logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11309
Z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości na ulicach Gdańska od czwartku jest biało-czerwono w ciągu dnia i w nocy. Iluminacje w barwach narodowych pojawiają się wieczorową porą m.in. na pomnikach Poległych Stoczniowców, Marszałka Józefa Piłsudskiego i „Tym co za polskość Gdańska” oraz na wiaduktach w ciągu ul. Kościuszki i ul. Jana z Kolna. W biało-czerwonych barwach mieni się po zmroku fasada Dworu Artusa. Identyczną oprawę od soboty ma dźwig stoczniowy na Młodym Mieście u zbiegu ulic Narzędziowców i Stolarzy. Iluminacja z okazji obchodów 100. rocznicy niepodległości jest zarazem testem poprzedzającym montaż stałego oświetleniem dźwigu, które Fundacja Gdańska zamierza zainstalować w pierwszym kwartale przyszłego roku. Projekt powstał we współpracy z firmą LBL VAP Philips oraz projektantką Martą Waczyńską, zwyciężczynią konkursu rozstrzygniętego w maju 2018. W niedzielę świąteczna iluminacja zostanie dźwigu włączona o godz. 18. 10.11.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Biało-czerwona flaga ma 40 m kw. powierzchni (8 x 5 m). W sobotnie południe została wciągnięta na 42-metrowy maszt usytuowany na terenie Centrum Hewelianum, nieopodal szczytu Góry Gradowej. Wydarzeniu uświetniającemu obchody 100-lecia odzyskania niepodległości towarzyszył pokaz musztry w wykonaniu Garnizonu Gdańsk. Była też salwa honorowa. Uroczystość zaszczycili m.in. prezydent miasta Paweł Adamowicz i profesor Andrzej Januszajtis. – Maszt ma 42 metry, do tego należy doliczyć 46 metrów wzniesienia Góry Gradowej. Mamy w sumie 88 metrów, więc zaryzykuję stwierdzenie, że jest to najwyżej położony maszt, a właściwie flaga w Polsce – mówi dyrektor Centrum Hewelianum Paweł Golak. Dzięki specjalnemu oświetleniu flaga powiewająca nad CH będzie widoczna z odległych zakątków miasta również nocą. 10.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdańskie obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości rozpoczęły się w sobotę przedpołudniową uroczystością pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego u zbiegu al. Grunwaldzkiej i Wojska Polskiego. Do udziału w uczczeniu święta zaprosili mieszkańców prezydent miasta i Związek Piłsudczyków Rzeczypospolitej Polskiej Okręg Gdański. Cześć bojownikom o wolną i niepodległą ojczyznę oddali dziś m.in. przedstawiciele środowisk kombatanckich, pomorscy samorządowcy, żołnierze oraz młodzież z gdańskich szkół. W programie znalazło się m.in. ślubowanie pierwszego rocznika Liceum Ogólnokształcącego Mundurowego Spartakus. Zabrzmiały hymn narodowy i Marsz Pierwszej Brygady. Po zakończeniu części oficjalnej na uczestników wydarzeń rocznicowych czekały gorąca kawa, herbata oraz żołnierska grochówka. 10.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Weekend Niepodległości w Pruszczu Gdańskim rozpoczął się od ogłoszenia nowego rekordu Polski Guinessa w kategorii „Najwięcej autorów jednego obrazu”. To już oficjalna wiadomość: 929 uczniów pruszczańskich szkół wzięło udział w jednoczesnym malowaniu godła państwowego. Dotychczasowy rekord wynosił 737 osób. Akcja zainicjowana przez Monikę Niklas, nauczycielkę plastyki w ZSO nr 1, z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości miała miejsce przed dwoma tygodniami na placu Jana Pawła II. W piątkowe południe banner z rekordowym orłem w koronie (4 na 6 m) zawisł na budynku Urzędu Miasta przy ul. Grunwaldzkiej. Świadkami wydarzenia byli współautorzy rekordu, nauczyciele i dyrektorzy szkół uczestniczących w malowaniu godła. Nie mogło zabraknąć także tych, którzy 26 października symbolicznie rozpoczęli tę próbę, a wśród nich członka zarządu województwa pomorskiego Ryszarda Świlskiego i burmistrza Pruszcza Janusza Wróbla. Rekordowe osiągnięcie uczestnicy uroczystości upamiętnili wspólnym zdjęciem. – Mam nadzieję, że udział w tej akcji zapadnie uczniom na lata i będzie się kojarzył ze stuleciem odzyskania przez Polskę niepodległości. Chodziło mi o to, aby pamiętali o tym, że zrobili coś wspólnie, coś wielkiego. W każdej szkole odbywają się konkursy plastyczne związane z naszym narodowym świętem. Ten projekt jest niecodzienny – mówi Monika Niklas, pomysłodawczyni akcji. 9.11.2018 / fot. Daniel Słoboda / KFP
Teatr Wybrzeże uczci setną rocznicę niepodległości Polski prapremierą „Ruskich” Radosława Paczochy. Spektakl w reżyserii Adama Orzechowskiego otwierający działalność nowej sceny teatralnej – Starej Apteki stanowi jednocześnie inaugurację przeglądu wybrzeżowych przedstawień związanych z tematyką niepodległościową. Cyklowi przyświeca hasło „... do Polski”.
„Ruscy” to sztuka o Polakach, którzy nie z własnej woli i winy zostali skazani na rozłąkę z krajem, a z powodu swojej tożsamości narodowej byli prześladowani. Radosław Paczocha przygląda się również losowi dzisiejszych polskich repatriantów, ich zmaganiom z własną tożsamością rozpiętą w dramatyczny sposób pomiędzy polską martyrologią a kulturową rosyjskością, na którą wyrokiem historii zostali skazani. „Ruscy” to także pytania o prawo do bycia Polakiem na przekór historii. – Kiedy polscy repatrianci ze Wschodu wracają do ojczyzny, która nigdy nie była ich ojczyzną, bo przecież nigdy w niej nie mieszkali, muszą się jej uczyć niejako od zera, przekonując się na własnej skórze, kim są ich rodacy i jak oni sami prezentują się na tle swojego narodu. I zazwyczaj wtedy właśnie dowiadują się, że są Ruskimi, czyli obcymi, i że chichot historii albo mówiąc wprost, wyroki Stalina mają ciągle ogromną moc sprawczą. Dziesiątki lat pozbawiania narodu swoich korzeni, wydziedziczania go z kultury i tradycji, z jednej strony zmieniają kulturowy kod, ale z drugiej strony bardzo silnie utwierdzają poczucie własnej tożsamości i odmienności. Polskość staje się emblematyczna, mityczna, martyrologiczna, a już na pewno staje się nieobojętna, niezwykle ważna, choć zupełnie inna od tej, która w tym samym czasie deklinuje się przez zupełnie inne przypadki na ziemi pomiędzy Odrą a Bugiem. I która polskość jest bardziej polska? I kto jest bardziej Polakiem? I czy w ogóle ma sens zadawanie takich niemądrych pytań w tak okrutnych okolicznościach? Chciałem w „Ruskich” wielką historię podsunąć pod nos teraźniejszości, która bardzo lubi etykietować, szufladkować i dobrze się sama ze sobą czuć – mówi Radosław Paczocha, scenarzysta i dramaturg Teatru Wybrzeże.
W dramacie zostały wykorzystane fragmenty „Poematu bez bohatera” Anny Achmatowej w tłumaczeniu Giny Gieysztor, fragmenty wiersza „Silentium!” Fiodora Tiutczewa, wiersz Niny Kuczyńskiej „Obca” oraz poezje Mariana Jonkajtysa z tomów „Kazachstan”, „Co to jest Syberia” i „Żywa pamięć”. Na scenie Stara Apteka 11 listopada wystąpią m.in. Magdalena Gorzelańczyk (Wiera), Agata Woźnicka (Natasza), Sylwia Góra-Weber (Mama), Krzysztof Matuszewski (Dziadek) i Piotr Biedroń (Ksiądz Bukowiński, Jura). Kolejne spektakle 13, 14 i 18 listopada oraz 1, 2, 8 i 9 grudnia. 8.11.2018 / fot. Anna Rezulak / KFP
Marta Abramowicz, autorka bestsellera „Zakonnice odchodzą po cichu”, powraca z równie mocnym i poruszającym reportażem pt. „Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica”. Książka wydana przez Krytykę Polityczną przed kilkunastoma dniami trafiła do księgarń. Z dziennikarką i psycholożką, która w swojej najnowszej pracy przełamuje kolejne tabu, można było porozmawiać w czwartkowy wieczór w sopockim Teatrze na Plaży. Spotkanie autorskie z Martą Abramowicz poprowadziła Magdalena Grzebałkowska. 8.11.2018 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Na terenie Parku Kolibki w Gdyni-Orłowie, nieopodal budynku Biura Ogrodnika Miasta miał dziś miejsce uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej hrabiego Witolda Józefa Adama Kukowskiego herbu Ślepowron (1882-1939). Ostatni właściciel Dóbr Rycerskich Kolibki swoją działalnością zasłużył się jako patriota i działacz społeczno-polityczny. Był propagatorem polskości i działań na rzecz szerzenia oświaty, edukacji i kultury. Od 1921 roku pełnił obowiązki konsula honorowego Republiki Estonii w Wolnym Mieście Gdańsku. Wpisany przez hitlerowców na czarną listę wrogów III Rzeszy, zaraz po wybuchu wojny trafił do więzienia. 4 września zginął z rąk oprawców w lasach piaśnickich, a jego rodzina wywieziona została do obozów koncentracyjnych. W 1946 roku na mocy dekretu PKWN majątek Kukowskich przejęło państwo.
Od 2002 roku imię Witolda Kukowskiego nosi nadmorska alej w Gdyni-Orłowie stanowiąca przedłużenie Promenady Królowej Marysieńki. Kamień z epitafium upamiętniającym wielkiego gdynianina został odsłonięty dzisiaj z inicjatywy Rady Dzielnicy Orłowo. W uroczystości objętej patronatem prezydenta miasta uczestniczył Martin Roger, ambasador nadzwyczajny i pełnomocny Republiki Estońskiej w Polsce. 8.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Do 22 listopada na Placu Grunwaldzkim w Gdyni możemy oglądać wystawę przygotowaną przez gdański oddział i delegaturę w Bydgoszczy Instytutu Pamięci Narodowej z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Plenerowa ekspozycja pt. „Należy stworzyć niepodległe państwo polskie (…) z wolnym dostępem do morza” od wczoraj gości także we Włocławku, a od piątku będzie dostępna również w Bydgoszczy. W kolejnych tygodniach przewidziane są prezentacje w innych miejscowościach Pomorza i Kujaw. Wystawa porusza m.in. tematykę genezy odrodzenia Rzeczypospolitej, walki o granice, działalności niemieckiej ochotniczej organizacji paramilitarnej Grenzschutz Ost (Straż Graniczna Wschód), powstania wielkopolskiego, zaślubin Polski z morzem, plebiscytu na Powiślu czy wojny polsko-bolszewickiej. Ciekawą jej częścią są sylwetki Ojców Niepodległości Pomorza i Kujaw, wśród których znaleźli się Stefan Łaszewski, Otton Steinborn, Jan Biziel, Jan Maciaszek, kpt. Paweł Cyms, dr Józef Wybicki, Antoni Abraham, Stefan Hazuka, Tomasz Rogala, ks. Józef Wrycza i płk Wojciech Józef Gromaczyński. – Tak jak przez ostatni rok prezentowaliśmy w kilkudziesięciu miejscowościach ogólnopolskie spojrzenie na 100. rocznicę odzyskania niepodległości, czyli wystawę „Ojcowie Niepodległości”, tak teraz prezentujemy ujęcie bardzo bliskie, regionalne, w którym podjęta została zwięzła próba wspomnienia o losach miast naszego regionu, od Kujaw po samo Wybrzeże w okresie 1918-1920. Po bardzo długiej niewoli, zapoczątkowanej w 1772 roku I rozbiorem, wreszcie spełniło się marzenie Polaków o wolnej ojczyźnie. Po blisko stupięćdziesięcioletnim okresie wielkich krzywd narodowych, ucisku politycznego, ekonomicznego i kulturalnego ze strony bezwzględnych zaborców, rosyjskiego na Kujawach Wschodnich i pruskiego na Kujawach Zachodnich i Pomorzu, Polacy mieli znowu swoje państwo. Na wystawie punktem wyjścia jest rok 1918 – mówi prof. Mirosław Golon, dyrektor IPN Gdańsk. 8.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Kwintet Wojtka Mazolewskiego kontynuuje wyjątkową trasę koncertową poświęconą muzyce Krzysztofa Komedy Trzcińskiego. W piątkowy wieczór reinterpretacji znanych na całym świecie standardów jazzowych i muzyki filmowej w wykonaniu Wojtka Mazolewskiego, Joanny Dudy, Marka Pospieszalskiego, Oskara Toroka i Qby Janickiego słuchał Stary Maneż. Po Gdańsku będą jeszcze Warszawa, Kraków, Wrocław, na koniec roku – koncert live w studiu radiowej Trójki, a potem... nowa płyta. Publiczność i prezentacja muzyki na żywo mają pierwszeństwo. – Tak jest najlepiej – twierdzi Wojtek Mazolewski.
Twórczość Krzysztofa Komedy inspiruje kolejne pokolenia muzyków w wielu zakątkach świata. Nie inaczej jest z Mazolewskim i muzykami jego kwintetu. Jednym z impulsów do zagłębienia się w muzykę twórcy polskiej szkoły jazzu był dla artystów zeszłoroczny koncert WMQ w Londynie podczas prestiżowej serii Church of Sound. Zespół Wojtka Mazolewskiego  zaprezentował londyńskiej publiczności specjalny projekt „Polish Jazz” poświęconym legendom polskiego jazzu, w tym w dużej części muzyce Komedy. Nowy program koncertowy kwintetu z muzyką ikony światowego jazzu powstawał przez ostatnie dwa lata. – W naszych interpretacjach pokazujemy nie tylko sam potencjał kompozycji Komedy, który jest bezdyskusyjny, ale także dodajemy im taki nasz, kwintetowy pierwiastek łączący tradycję z nowoczesnością – mówi Wojtek Mazolewski. 6.11.2018 / Fot. Anna Rezulak / KFP
Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł, że prezydent Gdańska Paweł Adamowicz poniżył, nazywając faszystą, i naruszył nietykalność cielesną działacza Młodzieży Wszechpolskiej Aleksandra Jankowskiego, ale ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu umorzył postępowanie karne w tej sprawie. To pokłosie odwołania, jakie obrońca pozwanego złożył od wyroku ogłoszonego przez Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w lipcu tego roku, skazującego prezydenta miasta na karę grzywny w wysokości 2,5 tysiąca złotych. Wyrok Sądu Okręgowego jest prawomocny.
Sekretarz koła Młodzieży Wszechpolskiej w Gdańsku oskarżył Pawła Adamowicza o stosowanie wobec niego siły fizycznej oraz „bezpośrednie utożsamienie jego osoby z faszyzmem”. W prywatnym akcie oskarżenia czytamy: "Oskarżony, stosując siłę fizyczną, dokonał ataku na moją osobę oraz dwie inne kobiety. Stosując siłę fizyczną zdecydowanie odpychał nas, krzycząc „Won!", „Precz!” oraz pomawiając nas poprzez nazwanie mnie jak i dwóch obecnych ze mną kobiet mianem faszystów”. Do zdarzeń miało dojść 7 listopada ubiegłego roku w Ratuszu Głównego Miasta podczas wystąpienia Adama Michnika pt. „Dwie Niepodległości 1918/1989 – wyzwania i bilans”. Tuż po rozpoczęciu wykładu kilkuosobowa grupa działaczy Młodzieży Wszechpolskiej chciała wręczyć redaktorowi naczelnemu „Gazety Wyborczej” wiaderko z substancją imitującą smołę. – I wtedy do akcji wkroczył pan prezydent Paweł Adamowicz – mówił Aleksander Jankowski. Jak tłumaczył powód, happening MW miał polegać na „ułatwieniu panu Michnikowi prowokacji na marszach niepodległości", nawiązując do działań dziennikarza Jacka Hugo-Badera, który ucharakteryzował się na Afropolaka i wziął udział w warszawskim marszu 11 listopada 2016 roku, a następnie opisał swoje doświadczenia w gazecie. – Chodziło o to, aby pan Michnik mógł wysmarować całą redakcję na nasz koszt, a nie tylko jednego dziennikarza – wyjaśniał Aleksander Jankowski. 6.11.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 11309
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP