logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9597

TRÓJMIASTO. POSYPAŁY SIĘ ZLECENIA NA WYCINKĘ DRZEW

Oznak kataklizmu na razie nie widać. Wielkie wycinki drzew w Trójmieście dopiero nadejdą, bo po zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, że zliberalizowane niedawno prawo znowu zostanie zmienione, firmy działające w tej branży zostały zasypane zleceniami – pisze „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”. Obowiązująca od 1 stycznia 2017 r. ustawa o ochronie przyrody zniosła obowiązek uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych (jeśli zieleń usuwana jest na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej). Do niedana za wycinkę bez zezwolenia groziły poważne kary finansowe. Nic dziwnego, że zapowiedź kolejnej zmiany przepisów zdopingowała właścicieli działek do szybkiego działania. W całym kraju tnie się drzewa na potęgę, a w mediach co rusz pojawiają się informacje o kolejnych masowych wycinkach. Na tym tle w komfortowej sytuacji jest Sopot. Władze miasta poinformowały w styczniu wszystkich mieszkańców, że prawo ministra Szyszki tutaj nie obowiązuje, ponieważ... prawie cały Sopot wpisany jest do rejestru zabytków. - Na usunięcie drzewa lub krzewu z terenu nieruchomości położonej w granicach układu urbanistyczno-krajobrazowego wpisanego do rejestru zabytków województwa pomorskiego pod numerem 936 nadal wymagane jest uzyskanie pozwolenia miejskiego konserwatora zabytków - informuje Magdalena Leszczyńska-Czeczatka z biura Konserwatora Zabytków Urzędu Miasta Sopotu. Od początku roku do sopockiego magistratu wpłynęły 62 wnioski o zgodę na wycinkę. Do rejestru zabytków wpisanych jest również wiele obszarów na terenie Gdańska. Ochronie konserwatorskiej podlegają m.in. Główne i Stare Miasto, Wielka Aleja Lipowa przy Alei Zwycięstwa, dzielnica Oliwa, a także część Wrzeszcza czy Nowego Portu. Tereny zielone chronione są ponadto w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. – Drzew nie można też usuwać z terenów leśnych, nawet jak są własnością prywatną, bo one podlegają zapisom ustawy o lasach. Pamiętać też trzeba o okresie lęgowym ptaków – od 1 marca do 15 października. Gdy konieczna jest wycinka, a w zieleni znajduje się gniazdo ptaków z gatunku chronionych, konieczne jest uzyskanie decyzji na zniszczenie gniazda wydanej przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku (...) Zorganizowaliśmy ostatnio spotkanie z firmami zajmującymi się wycinkami i one poinformowały nas, że w Trójmieście nie miały dotychczas dużej liczby zleceń, więcej w regionie. Dlaczego? Bo na przykład w Gdańsku przez ostatnie lata dobrze współpracowaliśmy ze wspólnotami i spółdzielniami mieszkaniowymi i sprawę drzew udało się uporządkować. Firmy wycinkowe sygnalizują jednak, że po wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o tym, że ustawa ministra Szyszki zostanie zmieniona,  rozdzwoniły się u nich telefony na potęgę. Nadmierne wycinki mogą się więc dopiero pojawić – mówi na łamach „Gazety Wyborczej Trójmiasto” Maciej Lorek, dyrektor Wydziału Środowiska UM w Gdańsku. W Gdyni mieszkańcy informowali ostatnio samorządowców o pięciu dużych wycinkach drzew prowadzonych w dzielnicach Działki Leśne, Obłuże, Oksywie i Kamienna Góra. W dwóch przypadkach przeprowadzono postępowania wyjaśniające, które potwierdziły, że drzewa usunięto zgodnie z prawem obowiązującym od 1 stycznia. Przy ulicy Kasprowicza na Kamiennej Górze właściciel terenu wyciął kilkadziesiąt drzew i krzewów (zamieszczamy zdjęcia) prawdopodobnie po to, aby odsłonić sobie widok na morze. Jak się okazuje, działał legalnie. Zgodę na wycinkę wydał właścicielowi Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku. 27.02.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP, Krzysztof Mystkowski / KFP

WIOSNA WOLNOŚCI. NOWA KSIĄŻKA LESZKA BIERNACKIEGO

Leszek Biernacki napisał książkę o studentach, którzy w czasach komuny mieli odwagę włączyć się w wielki opozycyjny ruch społeczny. Sam był jednym z nich. Na premierę „Wiosny Wolności” (tom I) zaprosił czytelników do Europejskiego Centrum Solidarności. W sali wystaw czasowych pojawili się również bohaterowie opisywanych przez niego wydarzeń. Monografia wydana przez Oficynę Gdańską ukazuje czytelnikowi działalność opozycyjną środowisk młodzieżowych i akademickich Trójmiasta w drugiej połowie lat 80. Bohaterami opowieści są studenci oraz pracownicy naukowi. – W książce próbuję opisać – choć w części – to, jak zachowywało się środowisko akademickie w czasach PRL, walcząc o „wolność słowa i myśli” – co było hasłem strajku jesienią 1981 r. na Uniwersytecie Gdańskim – mówi Leszek Biernacki. „Wiosna Wolności” to pierwsza publikacja na rynku wydawniczym opisująca minione wydarzenia z perspektywy uczestnika, ale także z profesjonalnym dystansem dziennikarskim. Autor poświęcił cztery lata na poszukiwanie dokumentów oraz zbieranie wspomnień uczestników wydarzeń. Najszerzej przedstawia działalność Niezależnego Zrzeszenia Studentów, ale nie brakuje w tej książce obszernych fragmentów traktujących o innych organizacjach – Federacji Młodzieży Walczącej, harcerstwie czy anarchistach. Mocną stroną Wiosny Wolności jest ogromna dokumentacja fotograficzna. Kilkuletnia praca zaowocowała tak bogatym materiałem, że monografię podzielono na dwa tomy. Profesor Antoni Dudek odniósł się do niej w następujących słowach: „Wiosna Wolności, podobnie jak wydana przed kilku laty inna książka Leszka Biernackiego - „Gdy wieje wiatr historii”, to znakomita, solidnie udokumentowana historia ludzi mających odwagę włączyć się w wielki, opozycyjny ruch społeczny. Ruch, który w bezkrwawy sposób przyczynił się znacząco do upadku narzuconego nam przez Związek Sowiecki niedemokratycznego systemu rządów”.
Leszek Biernacki urodził się w 1959 roku w Sopocie. Ukończył studia w Instytucie Filologii Polskiej na Uniwersytecie Gdańskim – jest dziennikarzem, pisarzem i fotografem. Współorganizował Niezależne Zrzeszenie Studentów Polskich UG. W 1982 r. kierował protestami i strajkami na uczelni, następnie został wiceprzewodniczącym, a potem przewodniczącym Uczelnianego Samorządu Studentów UG. Na przełomie lat 1986/87 współzałożyciel i redaktor podziemnego pisma NZS „Impuls". W 1988 r. uczestnik strajku majowego na UG oraz strajku sierpniowego w Stoczni Gdańskiej. Był dziennikarzem „Gazety Gdańskiej”, gdańskiego oddziału „Gazety Wyborczej" i „Magazynu Solidarność”. Autor filmu „S"entymentalne pamiątki (1998 r.) oraz książek „Kronika Solidarności. 20 lat dzień za dniem...” (2000 r.) i „Gdy wieje wiatr historii… Studenci z robotnikami, Gdańsk 1976–1980” (2014 r.), współautor historii NSZZ „Solidarność" Regionu Gdańska (2010 r.). 26.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GDAŃSK. III KRAJOWA DEFILADA PAMIĘCI ŻOŁNIERZY NIEZŁOMNYCH

Marzyli o powrocie armii z Zachodu, o wolnej Polsce i takiej defiladzie jak ta dzisiejsza. Nigdy nie doczekali się triumfu we własnej ojczyźnie. Wyrwani na kilka dziesięcioleci z narodowej pamięci wracają: przed oddziałami – generał Anders na białym koniu, za dowódcą - żołnierze 2 Korpusu Polskiego, 1 Dywizji Pancernej generała Maczka, 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej generała Sosabowskiego, 3 Wileńskiej Brygady AK, 5 Wileńskiej Brygady AK majora „Łupaszki”, Batalionu Czata 49 i Zgrupowania Radosław czy też oddziału AK - WiN majora „Zapory”. „Bohaterom cześć i chwała!” - wiwatowały dziś setki gdańszczan uczestniczących w III Krajowej Defiladzie Żołnierzy Niezłomnych. W rolach głównych wystąpiło ok. 200 rekonstruktorów z blisko 20 grup specjalizujących się w badaniu i odtwarzaniu historii. Przemaszerowali ulicami Profesorską, Katarzynki, Podmłyńską, Pańską, Węglarską, Kołodziejską, Tkacką i Długą na Długi Targ, by przed studnią Neptuna złożyć symboliczne meldunki generałowi Władysławowi Andersowi. - Gdyby taka parada jako wydarzenie historyczne miała miejsce ponad 70 lat temu, to żylibyśmy dzisiaj w zupełnie innej Polsce – podkreśla Karol Nawrocki, szef Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN, współorganizator gdańskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (1 marca). W koalicji organizatorów defilady na cześć polskiego podziemia antykomunistycznego 1944-63 były także Bractwo Świętego Pawła, Bazylika św. Brygidy, Fundacja Tożsamość i Solidarność, Stowarzyszenie Kibiców Lechii Gdańsk Lwy Północy oraz Stowarzyszenie Historyczne im. 5 Wileńskiej Brygady AK. 26.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GDAŃSK. ANNA MARIA ANDERS NA UORCZTOŚCIACH UPAMIĘTNIAJĄCYCH ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH

Ulicami Gdańska przejdzie w niedzielę III Krajowa Defilada Pamięci Żołnierzy Niezłomnych. Gościem specjalnym wydarzenia organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej wespół z koalicjantami będzie Anna Maria Anders, minister, pełnomocnik prezesa Rady Ministrów ds. dialogu międzynarodowego. Wizytę w Gdańsku córka generała Władysława Andersa rozpoczęła od złożenia wieńców na grobach Inki i Zagończyka na Cmentarzu Garnizonowym. Minister towarzyszyli posłanka PiS Elżbieta Witek i wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Anna Maria Anders wzięła również udział w mszy odprawionej w Bazylice św. Brygidy przez metropolitę gdańskiego ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia. Po zakończeniu nabożeństwa (ok. godz. 12.30) sprzed świątyni ruszy defilada. Rekonstruktorzy przejdą ulicami historycznego centrum Gdańska na Długi Targ, gdzie zaplanowano koncert pieśni partyzanckich w wykonaniu Męskiego Towarzystwa Śpiewaczego „Gryf”. 26.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

LECHIA GDAŃSK – CRACOVIA 4:2

Dla takiej akcji warto było męczyć się 45 minut. Na 30 sekund przed gwizdkiem na przerwę Lechia przegrywała z Cracovią 0:1. Straty gospodarzy mogły być większe, a gra – o niebo lepsza. Kiedy wydawało się, że biało-zieloni zejdą do szatni z najmniejszym wymiarem kary za najgorszą tej wiosny pierwszą połowę, akcję meczu przed polem karnym krakowian rozegrali Miloš Krasić, Simeon Sławczew i Ariel Borysiuk, który atomowym strzałem z 20 metrów wprawił stadion w euforię. Bramkarz gości nawet nie zdążył się rzucić w kierunku piłki. - Odkąd znowu jestem w Lechii, jeszcze tak słabo jak dziś nie graliśmy – przyznał w przerwie zdobywca wyrównującej bramki. Po zmianie stron rywalem „Pasów” był już inny zespół. Dynamicznie przeprowadzane przez gospodarzy akcje kombinacyjne w krótkim czasie zaowocowały kolejnymi bramkami. Na 2:1 w 47 minucie z rzutu karnego podwyższył Flávio Paixão, a 11 minut później z gola cieszył się Grzegorz Kuświk (kolejna asysta Sławczewa). Wynik ustalił w 84 minucie Grzegorz Wojtkowiak. Cracovia nie zamierzała składać broni. W 70. minucie swojego drugiego gola (na 2:3) w tym spotkaniu zdobył Krzysztof Piątek. Oba zespoły do ostatniego gwizdka prowadziły otwartą grę, w której nie brakowało sytuacji bramkowych. Lechia pozostaje liderem ekstraklasy. 5 marca podopieczni Piotra Nowaka zmierzą się w Poznaniu z rozpędzonym „Kolejorzem”.
Lechia Gdańsk - Cracovia 4:2 (1:1). Bramki: 0:1 Piątek (15.), 1:1 Borysiuk (45.), 2-1 F. Paixão (47.), 3-1 Kuświk (58.), 3:2 Piątek (70.), 4:2 Wojtkowiak (85.). Żółte kartki: Borysiuk, Maloča - Piątek, Deleu, Budziński.
LECHIA: Kuciak - Wojtkowiak, Janicki, Maloča, Wawrzyniak - Borysiuk, Sławczew (69' Chrapek) - F. Paixão, Krasić (77' Nunes), Peszko – Kuświk (81' van Kessel). 25.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

MARSZ POMORZE DLA SPRAWIEDLIWOŚCI

- Wraca odrażająca twarz PRL. Wszyscy pamiętamy, zwłaszcza w Gdańsku, jaką katastrofą dla obywateli są politycznie uzależnieni sędziowie. To się może powtórzyć, więc trzeba protestować! - nawoływał w sobotę przed Dworem Artusa mecenas Jacek Taylor. W marszu „Pomorze dla Sprawiedliwości” przeciwko próbie uzależnienia sądownictwa przez partię rządzącą protestowało dziś w Gdańsku kilkaset osób. Demonstrację zainicjowały Komitet Obrony Demokracji - Region Pomorski, Platforma Obywatelska, Kobiety w Czerni, Inicjatywa Polska i Nowoczesna. Manifestanci zebrali się o godz. 14 przed Katownią, by następnie ul. Długą i Długim Targiem przemaszerować na więc przed Dworem Artusa. Na transparentach wypisali hasła: „Wymiar sprawiedliwości – nie Ziobry!”, „My wam pany sądów nie oddamy”, „Sędzia ma być pisoodporny”, „Stop demolce prawa”... - Obawiamy się, że na dniach zmiany dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa wejdą w życie, a sądy staną się zależne od polityków. Państwo zerwie z trójpodziałem władzy, a to jest rzecz w naszym zachodnim kręgu cywilizacyjnym nie do pomyślenia (…) Żyjemy w kraju, w którym minister środowiska jest największym zagrożeniem dla środowiska, w którym minister edukacji jest największym zagrożeniem dla poziomu edukacji, w którym minister obrony narodowej jest największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i obronności państwa i w którym minister sprawiedliwości jest największym zagrożeniem dla porządku konstytucyjnego, dla niezależności i niezawisłości polskiego sądownictwa. PiS buduje system, który przerabialiśmy przez 45 lat PRL. System, który ma się dobrze na Białorusi i w Rosji. Ja się pytam: po co?! - przemawiał do zgromadzonych Radomir Szumełda, szef pomorskiego KOD. Stowarzyszenie zgadza się z tym, że polskie sądownictwo wymaga reform, ale nie godzi się na zmiany prowadzące do całkowitego uzależnienia sądów od większości parlamentarnej, do czego prowadzić ma przygotowana przez rząd nowelizacja ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. 25.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GALA PRACODAWCÓW POMORZA 2017

Blisko 700 gości przybyło w piątkowy wieczór do centrum AmberExpo na doroczną Galę Evening Pracodawców Pomorza. Gościem specjalnym był Janusz Gajos, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów okresu powojennego. Scena należała do laureatów 9. konkursu „Pomorski Pracodawca Roku”. Tytuły Primus Inter Pares – Najlepsi wśród Równych – zdobyły w tym roku Biuro Usługowe Mario, przedsiębiorstwo Szkuner, Intel Technology Poland oraz Trefl.
Ideą konkursu organizowanego przez największą i najstarszą na Pomorzu organizację zrzeszającą pracodawców jest wyłonienie liderów, którzy nie tylko osiągają dobre wyniki ekonomiczne, ale również tworzą właściwe warunki pracy oraz potrafią dostrzec potencjał swoich pracowników. - Współtworzą gospodarczy wizerunek regionu, stwarzają pracownikom warunki do awansu i rozwoju, budują atmosferę innowacyjności. Każdy z pracodawców wskazany przez komisję konkursową to Primus Inter Pares. Nagradzamy najlepszych spośród nas, żebyście pamiętali, że wasze firmy to wasze życie i życie waszych pracowników – podkreśla Zbigniew Canowiecki, prezes zarządu Pracodawców Pomorza.
Główną nagrodę Pomorski Pracodawca Roku 2016 w kategorii duże przedsiębiorstwo (powyżej 250 pracowników) otrzymała firma Intel Technology Poland - producent podzespołów obecnych w najnowszych urządzeniach oraz technologiach odpowiedzialnych za niezawodne działanie chmur obliczeniowych. Gdańskie Centrum Badawczo-Rozwojowe Intela jest jednym z 23 największych firmowych laboratoriów w Europie. Sukces Intela w Polsce oparty jest na wiedzy, umiejętnościach i doświadczeniu studentów oraz absolwentów polskich uczelni technicznych - także Politechniki Gdańskiej. Finalistami w tej kategorii zostały ponadto Marcopol z Chwaszczyna, NFM Production z Lęborka oraz Zakłady Porcelany Stołowej Lubiana z Łubiany. W stawce średnich przedsiębiorstw (51-250 pracowników) po tytuł sięgnęło przedsiębiorstwo Szkuner z Władysławowa – największego polskiego portu rybackiego. Firma istnieje od 1955 roku. Jej główną działalnością są połowy na wodach Bałtyku oraz przetwórstwo ryb. Laury w tej kategorii otrzymały także firmy Gardner Aerospace z Tczewa oraz gdańskie Goyello i Solwit. W kategorii małe przedsiębiorstwo (do 50 pracowników) Pomorskim Pracodawcą Roku 2016 zostało Biuro Usługowe Mario z Gdańska (właściciel Mariusz Grzęda). Firma powstała w 1997 roku. Jej specjalnością są prace konserwacyjno-klinerskie na jednostkach morskich i platformach wiertniczych (czyszczenie zbiorników i instalacji). BU Mario Zatrudnia około 30 osób. Laureatami w tej kategorii zostały także gdańskie firmy Aste, MGB Pompy Instalacje i Olicon.
Tytuł Pracodawcy Roku Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot otrzymał Kazimierz Wierzbicki, założyciel firmy Trefl, jednej z najlepiej rozpoznawalnych pomorskich marek. Z nagród specjalnych Złote Oxer przyznawanych za konsekwencję i determinację w budowaniu własnej firmy cieszyli się w tym roku Ireneusz Ćwirko i Krzysztof Kulczycki - założyciele Stoczni Crist oraz Zdzisław Sochacki, właściciel gdańskiej firmy Termika działającą w branży wentylacyjno-klimatyzacyjnej. Statuetkę Primum Cooperatio (nade wszystko współpraca) za wybitne osiągnięcia naukowe połączone z udokumentowaną działalnością w zakresie wdrożeń własnego dorobku naukowego w gospodarce otrzymał prof. dr hab. inż. Janusz Rachoń z Politechniki Gdańskiej, autor innowacyjnych metod wytwarzania hydroksybisfosfonianów - leków na osteoporozę. Dzięki wdrożeniu patentów profesora Rachonia Zakłady Farmaceutyczne Polpharma SA w Starogardzie Gdańskim są wiodącym producentem tych związków chemicznych na świecie.
Zdjęcia: Mateusz Ochocki / KFP i Maciej Kosycarz / KFP

SKUTKI OSUNIĘCIA SKARPY NA KAMIENNE GÓRZE

W Gdyni-Kamiennej Górze osunęła skarpa wraz z częścią drogi. Ziemia zasypała najniższą kondygnację wielorodzinnego budynku przy ul. Sędzickiego 22. Ewakuowano 15 osób. Do katastrofy doszło w czwartek około godz. 20. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną były intensywne opady deszczu. Woda spływająca z górnej posesji wypłukała podkład pod jezdnią ulicy Sienkiewicza. Wyrwa w skarpie jest długa na blisko 20 metrów. - Huk był niesamowity! Wydawało mi się, że śnieg spada z dachu. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam płynącą lawę błota – opowiadała reporterom Radia Gdańsk jedna z mieszkanek przysypanego domu. Miasto zapewniło mieszkańcom lokale zastępcze, jednak, jak poinformował w piątek kpt. Paweł Gil z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni, tylko część osób z nich skorzystała. Pozostali nocowali u swoich krewnych. - Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Ewakuowaliśmy z przysypanego budynku na ul. Sędzickiego15 osób. Naszym zadaniem było również zabezpieczenie ulicy Sienkiewicza, bo jeden pas ruchu został zarwany – poinformował kpt. Paweł Gil z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni. Czy mieszkańcy domu przy ul. Sędzickiego 22 będą mogli wrócić do swoich mieszkań, zdecyduje w piątek Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Do odwołania zamknięta została ulica Sienkiewicza. Wstrzymany został również ruch pieszy. Na miejscu nad bezpieczeństwem czuwają straż miejska i policja. 24.02.2017 fot. Mateusz Ochocki / KFP

PORTRET FUNDATORKI W INSTYTUCIE WSPOMAGANIA ROZWOJU DZIECKA

W gdańskim Instytucie Wspomagania Rozwoju Dziecka odsłonięto dziś portret Barbary Piaseckiej Johnson. 25 lutego 2017 roku przypada 80. rocznica urodzin zmarłej przed czterema laty fundatorki IWRD. W uroczystości uczestniczyli m.in. prezydent miasta Paweł Adamowicz, przedstawiciele Fundacji Barbary Piaseckiej Johnson oraz podopieczni IWRD i ich rodzice. Polska filantropka zaliczana na początku lat 2000 przez czasopismo „Forbes” do 20 najbogatszych kobiet na świecie szczególną troskę okazywała osobom z autyzmem, zwłaszcza dzieciom. Dzięki jej staraniom ponad 10 lat temu rozpoczęła działalność Fundacja – Instytut Wspomagania Rozwoju Dziecka w Gdańsku. Na działce przy ul. Malczewskiego 139 przekazanej w drodze darowizny przez gminę ufundowana została przez Barbarę Piasecką Johnson siedziba IWRD, której działalność do dziś wspierana jest przez Fundację jej imienia. Mieści się tutaj Przedszkole Specjalne dla Dzieci z Zaburzeniem Autystycznym, Przedszkole Integracyjne, Niepubliczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna oraz Niepubliczny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli. 24.02.2017 /fot. Maciej Kosycarz / KFP

TŁUSTY CZWARTEK W GDAŃSKIEJ MUSZELCE

Gdańska Muszelka zaprasza dziś na pączki z różą od godziny 7. Pierwsi klienci przed cukiernią na Pańskiej byli kilkanaście minut wcześniej – drzwi od razu się otworzyły. - Ważne, że mężczyzna był pierwszy. Podobno jest to okoliczność przynosząca szczęście w handlu. I zapowiedź dobrego dnia – cieszy się Paweł Książkiewicz, kontynuator rodzinnych tradycji cukierniczych. Muszelka jest na ul. Pańskiej od 1949 roku. Ostatnich kilka miesięcy, kiedy jeden jedyny raz prowadził ją najemca, były trudne dla firmy. Ten nie najlepszy czas cukiernia ma już za sobą. Otwarta 3 lutego po miesięcznym remoncie wraca do tradycji. Są też nowości. Jedną z nich Muszelka przygotowała na tłusty czwartek.
Firmę założył Stefan Książkiewicz, dziadek pana Pawła, twórca receptur, które od dziesięcioleci stanowią słodką tajemnicę rodu. Do dziś rodzinna manufaktura korzysta też ze sprzętów, które były tutaj w czasach nieżyjącego już założyciela. Najwięcej lat liczą sobie foremki, ubijaczka i dzieża - naczynie służące do mieszania ciasta. Produkcja tłustoczwartkowych pączków ruszyła w środę o 17. Smażyły się na górze przez całą noc (sklep jest na dole kamienicy). Kolejne będą się rumienić w głębokim tłuszczu dzisiaj aż do godz. 14-15. Nocna praca cukierników to tylko połowa sukcesu. - Smażymy bez przerwy. Chcemy mieć ciepłe pączki w sklepie. Duże zamówienia sprawiają, że musimy tę pracę rozpoczynać znacznie wcześniej. Do pieca trafia jednorazowo od 70 do 80 pączków, a na taką okazję jak dzisiejsza cukiernia produkuje ich prawie tysiąc razy więcej niż w dni chude. Robimy je ciągle według tego samego przepisu i z taką samą liczbą jaj jak kiedyś. W produkcji pączka najważniejsze są receptura i jajka. One nadają puszystość. Do ciasta dodaje się spirytus, żeby pączek nie opijał się tłuszczem. Można dodać ocet, ale wtedy ciasto jest sztywniejsze – mówi Paweł Książkiewicz. W Muszelce kupimy dziś pączki z nadzieniem różanym. Te z makiem, adwokatem, serem czy śliwką wrócą na półki po tłustym czwartku. Po raz pierwszy cukiernia przygotowała też małe pączki bezglutenowe. Ciasta bez glutenu coraz częściej pojawiają się w ofercie Muszelki. Nienawem manufaktura zamierza wprowadzić także produkty dla diabetyków. Do wszystkich ciast dołączone będą opisy z indeksami glikemicznymi informującymi o kaloryczności, zwartości białka itp.
Mówi się, że kto w tłusty czwartek nie skonsumuje ani jednego pączka, temu nie będzie się wiodło w życiu. Statyczny Polak zjada więc dziś dwa ciastka. - No to ja już zjadłem za kilka osób. Udały się nam te pączki, nie odmawiałem sobie – jadłem i zimne, i prosto z patelni. Puszystość i smak są takie, jakie powinny być – zachwala Paweł Książkiewicz. 23.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 9597
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP