Latały w nim błękitne gromy i ptaki Hitchcocka, wchodziły tu smoki, straszyły szczęki, godzille, a najbardziej obcy. Łzy wyciskały love stories, o śmiech przyprawiały przygody francuskiego żandarma, zaś przed projekcją bawiła groteskowa propaganda Polskiej Kroniki Filmowej. Nic tak nie...