logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9593

LECHIA GDAŃSK – CRACOVIA 4:2

Dla takiej akcji warto było męczyć się 45 minut. Na 30 sekund przed gwizdkiem na przerwę Lechia przegrywała z Cracovią 0:1. Straty gospodarzy mogły być większe, a gra – o niebo lepsza. Kiedy wydawało się, że biało-zieloni zejdą do szatni z najmniejszym wymiarem kary za najgorszą tej wiosny pierwszą połowę, akcję meczu przed polem karnym krakowian rozegrali Miloš Krasić, Simeon Sławczew i Ariel Borysiuk, który atomowym strzałem z 20 metrów wprawił stadion w euforię. Bramkarz gości nawet nie zdążył się rzucić w kierunku piłki. - Odkąd znowu jestem w Lechii, jeszcze tak słabo jak dziś nie graliśmy – przyznał w przerwie zdobywca wyrównującej bramki. Po zmianie stron rywalem „Pasów” był już inny zespół. Dynamicznie przeprowadzane przez gospodarzy akcje kombinacyjne w krótkim czasie zaowocowały kolejnymi bramkami. Na 2:1 w 47 minucie z rzutu karnego podwyższył Flávio Paixão, a 11 minut później z gola cieszył się Grzegorz Kuświk (kolejna asysta Sławczewa). Wynik ustalił w 84 minucie Grzegorz Wojtkowiak. Cracovia nie zamierzała składać broni. W 70. minucie swojego drugiego gola (na 2:3) w tym spotkaniu zdobył Krzysztof Piątek. Oba zespoły do ostatniego gwizdka prowadziły otwartą grę, w której nie brakowało sytuacji bramkowych. Lechia pozostaje liderem ekstraklasy. 5 marca podopieczni Piotra Nowaka zmierzą się w Poznaniu z rozpędzonym „Kolejorzem”.
Lechia Gdańsk - Cracovia 4:2 (1:1). Bramki: 0:1 Piątek (15.), 1:1 Borysiuk (45.), 2-1 F. Paixão (47.), 3-1 Kuświk (58.), 3:2 Piątek (70.), 4:2 Wojtkowiak (85.). Żółte kartki: Borysiuk, Maloča - Piątek, Deleu, Budziński.
LECHIA: Kuciak - Wojtkowiak, Janicki, Maloča, Wawrzyniak - Borysiuk, Sławczew (69' Chrapek) - F. Paixão, Krasić (77' Nunes), Peszko – Kuświk (81' van Kessel). 25.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

MARSZ POMORZE DLA SPRAWIEDLIWOŚCI

- Wraca odrażająca twarz PRL. Wszyscy pamiętamy, zwłaszcza w Gdańsku, jaką katastrofą dla obywateli są politycznie uzależnieni sędziowie. To się może powtórzyć, więc trzeba protestować! - nawoływał w sobotę przed Dworem Artusa mecenas Jacek Taylor. W marszu „Pomorze dla Sprawiedliwości” przeciwko próbie uzależnienia sądownictwa przez partię rządzącą protestowało dziś w Gdańsku kilkaset osób. Demonstrację zainicjowały Komitet Obrony Demokracji - Region Pomorski, Platforma Obywatelska, Kobiety w Czerni, Inicjatywa Polska i Nowoczesna. Manifestanci zebrali się o godz. 14 przed Katownią, by następnie ul. Długą i Długim Targiem przemaszerować na więc przed Dworem Artusa. Na transparentach wypisali hasła: „Wymiar sprawiedliwości – nie Ziobry!”, „My wam pany sądów nie oddamy”, „Sędzia ma być pisoodporny”, „Stop demolce prawa”... - Obawiamy się, że na dniach zmiany dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa wejdą w życie, a sądy staną się zależne od polityków. Państwo zerwie z trójpodziałem władzy, a to jest rzecz w naszym zachodnim kręgu cywilizacyjnym nie do pomyślenia (…) Żyjemy w kraju, w którym minister środowiska jest największym zagrożeniem dla środowiska, w którym minister edukacji jest największym zagrożeniem dla poziomu edukacji, w którym minister obrony narodowej jest największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i obronności państwa i w którym minister sprawiedliwości jest największym zagrożeniem dla porządku konstytucyjnego, dla niezależności i niezawisłości polskiego sądownictwa. PiS buduje system, który przerabialiśmy przez 45 lat PRL. System, który ma się dobrze na Białorusi i w Rosji. Ja się pytam: po co?! - przemawiał do zgromadzonych Radomir Szumełda, szef pomorskiego KOD. Stowarzyszenie zgadza się z tym, że polskie sądownictwo wymaga reform, ale nie godzi się na zmiany prowadzące do całkowitego uzależnienia sądów od większości parlamentarnej, do czego prowadzić ma przygotowana przez rząd nowelizacja ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. 25.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GALA PRACODAWCÓW POMORZA 2017

Blisko 700 gości przybyło w piątkowy wieczór do centrum AmberExpo na doroczną Galę Evening Pracodawców Pomorza. Gościem specjalnym był Janusz Gajos, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów okresu powojennego. Scena należała do laureatów 9. konkursu „Pomorski Pracodawca Roku”. Tytuły Primus Inter Pares – Najlepsi wśród Równych – zdobyły w tym roku Biuro Usługowe Mario, przedsiębiorstwo Szkuner, Intel Technology Poland oraz Trefl.
Ideą konkursu organizowanego przez największą i najstarszą na Pomorzu organizację zrzeszającą pracodawców jest wyłonienie liderów, którzy nie tylko osiągają dobre wyniki ekonomiczne, ale również tworzą właściwe warunki pracy oraz potrafią dostrzec potencjał swoich pracowników. - Współtworzą gospodarczy wizerunek regionu, stwarzają pracownikom warunki do awansu i rozwoju, budują atmosferę innowacyjności. Każdy z pracodawców wskazany przez komisję konkursową to Primus Inter Pares. Nagradzamy najlepszych spośród nas, żebyście pamiętali, że wasze firmy to wasze życie i życie waszych pracowników – podkreśla Zbigniew Canowiecki, prezes zarządu Pracodawców Pomorza.
Główną nagrodę Pomorski Pracodawca Roku 2016 w kategorii duże przedsiębiorstwo (powyżej 250 pracowników) otrzymała firma Intel Technology Poland - producent podzespołów obecnych w najnowszych urządzeniach oraz technologiach odpowiedzialnych za niezawodne działanie chmur obliczeniowych. Gdańskie Centrum Badawczo-Rozwojowe Intela jest jednym z 23 największych firmowych laboratoriów w Europie. Sukces Intela w Polsce oparty jest na wiedzy, umiejętnościach i doświadczeniu studentów oraz absolwentów polskich uczelni technicznych - także Politechniki Gdańskiej. Finalistami w tej kategorii zostały ponadto Marcopol z Chwaszczyna, NFM Production z Lęborka oraz Zakłady Porcelany Stołowej Lubiana z Łubiany. W stawce średnich przedsiębiorstw (51-250 pracowników) po tytuł sięgnęło przedsiębiorstwo Szkuner z Władysławowa – największego polskiego portu rybackiego. Firma istnieje od 1955 roku. Jej główną działalnością są połowy na wodach Bałtyku oraz przetwórstwo ryb. Laury w tej kategorii otrzymały także firmy Gardner Aerospace z Tczewa oraz gdańskie Goyello i Solwit. W kategorii małe przedsiębiorstwo (do 50 pracowników) Pomorskim Pracodawcą Roku 2016 zostało Biuro Usługowe Mario z Gdańska (właściciel Mariusz Grzęda). Firma powstała w 1997 roku. Jej specjalnością są prace konserwacyjno-klinerskie na jednostkach morskich i platformach wiertniczych (czyszczenie zbiorników i instalacji). BU Mario Zatrudnia około 30 osób. Laureatami w tej kategorii zostały także gdańskie firmy Aste, MGB Pompy Instalacje i Olicon.
Tytuł Pracodawcy Roku Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot otrzymał Kazimierz Wierzbicki, założyciel firmy Trefl, jednej z najlepiej rozpoznawalnych pomorskich marek. Z nagród specjalnych Złote Oxer przyznawanych za konsekwencję i determinację w budowaniu własnej firmy cieszyli się w tym roku Ireneusz Ćwirko i Krzysztof Kulczycki - założyciele Stoczni Crist oraz Zdzisław Sochacki, właściciel gdańskiej firmy Termika działającą w branży wentylacyjno-klimatyzacyjnej. Statuetkę Primum Cooperatio (nade wszystko współpraca) za wybitne osiągnięcia naukowe połączone z udokumentowaną działalnością w zakresie wdrożeń własnego dorobku naukowego w gospodarce otrzymał prof. dr hab. inż. Janusz Rachoń z Politechniki Gdańskiej, autor innowacyjnych metod wytwarzania hydroksybisfosfonianów - leków na osteoporozę. Dzięki wdrożeniu patentów profesora Rachonia Zakłady Farmaceutyczne Polpharma SA w Starogardzie Gdańskim są wiodącym producentem tych związków chemicznych na świecie.
Zdjęcia: Mateusz Ochocki / KFP i Maciej Kosycarz / KFP

SKUTKI OSUNIĘCIA SKARPY NA KAMIENNE GÓRZE

W Gdyni-Kamiennej Górze osunęła skarpa wraz z częścią drogi. Ziemia zasypała najniższą kondygnację wielorodzinnego budynku przy ul. Sędzickiego 22. Ewakuowano 15 osób. Do katastrofy doszło w czwartek około godz. 20. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną były intensywne opady deszczu. Woda spływająca z górnej posesji wypłukała podkład pod jezdnią ulicy Sienkiewicza. Wyrwa w skarpie jest długa na blisko 20 metrów. - Huk był niesamowity! Wydawało mi się, że śnieg spada z dachu. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam płynącą lawę błota – opowiadała reporterom Radia Gdańsk jedna z mieszkanek przysypanego domu. Miasto zapewniło mieszkańcom lokale zastępcze, jednak, jak poinformował w piątek kpt. Paweł Gil z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni, tylko część osób z nich skorzystała. Pozostali nocowali u swoich krewnych. - Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Ewakuowaliśmy z przysypanego budynku na ul. Sędzickiego15 osób. Naszym zadaniem było również zabezpieczenie ulicy Sienkiewicza, bo jeden pas ruchu został zarwany – poinformował kpt. Paweł Gil z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni. Czy mieszkańcy domu przy ul. Sędzickiego 22 będą mogli wrócić do swoich mieszkań, zdecyduje w piątek Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Do odwołania zamknięta została ulica Sienkiewicza. Wstrzymany został również ruch pieszy. Na miejscu nad bezpieczeństwem czuwają straż miejska i policja. 24.02.2017 fot. Mateusz Ochocki / KFP

PORTRET FUNDATORKI W INSTYTUCIE WSPOMAGANIA ROZWOJU DZIECKA

W gdańskim Instytucie Wspomagania Rozwoju Dziecka odsłonięto dziś portret Barbary Piaseckiej Johnson. 25 lutego 2017 roku przypada 80. rocznica urodzin zmarłej przed czterema laty fundatorki IWRD. W uroczystości uczestniczyli m.in. prezydent miasta Paweł Adamowicz, przedstawiciele Fundacji Barbary Piaseckiej Johnson oraz podopieczni IWRD i ich rodzice. Polska filantropka zaliczana na początku lat 2000 przez czasopismo „Forbes” do 20 najbogatszych kobiet na świecie szczególną troskę okazywała osobom z autyzmem, zwłaszcza dzieciom. Dzięki jej staraniom ponad 10 lat temu rozpoczęła działalność Fundacja – Instytut Wspomagania Rozwoju Dziecka w Gdańsku. Na działce przy ul. Malczewskiego 139 przekazanej w drodze darowizny przez gminę ufundowana została przez Barbarę Piasecką Johnson siedziba IWRD, której działalność do dziś wspierana jest przez Fundację jej imienia. Mieści się tutaj Przedszkole Specjalne dla Dzieci z Zaburzeniem Autystycznym, Przedszkole Integracyjne, Niepubliczna Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna oraz Niepubliczny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli. 24.02.2017 /fot. Maciej Kosycarz / KFP

TŁUSTY CZWARTEK W GDAŃSKIEJ MUSZELCE

Gdańska Muszelka zaprasza dziś na pączki z różą od godziny 7. Pierwsi klienci przed cukiernią na Pańskiej byli kilkanaście minut wcześniej – drzwi od razu się otworzyły. - Ważne, że mężczyzna był pierwszy. Podobno jest to okoliczność przynosząca szczęście w handlu. I zapowiedź dobrego dnia – cieszy się Paweł Książkiewicz, kontynuator rodzinnych tradycji cukierniczych. Muszelka jest na ul. Pańskiej od 1949 roku. Ostatnich kilka miesięcy, kiedy jeden jedyny raz prowadził ją najemca, były trudne dla firmy. Ten nie najlepszy czas cukiernia ma już za sobą. Otwarta 3 lutego po miesięcznym remoncie wraca do tradycji. Są też nowości. Jedną z nich Muszelka przygotowała na tłusty czwartek.
Firmę założył Stefan Książkiewicz, dziadek pana Pawła, twórca receptur, które od dziesięcioleci stanowią słodką tajemnicę rodu. Do dziś rodzinna manufaktura korzysta też ze sprzętów, które były tutaj w czasach nieżyjącego już założyciela. Najwięcej lat liczą sobie foremki, ubijaczka i dzieża - naczynie służące do mieszania ciasta. Produkcja tłustoczwartkowych pączków ruszyła w środę o 17. Smażyły się na górze przez całą noc (sklep jest na dole kamienicy). Kolejne będą się rumienić w głębokim tłuszczu dzisiaj aż do godz. 14-15. Nocna praca cukierników to tylko połowa sukcesu. - Smażymy bez przerwy. Chcemy mieć ciepłe pączki w sklepie. Duże zamówienia sprawiają, że musimy tę pracę rozpoczynać znacznie wcześniej. Do pieca trafia jednorazowo od 70 do 80 pączków, a na taką okazję jak dzisiejsza cukiernia produkuje ich prawie tysiąc razy więcej niż w dni chude. Robimy je ciągle według tego samego przepisu i z taką samą liczbą jaj jak kiedyś. W produkcji pączka najważniejsze są receptura i jajka. One nadają puszystość. Do ciasta dodaje się spirytus, żeby pączek nie opijał się tłuszczem. Można dodać ocet, ale wtedy ciasto jest sztywniejsze – mówi Paweł Książkiewicz. W Muszelce kupimy dziś pączki z nadzieniem różanym. Te z makiem, adwokatem, serem czy śliwką wrócą na półki po tłustym czwartku. Po raz pierwszy cukiernia przygotowała też małe pączki bezglutenowe. Ciasta bez glutenu coraz częściej pojawiają się w ofercie Muszelki. Nienawem manufaktura zamierza wprowadzić także produkty dla diabetyków. Do wszystkich ciast dołączone będą opisy z indeksami glikemicznymi informującymi o kaloryczności, zwartości białka itp.
Mówi się, że kto w tłusty czwartek nie skonsumuje ani jednego pączka, temu nie będzie się wiodło w życiu. Statyczny Polak zjada więc dziś dwa ciastka. - No to ja już zjadłem za kilka osób. Udały się nam te pączki, nie odmawiałem sobie – jadłem i zimne, i prosto z patelni. Puszystość i smak są takie, jakie powinny być – zachwala Paweł Książkiewicz. 23.02.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

ZAJEZDNIA WRZESZCZ. W GDAŃSKU POWSTAJE NOWE OSIEDLE

Od kilku miesięcy na styku Dolnego Wrzeszcza i Zaspy, w sąsiedztwie zajezdni autobusowej przy al. Hallera powstaje nowe osiedle Grupy Deweloperskiej Robyg. Industrialnym stylem ma ono nawiązywać do charakteru miejsca, w którym przez lata dominowały hale z salonami samochodowymi i warsztatami. Zdaniem dewelopera, nazwa osiedla - Zajezdnia Wrzeszcz – zaczerpnięta od wciąż obecnego tutaj sąsiada, najlepiej utożsamia tę inwestycję z lokalizacją. Pierwsze dwa budynki usytuowane między ulicami Grudziądzką a Pstrowskiego –5- i 7-kondygnacyjny - zostaną oddane do użytku w czwartym kwartale tego roku. Znajdzie się tam ponad 200 mieszkań o powierzchni od 30 do ponad 90 mkw. Rok później gotowe mają być dwa12-kondygnacyjne domy przy Grudziądzkiej, a w dalszej perspektywie planowana jest zabudowa w miejscu dawnego „Polmozbytu”. Na nowo budowanym osiedlu może powstać około 2 tysięcy mieszkań. W założeniu dewelopera Zajezdnia Wrzeszcz ma stanowić wielofunkcyjną, doskonale skomunikowaną przestrzeń miejską ze sklepami, restauracjami, terenami zielonymi i placami zabaw. W standardzie znajdą się podziemne parkingi, punkty serwisowe dla rowerów i całodobowy monitoring. Na osiedlu powstanie siłownia, przewidziano nawet miejsce dla food trucka. Deweloper oferuje również nowoczesny system Robyg Smart, który umożliwia zdalne zarządzanie oświetleniem, multimediami i bezpieczeństwem w mieszkaniu. 23.02.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

MAŁY RADAR, MONITORING PASIEKI I KILKA INNYCH POMYSŁÓW STUDENTÓW WETI

Najwyższe uznanie dziekana i nagrody pieniężne otrzymali twórcy stanowiska laboratoryjnego do pomiaru parametru NPR szerokopasmowych wzmacniaczy CATV – Berberys, naziemnego radaru z aparaturą syntetyczną SAR oraz pneumatycznego systemu stabilizacji do rakiety wysokościowej. Wśród wyróżnionych prac znalazły się także takie ciekawostki jak platforma do monitorowania pasieki, interaktywnego lustro czy wirtualny ogród emocjonalny. Ich autorami są studenci Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej. Efekty wielomiesięcznej pracy nad projektami grupowymi zaprezentowali dzisiaj szerokiej publiczności. Pokazy w wydziałowym audytorium stanowiły dla nich jednocześnie inaugurację studiów II stopnia. – Nad projektami zespoły studenckie pracowały cały rok. Przez ten czas młodzi inżynierowie przygotowali zarówno projekty skomplikowane technicznie, jak i nieco prostsze, ale bardzo pomysłowe – mówi dr inż. Krzysztof Nowicki, zastępca kierownika Katedry Teleinformatyki na WETI, pełnomocnik dziekana ds. projektów grupowych. Dodajmy, że niektóre z wyróżnionych projektów – m.in. najwyżej ocenione przez dziekana stanowisko laboratoryjnego do pomiaru parametru NPR szerokopasmowych wzmacniaczy CATV – Berberys – są pokłosiem propozycji zgłoszonych przez firmy współpracujące z uczelnią. Znajdą szersze zastosowanie w praktyce. Na Wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki PG projekt grupowy od 10 lat jest przedmiotem obowiązkowym na wszystkich kierunkach studiów stacjonarnych Ideą tych zajęć jest przygotowanie studentów do rozwiązywania rzeczywistych problemów, i tak jak ma to miejsce w większości firm – rozwiązywania ich w zespole. 23.02.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

W GDAŃSKIM ZOO JUŻ WIOSNA

W gdańskim zoo kwitnie oczar. Wystarczy, że krzew poczuje pierwsze ciepło i zaraz osypuje się żółtymi kwiatkami, konkurując z miss przedwiośnia – kaliną wonną. - Ta nasza jakoś w tym roku nie chciała się zaróżowić, choć zwykle kwitnie wtedy, gdy inne rośliny jeszcze śpią. Potrafi wypuścić kwiaty i pięknie pachnieć już w grudniu. Na razie przyglądamy się oznakom wiosny przez lupę. Oczar prezentuje się na tym tle wyjątkowo. Wprawdzie nie jest gatunkiem rodzimym, ale uchodzi za roślinę wielce pożądaną - ożywia nam okres oczekiwania na wiosnę. Kwitnie już w lutym. Normy spełniła i nas oczarowała – mówi Grażyna Naczyk, kierownik Działu Dydaktycznego Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Gdańsku. Gołym okiem widać tutaj także białe kwiaty przebiśniegów, fioletowe krokusiki i listki mniszka lekarskiego – a wszystko to pośród mchu pokrywającego daszek nad piwnicznymi pomieszczeniami na zapleczu budynku administracyjnego. - Rosną niemal w cieplarnianych warunkach - nad kotłownią – odsłania tajemnicę sukcesu szefowa Działu Dydaktycznego. Ziarnopłon wiosenny nie ma tak dobrze – rośnie na skarpie przy małym zoo. - Wykryłam dzisiaj pierwsze listki. W przyszłym tygodniu spodziewamy się różowych szyszeczek lepiężnika. Najpierw wypuszcza kwiaty, a dopiero później liście. Na początku marca spotkamy też podbiał, często mylony z mniszkiem lekarskim - pierwszy wiosenny pokarm owadów. Polecam wszystkim tę rośliną. Jej kwiaty mają podobne działania do syropu na kaszel – zachęca Grażyna Naczyk. 22.03.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP.

ŻABKA SPRZEDANA

Żabka Polska zmienia właściciela. Fundusz MidEuropa Partners odsprzedał sieć 4,5 tysiąca sklepów spożywczych działających pod markami Żabka i Freshmarket jednej z największych firm private equity i doradztwa inwestycyjnego na świecie - CVC Capital Partners. O sprzedaży Żabka Polska mówiło się już od jakiegoś czasu. Zainteresowany miał być ponoć Eurocash, ale został on wykluczony z negocjacji, gdyż transakcja ta mogłaby zbyt długo trwać. Do przejęcia Żabki przez tę spółkę potrzebna byłaby zgoda urzędu antymonopolowego (UOKiK), ze względu na jej duże zaangażowanie w polskim rynku spożywczym – pisze portal money.pl. Media spekulują, że wartość transakcji oscyluje pomiędzy miliardem a miliardem stu milionami euro. Fundusz MidEuropa Partners zainwestował w Żabkę przed sześcioma laty, wydając na zakup 400 mln euro.
CVC Capital Partners jest jedną z wiodących firm private equity i doradztwa inwestycyjnego na świecie. W sumie zarządza aktywami o wartości powyżej 50 mld dol., a fundusze zarządzane lub doradzane przez CVC zainwestowały w 52 firm na całym świecie o łącznych przychodach ponad 80 mld dolarów, zatrudniających około 250 tys. osób. W Polsce CVC niedawno zainteresowane było przejęciem Grupy Allegro.
Żabka Polska działa w naszym kraju od dziewiętnastu lat. Firma zaczynała od sklepu w Poznaniu. Urosła do sieci liczącej 4500 sklepów franczyzowych prowadzonych przez trzy tysiące przedsiębiorców. Sieć obsługuje obecnie ok. 2 mln klientów dziennie. 22.02.2017 / fot. KFP
  • aktualnych propozycji: 9593
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP