logo

wpisz słowa kluczowe:



szukaj wg daty:

Aktualne propozycje Newsletter

  • aktualnych propozycji: 9765

BUDOWA KŁADKI NA MOTŁAWIE Z LOTU PTAKA

Przyczółki już są, prace wykończeniowe w sterowni dobiegają końca. Zwodzona konstrukcja kładki dla pieszych na Motławie – składana na lądzie z elementów, które przez kilka tygodni docierały do Gdańska z hal produkcyjnych w Zawierciu – ma połączyć Ołowiankę z Długim Pobrzeżem za niespełna miesiąc. W połowie czerwca przeprawa zostanie oddana do użytku. Widowiskowa operacja posadowienia kładki na przyczółkach zaplanowana jest na 8 maja. Z góry zapraszamy na relację. 10.04.2017 / fot. Wojtek Jakubowski / Fotokombinat / KFP

POMORZE W 7. ROCZNICĘ KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Mija 7 lat od katastrofy smoleńskiej. W pomorskich miastach o godz. 8.41 zabrzmiały syreny alarmowe. Na trójmiejskich cmentarzach i w miejscach upamiętniających ofiary katastrofy od rana odbywają się uroczystości z udziałem samorządowców, polityków i mieszkańców regionu. Wieczorem na placu Solidarności w Gdańsku pamięć pasażerów prezydenckiego samolotu, który 7 lat temu udawał się na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej, zamierzają uczcić sympatycy Komitetu Obrony Demokracji. - Nie chcemy, aby to wydarzenie było w jakikolwiek sposób kojarzone z bieżącą polityką, chcemy uszanować uczucia wszystkich, którzy czują się połączeni jakimikolwiek więzami z tragicznymi ofiarami tamtego lotu – zachęcają do udziału organizatorzy.
Uroczystości w Gdańsku zaczęły się około godz. 8 od złożenia kwiatów na cmentarzu Srebrzysko na grobach Anny Walentynowicz, Arkadiusza Rybickiego i Leszka Solskiego. Ofiarom pokłonili się prezydent Paweł Adamowicz, przewodniczący rady miasta Bogdan Oleszek i szef klubu PO Piotr Borawski. Kilkadziesiąt minut później odbyły się tutaj uroczystości z udziałem wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha. Rano wojewoda odwiedził cmentarz w Baninie, gdzie złożył kwiaty na grobie admirała floty Andrzeja Karwety. Po godzinie 9 przedstawiciele władz samorządowych uczcili pamięć Macieja Płażyńskiego w bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przy sarkofagu b. marszałka Sejmu byli dzisiaj także przewodniczący PO Grzegorz Schetyna, szef pomorskiego regionu PO Sławomir Neumann, prezydent Sopotu Jacek Karnowski i wojewoda Dariusz Drelich, który następnie odwiedził kościół św. Brygidy oraz parafię św. Bernarda w Sopocie, gdzie rok po katastrofie odsłonięto tablicę upamiętniająca tragicznie zmarłą parę prezydencką. Do tego kościoła przychodzili na mszę Maria i Lech Kaczyńscy, kiedy jeszcze mieszkali w Sopocie. 10.04.2017 / fot. Mateusz Ochocki / KFP, Wojciech Stróżyk / Reporter / KFP

TRENING Z PROFESOREM TANAKĄ, TWÓRCĄ METODY BIEGOWEJ SLOW JOGGING

Jak trenować slow jogging? Można było się i tym dowiedzieć się podczas treningu poprowadzonego przez prof. Hiroake Tanake, twórcę tej metody biegowej. Wspólnie z Tanaką biegali po placu głównym fortów Centrum Hewelianum Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska oraz młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 69 w Gdańsku. Trening był okazją do poznania samej techniki biegu oraz dobroczynnego wpływu tego rodzaju aktywności fizycznej na organizm.
Slow jogging posiada wszystkie zalety biegania, ale jest pozbawione jego wad. Biegając w stylu slow zapobiegamy wielu chorobom cywilizacyjnym, takim jak otyłość, cukrzyca czy choroby krążenia. Jednocześnie nie narażamy się na kontuzje, zakwasy, bóle mięśni i co najważniejsze, nie odczuwamy zmęczenia. Jak czytamy na stronie internetowej Slow Jogging Polska, badania przeprowadzone na grupie osób cierpiących na choroby serca i nadciśnienie pokazały, że 30 minut slow joggingu dziennie, 5 razy w tygodniu, skutecznie obniżyło ciśnienie do stopnia, jaki nie był możliwy przy zastosowaniu samych leków. U tych samych badanych zaobserwowano dużo niższy poziom złego cholesterolu i wzrost dobrego.
Przypomnijmy też, że również dzisiaj o godz. 17.00 w Szkole Podstawowej nr 69 w Gdańsku (ul. Zielony Trójkąt 1) odbędzie się spotkanie z prof. Hiroake Tanaką. Wykład tłumaczony będzie na język polski. Wstęp bezpłatny. 10.04.2017 / fot. Paweł Marcinko / KFP

XX OGÓLNOPOLSKI KONKURS TAŃCA IM. WOJCIECHA WIESIOŁŁOWSKIEGO

Blisko 100 tancerzy przez sześć dni rywalizowało w XX Ogólnopolskim Konkursie Tańca im. Wojciecha Wiesiołłowskiego. Zawody organizowane regularnie co dwa lata od 1979 r. odbywają się w Gdańsku. Do rywalizacji skupiającej reprezentantów wszystkich pięciu państwowych szkół baletowych po dłuższej przerwie powrócili tancerze teatrów operowych. Niestety żadnemu z profesjonalistów nie udało się wejść do decydującego etapu konkursu. Znacznie lepsze wrażenie pozostawili po sobie uczniowie polskich szkół baletowych rywalizujący w tańcu klasycznym i współczesnym. Gospodarzami zawodów były Ogólnokształcąca Szkoła Baletowa w Gdańsku i Opera Bałtycka, która w sobotę zaprosiła miłośników tańca na uroczysty koncert galowy z udziałem tegorocznych laureatów. Triumfy na gdańskich scenach święciła Łódź. Reprezentanci tamtejszej szkoły baletowej triumfowali w czterech z ośmiu konkursowych kategorii. Warszawa cieszyła się z ośmiu miejsc na podium. Z Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Janiny Jarzynówny-Sobczak w Gdańsku czołowe miejsca w XX Ogólnopolskim Konkursie Tańca im. Wojciecha Wiesiołłowskiego zajęli: Julia Niekowal (2. miejsce w tańcu klasycznym, grupa młodsza), Julia Rogowska (3. miejsce w tańcu klasycznym, grupa średnia), Mateusz Dryll (3. miejsce w tańcu klasycznym, grupa starsza) i Wiktoria Patok (3. miejsce w tańcu klasycznym, grupa starsza) - zdobywczyni Nagrody Publiczności. 9.04.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

REKORDOWY 3. GDAŃSK MARATON

3. Gdańsk Maraton obfitował w rekordy. Pierwszy z nich padł już na starcie. Spod hali AmberExpo o godz. 9 wyruszyło na trasę blisko 3,5 tysiąca biegaczy. Wielu z nich skutecznie walczyło o życiówki. Najlepsi rozprawili się rekordami trasy. - Planowałem trzymać się rywali. Tempo było dość mocne na początku, potem trochę spadło, a ja ciągnąłem równo dalej. Poprawiłem swój najlepszy wynik o ponad trzy minuty. Od dzisiaj kocham Gdańsk – cieszył się na mecie zwycięzca Rafał Czarnecki. Trzy minuty to mało powiedziane. Czas uzyskany przez reprezentanta STS Skarżysko-Kamienna - 2:24:32 – był lepszy od dotychczasowego rekordu trasy o prawie 12 minut. Jako drugi linię mety w hali AmberExpo przeciął ultramaratończyk Tomasz Walerowicz z LKS Olymp Błonie. Do triumfatora stracił minutę (2:25:33). - Moim ulubionym dystansem jest 100 kilometrów. Dziś był naprawdę świetny dzień do biegania. Może momentami przeszkadzał nieco mocniejszy wiatr, szczególnie na wiadukcie na Drodze Zielonej, ale temperatura i wilgotność powietrza były dla nas idealne – mówił srebrny medalista 3. Gdańsk Maratonu. Trzeci był Piotr Pobłocki, były mistrz Polski na długich dystansach. Mieszkaniec Lęborka od kilku lat jest już na sportowej emeryturze. Przed startem mówił, że ucieszy go wynik 2 godziny i 40 minut. Dał radę w 2 godziny 34 minuty i 42 sekundy. - Biegłem dla siebie, dla zdrowia. Doświadczenie odegrało dziś wielką rolę. Przepraszam młodszych kolegów, którzy byli za mną - żartował na mecie zdyszany weteran biegów maratońskich. Szczęście w rodzinie pana Piotra było dziś podwójne, albowiem w rywalizacji pań równych sobie nie miała Katarzyna Pobłocka (2:51:41). - Zdecydowałam się na ten start dopiero trzy tygodnie temu. Na 35. kilometrze czułam się źle, ale powiedziałam sobie: Kaśka, dasz radę. Geny mam po tacie, zawsze mówiłam, że będę biegać maratony. To był mój debiut. Jestem szczęśliwa. Teraz muszę pomyśleć o następnym maratonie – mówiła tuż za metą córka Piotra Pobłockiego. Debiutantka poprawiła ubiegłoroczny rekord trasy należący do trzeciej dzisiaj Ewy Huryń ze Szczecina (2:57:19) o ponad dziewięć i pół minuty. - Tak wyszło. Chciałam pobiec jak najlepiej – komentowała na gorąco dwukrotna zwyciężczyni gdańskich maratonów. I choć znowu była szybsza niż przed rokiem, tym razem musiała uznać wyższość Katarzyny Pobłockiej i drugiej na mecie Justyna Śliwiak z Warszawy (2:52:04). 9.04.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY W KOŚCIERZYNIE

Około 4 tysięcy młodych ludzi przyjechało z całej diecezji pelplińskiej do Kościerzyny na obchody Światowego Dnia Młodzieży. Takiej tłumów jeszcze tutaj nie widziano.
Światowy Dzień Młodzieży zainaugurował 32 lata temu Jan Paweł II. Od tej pory na całym świecie w diecezjach obchodzi się go w niedzielę palmową. Także w Kościerzynie od wielu lat w ten dzień gromadzi się młodzież z diecezji pelplińskiej. W tym roku tłum młodych zebrał się na ul. 8 Marca, gdzie odbył się pierwszy koncert, niejako rozgrzewający, przed rozpoczęciem uroczystości. Grali i śpiewali klerycy oraz księża. Także tańczyli pod sceną zachęcając młodych do włączenia się w zabawę. - Dobrze, że tu jesteśmy -  powiedzieli młodzi ludzie, witając biskupa pelplińskiego Ryszarda Kasynę na rozpoczęcie Światowego Dnia Młodzieży. - Wielu z nas ma jeszcze w pamięci spotkanie młodzieży z papieżem Franciszkiem w Krakowie i chyba najczęściej powtarzane słowa Ojca Świętego, żebyśmy zeszli z kanapy, założyli dobre buty i szli za Jezusem - dodawali.
Spotkaniu towarzyszyła autentyczna atmosfera radości. Radosne twarze, uśmiechnięci księża i siostry zakonne idące szpalerem od Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w kierunku Placu Jana Pawła II ulicą 8 Marca i Długą. Za nimi tysiące młodych ludzi z flagami i tabliczkami informującymi z której miejscowości czy parafii przyjechali. Tuż za szpalerem burmistrz Kościerzyny Michał Majewski z rodziną. Tysiące uczestników mszy świętej słuchało kazania biskupa Ryszarda Kasyny, który powiedział między innymi: - Jeśli w codzienności spełniamy obowiązki, pomagamy, ale jednocześnie narzekamy "jaki mi się nie chce", to taka postawa jest daleka od miłości.  I także w życiu wiarą jest podobnie - kontynuował biskup - nawet jeśli chodzimy do kościoła, korzystamy z sakramentu pojednania, modlimy się i nawet pościmy, ale jednocześnie wzdychamy, "jak mi się nie chce, jakie to uciążliwe, jakie to nudne", sercem wówczas człowiek będzie daleko od miłości i od Boga.
- Kontynuujemy to, co rozpoczął Jan Paweł II przed 32 laty, a papież Franciszek powiedział, żebyśmy zeszli z kanapy - powiedział ks. Marcin Wawrzynkowski, diecezjalny duszpasterz młodzieży. - Jednak diecezja pelplińska bardzo często z tej kanapy schodzi, co wszędzie widać. Jest nas dużo, przed mszą było ponad 3 tysiące zgłoszeń, a teraz widzę, że jest nas przynajmniej o tysiąc więcej. Jestem związany z Kościerzyną od 11 lat i powiem szczerze, że do tej pory takich tłumów jeszcze na tym placu nie widziałem - dodał duszpasterz. 9.04.2017 / fot. Adam Kiedrowski / Nowe Pomorze / KFP

MIESZKAŃCY WYSPRZĄTALI PARK FERBERÓW W LIPCACH

Do kontenera wpadały opony, połamane krzesła, szmaty, kineskop, zderzak samochodowy i dziesiątki butelek – nie tylko po mocniejszych trunkach, ale także po chemikaliach. Mieszkańcy wysprzątali zapomniany przez wielu park Ferberów w gdańskich Lipcach. Przynieśli worki i rękawice, kontener na ich prośbę podstawił Gdański Zarząd Dróg i Zieleni. Inicjatorką akcji była Marta Węsek-Wiktorska, mieszkanka Traktu Św. Wojciecha. - Tak naprawdę pomysł wyszedł od mojej mamy, która jest radną dzielnicy Orunia - Św. Wojciech - Lipce. Ja tylko podpytałam sąsiadów, potem wspólnie zrobiliśmy akcję na Facebooku i... było nas dużo. Naliczyliśmy około 80 osób. Przyszły Lipce i Chełm. Sprzątało kilka pokoleń. Był mój tata – rocznik 1956, był pan Andrzej Wardyn, który przez wiele lat prowadził w Lipcach knajpkę „Kabaret To Tu”, przyszły nasze seniorki – pani Grudzińska i pani Czesia Kogutowska, czterdziestolatki, trzydziestolatki, nastolatki i kilkuletnie dzieciaczki – mówi Marta Węsek-Wiktorska. Zaczęli o dziesiątej. Po trzech godzinach kontener był pełny (7 metrów sześciennych). Pozostała jeszcze do załatwienia sprawa dzikich wysypisk. Tymi ma zająć się GZDiZ. W zabytkowym kompleksie parkowo-leśnym znajdują się dwa stawy – zbiorniki retencyjne, od lat niepogłębiane i nieczyszczone. Przepusty między nimi są pozapychane. Przy jednym ze zbiorników leżą pralki, lodówki i inne wielkogabarytowe odpady. - Z tym byśmy sobie nie dali rady. GZDiZ zobowiązał się, że do 14 kwietnia wyczyści ten teren. Wysprzątaliśmy większą cześć parku – te najbardziej zanieczyszczone miejsca, czyli główne wejście, tereny sąsiadujące z potokiem Maćkowy i okolice przedszkola 24. Nie spodziewaliśmy się, że tam jest aż tyle śmieci. Jak napełniliśmy worki, to niektórym zabrakło sił, żeby taszczyć je na górę czy też do punktu zbornego przy wejściu głównym. Musieliśmy przerzucać te wory przez płot na teren przy przedszkolu, kolega podjeżdżał od tyłu samochodem, ładował śmieci do bagażnika i zawoził do kontenera – opowiada pani Marta. Po sprzątaniu przyszedł czas na zapowiadaną na plakatach rozrywkę. Ognisko paliło się do późnego wieczora. Byty pieczone kiełbaski, ziemniaki, jabłka i dużo wspomnień starszych mieszkańców Lipiec. - Oni tutaj rozbijali namioty, biegali, leżeli na liściach i wpatrując się w niebo zasypiali, by budzić nad ranem. Mieli wtedy po 15 czy 16 lat. To miejsce było piękne. Przed wojną mieszkańcy schodzili się tu z całego Gdańska. Coś musiało ich przyciągać. Dziś niewielu gdańszczan zna to miejsce. Wiemy jedynie z historii, że to był park Ferberów władających okolicą od XVI wieku. Złożyliśmy do prezydenta miasta wniosek o opracowanie koncepcji zagospodarowana tego miejsca. Nie chcemy wiele. Mamy świadomość, że czasy jego świetności minęły. Ta muszla koncertowa, te stoliki kawiarniane, wielka rzeźbiona wiata, gospoda Trzy Świńskie Głowy, wieża widokowa... Ale chcemy, żeby park miał znowu gospodarza. Może kilka latarni, może kilka ławek. Wracam z ogniska - dookoła panują ciemności. Cały park jest objęty ochroną konserwatora zabytków - zasługuje więc na postawienie tablic informujących, że to jest historyczne miejsce. Chodzi o pamięć. Po kilkunastometrowej wieży zostały tylko fundamenty. Będziemy dążyć do tego, żeby została odbudowana, żeby można było spojrzeć stąd na całe Lipce i na Żuławy – mówi Marta Węsek-Wiktorska. 8.04.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

MALOWALI JAJA, ABY POMÓC INNYM

W zdobieniach wychodzących spod ręki Magdy Benedy słychać było falowanie morza, pisanka Andrzeja Kowalczysa musiała mieć barwy gdańskiej Lechii, a Maciejowi Kosycarzowi znowu wyszedł z jajka aparat fotograficzny marki Hosnikon. „Wielkanocne Jaja” już po raz ósmy zagościły w Galerii Bałtyckiej. Na zaproszenie Fundacji Hospicyjnej i Hospicjum im. ks. E Dutkiewicza SAC w warsztatach tworzenia ozdób świątecznych udział wzięły znane osobistości świata mediów, polityki, kultury i sportu. Przyłączyć mógł się każdy. Tradycyjnie już malowaniu towarzyszyła kwesta prowadzona przez hospicyjnych wolontariuszy. Zbiórka w galerii trwa przez cały weekend. Dochód z „Wielkanocnych Jaj” stanowiących kontynuację kampanii Pola Nadziei zasili konto osób wymagających opieki paliatywnej. - Dzięki takim akcjom pozyskujemy środki na opiekę nad 1000 pacjentów rocznie. Z wami możemy pomagać im najlepiej jak potrafimy przejść najtrudniejsze chwile bez bólu i w poczuciu bezpieczeństwa – mówiła Anna Laska z Hospicjum im. ks. Dutkiewicza. Podopiecznych hospicjów wspierali w sobotę m.in. Magda Beneda, Beata Szewczyk, Marzena Nieczuja-Urbańska, Maciej „Gleba” Florek, Adam Korol, Maciej Kosycarz, Piotr Kowalczuk, Bogusław Kaczmarek, Andrzej Kowalczys, Simeon Sławczew i João Nunes. Każdy mógł wykazać się kunsztem zdobniczym, tworząc własną pracę, ale było też wspólne malowanie wyjątkowej rzeźby wielkanocnej w drewnie autorstwa Roberta Wyskiela. Warsztaty dekorowania ozdób świątecznych poprowadziły Magdalena Gliniecka i Alicja Kocińska z firmy KAI Kreatywnie Atrakcyjnie Inspirująco oraz malarka Barbara Wypustek. Jedną z atrakcji świątecznego spotkania był występ Zespołu Trębaczy Myśliwskich Jantar Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. Imprezę poprowadzili Magda Szpiner i Włodek Raszkiewicz z Radia Gdańsk. 8.04.2017 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

OLIMPIA OSOWA MISTRZEM POLSKI

Unihokeistki Olimpii Osowa ponownie są mistrzyniami Polski! W ciągu 9 lat podopieczne trenera Pawła Ludwichowskiego dokonały tej sztuki siedmiokrotnie. Tym razem cieszyły się ze zdobycia tytułu przed własną publicznością. Gospodarzem SuperFinału Salming Ekstraligi Unihokeja była w sobotę Hala Widowiskowo-Sportowa Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. O złoto gospodynie finałów rywalizowały z Podhalem Nowy Targ. Mecz zapowiadany jako wojna Północ – Południe rozgrzał widzów do czerwoności. Po 60 minutach na tablicy wyników widniał remis 6:6. A przecież było już 4:1 dla Olimpii (4:1,2:2,0:3). W dogrywce złotą bramkę zdobyła Weronika Grądzka. Z brązowymi medalami wyjechały z Gdańska unihokeistki Jedynki Trzebiatów, które w starciu o podium pokonały PUKS Trzebinia 6:2 (1:0,1:2,4:0). Nowy Targ miał w hali AWFiS dwie szanse na złoto. Obie stracił w dramatycznych okolicznościach. Górale przegrali mecz finałowy z MUKS Zielonka 4:5. I znowu bramka decydująca o tytule mistrzowskim padła w dogrywce. W meczu o brąz KS Gorący Potok Szarotka Nowy Targ pokonał KS Fenomen Babimost 5:3. 8.04.2017 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

GRZEGORZ SCHETYNA W GDAŃSKU O MUZEUM II WOJNY ŚWIATOWEJ

Grzegorz Schetyna zapowiedział w Gdańsku, że Platforma Obywatelska nigdy nie zgodzi się na to, by historia została zawłaszczona, czyli sfałszowana przez polityków PiS. - Nie pozwolimy na to, żeby prezes PiS Jarosław Kaczyński i politycy PiS mogli pisać kłamliwą narrację historii i wybierać fakty, które są wygodne dla ich politycznej narracji. Nie zgodzimy się na to, ponieważ historia jest jedna - prawdziwa. I nawet, a może przede wszystkim, dlatego, że czasami jest trudna, musimy potrafić na nią spojrzeć, musimy potrafić ją czytać, akceptować i tłumaczyć. To jest nasze zobowiązanie wobec następnych pokoleń - komentował zamieszanie wokół Muzeum II Wojny Światowej przewodniczący PO, dodając, że gdańszczanie powinni zawsze czuć wsparcie całej Polski w tej sprawie, bo to jest symbol historycznej prawdy. Lider Platformy przyjechał do Gdańska na spotkanie z samorządowcami Pomorza. Rozmowy w sali Filharmonii Bałtyckiej dotyczyły m.in. planowanych przez Prawo i Sprawiedliwość zmian w ordynacji wyborczej, odbierania przez ekipę rządzącą kompetencji prezydentom, burmistrzom i wójtom oraz zmian w edukacji, które mają zostać wprowadzone w życie 1 września. 8.04.2017 / fot. Wojciech Stróżyk / Reporter / KFP
  • aktualnych propozycji: 9765
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2017 KFP