logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11863
15 marca uczniowie wyszli z murów szkolnych na ulice, by zaprotestować przeciwko bierności elit wobec globalnych zagrożeń środowiska. W kilkunastu miastach Polski i w setkach ośrodków na świecie piątek jest dniem Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. Gdańsk też dziś manifestuje w obronie planety. Kilkuset licealistów zebrało się o godzinie 10 na Placu Solidarności. Do młodzieży dołączyli starsi mieszkańcy. Przypomnijmy, że ogólnoświatową akcję zapoczątkowała 16-letnia Greta Thunberd ze Szwecji. To ona jest pomysłodawczynią Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. Nastolatka w każdy piątek protestuje przeciw niszczeniu środowiska. Akcja młodej Szwedki szybko rozprzestrzeniła się na na inne kraje i kontynenty. – Stan naszej Ziemi jest krytyczny. Żeby nie doszło do katastrofy klimatycznej, wiele spraw musi się zmienić. Edukacja o środowisku w szkołach praktycznie nie istnieje, uczniowie często nie wiedzą, z jak poważnym problemem będą musieli zmierzyć się w przyszłości. Szkoły nie dają nam dobrego przykładu, takiego jak segregacja śmieci czy nie używanie plastiku. To musi się zmienić! Nasze społeczeństwo nie jest świadome zagrożeń związanych ze zmianami klimatu, dlatego temat ten musi głośniej wybrzmiewać w przestrzeni publicznej i w mediach. To także musi się zmienić! Dane naukowe jednoznacznie wskazują na to, że zmiany klimatu postępują. Politycy i inni ludzie, którzy mają duży wpływ na kondycję naszej planety, muszą spojrzeć prawdzie w oczy i zmierzyć się z faktem, że są odpowiedzialni za ten problem – apelują organizatorzy Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. 15.03.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdańskie lotnisko witało w czwartek wielkiego gościa. Późnym popołudniem w Rębiechowie wylądował Jumbo Jet hiszpańskich linii lotniczych Wamos Air. Boeing 747 jest jednym z największych samolotów odrzutowych na świecie. Na pokład może zabrać od 366 do 568 pasażerów. Istnieją także wersje towarowe oraz wersje towarowo-pasażerskie zabierające duży ładunek i 220 pasażerów. To nie jest oczywiście pierwsza wizyta Jumbo Jeta w Gdańsku, by wspomnieć tylko pamiętne dla nas EURO 2012 i reprezentację Niemiec, która nad polskie morze przyleciała samolotem w najnowszej wersji 747-800 International. 14.03.2019 / fot. Sebastian Elijasz / KFP
W Zielonej Bramie zagościła współczesna sztuka brytyjska. „Made in Britan i ...on making” to projekt multidyscyplinarny, na który składają się 132 prace malarskie, rysunki i grafiki powstałe w XXI wieku, 44 fotografie wykonane przez dziewięć autorek oraz towarzyszące prezentacjom konferencje, zajęcia i warsztaty edukacyjne. Wystawę prac pochodzących z niezwykle ciekawej prywatnej kolekcji The Priseman Seabrook możemy oglądać po raz pierwszy w Polsce. Robert Priseman i jego żona Ally Seabrook zaczęli tworzyć ten zbiór w 2014 roku. Świadomi renesansu tradycyjnego środka wyrazu, jakim jest malarstwo, wybrali właśnie tę dziedzinę sztuki jako fundament własnej kolekcji. Skupili się na sztuce tworzonej w Wielkiej Brytanii od 2000 roku, acz w odniesieniu do grafik, rysunków i akwareli rozszerzyli kryterium czasu powstania dzieł o XX wiek. W rezultacie powstała kolekcja będąca ciekawą prezentacją aktualnych tendencji i postaw artystycznych brytyjskich twórców.
O tym, jak wyjątkową wartość mają dzieła, świadczą nazwiska i talent ich twórców. Tracey Emin – nominowana do Nagrody Turnera – to jedna z dwóch pierwszych kobiet z tytułem profesorki rysunku w Royal Academy od Art oraz jedną z najbardziej wpływowych kobiet Wielkiej Brytanii. David Hockney – członek Royal Academy of Art – w latach 60. związany z ruchem pop-art, uważany jest za jednego z najbardziej znaczących artystów brytyjskich. Malarla Alisson Pilkington znalazła się w gronie 100 najbardziej wpływowych i ekscytujących twórców początku XXI wieku przedstawionych przez Kurta Beersa w jego obszernej książce „100 Artists of Tomorrow”. Ehryn Torrel, Marry Webb, Paula McArthur, Nicholas Middleton i Simon Burton to laureatki i laureaci międzynarodowych konkursów, zdobywczynie i zdobywcy nagród na międzynarodowych wystawach. Cathy Lomax jest nie tylko malarką zainteresowaną symboliką kultury masowej, ale także wraz z Alexem Michonem prowadzi uznaną Transition Gallery. Wiele prac prezentowanych przez Muzeum Narodowe w Gdańsku sytuuje się na pograniczu abstrakcji i figuracji, w innych odnajdziemy połączenia malarstwa, fotografii, kolażu z techniką 3D. Niektóre świadczą o tym, że już sam wybór środków i formy był częścią procesu.
„ …on making” to obraz współczesnej brytyjskiej fotografii, z jednej strony wyraz postaw wynikających z osobistych dociekań artystek nad tożsamością narodową w kontekście zjawiska wielokulturowości i fali imigracji (Maryam Wahid), z drugiej – efekt rozważań o miejscu człowieka w naturze (Fleur Olby) oraz jego kondycji wynikającej ze społecznego uwikłania w stereotypy i narzucane systemy religijne (Flannery O’kafka), a także głęboko zakorzenione w zachodnioeuropejskiej narracji mitologii (Cheryl Newman). Artystki tworzą katalogi wspomnień i budują je z rejestrowanych obrazów zastanej rzeczywistości (Phoebe Kiely) lub wrażeń skrzętnie i precyzyjnie przekładanych na fotograficzny obraz w zaciszu ciemni fotograficznej (Dafna Talmor). Podejmują najnowszy dialog z medium, wychodzą poza jego ramę, zapisują performance, rejestrują ruch i kreację (Sian Bonnell), analizują kontekst ciała – przedmiotu – miejsca, aby odkrywać integrujące bohaterów relacje (Eleonora Agostini). Wszystkie te wątki można również znaleźć w fotografiach Lydii Goldblatt, dla której fotografia jest zarówno środkiem poetyckiego wyrazu, jak i narzędziem analizy symboliki cyklu życia. 14.03.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
1200 jednośladów Mevo opuściło dziś halę AmberExpo przy Żaglowej. Teraz parkują nieopodal, na placu pod chmurką. Czyżby kilkakrotnie odkładany start Systemu Roweru Metropolitalnego miał wreszcie nastąpić? Okazuje się, że za przenosinami kryją się raczej prozaiczne powody – w hali brakowało miejsca na statutową działalność MTG, a za kilka dni zaczynają zaczynają się targi Amberif – ale jest coś na rzeczy... Obszar Metropolitalny Gdańsk – Gdynia – Sopot zapowiedział właśnie, że rower metropolitalny wystartuje 26 marca. Dzisiaj lub jutro ruszy strona internetowa www.rowermevo.pl, za pośrednictwem której będzie można zarejestrować się w systemie Mevo (płatności dopiero od 26 marca). – Testy systemu wypadły pozytywnie. Wszystko jest gotowe do startu – informuje Dominik Makurat z OMGGS. 14.03.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

Mevo nie może ruszyć
W tym tramwaju kontrolerzy sprawdzali dziś wyniki zadania matematycznego. Bilety były bezpłatne. Zabytkowa enka z napisem Matematyka wyjechała o godz. 10 na trasę Strzyża – Jelitkowo – Siedlce – Strzyża, a wraz z nią powróciła na tory kampania społeczna promująca królową nauk w przestrzeni publicznej. Akcja wystartowała w połowie grudnia 2017 roku, kiedy na wiatach przystankowych pojawiły plakaty z łamigłówkami matematycznymi. Pomysłodawczynią Gdańskiego Przystanku Matematyka jest Katarzyna Maszka, nauczycielka z Gdańskiej Szkoły Szermierki przy ul. VII Dwór. – Można ją lubić w każdym wieku. Matematyka może być fascynująca zarówno dla dziadka, babci i wnuczka, jak mamy i taty – zachęca do matematycznych podróży – nie tylko tramwajem – pani Katarzyna. Wspierają ją w tym uczniowie. To oni wcieli się dziś w role kontrolerów sprawdzających wyniki zadań. Za poprawne rozwiązanie czekała słodka nagroda w postaci krówki matematycznej. Dla opornych cukierek stanowił zachętę. Wszystkim pasażerom sprzyjała dzisiejsza data – 14 marca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Liczby Pi (3.14).
Symbol π wprowadził w 1706 roku William Jones w książce „Synopsis Palmariorum Mathesos” (π jest pierwszą literą greckiego słowa περίμετρον – perimetron, czyli obwód), a rozpowszechnił go później Leonhard Euler. Liczba π jest znana także jako stała Archimedesa lub ludolfina – nazwana tak na cześć Ludolpha van Ceulena (obaj obliczyli przybliżone wartości liczby π, przy czym van Ceulen zrobił to z dokładnością do 35 miejsc po przecinku). Dziś znamy ją z dokładnością do bilionów miejsc po przecinku. Wiadomo jednak, że na tym się nie kończy. Żeby nie sięgać tak daleko, Amerykanie skojarzyli jej trzy pierwsze cyfry z datą 14 marca, zapisywaną za oceanem jako „3.14”. Pomysł obchodzenia w tym dniu Święta Liczby Pi narodził się w San Francisco przed 26 laty. 14.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Na Jazz Jantarze już wiosna. W marcowej odsłonie festiwalu Klub Żak zaprasza na 10 koncertów przez pięć kolejnych dni. Muzyczny maraton zawiera pięć premier i jedną prapremierę. Rozpoczęli go w środowy wieczór trębacz Wojciech Jachna i akordeonista Zbigniew Chojnacki. Panowie spotkali się w listopadzie 2016 roku, aby pograć i poimprowizować... I wyszedł im „JaCho”, album, który zdaniem Jakuba Krukowskiego z JazzPress zaskakuje nawet najbardziej otwartych słuchaczy. Muzycy skonstruowali niezwykły dźwiękowy kolaż, w którym poszczególne elementy wydają się być całkowicie od siebie odległe, a jednak idealnie do siebie pasują. Obaj znani są z zamiłowania do  eksperymentów. Wojciech Jachna (rocznik 1976) współtworzył Contemporary Noise Sextet, Sing Sing Penelope, Mordy, a obecnie gra m.in. w Innercity Ensemble, Jachna/Tarwid/Karch, czyli w zespołach, które wielokrotnie występowały przed gdańską publicznością w Żaku. Zbigniewa Chojnackiego (rocznik 1992) poznaliśmy na Jazz Jantarze w 2015 roku, kiedy Anna Gadt zaprosiła go do swojego tria Silva Rerum i był to jeden z tych zapamiętanych koncertów.
Ta środa w Żaku należała także do Ensemble Tuning. Zespół tworzą: Tomasz Pawlicki – flecista i kompozytor, koncertmistrz Opery Nova w Bydgoszczy, Jakub Ziołek – laureat Paszportu Polityki 2016, lider wielu ważnych projektów i zespołów z pogranicza muzyki eksperymentalnej, elektronicznej i improwizowanej, oraz lider, perkusista Rafał Gorzycki, który nagrał do tej pory 22 autorskie albumy i jest laureatem wielu nagród. Współtworzył Sing Sing Penelope, Ecstasy Project, Dziki Jazz czy Akineton, skomponował muzykę do trzech filmów fabularnych i dwóch spektakli teatralnych. O Ensemble Tuning Gorzycki mówi: „W kontekście tryptyku triowego wiedziałem, że chcę nagrać trzy płyty z rożnymi obsadami, z rożnymi brzmieniami, z eksplorowaniem różnych elementów dzieła muzycznego i wiedziałem, że połączenie fletu, perkusji i elektroniki dla mnie jest czymś intrygującym i przynajmniej jeżeli chodzi o rynek europejski rzeczą może nie tyle nowatorską, co dosyć pomysłową. Z Tomkiem Pawlickim nagrywałem już ponad dwadzieścia lat temu z Maestro Trytonami, a Kubę Ziołka poznałem kilka lat temu i byłem na kilku jego koncertach, gdzie grał właśnie elektronikę i to nie tę laptopową, tylko analogową. Robił to w sposób bardzo ciekawy, wyrafinowany i niebanalny. Chciałem zarazem wyjść z idiomu jazzowego, czyli odejść od sekcji – obojętnie, czy byłby to bas elektryczny, czy kontrabas i ja na bębnach – plus instrumentu harmonicznego – obojętnie, czy rhodes, fortepian czy gitara – a do tego jakiegoś solisty – gitara albo instrument dęty. Chciałem od tego odejść, żeby stworzyć hybrydę, przechylić szalę bardziej w kierunku muzyki kameralnej i od razu widziałem w tym składzie właśnie tych artystów. Znałem ich i ten wybór był dla mnie oczywisty”. 13.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Na gdańskim cmentarzu Łostowickim pożegnaliśmy dziś Floriana Staniewskiego. Ceniony aktor teatralny, reżyser i pedagog zmarł w niedzielny poranek. Miał 73 lata. Gdańszczanie znali go doskonale z ról w wielkich wydarzeniach plenerowych. Był dla nas Heweliuszem, Marszałkiem Piłsudskim i św. Mikołajem, ale był też przyjacielem gdańszczan i przewodnikiem po świecie teatru, zarówno dla widzów, jak i adeptów aktorskiego zawodu. Dziś wielu z nich – wielu z nas – towarzyszyło mu w ostatniej drodze. Obok rodziny i najbliższych Floriana Staniewskiego żegnali przedstawiciele świata kultury, samorządu i polityki, koleżanki i koledzy ze scen teatralnych, mieszkańcy Gdańska i Pomorza, m.in. Aleksandra Dulkiewicz, Jerzy Kiszkis, Krzysztof Gordon, Mirosław Baka i Michał Juszczakiewicz, który przed kilkoma latu zrealizował fabularyzowany dokument o Janie Heweliuszu z Florianem Staniewskim w roli głównej, nagrodzony w międzynarodowym konkursie China Dragon Award. Uroczystościom na cmentarzu Łostowickim przewodniczył ksiądz Krzysztof Niedałtowski, duszpasterz środowisk twórczych archidiecezji gdańskiej i przyjaciel Floriana Staniewskiego. – Żegnamy aktora, reżysera, pedagoga i działacza społecznego, o ogromnym sercu i jeszcze większym poczuciu humoru. Z Gdańskim Teatrem Szekspirowskim związany był od 2009 roku, współpracując szczególnie z Działem Edukacji w licznych projektach skierowanych do uczniów, studentów, nauczycieli i seniorów. Jego odejście jest dla nas wszystkich ogromnym ciosem i niepowetowaną stratą – tymi słowami żegnał dziś zmarłego artystę zespół GTS. Staniewski chętnie pracował z młodymi aktorami i teatrami młodzieżowymi, m.in. w Pałacu Młodzieży w Gdańsku. Współpracował z Fundacją Kultury Zbliżenia, występując m.in. w spektaklach prezentowanych podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej „Zbliżenia”. Jego miejscem był także klub Plama GAK na Zaspie. To tutaj ponad 3 lata temu obchodził dwa jubileusze: 70. urodziny i 50-lecie pracy na scenie. Będzie nam go bardzo brakowało. 13.03.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Nie żyje Zofia Czerwińska, wspaniała aktorka, niezapomniana Balcerkowa z serialu „Alternatywy 4” Stanisława Barei i pani Zosia (Nowosielska) z „Czterdziestolatka” Jerzego Gruzy. Artystka miała 85 lat. O jej śmierci poinformował w mediach społecznościowych Mariusz Szczygieł.
Zofia Czerwińska urodziła się 19 marca 1933 w Poznaniu. Absolwentka V Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku-Oliwie. Po ukończeniu PWST w Krakowie pod koniec 1957 debiutowała na scenie. W latach 1957-58 występowała w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, w latach 1958-60 w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, a następnie w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie. Stała się znana nie tylko z seriali telewizyjnych, w których grała zwykle role komediowe, ale także z estrady, filmu i teatru. Przez kilkanaście lat była aktorką estradową i filmową, od 1979 występowała w Teatrze Syrena w Warszawie. Zamieszkała na warszawskim Powiślu. Na dużym ekranie debiutowała w „Pokoleniu” Andrzeja Wajdy. W swojej karierze zagrała prawie 150 ról filmowych i telewizyjnych, m.in. w „Popiele i diamencie”, „Eroice”, „Rejsie”, „Poszukiwanym poszukiwanej”, „Misiu” i „Pianiście”. Znali ją dobrze także miłośnicy serialu „Świat według Kiepskich”, w którym to od 2008 wcielała się w postać Malinowskiej, ekspedientki sklepu monopolowego „U Stasia”. 13.03.2019 / fot. KFP
W księgarni EMPIK, w Forum Gdańsk, odbyło się spotkanie autorskie z Hanną Cygler. Rozmowę o jej najnowszej książce pt. "Gra na cztery" poprowadziła Hanna Toczko. 12.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Body Worlds - wystawa twórcy metody plastynacji prof. Gunthera von Hagens w Centrum Handlowym Metropolia w Gdańsku. 12.03.2019 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 11863
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP