logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9039

ZA PARKING W STREFIE NADMORSKIEJ TRZEBA PŁACIĆ

Pod znakiem dużego zamieszania upływały pierwsze godziny funkcjonowania płatnego parkingu na przedłużeniu al. Jana Pawła II w Gdańsku. W miejscu, z którego zmotoryzowani bywalcy brzeźnieńskiej plaży i Parku Reagana mogli korzystać dotychczas bezpłatnie, w piątkowe przedpołudnie dwukrotnie pojawiały się patrole policyjne. Interweniowali zaniepokojeni mieszkańcy. Okazuje się, że, wiedza na temat wprowadzenia opłat parkingowych w gdańskim pasie nadmorskim – w Brzeźnie, Jelitkowie, na Zaspie, Przymorzu, Stogach i Wyspie Sobieszewskiej – jest niedostatecznie bliska nie tylko użytkownikom dróg, ale również stróżom prawa. - Przyjechaliśmy na wezwanie zaniepokojonych klientów parkingu. Towarzyszyły im podejrzenia, że młodzi panowie w kamizelkach z napisem „obsługa parkingu” i przenośną kasą fiskalną zwyczajnie próbują wyłudzić pieniądze od niezorientowanych kierowców. Sprawdziliśmy. Obaj są sezonowymi pracownikami firmy Wiparking, która ma pozwolenie na pobieranie opłat - informuje nas jeden z interweniujących funkcjonariuszy. Inna sprawa, że oprócz znaku „parking płatny – 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę” przydałaby się bliższa informacja na temat reguł, jakimi od dziś rządzi się to miejsce oraz obowiązujących tutaj stawek. Tego nie ma. Kierowcy dowiadują się od obsługi parkingu, że za każdą godzinę parkowania operator pobiera opłatę w wysokości 3 zł. Mogą też wykupić bilet całodobowy za 20 złotych. - To jest zwyczajny skandal. Więcej tutaj nie przyjadę. Wprowadzanie płatnego parkowania w strefie nadmorskiej z początkiem wakacji zakrawa na nieprzyzwoitość. Gdyby to jeszcze były pieniądze dla miasta... Nie zamierzam nabijać kabzy prywaciarzom za korzystanie z infrastruktury miejskiej – odgrażała się pani kierująca wiśniowym daewoo tico. Zapłaciła za pierwszą i zarazem ostatnią godzinę parkowania w sąsiedztwie Parku Reagana. Dyskusje zaskoczonych „strefą” kierowców z panami pobierającymi opłaty trwały dziś od samego rana. Przy wjeździe na parking ustawił się sznur samochodów, powodując tym samym utrudnienia w ruchu na ul. Czarny Dwór. - Zrobił się zator. Przyjechała policja i poprosiła panów parkingowych, by zechcieli odsunąć się ze swoim krzesełkowym stanowiskiem pobierania opłat od skrzyżowania z ul. Czarny Dwór w głąb parkingu. Czy tak to wszystko powinno wyglądać, mam wątpliwości – relacjonuje jeden z kierowców, którzy wykupili dziś bilety. 1.07.2016 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

NEPTUN W BIAŁO-CZERWONYM SZALIKU

Neptun jest prawdziwym kibicem. Po nieprzespanej nocy i morzu wylanych łez nie ma już śladów. Od piątkowego poranka, w geście solidarności z niepokonanymi orłami Nawałki król mórz paraduje w biało-czerwonym szaliku. To znak, że duch futbolowego święta w narodzie nie ginie. Wprawdzie nasz piękny sen o modelach EURO 2016 wczoraj się skończył, ale gdańska strefa kibica trwa. Miasto Neptuna zaprasza na Targ Węglowy do wspólnego przeżywania meczów półfinałowych i wielkiego finału. Jeszcze przez trzy dni lipca (6,7,10) będzie można emocjonować się tutaj bojami o tytuł mistrza Europy. Kibice oczekiwani są w strefie od godziny 19. 1.07.2016 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

TUNEL IM. ABP. TADEUSZA GOCŁOWSKIEGO

Gdańscy radni jednogłośnie przyjęli uchwałę nadającą tunelowi pod Martwą Wisłą imię arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego. Z wnioskiem wystąpił prezydent miasta Paweł Adamowicz. - Nie tak dawno z dużym smutkiem żegnaliśmy metropolitę gdańskiego ks. abp. Tadeusza Gocłowskiego i mógłbym moje uzasadnienie na tym zakończyć. Mamy świeżo w pamięci jego zaangażowanie od lat 80. XX wieku, poprzez lata 90. – wspieranie "Solidarności", jego udział w przygotowaniach do rozmów Okrągłego Stołu. Trudno sobie wyobrazić przyszłą historię Gdańska bez historii abp Gocłowskiego. Ale tu nie chodzi tylko o zasługi, ale o to jakim był człowiekiem. A był człowiekiem przez duże "C". Był zawsze życzliwy, pełen zrozumienia, wszyscy- niezależnie od wyznania- darzyliśmy go szacunkiem. To właściwy moment, by upamiętnić i wpisać w topografię Gdańska pamięć Tadeusza Gocłowskiego.On był przeciwny ksenofobii, nacjonalizmowi, religijności bezrozumnej. Szukał tego, co łączy ludzi. Rozmawiał ze wszystkimi- niezależnie od poglądów politycznych, wszyscy się do niego garnęli – mówił Adamowicz, uzasadniając swój wniosek. 30.06.2016 / fot. KFP

OLIVIA STAR. WMUROWANIE KAMIENIA WĘGIELNEGO

To będzie najwyższy budynek w Polsce północnej. W Oliwie przy al. Grunwaldzkiej powstaje 156-metrowy biurowiec. Na uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod wywołującą w ostatnich tygodniach duże emocje budowę wieżowca Olivia Star przybyli m.in. marszałek pomorski Mieczysław Struk, wojewoda Dariusz Drelich, metropolita gdański abp. Sławoj Leszek Głódź, rektor UG prof. Bernard Lammek. Obowiązki gospodarza pełnił Maciej Grabski, prezes Olivia Business Centre. Największy w oliwskim kompleksie biurowiec powstaje od blisko roku, ale dopiero w czerwcu br. dowiedzieliśmy się, że 35-kondygnacyjny gigant przerośnie dotychczas wzniesione w OBC obiekty o 100 metrów. Po otwarciu Olivia Star powierzchnia biurowców w kompleksie wzrośnie do 120 tys. m kw. Dziś budowla sięga ósmej kondygnacji, a trzonem nawet dziesiątej. Co tydzień rośnie o jedno piętro. - Zakładamy, że budynek będzie gotowy na przyjęcie najemców wczesną wiosną 2017 r. - mówi prezes Maciej Grabski. – Pragniemy, aby Olivia Star stał się nowym symbolem i dumą Gdańska, Trójmiasta i całego Pomorza. Kształt budynku będzie nawiązywał do architektury obiektu sąsiadującego – hali "Olivia". Tu był pierwszy zjazd Solidarności. Tu odmieniano słowo wspólnota w wielu językach w posłaniu do narodów Europy. Tu był pierwszy w Europie Wschodniej Festiwal Piosenki Prawdziwej. Poprzez nawiązanie do architektury hali "Olivia" chcemy powiedzieć, że choć jesteśmy młodsi i silniejsi – w końcu Olivia Star to budynek wysokościowy – to kontynuujemy dzieło naszych ojców i dziadków. Jesteśmy jak sztafeta międzypokoleniowa, którą zaczęli nasi ojcowie, a niedługo pałeczkę przekażemy następnym pokoleniom – podkreśla szef Olivia Business Centre. 30.06.2016 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDAŃSK. 30 NOWYCH AUTOMATÓW BILETOWYCH

Już wkrótce zwiększy się liczba automatów biletowych w Gdańsku. Pasażerowie będą mogli kupić bilet bądź doładować kartę miejską w jednym z osiemdziesięciu tego typu urządzeń, usytuowanych w bezpośrednim sąsiedztwie przystanków komunikacji miejskiej.
- Coraz więcej osób korzysta w Gdańsku z automatów biletowych. W 2014 r. zakupiono w nich 27,7 procent wszystkich biletów, a w 2015 r. - 30,1 procent. Wprowadzenie nowego kanału dystrybucji wiązało się jednak również z pytaniami od wielu pasażerów dotyczącymi lokalizacji tych urządzeń. Szybko okazało się, że 50 to za mało na miasto wielkości Gdańska - mówi Jerzy Dobaczewski, dyrektor ZTM w Gdańsku. W czwartek doszło do podpisania umowy z firmą Mennica Polska S.A. na ulokowanie w mieście 30 nowych automatów biletowych. Firma z 250-letnimi tradycjami w produkcji i dystrybucji monet, od kilku lat zajmuje się również świadczeniem usług elektronicznych. Urządzenia z Mennicy nie będą mogły stanąć w odległości mniejszej niż 100 metrów od tych już funkcjonujących. - Operator ma sześć miesięcy od momentu podpisania umowy na włączenie swoich urządzeń do naszego systemu dystrybucji biletów. Zakładamy, że dodatkowe automaty biletowe pojawią się na przełomie 2016 i 2017 roku. Urządzenia pojawią się w 30 uzgodnionych z nami lokalizacjach, przede wszystkim tam, gdzie występują duże potoki pasażerskie – mówi dyrektor Dobaczewski. 30.06.2016 / fot. KFP

GDAŃSK. PROTEST PRZECIWKO POLITYCE IMIGRACYJNEJ

Pod hasłami „Stop islamizacji” i „Nie dla unijnego dyktatu”, przeciwko polityce imigracyjnej Gdańska protestowali reprezentanci Kongresu Nowej Prawicy i Ligi Obrony Suwerenności. O godz. 9 rozpoczęła się sesja Rady Miasta, na której dojdzie do głosowania nad uchwałą w sprawie przyjęcia Gdańskiego Modelu Integracji Imigrantów. Ponadstustronicowy dokument budzi sprzeciw organizacji patriotycznych i prawicowych. Dzisiejsza manifestacja przed budynkiem Nowego Ratusza skupiła kilkanaście osób. Do incydentu z udziałem demonstrantów doszło na sali obrad. Nim radni przystąpili do głosowania nad uchwałą, na balkonie pojawił się obraźliwy transparent z hasłami „Budyń exit! Budyń śmierdzi islamistami!” (prezydent Paweł Adamowicz wezwał przedtem nauczycieli i rodziców, by zwalczali rasizm i ksenofobię). - Państwo powinni iść za to przed sąd - krzyczał w stronę autorów obraźliwych haseł przewodniczący rady Bogdan Oleszek, przerywając na kilka minut obrady. W przerwie interweniowali strażnicy miejscy. - Nie zgadzamy się z założeniami tego modelu. Dokument stworzony dla tych imigrantów, którzy już są w Gdańsku, pozostawia otwartą furtkę dla osób, które mogą być do nas relokowane przez Unię Europejską. Chcemy dać wyraźny sygnał, że protestujemy przeciwko złej polityce imigracyjnej. Nie zgadzamy się, by miasto stwarzało imigrantom szczególne warunki i dawało im przywileje - mówi Przemysław Majewski, szef gdańskiego oddziału KNP. Autorzy Gdańskiego Modelu Integracji Imigrantów odrzucają taką interpretację dokumentu. - Przypisywanie nam intencji ściągania uchodźców jest niczym innym jak polityczną grą – mówili dziś przedstawiciele Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek. - Nie jest prawdą, że w tym modelu będziemy rozdawać świadczenia socjalne i mieszkania czy też wzmacniać imigrantów jakimiś dodatkowymi usługami, do których normalnie gdańszczanie nie mają dostępu. W żaden sposób nie wyróżniamy pozytywnie imigrantów. Zapisaliśmy zasadę wyrównywania szans - podkreślał Piotr Olech, zastępca dyrektora Wydziału Rozwoju Społecznego w gdańskim magistracie. - Ta uchwała ma nas otworzyć, uwrażliwić i edukować, żebyśmy nie udawali, że nie ma imigrantów. Jestem przekonany, że takie modele będą wdrażane w innych polskich miastach – dodawał w czasie debaty nad uchwałą prezydent Adamowicz. Za Gdańskim Modelem Integracji Imigrantów zagłosowało 21 radnych Platformy Obywatelskiej. 10 radnych Prawa i Sprawiedliwości opowiedziało się przeciwko przyjęciu uchwały. 30.06.2016 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

MUZEUM II WOJNY ŚWIATOWEJ. OTWARCIE NA POCZĄTKU 2017 ROKU

Pomysł Prawa i Sprawiedliwości, które chce przekształcić powstające w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej w „bardziej polskie” Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku, spotkał się z odpowiedzią Rady Powierniczej MIIWŚ. Ciało sprawujące od ponad czterech lat nadzór nad wypełnianiem przez placówkę powinności wobec zbiorów i społeczeństwa zapoznało się przed kilkunastoma dniami z sytuacją zaistniałą po ogłoszeniu przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego planu połączenia muzeów (z wyeksponowaniem tego, pod którym podpisuje się partia obecnie rządząca). Rada Powiernicza nawołuje do kompromisu. „Na tym etapie inwestycji – w końcowej fazie prac budowlanych, a  także w trakcie produkcji i montażu wystawy stałej – połączenie obu instytucji musi spowodować trudny do wyobrażenia chaos organizacyjny i sparaliżować na długo ich działalność” - czytamy w uchwale przekazanej ministrowi. Rada zaapelowała do wicepremiera Glińskiego o rozważenie innego trybu połączenia obu instytucji, a mianowicie przekształcenie Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku w oddział Muzeum II Wojny Światowej, tak jak stało się to w przypadku powołanego w grudniu 2015 r. Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie, które jest oddziałem Muzeum Stutthof w Sztutowie. „Tego rodzaju przekształcenie pozwoli usprawnić zarządzanie obydwoma placówkami, nie narażając jednak państwa polskiego na niepotrzebne straty materialne i wizerunkowe. Przy takim rozwiązaniu Muzeum II Wojny Światowej mogłoby kontynuować swoją działalność, a przede wszystkim doprowadzić do końca, bez szkodliwych perturbacji, inwestycję wartą ponad 400 milionów złotych, której zakończenie planowane jest za kilka miesięcy” - argumentują członkowie Rady Powierniczej. W podobnym tonie wypowiedziało się międzynarodowe Kolegium Programowe wystawy głównej MIIWŚ, stanowczo protestując przeciwko ewentualnym zmianom nazwy i organizacji muzeum oraz modyfikacjom kształtu wystawy. Koncepcji wystawy poświęcona była dzisiejsza konferencja prasowa z udziałem dyrekcji placówki, członków Kolegium Programowego oraz darczyńców, którzy wsparli muzealne zbiory. Wystawa główna będzie zajmowała powierzchnię niemal 5 tys. m kw., co uczyni ją jedną z największych na świecie. Muzeum zamierza opowiadać o II wojnie światowej w nowoczesny sposób, prezentując ją zarówno z perspektywy ówczesnej wielkiej polityki jak i przeżyć zwykłych ludzi. Ekspozycja ma przedstawiać nie tylko losy Polaków, ale też doświadczenia innych narodów. Tworzą ją trzy bloki narracyjne: "Droga do wojny", "Groza wojny" oraz "Długi cień wojny". Ostatnie sceny ekspozycji ukazują upadek komunizmu w Polsce. W zbiorach MIIWŚ znajduje się dziś ponad 40 tys. obiektów, wśród których jest kilkanaście tysięcy darów. Na wystawie znajdzie się 330 interaktywnych elementów. Wszystkie prace budowlane mają się zakończyć 30 listopada tego roku. - Wraz z pracami wykończeniowymi prowadzona jest instalacja wystawy, zainstalowane są niektóre wielkogabarytowe eksponaty oraz elementy scenografii. Wystawa jest produkowana w kilku miejscach w Polsce. Realne jest otwarcie muzeum wraz z wystawą główną na początku 2017 roku - mówi Paweł Machcewicz, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej. 29.06.2016 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

Muzeum II Wojny Światowej do likwidacji?

LECH WAŁĘSA I KOD

Lech Wałęsa idzie z KOD-em i wszystkimi, którym na sercu leży ochrona polskiego dorobku. Po wakacjach zamierza ruszyć w objazd po Polsce. - Próbuję pozbierać chętnych i nowych i ustalić plan działania. Straciłem całe życie na walce o wolność. Nie pozwolę na to, żeby Polska była rujnowana wobec całego świata. Dziś jacyś nowi bohaterowie piszą naszą historię, przerabiają sukces w klęski. Nie wolno tego tolerować – powiedział pierwszy przywódca „S” podczas poniedziałkowego spotkania z sympatykami i działaczami Komitetu Obrony Demokracji. W Europejskim Centrum Solidarności byłemu prezydentowi biło brawa ok. 200 osób. Z inicjatywy Wałęsy debatę zorganizowali lokalni działacze KOD-u. - 28 lutego spotkaliśmy się na pl. Solidarności, pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, żeby stanąć u boku Lecha Wałęsy, w obronie dobrego imienia byłego prezydenta. Było nas wtedy 20 tys. Stanęliśmy nie tylko po stronie Lecha Wałęsy, ale również wartości, które reprezentuje były prezydent. Wtedy nie mógł przyjechać. Spotykamy się ponownie, w bardziej kameralnym gronie, ale za to z panem prezydentem - mówił Radomir Szumełda, koordynator regionalny KOD Pomorze.
- Nie mamy wyboru, jako patrioci, jako Polacy musimy chronić losy naszej ojczyzny. Ja patrzę na to, aby było lepiej w Polsce, żeby było lepsze rządzenie, żeby była demokracja. Jeśli rządzący będą to stosować, to ja nawet na nich zagłosuję – zadeklarował Lech Wałęsa, dodając, że zamierza "pomagać, ale nie mieszać się za bardzo". - Szanowni państwo, myślałem, że już nie doczekam takiego przyjęcia, że nie będę musiał robić drugiej rewolucji. Przyszedł czas, żeby się przypomnieć. Mam 73 lata i wydawało mi się, że politykę trzeba zostawić młodzieży, ale widzę, że marnotrawione jest nasze zwycięstwo. Co tu robić? Będę musiał zrezygnować z dłuższego urlopu – mówił pierwszy przywódca „Solidarności”. Na wspólnej konferencji z Radomirem Szumełdą były prezydent zapowiedział swoje kolejne spotkania w całej Polsce. Będzie ich bardzo wiele. Objazd ma się rozpocząć po wakacjach. Wałęsa zamierza dzielić się z Polakami swoim przepisem na demokrację. - Zastanawiałem się, jak zmierzyć demokrację. Jak chcemy coś poprawiać, to musimy wiedzieć co. Wzorem Wałęsy na demokrację zmierzycie ją w każdym miejscu na świecie. Złożyłem demokrację z trzech elementów, na każdy dałem po 30 proc. Pierwszy element to prawa i konstytucje. Drugi - na ile ludzie w tym funkcjonują. Trzecie - zamożność społeczeństwa. Ekipa rządząca najbardziej miesza w pierwszym elemencie. Widoczne jest to w sądownictwie. Układ prawny w Polsce jest zagrożony. Nie wolno tak robić. Są momenty, w których trzeba uczestniczyć. Demokracja to udział, mądre wybieranie. Musimy przeprowadzić wielką masową dyskusję. Dziś tworzy się nowa Polska. Udział społeczeństwa jest niezbędny. Z trzecim elementem jest trochę gorzej. Oni dali po 500 zł, my możemy dać tysiąc. Nad dwoma pierwszymi elementami państwo się zastanówcie. Co należy zrobić, żeby w przyszłości były zabezpieczone prawa? Razem wywalczyliśmy wielki sukces, oni to niszczą. Nie możemy na to pozwolić – powiedział Lech Wałęsa. 27.06.2016 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

ORANGE KINO LETNIE 2016. KOMEDIE, OSCARY i KOBIECE NIEDZIELE

Orange Kino Letnie powraca do Sopotu. Pierwszy seans na wielkim ekranie pod chmurką w piątek 1 lipca o godz. 22. Najdłuższy wakacyjny festiwal filmowy w Polsce rozpoczną tym razem Woody Allen i „Casanova po przejściach”. Komediowe piątki to także „Dzikie historie”, Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”, „To właśnie seks” i „Za jakie grzechy dobry Boże?”.  „Kobiece niedziele” należeć będą m.in. do Charlotte Gainsburg i Chiary Mastroianni - sióstr zakochanych w tym samym mężczyźnie („3 serca“) oraz i Vincenta Cassela w roli kochanka marzeń („Moja miłość”). Tydzień kinomaniaka dzieli się tutaj także na muzyczne poniedziałki, wtorki z produkcjami z wielkich przeglądów filmowych, hitowe środy, czwartki ze znakiem Made in Poland i oscarowe soboty. Każdy znajdzie coś i kogoś dla siebie. Wstęp na wszystkie pokazy jest bezpłatny. Za wejście na molo trzeba zapłacić (7,50 zł za bilet normalny). Orange Kino Letnie potrwa do 31 sierpnia. Lipcowe seanse rozpoczynają się o godzinie 22. W sierpniu filmy wyświetlane będą od 21.30. Dziewiąta edycja festiwalu zagości nie tylko na sopockim molu i zakopiańskich Krupówkach – kino Orange wybiera się nad morze, w góry i na Mazury. W środy i czwartki z festiwalowym repertuarem mierzyć się będą widzowie w Giżycku. Sopocianie i turyści goszczący w kurorcie są mile widziani w festiwalowej kawiarni „Koło Molo” usytuowanej tuż przy sopockiej fontannie. Chętni będą mogli pobrać tam foldery informacyjne z opisami filmów i repertuarem oraz zdobyć autograf jednej z kinowych gwiazd. Na koniec festiwalu poznamy laureatów Diamentowego Klapsa, nagrody przyznawanej aktorce i aktorowi za osobowość, emocje i pozytywną energię wnoszoną do kina. Podczas trwania festiwalu uczestnicy wydarzenia mogą głosować na najlepszy film w plebiscycie publiczności. 27.06.2016 / fot. KFP

40 ROSOMAKÓW PŁYNIE Z GDAŃSKA DO ZEA

40 transporterów opancerzonych typu AMV 8x8 Rosomak wypłynęło z gdańskiego portu w nocy z soboty na niedzielę na pokładzie saudyjskiego statku ro-ro Bahri Jeddah. Odbiorcą wozów wyprodukowanych przez zakłady Rosomak S.A. w Siemianowicach Śląskich są Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dostawa powinna dotrzeć do Abu Dhabi między18 a 20 lipca. Jutro statek spodziewany jest w porcie Bremerhaven. Realizacja największego kontraktu eksportowego w historii siemianowickiej firmy, uznawanego za jeden ze znaczniejszych sukcesów polskiej zbrojeniówki w ostatnich latach, zbiegła się w czasie z uruchomieniem w Gdańsku nowego połączenia liniowego obsługiwanego przez serwis NCON Bahri General Cargo. Na trasie NCON znajdują porty: Rotterdam, Gdańsk, Bremerhaven, Antwerpia, Bilbao, Jeddah, Jebel Ali, Dammam, a także Tilbury, Port Sudan, Dżibuti, Umm Qasr, Aqaba, Sohar, Kuwejt, Bahrain, Jubail, Mumbai (Bombaj). Bahri Jeddah, jeden z dwóch siostrzanych statków, które w najbliższych dwóch latach raz w miesiącu będą zawijać do Gdańska, tym razem przybije także do nabrzeży portu w Abu Dhabi. Jak nieoficjalnie informuje PortalMorski.pl, wchodzący do Gdańska w sobotnie popołudnie Bahri Jeddah miał już na pokładzie pojazdy militarne zabrane z innych portów załadunku. Podobno były wśród nich nawet czołgi. Przed Gdańskiem statek zawinął do Rotterdamu.
Umowa na dostawę 40 transporterów AMV 8x8 Rosomak została zawarta w listopadzie ubiegłego roku pomiędzy Rosomak S.A. i należącą do Patria Group fińską spółką Patria Land Systems Oy. Finowie są operatorami transakcji. Wartość kontraktu wynosi ok. 170 mln zł. Pojazdy zamówione przez ZEA są zbliżone do polskiej konfiguracji bazowej, ale zostały skompletowane w odmianie niepływającej. Wozy oOtrzymały nowy system osłon, które zwiększają odporność na ostrzał oraz wybuchy min i improwizowanych urządzeń wybuchowych. 25.06.2016 / fot. Piotr Stareńczak / KFP
  • aktualnych propozycji: 9039
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2016 KFP