logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12678
Katedra Oliwska, kościoły św. Trójcy, Bożego Ciała, św. Piotra i Pawła, Stary Port, Góra Gradowa i Droga Królewska – to tylko niektóre miejsca i zabytkowe budowle, po których w niedziele oprowadzali nieodpłatnie przewodnicy z oddziału Gdańskiego PTTK oraz Koła Przewodników Miejskich i Terenowych im. Franciszka Mamuszki. Na co dzień przyświeca im motto „Miłość do Gdańska niech idzie w pokolenia”. Dzisiejszą akcję społeczną zorganizowali z okazji Międzynarodowego Dnia Przewodnika Turystycznego (21 lutego). Rokrocznie korzysta z niej kilka tysięcy miłośników zwiedzania. Wśród tegorocznych atrakcji były m.in. przejażdżki po Gdańsku meleksami oraz wycieczka ze Śródmieścia do Nowego Portu (i z powrotem) zabytkowym tramwajem. W przedwojennym, kremowym Ringu nr 273 słuchało się niezwykłych opowieści o mieście i na siedząco, i na stojąco. Tramwaj wypełnił się po brzegi. W rolę opowiadacza historii wcielił się Wiesław Tarnacki, wielki pasjonat Trójmiasta, licencjonowany przewodnik turystyczny po Gdańsku, Sopocie i Gdyni, członek Polskiego Towarzystwa Turystyczno- Krajoznawczego oraz Koła Przewodników Miejskich i Terenowych im. Franciszka Mamuszki w Gdańsku. Na dzisiejszej trasie nie bez znaczenia był także fakt, że pan Wiesław spędził dzieciństwo w Nowym Porcie. Tramwaj zatrzymał się tu w niedzielę na dłużej. Sentymentalna przejażdżka ze startem i metą przy Bramie Wyżynnej trwała 1,5 godziny. 23.02.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Niedźwiedzie Polarne startowały w strojach kąpielowych, Tekstylni mogli mieć na sobie więcej. Ponad pół tysiąca miłośników aktywnego spędzania czasu wystartowało w IX Biegu Morsa. Na kilkukilometrowych trasach prowadzącą leśnymi drogami wokół położonego nad jeziorem Garczyn (gmina Kościerzyna) Powiatowego Centrum Młodzieży rywalizowali biegacze i chodziarze z kijkami. Wśród nich nie brakowało członków stowarzyszeń morsów z Polski północnej, ale też zawitali na Kaszubach biegacze z odleglejszych zakątków kraju, m.in. z Dolnego Śląska i Podkarpacia. Ta impreza łączy środowiska. Na mecie na uczestników czekały nie tylko medale, ale też złote foliowe okrycia niezbędne do powstrzymania utraty ciepła, gorące napoje, grochówka i kiełbaski. Kulminacyjnym punktem programu była wspólna kąpiel w wodach jeziora. Mimo że temperatura powietrza i okoliczności tej zimy dalekie są od tego, o czym każdy mors marzy najbardziej, humory w wodzie wszystkim dopisywały. Po kąpieli nadszedł czas na ognisko oraz wręczenie pucharów zwycięzcom IX Biegu Morsa. Imprezę zorganizował Kościerski Klub Morsa Forrest Gump wspierany przez gminę Kościerzyna i Powiatowe Centrum Młodzieży w Garczynie. 23.02.2020 / fot. Adam Kiedrowski / nowepomorze.pl / KFP
Iga Chmielewska jest rysowniczką i twórczynią fanpage’a „Bardzo Brzydkie Rysunki”, który na Facebooku śledzi 320 tysięcy obserwatorów. Odkąd pamięta, w jej życiu obecne były kredki i rysunek. Rodzice posyłali ją na kółka plastyczne, potem trafiła do liceum plastycznego, gdzie zamarzyło jej się aktorstwo. Bezskutecznie próbowała rozpocząć drogę edukacyjną w tym kierunku. Pozostała przy tym, co było jej najbliższe. Od kilku lat dzieli się z swoją twórczością z tysiącami widzów. – Potrzebowałam ucieczki od rzeczywistości i płaszczyzny, w której mogłabym ją w mniej lub bardziej złośliwy sposób skomentować. Dlatego pojawiły się „Bardzo brzydkie rysunki” – mówi rysowniczka. Na sobotnim spotkaniu z Igą i jej pracami w salonie Empik Galeria Bałtycka było widać, że ma mnóstwo fanów. Zjednuje ich sobie spontanicznością i naturalnością. Autorka minimalistycznych w swojej formie rysunków przyznaje, że poprzez oryginalną twórczość stara się opowiedzieć publicznie o wszystkim tym, co ludzie próbują najczęściej ukryć przed światem. „Bardzo Brzydkie Rysunki” są sumą osobistych przeżyć, obserwacji i zupełnie abstrakcyjnych wizji. Część z nich można teraz podziwiać także w „Bardzo brzydkim nieporadniku”, który ukazał się nakładem Wydawnictwo Znak. Książeczka miała premierę 12 lutego. Choć być może wygląda podobnie, nie jest to – jak przyznaje twórczyni – kalendarz biurkowy, ale na biurku prezentuje się najlepiej. – Żaden też z niego poradnik, ale z pewnością pomoże przetrwać niejeden trudny moment – zachęca do lektury Iga Chmielewska. 22.02.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Nie żyje Dawid Krupej, radny Miasta Gdańska z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, asystent poselski wiceministra Jarosława Sellina. Miał 29 lat. Był absolwent śpiewu solowego na Akademii Muzycznej w Gdańsku. O śmierci radnego poinformowała w piątek jego siostra Stefania Krupej na swoim profilu na FB: „Ten post kieruję to serdecznych przyjaciół i znajomych mojego kochanego braciszka, mimo iż staram się zachować cząstkę prywatności, uważam że fb to najszybszy sposób by was poinformować, że Dawid Krupej, mój braciszek odszedł dzisiaj od nas, w poniedziałek zamieszczę więcej informacji dotyczących pogrzebu”.
Dawid Krupej był radnym z okręgu wyborczego nr 6 Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia, Oliwa, VII Dwór, Osowa, Matarnia, Kokoszki, członkiem Komisji ds. Skarg, Wniosków i Petycji oraz Komisji Kultury i Promocji Rady Miasta Gdańska. Miał tytuł magistra sztuki, ukończył śpiew solowy na Akademii Muzycznej w Gdańsku. Był bliskim współpracownikiem wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina. Interesował się muzyką operową i naukami o zarządzaniu, jego pasją była jazda na rowerze.
Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin: „Z głębokim żalem zawiadamiam o śmierci mojego współpracownika Dawida Krupeja. Był on zaangażowanym społecznikiem, Radnym miasta Gdańska, artystą, kolegą.
Dawidzie wszystkim nam będzie Ciebie brakowało........
Świeć Panie nad jego duszą”.
Poseł i były radny Gdańska Kacper Płażyński: „Zmarł Dawid Krupej. Oddany sprawom gdańszczan radny, nasz kolega, przyzwoity, dobry człowiek. Bliskim Dawida składam wyrazy głębokiego współczucia. Spoczywaj w pokoju” . 22.02.2020 / fot. KFP
Wczoraj Kielce, Łódź i Toruń, dziś Gdańsk, Olsztyn i Białystok. 16 nowych „Biur Ekipy Szymona” w kilka dni. – Trzeba pomyśleć o państwie, które zejdzie na ziemię i zajmie się realnymi problemami ludzi. Tego się nie da zrobić w obecnym układzie. Musi pojawić się prezydent bezpartyjny – mówi Szymon Hołownia. Niezależny kandydat na prezydenta RP zbierał dziś rano podpisy poparcia na gdańskim Przymorzu. Po godzinie 9 Hołownię i jego ekipę można było spotkać na Zielonym Rynku. Wczesnym popołudniem kandydat odwiedzi mieszkańców Olsztyna, a wieczorem będzie w Białymstoku. 22.02.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
– Niektórym śpieszyło się tylko do Sejmu – dowcipkują mieszkańcy ul. Starowiejskiej, pokazując nam plakaty wyborcze jednego z kandydatów na posła wiszące na ogrodzeniu budynku komunalnego w Gdańsku-Letnicy. Zgodnie z Kodeksem wyborczym nie powinno ich tu być od 13 listopada. A może powinny zniknąć zaraz po wyborach... Kandydat Arwid Żebrowski, szef kwidzyńskich struktur Prawa i Sprawiedliwości oraz radny Sejmiku Województwa Pomorskiego, pewnie nawet nie wie, że jego kampania wyborcza do Sejmu w Gdańsku wciąż trwa. Plakaty kwidzynianina (bądź to, co z nich zostało) oglądaliśmy dziś na ogrodzeniu budynku przy ul. Starowiejskiej 15/16 (siedzibę ma tu Gama GAK) pozostającego w zasobach Gdańskich Nieruchomości oraz na barierkach w pasie drogowym przy ul. Uczniowskiej nieopodal ronda im. Tadeusza Mazowieckiego (to terytorium Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni). Nośnik z pozostałościami po plakacie wyborczym radnego Żebrowskiego zdobi także barierkę przed Szkołą Podstawową nr 52 przy ul. Kościuszki 111 we Wrzeszczu. Gdańszczanie pokazują go palcami, żartują, ale nie zgłaszają nieprawidłowości właściwym służbom. Po wyborach do straży miejskiej w Gdańsku wpłynęły jedynie dwa zgłoszenia o takim plakatowym naruszeniu porządku. W obu przypadkach interwencja nie była konieczna. – Plakatów w tych miejscach nie było. Przypuszczam, że kiedy sprawa wzbudziła czyjeś zainteresowanie, szybko zostały zdjęte. Mandatów ani innych kar dla pełnomocników komitetów wyborczych w Gdańsku też było. Oczywiście jeżeli ktoś zobaczy taki plakat wyborczy w mieście, to zachęcamy do zgłoszenia tego faktu. Można zwrócić się do nas bądź do Gdańskiego Centrum Kontaktu. Zajmiemy się sprawą – informuje nas Marta Drzewiecka, rzecznik prasowy straży miejskiej. 21.02.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. poprawiają dostęp do portów w Gdyni i Gdańsku. Inwestycje warte ponad 2,6 mld zł potrwają co najmniej do końca przyszłego roku. Chodzi o sprawny przeładunek większej ilości towarów i bezpieczny system obsługi pociągów. Do portów docierać będą dłuższe i cięższe składy. Wdrażanie projektu „Poprawa infrastruktury kolejowego dostępu do portu Gdańsk” trwa od sierpnia 2019 roku. Obejmuje on m.in. przebudowę ponad 70 km torów, 13 przejazdów kolejowo-drogowych i przejść dla pieszych oraz wymianę 221 rozjazdów. Przebudowane będą obiekty inżynieryjne – trzy mosty, dwa wiadukty oraz 18 przepustów. Nad torami stacji Gdańsk Kanał Kaszubski, w ciągu ulicy Ku Ujściu, wybudowany zostanie nowy wiadukt z drogami dojazdowymi. Największymi placami budowy są obecnie stacje Gdańsk Port Północny (w podłoże wbito tutaj kilka tysięcy betonowych pali) oraz Gdańsk Zaspa Towarowa, gdzie od kilku miesięcy powstaje nowa nastawnia. Nowoczesne urządzenia i system sterowania ruchem kolejowym pozwolą na sprawniejszą i bezpieczną obsługę większej liczby pociągów kierowanych do gdańskiego portu, czyli przeładunek większej ilości towarów. Na stacji powstaje nowy system odwodnienia. Znikają stare tory. Niebawem zastąpią je nowe. Na placu budowy PKP PLK zgromadziły m.in. ponad 56 tys. ton tłucznia, 57 tys. ton piasku, prawie 18 tys. metrów nowych szyn oraz ponad 45 tys. podkładów. 21.02.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Szaniec Jezuicki – pruski fort wniesiony i rozbudowywany według założeń tzw. szkoły nowopruskiej w latach 1843-1867 na wzgórzu w sąsiedztwie kolegium jezuickiego. Przez wiele powojennych lat był zapomnianą, niedokończoną fortyfikacją gdańską. Jeszcze niedawno zarastał chaszczami. Wciąż ma szansę stać się perełką turystyczną miasta.
XIX-wiecznym zabytkiem przy ul. Kolonia Anielinki na Starych Szkotach pozostającym w zasobach Gdańskich Nieruchomości od 2014 roku opiekują się pasjonaci motocykli. To ich siedziba. Nie jest tajemnicą, że do roli głównego gospodarza fortu od lat przymierzane jest Centrum Hewelianum (obecnie Hevelianum), a powtórka scenariusza rewitalizacji gdańskiego Grodziska byłaby tu najchętniej widziana. Trzeba tylko dotrzeć do źródła finansowania. To wielomilionowa inwestycja. Na odpowiedni czas czekają projekty budowy układu drogowego wraz z odwodnieniem i oświetleniem wokół szańca. Pierwszy przetarg na opracowanie dokumentacji koncepcyjnej Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska ogłosiła wiosną 2017 roku (na zlecenie Wydziału Programów Rozwojowych UM). Od tamtej pory niewiele się w tej materii wydarzyło... A tajemnicza budowla z głęboką suchą fosą, kaponierami z punktami strzeleckimi, majdanem, skarpami, prochownią, laboratorium amunicyjnym i betonowymi wartowniami skrytymi w wałach przyciąga miłośników historii i militariów. Dzięki wysiłkom stowarzyszenia motocyklistów można ją odwiedzać. Wkrótce zobaczymy tu więcej niż w ostatnich latach.
– Przedłużyliśmy umowę użyczenia z Gdańskim Zarządem Nieruchomości Komunalnych. Poprzednia obowiązywała do końca 2019 roku. Z ulgą przyjęliśmy tę kontynuację, bo możemy zająć się dalszymi pracami odświeżającymi fortyfikację. Wchodzimy do kolejnych dwóch pomieszczeń – zamierzamy je odgruzować i przystosowywać do normalnego użytkowania. To mozolna robota, konserwator zabytków nie pozwala nam używać ciężkich narzędzi i sprzętu. Wszystko odbywa się ręcznie – szczotkami i szpachelkami – żeby nie naruszyć oryginalnej struktury. Bez dostępu do bieżącej wody będzie to trudne. To najbardziej uciążliwy problem, bo woda jest potrzebna nie tylko do zaparzenia herbaty – mówi nam „Markos”, sekretarz gdańskiego oddziału Klubu Motocyklowego Cruiseriders MC Poland, który ma siedzibę w Szańcu Jezuickim (siedziba główna klubu jest w Gdyni). Koszty wszystkich prac prowadzonych na terenie fortyfikacji motocykliści pokrywają z własnej kieszeni (zwolnieni są z opłaty czynszu). W stowarzyszeniu są biznesmeni, handlowcy, budowlańcy. Dbają o zabytek, by służył nie tylko społeczności motoryzacyjnej – robią do dla mieszkańców Gdańska. Prawą kaponierę udało im się odrestaurować do tego stopnia, że można ją zwiedzać. Współpracują z radami dzielnic, zapraszają gdańszczan na szańcowe festyny i imprezy artystyczne. – Wspólnie z administracjami osiedli rozpatrujemy właśnie najbardziej dogodny termin dużego pikniku rodzinnego. Zrobimy go na szańcu latem. Wiosną rusza nasza akcja „otwarte piątki”. Jeśli nie w każdy kolejny, to na pewno co któryś piątek, w godzinach popołudniowych, każdy, kto chciałby zobaczyć Szaniec Jezuicki, ale też spotkać się z motocyklistami przy herbacie i ciastkach, jest mile widziany. Można do nas wejść i zobaczyć, jak wyglądały historyczne wnętrza. Po to przygotowujemy kolejne dwa pomieszczenia, żeby wpuścić tam ludzi. Oczywiście ze względów bezpieczeństwa swobodne zwiedzanie szańca na pewno nie będzie możliwe. Skarpy są tu wyższe niż na Grodzisku – wznoszą się na 7 czy nawet 10 metrów ponad fosę – a dostęp do nich jest łatwiejszy. Upadek z takiej wysokości mógłby skończyć się bardzo tragicznie. Zapraszamy do kaponiery – mówi sekretarz oddziału gdańskiego Klubu Motocyklowego Cruiseriders MC Poland. 20.02.2020 / fot. Daniel Słoboda / KFP
Bohater dnia – pączek. Mówi się, że kto w tłusty czwartek nie zje chociaż jednego, ten do końca roku nie będzie mieć widoków na szczęście i pomyślność. Statystyczny Polak zjada więcej niż dwa świąteczne ciastka. Nasi fotoreporterzy kosztowali dziś klasycznych specjałów z nadzieniem różanym wyrabianych według niezmiennej, tradycyjnej receptury przez Piekarnię Cukiernię Andrzeja Szydłowskiego przy ul. Słowackiego w Gdańsku. Przyglądaliśmy się tu „od kuchni”, jak wygląda ten najtrudniejszy dla cukierników dzień w roku. Wyrobią i usmażą dziś tysiące pączków, tyle, ile powstaje tu zwyczajowo przez cały miesiąc. Produkcja trwać dziś będzie dopóty, dopóki będą spływać zamówienia ze sklepów. Kolejki przed gdańskimi cukierniami ustawiały się dzisiaj już od wczesnego ranka. Przed Stara Pączkarnią przy al. Grunwaldzkiej we Wrzeszczu (tam też byliśmy) o godzinie 9 „ogonek” miał ok. 40 metrów. Na łasuchów czeka tu największa w Trójmieście paleta pączkowych specjałów z nadzieniami tradycyjnymi, owocowymi, kremowymi i mieszanymi. Wiadomo, tu święto pączka musi być wielkie. 20.02.2020 / fot. Anna Rezulak /KFP, Krzysztof Mystkowski / KFP, Paweł Marcinko / KFP
Emilia Krakowska obchodzi swoje 80 urodziny. Aktorka od początku lat 60. zachwyca na scenach teatralnych, filmach i serialach telewizyjnych. Jest znana głównie z roli Jagny w ekranizacji powieści "Chłopi". 20.02.2020 fot. KFP
  • aktualnych propozycji: 12678
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP