logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11675
Pod hasłem „W kierunku spójnej Europy. 15 lat integracji, 15 lat przyspieszonego rozwoju miast” w Europejskim Centrum Solidarności rozpoczęła się dziś dwudniowa konferencja, której organizatorami są „Gazeta Wyborcza” (Przyszłość Jest Teraz) oraz koalicja Front Europejski. O rozwoju polskich aglomeracji i stojących przed nimi wyzwaniach w Gdańsku rozmawiają eksperci, samorządowcy, przedsiębiorcy, menedżerowie i przedstawiciele organizacji pozarządowych. W debacie uczestniczą prezydenci naszych miast, m.in. Warszawy, Łodzi, Słupska, Nowej Soli i Gdańska. – Razem z naszymi ekspertkami i ekspertami poruszamy kluczowe dla miast tematy, takie jak transport, walka ze smogiem czy tworzenie przestrzeni inkluzywnych i wolnych od nienawiści. Wspólnie postaramy się wypracować spójną wizję rozwoju, która swoimi założeniami wpisze się w tak ważną dla nas wszystkich tożsamość europejską – zachęcają do dyskusji organizatorzy. Wstęp wolny. Sobotni program zaczyna się o godz. 10 debatą na temat możliwości wykorzystania funduszy europejskich do poprawy jakości powietrza w miastach. Od godziny 16.30 uwagi końcowe. 8.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Poznaliśmy laureatów dorocznego Konkursu o Pomorską Nagrodę Jakości. Od ponad dwudziestu lat wyróżnienia te przyznawane są za zaangażowanie w zarządzaniu jakością, którego idea stanowi fundament ciągłego doskonalenia, innowacyjności i zrównoważonego rozwoju. Organizatorem konkursu i wieńczącej go gali jest Pomorska Rada Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych Naczelnej Organizacji Technicznej w Gdańsku, a współorganizatorem oraz jednostką oceniającą kandydatów – Polski Rejestr Statków SA. Konkurs stawia sobie za cel angażowanie liderów pomorskich przedsiębiorstw w ciągłe doskonalenie procesów zarządczych, m.in. poprzez sprzyjanie kreatywności i innowacyjności. – Laureaci zyskują wiedzę na temat miejsca, w jakim znajduje się organizacja, jeżeli chodzi o poziom zarządzania, jakość przywództwa, jakość produkowanych wyrobów czy świadczonych usług, nie mówiąc już o satysfakcji pracowników, żeby wymienić tylko kilka z dziewięciu kryteriów analizowanych w trakcie konkursu – mówi prof. dr hab. inż. Bożenna Kawalec-Pietrenko, prezes Pomorskiej Rady FSNT NOT w Gdańsku.
Pomorskie Nagrody Jakości tradycyjnie przyznawane są w pięciu kategoriach: mikro, małe, średnie i duże organizacje oraz organizacje publiczne. Podczas gali w siedzibie NOT wręczone także nagrody specjalne – Indywidualną Pomorską Nagrodę im. Prof. Romualda Kolmana oraz Pomorską Nagroda Jakości im. Eugeniusza Murczkiewicza, a także wyróżnienia marszałka województwa pomorskiego, przewodniczącego sejmiku, wojewody, Polkiego Rejestru Statków SA, Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Spożywczego i Pracodawców Pomorza. W kategorii mikroorganizacje Srebrny Laur Jakości (Złotego nie przyznano) otrzymała spółka Pętla Żuławska – zarządca portów, przystani żeglarskich i pomostów cumowniczych na szlakach wodnych Delty Wisły i Zalewu Wiślanego. Pośród małych organizacji kapituła konkursowa najwyżej oceniła Zakład Hydrauliki Siłowej Hydromech S.A. z Lublewa Gdańskiego, który od ponad 30 lat projektuje i produkuje urządzenia hydrauliczne oraz świadczy usługi serwisowe z zakresu hydrauliki siłowej i mechaniki. Złoty Laur w kategorii średnie organizacje zdobyło przedsiębiorstwo Polipack (s.j. Irena Więckowska i Katarzyna Kolmetz) z Gościcina produkujące wysokiej jakości opakowaania produktów kosmetycznych, leków i artykułów spożywczych. Pośród dużych organizacji prym wiodła firma Lacroix Electronics z Kwidzyna specjalizująca się w podzespołach elektronicznych wykorzystywane w branży motoryzacyjnej, inteligentnych rozwiązaniach z dziedziny automatyki domowej oraz elektronikce dla przemysłu. W kategorii organizacje publiczne Złotym Laurem nagrodzono Zespół Szkół Łączności w Gdańsku, Srebrnym – Samodzielny Publiczny Specjalistyczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Lęborku, a wyróżnienia trafiły do III Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, II Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku oraz spółki Szpitale Pomorskie. Indywidualną Pomorską Nagrodę Jakości im. Prof. Romualda Kolmana za działalność na rzecz upowszechniania koncepcji zarządzania projakościowego w województwie pomorskim otrzymał Tadeusz Skajewski, właściciel firmy Temis&Spawmet. Pomorska Nagroda Jakości im. Eugeniusza Murczkiewicza trafiła do gdańskiej spółki Vivadental specjalizującej się w implantologii stomatologicznej i przeprowadzaniu kompleksowej metamorfozy estetycznej uzębienia. To także fundacja dla dzieci oraz specjalistyczne wydawnictwo. 7.03.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Z dachu Wielkiego Młyna zniknęły wszystkie dachówki. Miały swoje lata. Na nowy dach XVI-wieczny zabytek poczeka teraz kilka miesięcy. – Następny etap prac to konserwacja konstrukcji stalowych, które ujrzały światło dzienne po po zdjęciu dachówek. Trzeba też wykonać zabezpieczenia pożarowe – informuje nas Andrzej Gierszewski, rzecznik prasowy Muzeum Gdańska. Rozpoczęte pod koniec ubiegłego roku prace termomodernizacyjne powinny zakończyć się do 31 sierpnia br.7.03.2019 / fot. Maciej Kosycarz / KFP

Więcej na temat odnowy gdańskiego zabytku: ROZBIERAJĄ DACH WIELKIEGO MŁYNA
Rada Miasta Gdańska odebrała ks. Henrykowi Jankowskiemu tytuł honorowego obywatela miasta. Za przyjęciem uchwały zgłoszonej przez klub Koalicji Obywatelskiej w związku z prasowymi oskarżeniami duchownego o molestowanie nieletnich zagłosowało 19 radnych. Jeden radny był przeciw, a dwoje wstrzymało się od głosu. Podobnymi wynikami zakończyły się głosowania nad zniesieniem nazwy skweru im. ks. Jankowskiego (20:1:1) oraz likwidacją stojącego na nim pomnika b. kapelana Solidarności (20:1:1). Zgodnie z zapowiedzią szefa klubu Kacpra Płażyńskiego, w głosowaniach nie wzięli udziału obecni na sali radni Prawa i Sprawiedliwości. – Naszym zdaniem władze Gdańska nie poradziły sobie ze sprawą ks. Jankowskiego. Nie zapewniliście spokojnej debaty w sprawie ks. Jankowskiego (...) Myślę, że wam chodzi tylko o interes polityczny. Sprawę ks. Jankowskiego trzeba dogłębnie wyjaśnić. Na dochodzeniu do prawdy najbardziej powinno zależeć przede wszystkim wam. To wasi mentorzy, Paweł Aadmowicz i Lech Wałęsa, nazywali się przyjaciółmi ks. prałata Henryka Jankowskiego. To prezydent Adamowicz jako jeden z pierwszych wpłacił pieniądze na budowę pomnika ks. Jankowskiego. Zgódźcie się najpierw na powołanie komisji, która wyjaśni tę sprawę. My chcemy prawdy, dlatego w dzisiejszym głosowaniu, w tej zadymie, brać udziału nie będziemy – zapowiedział przed debatą Płażyński.
Tuż przed głosowaniem uchwał głos zabrała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. – Stoimy w trudnym momencie. To bolesna sprawa, także dla mnie jako matki 11-letniej córki. Nie mamy jednoznaczności w tej sprawie. Pewnie nigdy nie dowiemy się prawdy. Apele o powołanie komisji kościelnej czy mieszanej padają z różnych stron. Nie mam jako prezydent narzędzi, by tę sprawę wyjaśnić. To radni od grudnia zajmują się tym tematem. Dziś trzeba podjąć ostateczną decyzją. Bliska jest mi zasada domniemania niewinności, ale widząc poziom emocji i to, do czego nieodpowiedzialne podgrzewanie emocji doprowadza, decyzja może być tylko jedna. Dziś stoicie przed historyczną decyzją. Rozważaliście różne racje, moje zdanie jest takie – nikt nie może łamać prawa – powiedziała prezydent Dulkiewicz. Prezydent przypomniała też, że przedstawiciele społecznego komitetu nie chcieli się z nią spotkać, by omówić kwestie związane z usunięciem pomnika.
– Podejmując tak ważne decyzje jak te dzisiejsze, powinniśmy mieć 100-procentową pewność tego, o czym donoszą media. W świetle kolejnych informacji dziś takiej pewności nie ma. Stąd nasz postulat o powołanie komisji, która mogłaby dojść do prawdy. Pozbawianie obywatelstwa i usunięcie pomnika na podstawie takich oskarżeń to decyzja atomowa. Ksiądz nie żyje od 9 lat i nie ma jak się bronić. Dzisiejsze głosowanie nie zamyka sprawy, lecz zamiata ją pod dywan – mówił na dzisiejszej sesji radny PiS Jan Kanthak. – To miasto Gdańsk decyduje, kto może dostąpić honorów, jakimi został obdarowany ks. Jankowski, który ma w mieście swój skwer, pomnik i honorowe obywatelstwo. Tę sprawę możemy rozstrzygać przez przesłankę nieskazitelności honorowanej osoby. Dzisiaj nie ma dyscypliny klubowej w głosowaniu. Nie ma ram prawnych, w których mogłaby istnieć komisja, która miałaby wyjaśnić tę sprawę. Sąd już nigdy nie będzie miał okazji zdecydować o winie bądź jej braku. Pytanie więc, jak potraktować te doniesienie, artykuły prasowe. Ks. prałat ma swoje upamiętnienie - w postaci odbudowanej bazyliki św. Brygidy – przekonywał z kolei radny Koalicji Obywatelskiej Cezary Śpiewak-Dowbór. 7.03.2019 / KFP
Radni PiS dziś złożyli wniosek o odwołanie z funkcji wiceprezydenta Piotra Grzelaka, który odpowiada za politykę komunalną miasta. Powodem są nieprawidłowości w Gdańskich Nieruchomościach. O inicjatywie PiS poinformował dziennikarzy na krótko przed rozpoczęciem dzisiejszej sesji Rady Miasta szef klubu Kacper Płażyński. – W kontekście Gdańskich Nieruchomości od pewnego czasu ujawniane są rewelacje. Ostatnio ujawniliśmy dokument wewnętrzny, który wskazuje na to, że dochodziło tam do ustawiania przetargów. Niedawno się dowiedzieliśmy, że w Gdańskich Nieruchomościach od lat – wszystko na to wskazuje – dochodzi do regularnej kradzieży paliwa w autach służbowych. Mówimy o dziesiątkach tysięcy kilometrów, które nie zostały zewidencjonowane. Mamy tu do czynienia z przejawem wyjątkowej bezczelności niektórych pracowników GN – mówił Płażyński. Zdaniem wnioskodawców wiceprezydent Grzelak nie odpowiada na ich pytania dotyczące niezgodnych z prawem praktyk i nieprawidłowości bądź też odpowiada za pośrednictwem mediów, a odpowiedzi na interpelacje przychodzą nawet 2 tygodnie po ustawowym terminie. 7.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Przed siedzibą Rady Miasta Gdańska stanęła dziś rano styropianowa figura Donalda Tuska. Pomalowaną na złoty kolor postać w peruwiańskiej czapeczce na głowie i z futbolówką pod pachą zdobi plakat z napisem KONSTYTUCJA. „Słońce Peru” to prezent związkowców z Solidarności dla ojców miasta, którzy podczas dzisiejszej sesji głosować będą nad sprawą śp. księdza Henryka Jankowskiego. – Liczba pomników w Gdańsku musi się zgadzać. Dzisiejsza sesja i planowane przegłosowanie uchwały o likwidacji pomnika ks. Jankowskiego i odebraniu mu honorowego obywatelstwa Gdańska to według nas łamanie konstytucji, na którą tak chętnie powołują się gdańscy urzędnicy - tłumaczył Roman Kuzimski, wiceprzewodniczący gdańskiej Solidarności. – Przywołujemy trzy bardzo ważne artykułu Konstytucji. Najważniejszy jest ten, który mówi, że bez wyroku sądowego nikogo w Polsce nie wolno skazywać. My też chcemy, by sprawa ks. Jankowskiego została wyjaśniona. Ale nie na drodze samosądu, wandalizmu. Miejsce wyjaśniania tego to nie Rada Miasta, tylko sąd – dodawał Karol Guzikiewicz, radny sejmiku woj. pomorskiego i wiceprzewodniczący Solidarności Stoczni Gdańskiej. 7.03.2019 / fot. Anna Rezulak / KFP
Internat dawnej Szkoły Drzewnej w Kościerzynie (dzisiejszy PZS nr 3) przy ul. Kartuskiej stanie się w bliskiej przyszłości bazą batalionu lekkiej piechoty WOT. Od kilkunastu miesięcy w naszym regionie trwa formowanie 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Terytorialsi szkolą się już w Słupsku i Malborku. Kościerzyna potrzebuje na to więcej czasu, albowiem budynek byłego internatu odsprzedany decyzją Rady Powiatu Kościerskiego Ministerstwu Obrony Narodowej (działka stanowi darowiznę) wymaga gruntownego remontu i przystosowania do nowych potrzeb. Wojsko będzie miało tu do dyspozycji także duży plac przed budynkiem.
Wojska Obrony Terytorialnej to piąty rodzaj sił zbrojnych obok wojsk lądowych, powietrznych, specjalnych i marynarki wojennej. Stanowią one uzupełnienie potencjału obronnego Polski. Misją WOT jest obrona i wspieranie społeczności lokalnych. Formowanie nowego rodzaju sił zbrojnych rozpoczęło się w styczniu 2017 roku. Docelowo planowane jest utworzenie brygady w każdym województwie. Proces został podzielony jest na kilka etapów. W pierwszym utworzono trzy brygady na ścianie wschodniej (województwa podlaskie, lubelskie, podkarpackie), w drugim w województwach warmińsko-mazurskim i mazowieckim, zaś trzeci etap to formowanie siedmiu kolejnych brygad w województwach pomorskim, kujawsko-pomorskim, łódzkim, świętokrzyskim, małopolskim, wielkopolskim i śląskim. Dowództwo 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej mieści się w Gdańsku-Wrzeszczu przy ul. Słowackiego. Dowódcą brygady jest komandor Tomasz Laskowski, były zastępca dowódcy jednostki specjalnej Formoza, a wcześniej szef logistyki i szef sztabu tej formacji.
Zgodnie z planami MON do końca 2021 roku Wojska Obrony Terytorialnej mają liczyć 53 tysiące żołnierzy. 7.03.2019 / fot. Adam Kiedrowski / nowepomorze.pl / KFP
Rowery są, systemu wciąż nie ma. Mevo miał nakręcać metropolię już w listopadzie ubiegłego roku. Nie ruszył ani wtedy, ani w styczniu. Kolejny termin uruchomienia roweru metropolitalnego. Minął 1 marca. Owszem, jednoślady wspomagane napędem elektrycznym widać na ulicach Trójmiasta, ale kilometry wykręcają na nich (głównie od stacji do stacji) wciąż tylko eksperci powołani do testowania systemu. Największą uwagę skupiają obecnie na kwestiach technicznych związanych z działaniem GPS i dokonywaniem płatności poprzez aplikację. Jak wyjaśnia w rozmowie z portalem trojmiasto.pl odpowiedzialny za projekt Systemu Roweru Metropolitalnego w Obszarze Metropolitalnym Gdańsk – Gdynia – Sopot, Dominik Makurat, nieduże problemy występujące w tech sferach są powodem opóźnienia inauguracji Mevo. Dziś nie wiadomo, kiedy system ruszy. – Mevo jest bardzo rozbudowanym projektem, w którym odbieramy nie tylko rowery ze wspomaganiem elektrycznym, ale także całe zaplecze informatyczne: aplikację, stronę internetową, system do nadzoru wykonawcy oraz infrastrukturę postojową. Budowa tak ogromnego systemu wiąże się więc z ogromem pracy. Zależy nam na tym, aby system spełnił oczekiwania mieszkańców i był na jak najwyższym poziomie – tłumaczy w rozmowie z serwisem trojmiasto.pl Dominik Makurat.
Mevo ma być największym w Europie systemem w całości składającym się z rowerów ze wspomaganiem elektrycznym (w pełni naładowana bateria wystarcza na ok. 60 km jazdy). W jego skład wejdzie 4080 jednośladów (w sezonie zimowym 30 proc. floty), dla których na terenie 14 gmin przygotowano z 660 stacji postojowych. Rowery wyjadą na ulice Gdańska, Gdyni, Sopotu, Tczewa, Pucka, Redy, Kartuz, Sierakowic, Somonina, Stężycy, Władysławowa, Żukowa, Pruszcza Gdańskiego i Rumi. Z wypożyczalni skorzystamy m.in. przez aplikację mobilną, przy użyciu karty mieszkańca, legitymacji studenckiej lub karty bankomatowej. Do pedałowania na Mevo mają zachęcać abonamenty. Opłata miesięczna (90 min jazdy każdego dnia) wyniesie nie więcej niż 10 złotych. Koszt abonamentu na cały rok to maksymalnie 100 zł. Po przekroczeniu limitu czasu stawka wyniesie 5 groszy za minutę. Kto nie będzie chciał skorzystać z abonamentu, zapłaci nie więcej niż 10 gr za minutę przejazdu. 6.03.2019 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Gdynia walczy o Park Rady Europy. Miasto chce by należał on do mieszkańców, a nie do spadkobierców dawnych właścicieli terenu położonego pomiędzy ul. Armii Krajowej, Borchardta i skwerem Kościuszki. Szkopuł w tym, że właśnie wyczerpało wszystkie środki prawno-administracyjne i może odwołać się już tylko do zasobności miejskiej kasy. Po tym, jak we wtorek Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę gdyńskich urzędników w sprawie zwrotu Parku Rady Europy spadkobiercom rodziny Skwierczów, magistrat wyraził chęć odkupienia działki. – Teren ten od kilkudziesięciu lat jest ważną częścią przestrzeni publicznej, miejscem wielu aktywności o charakterze publicznym i ogólnodostępnym, a obecnie także miejscem wypoczynku i rekreacji gdynian i turystów. Powinien pozostać własnością mieszkańców – mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, który podjął decyzję o przystąpieniu do negocjacji z właścicielami.
Gdynia nabyła teren parku w 1966 roku, by zgodnie z planem zagospodarowania z 1962 roku udostępnić go mieszkańcom w celach rekreacyjno-kulturalnych. Zdaniem miasta, cel wywłaszczenia został zrealizowany. Stanowisko gminy w przeszłości podzielał wojewoda gdański (utrzymując w 1994 roku w mocy decyzję kierownika Urzędu Rejonowego o odmowie zwrotu), a następnie także prezydent miasta Gdańska, który od 2007 roku był organem prowadzącym postępowanie w pierwszej instancji. W 2009 oraz 2011 roku wydał decyzje o odmowie zwrotu nieruchomości. Stan ten trwał do roku 2015, kiedy ponowne rozpatrzenie sprawy przez prezydenta Gdańska wykonującego zadania starosty z zakresu administracji przeniosło decyzję o częściowym zwrocie nieruchomości spadkobiercom rodziny Skwierczów (z wyłączeniem dróg publicznych). Gmina Miasta Gdyni wniosła odwołanie. W 2016 roku wojewoda pomorski uchylił decyzję organu pierwszej instancji i... również orzekł o częściowym zwrocie nieruchomości. Skargi Gdyni wniesione do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a następnie do NSA, zostały oddalone. Teraz jest to już tylko sprawa miasta i właścicieli nieruchomości. 6.03.2019 / fot. KFP
„Ach, kobietą być nareszcie, a najczęściej o tym marzę, kiedy piorę ci koszule albo... naleśniki smażę...” - śpiewała głosem polskich kobiet Alicja Majewska w 1977 r. Był w PRL-u nawet taki specjalny dzień, w którym kobiecość występowała jako cecha lub synonim pracy. Dzień Kobiet. Podobno kobietami w dniu swojego święta - Matronaliów (1 marca) – mogły czuć się starożytne Rzymianki, a potem istniał już tylko Dzień Kobiet pracujących. W czasach swojej świetności sprowadzony do wymiaru święta pracy socjalistycznej, takiego mniejszego 1 Maja. Oba świąteczne dni łączyła obfitość goździków. Różniły się tym, że 8 marca było więcej par rajstop, a 1maja dominowały sztandary. No i Dzień Kobiet obchodziło się przede wszystkim w zakładzie pracy. Na płeć piękną jako parę rąk do pracy zwracały uwagę tytuły 8-marcowych gazet: “Kobiety w szeregach ORMO podejmują zobowiązania dla uczczenia swego święta”, “Tysiące kobiet stają w szeregach przodowników pracy”, “Kobiety uczczą swoje święto wzmożonym współzawodnictwem pracy”, „Kobiety wiejskie postanowiły wzmóc walkę o podniesienie plonów z hektara”. Nic dziwnego, że przestarzałą „Satyrę na leniwych chłopów” wyprzeć musiała w końcu satyra na kobiety pracujące. Humorystyczny symbol podszytej ideologią emancypacji kobiet wykreowali w latach 70. twórcy „Czterdziestolatka”, mężczyźni - Jerzy Gruza i Krzysztof Teodor Toeplitz. Po mistrzowsku żadnej pracy się nie bała Irena Kwiatkowska. Filmową rolą Kobiety Pracującej odciążyła kobietę na traktorze. 5.03.2018 / fot. Zbigniew Kosycarz / KFP
  • aktualnych propozycji: 11675
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2019 KFP