logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9947

72. URODZINY RADIA GDAŃSK

72 lata temu po raz pierwszy zabrzmiał sygnał Radia Gdańsk. Solenizanci i ich goście spotkali się dzisiaj z tej okazji na gali w studiu koncertowym im. Janusza Hajduna. Urodziny uświetnił koncert Takashi Yamamoto, laureata XV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Scena należała tego wieczoru także do laureatów dorocznych nagród przyznawanych przez gdańską rozgłośnię. Radiowymi Osobowościami Roku zostali doktor Dagmara Wiewiórkowska-Garczewska, geriatra i internista znana z audycji „Bądź Zdrów” oraz Marcin Horała, poseł Prawa i Sprawiedliwości, który często gości w „Rozmowie Kontrolowanej”. - Przychodzę do radia, mówię o tym, co lubię i jeszcze mnie ktoś za to nagradza. Czuję, że jestem fuksiarą. Udały mi się w życiu trzy rzeczy: udał mi się mąż, udali mi się przyjaciele, udała mi się praca. Nie udały mi się kolana. Dziękuję bardzo – mówiła doktor Wiewiórkowska-Garczewska, odbierając nagrodę z rąk Andrzeja Liberadzkiego, prezesa Radia Gdańsk. W audycji „Bądź Zdrów” niezwykle jasnymi i prostymi słowami odpowiada na trudne pytania słuchaczy, także tych starszych. A ci od razu ją pokochali. Nagrodę otrzymała za profesjonalizm, otwartość i pozytywne rozprawianie o problemach seniorów.
- Nie mogę wyzbyć się wrażenia, że zaszła jakaś pomyłka. Ja może i nie jestem taki najgorszy, ale żeby aż osobowość to przesada. Jak jestem w radiu czy telewizji, staram się ten swój występ jakoś przeanalizować i zawsze znajduję mnóstwo błędów (...) A państwo mi teraz jeszcze podwyższyli poprzeczkę. Trudno, jakoś będę sobie z tym radził. Mam nadzieję, że jednak to nie była pomyłka i że nie zostanie mi to piękne trofeum odebrane przy wyjściu – komentował decyzję jury poseł Marcin Horała. Zdaniem Agnieszki Michajłow prowadzącej „Rozmowę Kontrolowaną”, polityk PiS jest pewny siebie, ale nie bezczelny, odpowiada na pytania dziennikarskie, nie ucieka, nie kluczy. - Z takimi osobami dobrze się rozmawia. Dla radia dobry, bo mówi prostym językiem i ma dobry głos. Jest medialny, ale trudno oczekiwać, by miał zaliczyć jakąś medialną wpadkę – mówi dziennikarka Radia Gdańsk.
Rozgłośnia co roku nagradza także swoich pracowników – za szczególne zasługi dla rozwoju publicznej radiofonii na Wybrzeżu. Bursztynowe Mikrofony trafiły tym razem do trzech wyjątkowych osób: reporterki Joanny Stankiewicz, specjalistki ds. HR Marii Stopy oraz realizatora i reżysera dźwięku Stefana Kotiuka. - Od pasji się to zaczęło. Przyszłam do radia, nie mając pojęcia o pracy radiowca. Przyjął mnie 12 lat temu Wojciech Siółkowski. Zaufał mi i udało się. Od tamtej pory tę pasję realizuję i rozwijam się. Dziękuję za to, że mogę z wami pracować – mówiła wzruszona Joasia Stankiewicz. W Radiu Gdańsk zajmuje lokalną polityką, ochroną zdrowia i edukacją. Jest też wydawcą serwisów informacyjnych. Współprowadzi audycję "Bądź Zdrów". Zawsze dobrze poinformowana. - Moja praca w radiu zaczęła się w 1992 r. Zatrudniając się tutaj, myślałam, że to jest taka praca na chwilę. Ta chwila trwa 25 lat. Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali - podkreślała Maria Stopa, kadrowa Radia Gdańsk. Jeszcze dłużej z rozgłośnią i jej słuchaczami jest Stefana Kotiuk. - Zawsze chciałem pracować w Radiu Gdańsk. To zawsze trwa już 35 lat. To jest firma, która jest oparta o wiedzę swoich pracowników. Ta firma nie przeszkadza człowiekowi się rozwijać. Pomagam. I to jest najważniejsze. Każdemu życzę takiej pracy – dodawał współtwórca wielu wspaniałych reportaży, audycji i koncertów. 9.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

CSIO5* W SOPOCIE. PUCHAR NARODÓW DLA AMERYKANEK

Puchar Narodów dla czterech amazonek ze Stanów Zjednoczonych. Panie rządziły dzisiaj w Sopocie. O zwycięstwie Amerykanek zdecydowała rozgrywka, w której rywalką utytułowanej Laury Kraut, złotej medalistki igrzysk olimpijskich w Pekinie, była Holenderka Sanne Thijssen. Obie miały w tym dodatkowym przejeździe po jednej zrzutce, reprezentantka USA był jednak o blisko 2 sekundy szybsza. Po dwóch nawrotach ekipy Stanów Zjednoczonych i Holandii otwierały klasyfikację Nations Cup o Nagrodę LOTTO z takim samym dorobkiem 13 punktów karnych. Na trzecim miejscu dość niespodziewanie uplasowała się Portugalia (18 „oczek”). Zaskakująco dobrze spisały się również drużyny Czech i Węgier, zajmując miejsca tuż za podium. Polaków zabrakło w gronie ośmiu reprezentacji, które kwalifikowały się do drugiego nawrotu. W ubiegłym roku było 13. miejsce, a tym razem 11. - Mieliśmy dwa solidne przejazdy Jarosława Skrzyczyńskiego i Wojciecha Wojciańca oraz dwa mniej udane - Michała Ziębickiego i Dawida Kubiaka. To jest sport. Pięć gwiazdek powoduje, że skala trudności niesamowicie idzie w górę. Długi, wymagający parkur, dwie kombinacje - podwójna i potrójna, rów z wodą – to wszystko sprawia, że jest to mało przewidywalna konkurencja i często zdarzają się w niej niespodzianki. Zabrakło nam tak naprawdę niewiele. Od 1,5 roku budujemy nowy team. Mamy dobrych zawodników. W parze z ich doświadczeniem idą młode konie z dużymi możliwościami. To dopiero zaczyna procentować. W przyszłym roku będziemy walczyć o bardzo dobre wyniki, nie o drugie nawroty, tylko o wygrane – mówi Maciej Wojciechowski, menedżer naszej kadry jeździeckiej.
Końcowa klasyfikacja Puchar Narodów FEI Nations Cup o Nagrodę LOTTO: 1. USA, 2. Holandia, 3. Portugalia, 4. Czechy, 5. Węgry, 6. Belgia, 7. Austria, 8. Szwecja, 9. Norwegia, 10. Irlandia, 11. Polska, 12. Wielka Brytania, 13. Rosja. 9.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

30. POMORSKI FINAŁ KONKURSU POLICJANT RUCHU DROGOWEGO 2017

Szybcy w pościgach, skuteczni na strzelnicy, perfekcyjni w kierowaniu ruchem i mocni z paragrafów. 36 funkcjonariuszy z 19 pomorskich komend przez dwa dni rywalizowało w 30. wojewódzkim konkursie Policjant Ruchu Drogowego. Na finał ogólnopolski do Warszawy pojadą aspirant Michał Konkol i sierżant sztabowy Arkadiusz Grabarz, obaj z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Ten pierwszy skutecznie bronił tytułu zdobytego przed rokiem (triumfował także w latach 2010 i 2011), drugi nie miał sobie równych na torze wyścigowym Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy Autodrom Pomorze. Nie dało się go wyprzedzić ani motocyklem, ani samochodem. Do czwartkowych sukcesów odniesionych w Pszczółkach mistrz kierownicy dołożył dzisiaj małe zwycięstwo na strzelnicy Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku. Przy Harfowej w piątek odbyła się również uroczystość wręczenia nagród laureatom połączona z IV Pomorskim Dniem Otwartym dla Klas o Profilu Policyjnym. W programie znalazły się m.in. pokaz musztry w wykonaniu uczniów klasy I b z IV LO w Gdańsku, prezentacja tresury psów policyjnych i wybuchowe atrakcje przygotowane przez gdański Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji. O oprawę muzyczną wydarzeń zadbały Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Łapalic pod batutą Wojciecha Hewelta oraz zespół rockowy Czarodzieje z Kaszub. Dla konkursowiczów ten dzień rozpoczął się na pobliskim skrzyżowaniu ulic Słowackiego i Budowlanych. Konkurencję kierowania ruchem na pierwszym miejscu ukończył aspirant Arkadiusz Loda z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. W zeszłym roku też był tutaj najlepszy. - Najważniejsza jest postawa i zachowanie idealnej linii barków. No to sędziowie zwracają największą uwagę. Oczywiście gesty mają również duże znaczenie. Ułożenie ręki musi jednoznacznie wskazywać na to, czy kierowcy otrzymują zezwolenie na przejazd przed czy za osobą kierującą ruchem - komentował wydarzenia na skrzyżowaniu sierżant sztabowy Emil Kreft z lęborskiej drogówki. W uzupełnieniu klasyfikacji końcowej dodajmy, że za gdańszczanami uplasował się młodszy aspirant Damian Derc. I to też jest jego kolejny sukces. Przed trzema dniami funkcjonariusz z KPP Puck wsławił się skutecznym pościgiem za pijanym kierowcą (2,3 promila) audi na trasie z Pucka do Rzucewa. No ale wtedy młodszy aspirant był już po służbie. 9.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

30. ROCZNICA WIZYTY PAPIEŻA JANA PAWŁA II W POLSCE, GDAŃSKU, GDYNI I W SOPOCIE

Mówił nam w niezwykle obrazowy sposób o Bogu, wierze, o prostych prawdach. Starał się dotrzeć do każdego i każdemu zanieść radosną wieść Zmartwychwstania Jezusa i nadzieje na własne zbawienie. Zmieniał świat, zmieniał nas, zmieniał Polskę. Jan Paweł II odwiedzał ojczysty kraj ośmiokrotnie. Z pielgrzymką apostolską na Pomorzu był dwa razy. W czerwcu 1987 r. papież spotkał się z wiernymi tylko w Gdyni i Gdańsku. Do kolebki „Solidarności” dotarł dopiero po dziewięciu latach od objęcia pontyfikatu. Na tę wizytę długo nie chciały wyrazić zgody władze PRL. 12 czerwca rano Ojciec Święty rozpoczął program pobytu w Gdańsku od odwiedzenia kościoła Trójcy Świętej. Potem była podróż statkiem z sopockiego mola na Westerplatte. Tam, w obecności 35 żyjących obrońców placówki z roku 1939, spotkał się z kilkunastotysięczną grupą młodzieży. Kolejnym punktem wizyty papieskiej była wspólna modlitwa z ciężko chorymi w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Po opuszczeniu bazyliki papież przejechał pod pomnik Poległych Stoczniowców 1970, u stóp którego modlił się samotnie w milczeniu, odgrodzony od wiernych kordonami milicji i funkcjonariuszy służb specjalnych. Po obiedzie i krótkim odpoczynku w kurii biskupiej w Oliwie Ojciec Święty przejechał na Zaspę, by na pasie startowym starego lotniska przewodniczyć mszy św. pontyfikalnej, w której uczestniczyło blisko milion zgromadzonych, najwięcej w całej historii miasta. Niezapomnianym symbolem najważniejszego wydarzenia tej pielgrzymki był ołtarz papieski, zaprojektowany przez Mariana Kołodzieja w kształcie niedokończonego statku - „okrętu kościoła” z trzema masztami-krzyżami oraz mostkiem kapitańskim, z którego papież wygłosił pamiętne pożegnanie kończące wizytę w Gdańsku. Włodarzom PRL ołtarz nieodparcie przywodził na myśl strajkujących stoczniowców. Do dziś praca Mariana Kołodzieja uważana jest za najpiękniejszy i najbardziej oryginalny z wszystkich ołtarzy papieskich, jakie powstały przy okazji ponad stu pielgrzymek Jana Pawła II. Został rozebrany w ciągu kilku dni zaraz po wyjeździe papieża. Fragmenty konstrukcji udało się zachować w budowanym wówczas na Zaspie kościele pw. św. Kazimierza. Po zakończeniu mszy św. pontyfikalnej tysiące jej uczestników sformowały pochód zmierzający w kierunku centrum miasta. Manifestacja została gwałtownie rozpędzona przez Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej. Znaczenie obecności Jana Pawła II w Gdańsku porównuje się z jego pierwszą pielgrzymką do Polski w roku 1979. Obie wpłynęły na przebudzenie Polaków do przemian zasługujących na miano przełomowych. 11.06.2017 / fot. KFP

CSIO 2017. PIĘCOGWIAZDKOWE SKOKI W SOPOCIE

Takie konkursy w Polsce można zobaczyć tylko raz w roku. I tylko na sopockim Hipodromie. Od dziś do niedzieli nadmorski kurort jest gospodarzem jubileuszowych 20. Międzynarodowych Zawodów w Skokach przez Przeszkody CSIO5*. Pięcioma gwiazdkami oznaczającymi najwyższą rangę może się poszczycić zaledwie 14 spośród ponad 700 imprez jeździeckich zaplanowanych w światowym kalendarzu na sezon 2017. Sopot po raz trzeci z rzędu jest w tym elitarnym gronie. Do tegorocznej rywalizacji zgłosiło się blisko 100 jeźdźców reprezentujących 27 krajów. Wśród nich są medaliści igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy tudzież zwycięzcy najbardziej premiowanych zawodów hippicznych na świecie. W 11 konkursach na sopockim Hipodromie zobaczymy ok. 250 koni. Pula nagród przekracza 1,6 miliona złotych. Najciekawiej zapowiadają się piątkowy Puchar Narodów FEI Nations Cup TM o Nagrodę LOTTO (godz. 14), w którym czteroosobowe zespoły będą rywalizować, pokonując przeszkody o wysokości 150 cm oraz wieńcząca jubileuszowe zawody Grand Prix o Puchar Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (niedziela, godz. 13.45). W konkursie otwierającym imprezę jeźdźcy rywalizowali o Nagrodę Olivia Business Centre (pod patronatem magazynu „Hodowca i Jeździec”) na torze przeszkód mierzących 1,4 m. Listę tegorocznych triumfatorów CSIO5* otworzył Irlandczyk David Simpson dosiadający 11-letniego Starfightera. Drugie miejsce zajął Belg Karel Cox (na Jaguarze), zaś na najniższym stopniu podium uplasował się reprezentant Polski Wojciech Wojcianiec startujący na 12-letnim gniadym wałachu Long Lankin. Dawid Kubiak dosiadający klacz Anastacia III był piąty, a Andrzej Opłatek (na Light my Fire) – ósmy. W dwufazowym konkursie o Nagrodę Saur Neptun Gdańsk i Puchar Marszałka Województwa Pomorskiego (pod patronatem magazynu „Prestiż”) również mieliśmy naszego reprezentanta na podium. Jarosław Skrzyczyński dosiadający siwego wałacha Silver Shine wskoczył na trzecie miejsce, ustępując o ułamki sekundy zwycięzcy Brazylijczykowi Cassio Rivettiemu (na Lagerfeldzie) oraz Słowakowi Bronislavowi Chudybie (na Balouness). Aż 15 par pokonało parkour bezbłędnie. O kolejności decydował czas przejazdu. 8.06.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GDAŃSK. BIEGALI W SZPILKACH WOKÓŁ WYDZIAŁU ETI

Mężczyzna na wysokich obcasach też potrafi! Drugi gdański Bieg w Szpilkach zgromadził na starcie blisko dwadzieścia zawodniczek. Obok nich do rywalizacji stanęło kilku panów – wszyscy w regulaminowym obuwiu, a najodważniejsi także w damskich strojach. Wśród przebierańców była nawet uciekająca panna młoda. Dla takich widoków warto była czekać cztery lata na powrót wydarzenia do programu imprez organizowanych przez studentów Politechniki Gdańskiej. Ponad 300-metrową trasę prowadzącą wokół gmachu Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki najszybciej pokonał Maciej Gach z Radia Gdańsk – Biegowy Dziennikarz Roku 2016. Widać było, że właściciel własnoręcznie wykonanych hybrydowych „adidasoszpilek” mocno trenował od czasu swojego pierwszego występu na wysokich obcasach, kiedy musiał się zadowolić drugą lokatą. - Biegł chyba szybciej niż ja na płaskich podeszwach – komentowała popisowy występ radiowca Klaudia Czyżewska, koordynatorka zawodów. Tegoroczne podium zdominowali stali bywalcy klasycznych biegów. Na drugim miejscu uplasowała się Małgorzata Tuwalska, a trzecia była Katarzyna Rink. Na wszystkich czekały na mecie pamiątkowe medale i wielkie brawa roześmianej publiczności. 7.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

GDAŃSK ZMIENIA SIĘ NA UL. RAJSKIEJ

Rajska 8 niedługo będzie patrzeć z góry na Dom Technika NOT. Z dawnej „dziury wstydu” wyrosną mieszkania, biurowiec i lokale usługowe, a przy zachodniej ścianie budynku NOT powstanie plac Rajski (blisko 900 mkw.). Inwestorem jest warszawska spółka Apollo-Rida Poland. Ponad pół roku temu deweloper przekazał plac budowy wykonawcy - firmie Budimex. Na terenie pomiędzy Galerią Handlową Madison, NOT-em i hotelem Mercure Gdańsk staną dziesięciokondygnacyjny budynek biurowo-usługowy (ok. 37 m wysokości) oraz sześciokondygnacyjny budynek mieszkaniowo-usługowy, oba z garażami podziemnymi. Inwestor zaplanował tutaj ok. 160 apartamentów, z których największe mają po 145 mkw. Powierzchnia biurowa kompleksu wynosi blisko 8 tys. m kw., a na usługi przewidziano ponad 2,5 tys. mkw. Budowa ma się zakończyć w połowie przyszłego roku. 8.06.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

PROCES POMASKA KONTRA KOŁAKOWSKA

Na wokandę Sądu Okręgowego w Gdańsku powróciła po kilkumiesięcznej przerwie głośna sprawa Pomaska – Kołakowska. Posłanka PO domaga się od radnej PiS przeprosin oraz wpłaty 10 tysięcy złotych na fundację zajmującą się walką z „hejtem” w internecie. Poszło o wpis na Facebooku. Wiosną 2016 roku Kołakowska zamieściła na swoim profilu link do artykułu o sejmowej uchwale w sprawie obrony suwerenności Polski oraz zdjęcie posłanki Pomaskiej, która na mównicy podarła wtedy projekt, twierdząc, że przyjęcie uchwały byłoby kompromitacją całej izby. „Trzeba to coś złapać i ogolić na łyso” - napisała w komentarzu radna PiS.
Przed rozpoczęciem dzisiejszej rozprawy sąd zapytał strony, czy są skłonne do zawarcia ugody. Pełnomocnicy powódki i pozwanej odrzucili taką możliwość. Na to samo pytanie zadane przez dziennikarza Radia Gdańsk radna Anna Kołakowska odpowiedziała: „Jeżeli pani Pomaska przeprosi, powie, że rzeczywiście jest jej wstyd, żałuje tego, że kpi z suwerenności państwa, że zmieni swoją postawę i że od tej pory będzie starała się robić wszystko jak najlepiej dla Polski, to oczywiście, nie ma problemu”. Jak się okazuje, działaczka PiS wniosła do sądu pozew wzajemny, twierdząc, że Pomaska naruszyła jej uczucia patriotyczne. I też oczekuje przeprosin. - Jeżeli pani poseł wycofa pozew, to ja również nie będę się upierała przy swoim pozwie – powiedziała dziennikarzom po wyjściu z sali sądowej, podkreślając jednocześnie, że wzajemne przeprosiny absolutnie nie wchodzą w grę. - Zauważyłam, że pani radna nie jest gotowa na żadne ustępstwa. Uważa że nic złego nie zrobiła (…) Jestem gotowa wyrazić ubolewanie, że pani radna tak zrozumiała moje słowa, czy tak zrozumiała mój gest. Bo mój gest był w obronie suwerenności Polski, w obronie silnej Polski w UE. Ja nie wzywam do nienawiści, nie wzywam do przemocy – komentowała wydarzenia posłanka Agnieszka Pomaska. Podczas wtorkowej rozprawy sędzia Maria Kliszcz kilkakrotnie zachęcała obie panie do ugody. Bez rezultatów. Termin kolejnej rozprawy - 17 lipca. 7.06.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP

ZAWODNICZKI MARIO LADIES GDAŃSK NA SPOTKANIU U WOJEWODY POMORSKIEGO

Spotkanie Wojewody Pomorskiego Dariusza Drelicha z trenerem oraz zawodniczkami klubu rugby Biało-zielone Mario Ladies Gdańsk, które po raz siódmy zdobyły Mistrzostwo Polski. 06.06.2017 Fot. Mateusz Ochocki / KFP

RENOWACJA BRAMY GŁÓWNEJ DO PARKU OLIWSKIEGO

Wejście główne do Parku Oliwskiego zyska nowy wygląd. Prace polegające na oczyszczeniu, zabezpieczeniu przed korozją i malowaniu bramy, a także oczyszczeniu słupów bramnych zostaną wykonane do końca czerwca. - Właśnie rozpoczęły się prace związane z renowacją bramy głównej do Parku Oliwskiego – od strony ulicy Opata Jacka Rybińskiego – mówi Ewelina Latoszewska, kierownik Działu Utrzymania Zieleni w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni, który opiekuje się Parkiem Oliwskim. – Prowadzi je firma Polskie Pracownie Konserwacji Zabytków oddział Gdańsk, wyłoniona w drodze zapytania ofertowego. Wartość robót to 31 000 zł brutto. Prace finansowane są ze środków Gminy Miasta Gdańska. Koszt zakupu podkładów i farb pokryła firma JOTUN, która wspiera rewaloryzacje zabytkowych obiektów w Polsce w ramach projektu „Chrońmy przed czasem”. W 2013 roku wykonana i sfinansowana została przez nią renowacja 600 mb metalowej części ogrodzenia Parku Oliwskiego od  strony ul. Opata Jacka Rybińskiego. Przypomnijmy, że obecnie w Parku Oliwskim trwa również remont Grot Szeptów (inwestycję prowadzi Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska). Na bieżąco prowadzone są również drobne prace konserwacyjne i utrzymaniowe. 06.06.2017 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 9947
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP