logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 12178
Niemal połowa uczestników poprzedniego festiwalu Pol'and'Rock przyjechała do Kostrzyna n. Odrą koleją. W tym roku na 25. święto muzyki, przyjaźni i miłości (1-3 sierpnia) organizowane przez Fundację WOŚP dotrą 153 pociągi, w tym kilkanaście składów specjalnych uruchomionych z inicjatywy samorządów wojewódzkich. Trzy z nich ruszają z Gdyni Głównej. Pierwszy festiwalowy pociąg odjechał we wtorek o godz. 23.42. Kolejnej kolorowej grupie młodych ludzi pomachaliśmy dzisiaj kilka minut przed 14. Spóźnialscy – spotkaliśmy ich na peronie – ostatnią taką okazję złapią w Gdyni o godz. 23.11. Specjalne przewozy festiwalowe to inicjatywa marszałka Mieczysława Struka, który współpracował w tej sprawie z marszałkami województw kujawsko-pomorskiego, zachodniopomorskiego i wielkopolskiego, odpowiadając na apel Jurka Owsiaka i Elżbiety Polak, marszałek województwa lubuskiego, którzy prosili o pomoc w zorganizowaniu transportu dla ludzi wybierających się do Kostrzyna nad Odrą. Problem pojawił się, kiedy spółka Przewozy Regionalne, po 25 latach współpracy, odmówiła organizatorom wsparcia. Decyzję tłumaczyła zbyt dużymi stratami i małą liczbą dostępnych składów... Później okazało się, że dodatkowe pociągi PR jednak będą. W festiwalowym rozkładzie znalazły się ponadto połączenia obsługiwane przez Arriva RP, PKP Intercity, Koleje Mazowieckie i Koleje Wielkopolskie. – To nie tylko chęć wsparcia imprezy z pozytywnym przesłaniem, ale również, a może przede wszystkim podziękowanie dla wolontariuszy angażujących się w WOŚP oraz troska o bezpieczeństwo naszych festiwalowiczów. Nie ma bezpieczniejszego środka transportu niż pociągi – mówi marszałek Mieczysław Struk. 31.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Znani trójmiejscy tatusiowe czytali dzieciom bajki w Parku Świętopełka. W roli czytających ojców pojawili się m.in. Maciej „Gleba” Florek oraz Szymon Jachimek. Dzieci zgromadzone w parku z uwagą i zainteresowaniem przysłuchiwały się popisom recytatorskim Panów. 30.07.2019 fot. Anna Rezulak / KFP
W poniedziałkowy wieczór publiczność 9. Międzynarodowego Festiwalu NDI Sopot Classic (28 lipca – 4 sierpnia) słuchała w kościele pw. św. Jerzego utworów z repertuaru operowego Georga Friedricha Händla w wykonaniu włoskiego Il Pomo d'Oro. Orkiestra założona przez Gesine Lübben i Giulio d’Alessio przed siedmioma laty w Wenecji należy do najciekawszych na rynku muzycznym zespołów barokowych. Regularnie występuje w prestiżowych salach koncertowych i na festiwalach w całej Europie. Mimo krótkiego stażu zespół zdołał zjeździć już niemal cały kontynent. Podczas sopockiego koncertu z orkiestrą Il Pomo d'Oro wystąpiły Inga Kalna (sopran) i Maite Beaumont (mezzosopran). 29.07.2019 fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Muzyczne klimaty 759. Jarmarku św. Dominika to klasyczne, folkowe i gospelowe recitale na placu Kobzdeja oraz „Stacja Soul & Jazz” zapraszająca nas na plac Świętopełka w poniedziałkowe i czwartkowe wieczory. Działalność tej drugiej zainaugurował duet Dora & Mate, czyli Dorota Theisebach (wokal) i Mateusz Jaremko (gitara). Ich klimat to standardy muzyki pop, rnb oraz jazz w świeżej, soulowej odsłonie. Dziś o 20. pierwszy Koncert pod Gwiazdami na placu Kobzdeja: opera – różnorodność, siła emocji, uniesienia, ekspresja. W programie najpiękniejsze arie i duety z oper Gioacchino Rossiniego, Giuseppe Verdiego, Giacomo Pucciniego, Piotra Czajkowskiego i Stanisława Moniuszki. Na scenie pojawią się Julia Iwaszkiewicz (sopran) , Witalij Wydra (tenor) i Emilia Grażyńska (fortepian). 29.07.2019 / Fot. Anna Bobrowska / KFP
Żniwa w Polsce znowu zaczęły się wcześniej aniżeli w latach o typowym przebiegu pogody. Tak samo było w ubiegłym roku. Rolnicy już liczą straty spowodowane długotrwałą suszą. Zbiory zbóż i rzepaku w regionach najbardziej dotkniętych niedoborem wody mogą być niższe od spodziewanych nawet o 60-70 procent. Problemem jest nie tylko ilość, ale także jakość plonów. Najgorzej wygląda to w województwach wielkopolskim, łódzkim, lubuskim, zachodniopomorskim, mazowieckim, lubelskim i opolskim. Rolnicy z województwa pomorskiego aż tak źle nie mają. Według raportu Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB w okresie od 21 maja do 20 lipca suszą rolniczą w uprawach zbóż jarych zagrożonych było w naszym regionie około 8 proc. gmin (1,5 proc. powierzchni upraw).
Na naszych zdjęciach: żniwa w Nowęcinie koło Łeby oraz we wsi Lignowy w powiecie tczewskim. 29.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP, Krzysztof Mania / KFP
– Deklaracji, zobowiązań i strategii można napisać wiele. Liczą się czyny. W Sopocie, jak w rzadko którym mieście, widać praktyczny szacunek i otwartość mieszkańców dla osób będących w mniejszości, przyjezdnych czy potrzebujących – mówi prezydent miasta Jacek Karnowski. – Czas, aby Sopot pokazał, po której stronie dzisiaj stoi: dobra czy zła, bitych czy bijących – apeluje Wiosna na Pomorzu. Lokalni działacze partii Roberta Biedronia chcą wprowadzenia Sopockiej Karty LGBT. Z inicjatywą wspierającą osoby wszystkich orientacji seksualnych zamierzają wystąpić także do innych pomorskich samorządów. Serię rozpoczęli w poniedziałek przed magistratem w kurorcie. Powołanie komitetu obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej w celu zebrania co najmniej 300 podpisów pod projektem sopockiej uchwały dotyczącej LGBT ogłosili Beata Maciejewska – liderka Wiosny na Pomorzu i Michał Piękoś – przewodniczący komitetu uchwałodawczego. Głosów poparcia udzieliły inicjatorom Olga Budzanowska ze Stowarzyszenia Tolerado oraz Liwia Blandzi, członkini Przedwiośnia.
– Z tego miejsca chcemy zacząć inicjatywę przeciwko brunatnej zarazie, która rozprzestrzenia się po Polsce. Mamy dziś do czynienia z sytuacją, kiedy akty przemocy i hejtu wobec grupy osób, niezależnie od tego jaką ona jest, dzieją się za przyzwoleniem polskiego państwa, administracji centralnej, a także przy aprobacie polskiego Kościoła katolickiego. Uważamy, że to samorząd może być tym miejscem, w którym odwracamy tę brunatną kartę na drugą stronę i czynimy ją kartą proczłowieczą i tęczową (…) Chcemy, żeby wartości tolerancji, otwartości i szacunku wobec każdego człowieka były udziałem każdego samorządu. Nie zgadzamy się na strefy wolne od LGBT. To jest niezgodne z polską konstytucją i to jest niezgodne z prawami człowieka – mówi Beata Maciejewska. Jak poinformował dziennikarzy Michał Piękoś, lider Wiosny w Sopocie, z sondy przeprowadzonej przez jego ugrupowanie wynika, że 80 proc. mieszkańców kurortu opowiada się za przyjęciem karty LGBT. – Sprawa jest jasna. Sopot jest miastem tolerancyjnym, otwartym i różnorodnym. Chcemy, żeby to było zagwarantowane prawem. Aspirujemy do tego, żeby być nowoczesnym, europejskim miastem. Karta zbliża nas do tego. Te rozwiązania już w wielu miejscach się sprawdziły. Ten moment jest szczególnie ważny, nie tylko w kontekście tego, co się wydarzyło w Białymstoku, i tego, co robi „Gazeta Polska”, promując hejtowe naklejki wykluczające ludzi, ale przede wszystkim w kontekście tego, że dzisiaj prawie 30 jednostek samorządu terytorialnego w Polsce uchwaliło strefy wolne od LGBT. Te uchwały są niezgodne z konstytucją i z traktatami, które nas obowiązują – podkreśla przewodniczący komitetu uchwałodawczego.
Co znajduje się w projekcie karty LGBT proponowanym przez Wiosnę? Jej najważniejszym filarem jest bezpieczeństwo, czyli miejski mechanizm zgłaszania przestępstw homofobicznych i transfobicznych monitorujący tę sferę w jednym miejscu. – Chcemy także, aby w sopockich szkołach działał system współtworzony przez nauczycielki i nauczycieli, którzy będą monitorować kwestie młodzieży LGBT. Chcemy, aby Sopot podpisał europejską Kartę Różnorodności. Jeśli chodzi o sprawy administracyjne, karta przewiduje, że miasto będzie stosować klauzule antydyskryminacyjne, abyśmy nie mieli takich sytuacji, że pieniądze podatników są wydawane na kontrakty z firmami, które nie przestrzegają podstawowych praw człowieka – dodaje Michał Piękoś. Inicjatorzy wyrażają nadzieję, że akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem uchwały zakończy się w ciągu tygodnia, po czym trafi on do biura Rady Miasta.
Do wystąpienia działaczy Wiosny odniósł się prezydent miasta Jacek Karnowski. – Deklaracji, zobowiązań i strategii można napisać wiele. Liczą się czyny. W Sopocie, jak w rzadko którym mieście, widać praktyczny szacunek i otwartość mieszkańców dla osób będących w mniejszości, przyjezdnych czy potrzebujących. Przykładów jest wiele: przyjmowanie licznych rodzin repatriantów, wakacje dla dzieci z Białorusi czy dzieci uchodźców, budowa domu dla bezdomnych oraz będących w potrzebie, centrum pomocy dla imigrantów, wsparcie dla jadłodajni i łaźni, wypłata wbrew rządowi świadczeń dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością i organizacja opieki wytchnieniowej. Zawsze, podobnie jak sopoccy radni, zdecydowanie reaguję na wszelkie objawy agresji, także słownej, wobec jakichkolwiek mniejszości. Jednocześnie prowadzimy w sopockich szkołach zajęcia dla dzieci i młodzieży dotyczące tematu tolerancji, szacunku dla drugiego człowieka, braku zgody na agresję i język przemocy – mówi Karnowski. Jak przypomina Biuro Promocji i Komunikacji UM, to właśnie prezydent Sopotu przed dwoma laty rozwiązał skutecznie pikietę Fundacji PRO Prawo do Życia przeciwko tęczowym rodzinom (sprawa trafiła do sądu i sąd potwierdził, że prezydent postąpił zgodnie z prawem). Sopoccy radni podejmowali także kroki prawne i zgłaszali na policję manifestacje środowisk antyaborcyjnych prezentujących drastyczne plansze z ciałami płodów. 29.07.2019 / fot. Jerzy Bartkowski / KFP
Roberto Alagna wkrótce po raz setny wystąpi przed publicznością londyńskiego Royal Opera House. Tego wieczoru dzieł wielkich mistrzów w wykonaniu jednego z najwybitniejszych współczesnych tenorów słuchali melomani nad polskim morzem. W Operze Leśnej rozpoczął się 9. Międzynarodowego Festiwalu NDI Sopot Classic (28 lipca – 4 sierpnia). Na inaugurację Polska Filharmonia Kameralna Sopot pod dyrekcją maestro Marcello Mottadellego zagrała utwory z oper Verdiego, Pucciniego, Gounoda i Halévy’ego (wśród niedzielnych propozycji znalazła się też muzyka skomponowana przez Nino Rotę do filmu Federico Felliniego „Amarcord”). Roberto Alagna w swoim repertuarze ma ponad sześćdziesiąt ról operowych. Francuz włoskiego pochodzenia słynie z niezwykle interesującej barwy głosu i wyrazistej osobowości scenicznej. Jest też jednym z niewielu artystów klasycznych, którzy sprzedają nagrania w nakładach liczonych w setkach tysięcy egzemplarzy. 29.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Na zakończenie 15. Ladies’ Jazz Festival, w niedzielny wieczór Teatr Muzyczny wysłuchał aż dwóch koncertów. Najpierw na scenie pojawiła się Krystyna Stańko ze swoją nową płytą „Aquarius. The Orchestral Session”. To był pierwszy orkiestrowy występ w 15-letniej historii festiwalu. Wielkie standardy – „My favourite things” czy „You don't know what love is”, cudna pieśń Jerzego Wasowskiego i Jeremiego Przybory „Zmierzch”, aranżacje Krzysztofa Herdzina, orkiestra kameralna, stały zespół jednej z najwybitniejszych wokalistek jazzowych oraz kwintet instrumentów dętych – aż tylu artystów występujących jednocześnie jeszcze na Ladies’ Jazz Festival nie słyszeliśmy. Nie było też na gdyńskiej imprezie takich jubilatów jak francuska formacja Nouvelle Vague. Zespół jest rówieśnikiem festiwalu. Zagrał już w Gdyni, 11 lat temu. I teraz przygotował szalony koncert z przeróbkami punkowych i rockowych hymnów na bossę, jazz i wspaniałą piosenkę. – Fajnie, że ten festiwal ma otwartą formułę, że nie jest nastawiony bardzo ortodoksyjnie na jazz, ale możemy mieć do czynienia z gatunkami, które romansują i koegzystują z jazzem – mówi Krystyna Stańko. 28.07.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
- Nasz program to łączenie tego, co najlepsze z przeszłości, z dążeniem do Polski dostatniej – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami Stężycy. Nadraduńskie Centrum Turystyczno-Rekreacyjne było w niedzielę miejscem pikniku rodzinnego „Dobry czas dla Polski” zorganizowanego przez Prawo i Sprawiedliwość. Szef rządu dzielił się z mieszkańcami Kaszub informacjami na temat osiągnięć rządu, podkreślał też, że rodzina oraz polityka ukierunkowana na podnoszenie statusu materialnego Polaków leżą w centrum zainteresowania obozu władzy. – To jest właśnie nasz program: łączenie tego, co najlepsze z przeszłości, z tym do czego dążymy – do Polski, gdzie europejskość rozumiemy jako konkret, jako wysokie zarobki, a nie eksperymenty kulturowe czy obyczajowe. Europejskość to jest zasobność polskich portfeli. I wy łączycie jedno z drugim. A więc dziękuje za to, że Polska jest bogata w takich ludzi, takie gminy jak ta, powiaty takie jak kartuski, kościerski, wejherowski, powiaty kaszubskie. Dziękuje za tą wspaniałą tradycję i za to, że tu jest Polska. To się czuje – mówił premier podczas spotkania w Stężycy. 28.07.2019 / fot. Wojciech Stróżyk/ Reporter /KFP
Kogut zapiał, trębacze odegrali z okien Dworu Artusa hejnał złożony z 759 nutek, klucz do bram Gdańska przejęli kupcy. W sobotnie południe rozpoczął się 759. Jarmark św. Dominika. Przez ponad trzy tygodnie największa handlowo-kulturalna impreza w tej części Europy przyciągać będzie setki tysięcy gości. Choć „Dominik” przesuwa się w kierunku Długich Ogrodów i Ołowianki, przybliżając nowe miejsca zarówno turystom, jak i mieszkańcom, trudno wyobrazić sobie to wydarzenie bez straganów oferujących w ścisłym centrum towary i smaki z różnych stron świata. W tym roku czeka na nas 750 kramów. Nie zabraknie koncertów, pokazów filmowych i innych wydarzeń rozrywkowo-kulturalnych. Taka też była ceremonia otwarcia jarmarku, podziwiana przez wielotysięczną publiczność zgromadzoną na Długim Targu. Wydarzenie uświetniła grupa aktorów ubranych w historyczne stroje. Na przedprożu Dworu Artusa odśpiewali oni kilka dawnych utworów, a po zakończeniu uroczystości przemaszerowali w barwnym korowodzie spod studni Neptuna do pobliskiego parku Świętopełka. Aktorom towarzyszyli szczudlarze, pojawił się także na otwarciu bóg handlu – Merkury. Klimatem oprawa artystyczna nawiązywała do złotych czasów imprezy organizowanej od 1260 roku, gdy zakon dominikanów otrzymał od papieża przywilej dawania odpustów, co dało początek jarmarkowi. – Był to zawsze okres, w którym goście z całego świata zjeżdżali do Gdańska, żeby z jednej strony handlować wszelkimi dobrami, z drugiej strony te dobra kupować. Pielęgnując tę tradycję, cieszymy się dzisiejszym otwarciem, tym że na trzy tygodnie nasze miasto zmieni się w cudowny, rozedrgany tygiel różnorodności. Kupcy z Polski, z Danii, ze Szwecji, z całej Skandynawii, z Niemiec, Holandii, ze wszystkich krańców Europy i świata, przyjeżdżali tutaj po to, żeby przekazać, co mają najlepszego. Ta różnorodność była zawsze siłą naszego miasta. I tak jest w tej chwili, i mam nadzieję, że tak pozostanie – powiedział wiceprezydent Piotr Borawski, przekazując klucz do bram miasta Andrzejowi Bojanowskiemu, prezesowi Międzynarodowych Targów Gdańskich. 27.07.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 12178
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP