Pierwsze dwie edycje opery na Targu Węglowym stanowiły część europejskiego projektu Viva Europa. Były to transmisje na żywo oper wystawianych w Walencji. W roku 2012, choć zawieszony został projekt europejski, Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku zdecydował się kontynuować cykl plenerowych prezentacji. Wybrał inscenizację „La Traviaty” Verdiego ze znanymi kreacjami Anny Netrebko i Rolando Villazona. W kolejnych latach - już na życzenie czytelników – na Targu gościły „Carmen” Georga Bizeta z Metropolitan Opera, „Czarodziejski flet” Wolfganga Amadeusza Mozarta wystawiony na Jeziorze Bodeńskim w Bergencji, „Aida” Giuseppe Verdiego z Arena di Verona, a w ubiegłym roku „Turandot” Giacomo Pucciniego. 15.07.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP
  • aktualnych propozycji: 10104
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP