logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13596
Ponad 60 drzew rosnących w rejonie ul. Waszyngtona i al. Jana Pawła II w Gdyni poszło pod topór. Większość z nich to młode okazy topoli. Wycinka ma związek z przygotowaniami do realizacji kolejnego etapu budowy kompleksu Waterfront. 25.02.2021 / fot. Andrzej J. Gojke / KFP
Od soboty 13 marca na głównej arterii komunikacyjnej Gdańska od placu Zebrań Ludowych do granicy z Sopotem obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 50 km na godzinę. Obecnie na niektórych odcinkach 9-kilometrowego ciągu al. Grunwaldzkiej i al. Zwycięstwa kierowcy mogą poruszać się z prędkością 70 km na godzinę. Z interpelacją o ujednolicenie ograniczeń do prezydent Gdańska wystąpił klub radnych Koalicji Obywatelskiej. – Chcemy to ujednolicić w trosce o zdrowie, życie i bezpieczeństwo. Cieszymy się z tego, że ofiar śmiertelnych od 2013 roku jest na ulicach Gdańska mniej, ale naszą ambicją jest to, żeby było ich zero (…) Co więcej, ujednolicenie poprawi płynność ruchu. Do tego dostosowane zostaną światła, które sterowane są przez system Tristar – mówi prezydent Aleksandra Dulkiewicz. – Ujednolicenie prędkości to nie tylko bezpieczeństwo, ale to też uświadomienie mieszkańcom, że mimo tego że jest tutaj trzypasmowa ulica, to nie powinniśmy w środku miasta poruszać się z nadmiernymi prędkościami. Znaki ograniczenia prędkości podwyższające ją do 70 km na godzinę wprowadzają dzisiaj złudne wrażenie, że można tutaj jechać szybciej i że to jest bezpieczne. Zakładam też, że wielu kierowców może nie dostrzegać tego, że ta siedemdziesiątka już za skrzyżowaniem nie obowiązuje. Ujednolicenie prędkości to także komfort mieszkańców, którzy mieszkają w budynkach w bezpośrednim w sąsiedztwie al. Grunwaldzkiej. Hałas powyżej prędkości 50 km na godzinę to już nie jest tylko hałas silnika, ale także hałas związany z oporami powietrza, które powstają podczas jazdy. Ta nieznośność dźwięków dochodzących z ulicy jest zdecydowanie mniejsza w przypadku jazdy z niższą prędkością – dodaje radny Cezary Śpiewak-Dowbór. 24.02.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
Na tę inwestycję gdynianie czekają od lat. Firma Strabag zaprojektuje i wybuduje bezkolizyjny przejazd drogowy nad torami kolejowymi w Chyloni. Wiadukt wantowy w ciągu ul. Puckiej ma być gotowy pod koniec drugiego kwartału 2023 roku. Umowa z wykonawcą warta blisko 80 mln zł została podpisana dzisiaj przy szlabanie na ul. Puckiej. To wspólna inwestycja miasta i PKP PLK. 185-metrowy wiadukt drogowy ułatwi kierowcom, pieszym i rowerzystom dojazd do północnych dzielnic Gdyni, znacznie poprawiając przy tym ich bezpieczeństwo.
– Zawarcie umowy z wykonawcą wiaduktu na ul. Puckiej to bardzo ważny moment, który poprzedziły pomyślne negocjacje z PKP PLK dotyczące partycypacji w kosztach. Wkrótce zacznie się proces inwestycyjny związany z jednym z kluczowych projektów drogowych. Jestem przekonany, że inwestycja znacznie poprawi komunikację północnych dzielnic Gdyni z pozostałą częścią miasta. Wstępne analizy wskazywały, że dzięki nowemu wiaduktowi czas przejazdu skróci się nawet o kilkanaście minut, ale najważniejsze jest to, że znikną tradycyjne rogatki i wszyscy uczestnicy ruchu, także piesi i rowerzyści będą mogli bezpiecznie przemieszczać się nad torami kolejowymi – mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni. – Wiadukt ma też ma duże znaczenie dla ruchu towarowego do portu i do Gdyni. Jako PKP rozbudowujemy całą infrastrukturę za przeszło 1,5 miliarda złotych, żeby Port Gdynia mógł się zalądowić na dodatkowych 115 hektarach – dodaje Andrzej Osipów, dyrektor Regionu Północnego Centrum Realizacji Inwestycji w PKP PLK S.A. Jak poinformował Michał Kubiak z firmy Strabag, niebawem rozpoczną się prace projektowe, natomiast wbicie pierwszej łopaty pod budowę planowane jest na wiosnę przyszłego roku. 24.02.2021 / fot. Anna Bobrowska / KFP
W Gdyni-Orłowie trwa budowa nowej magistrali ciepłowniczej. Pond 2,6-kilometrowej długości sieć Okręgowego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej powstaje z myślą o przyłączeniu do miejskie systemu ciepłowniczego budynków mieszkalnych oraz nieruchomości komercyjnych zasilanych obecnie przez lokalne kotłownie opalane gazem oraz paliwami stałymi, między innymi węglem. Inwestycja warta ponad 9,2 mln zł (dotacja unijna wynosi ok. 3,7 mln zł) pozwoli na zmniejszenie zużycia energii pierwotnej oraz emisji gazów cieplarnianych i pyłów.
„Ograniczenie niskiej emisji poprzez likwidację lokalnych źródeł ciepła i budowę wysokosprawnej sieci ciepłowniczej od ul. Stryjskiej w kierunku placu Górnośląskiego” to jeden z ośmiu dużych projektów OPEC wpisujących się w ramy unijnej perspektywy finansowej na lata 2014-2020 (Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko). Realizacja inwestycji polegających na rozbudowie i modernizacji systemów ciepłowniczych Gdyni, Rumi i Wejherowa rozpoczęła się przed dwoma laty. Do 2023 roku OPEC wydatkuje na ten cel pond 120 mln zł. Dofinansowanie unijne wyniesie ok. 50 mln zł. 24.02.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Poseł Kacper Płażyński i przedstawiciele Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturowego Nasza Ziemia z Kosakowa apelują do służb zarządzania kryzysowego i wojewody pomorskiego o podjęcie zdecydowanych działań wobec zagrożenia katastrofą ekologiczną nad Zatoką Pucką związaną z epidemią ptasiej grypy. – Nad Zatoką Pucką od pewnego czasu padają łabędzie. Nie jesteśmy pewni na 100 procent, czy wszystkie padają na ptasią grypę, ale fakty są takie, że zostało wydane postanowienie powiatowego lekarza weterynarii, który objął szereg gmin obszarem epidemicznym, zostały zbadane ptaki, u których wykryto rzeczywiście niebezpieczną chorobę, jaką jest ptasia grypa. Z jednej strony dotyka ona dzikiego ptactwa, a więc jest dramatem z punktu widzenia naszych zasobów naturalnych, dramatem z punktu widzenia dwóch rezerwatów, które znajdują się nad Zatoką, a z drugiej strony to jest choroba bardzo niebezpieczna z uwagi na szereg hodowli drobiu, które znajdują się w niedalekiej odległości, a więc dotyczy również potencjalnych dramatów ludzi. Mimo że sytuacja jest na tyle poważna, że do tej pory padło w tym rejonie ok. 250-300 łabędzi (…), a więc mamy do czynienia kryzysem, mamy również do czynienia z kryzysem funkcjonowania służb, które powinny zająć się oczyszczeniem Zatoki Puckiej z padniętych ptaków, żeby pandemia ptasiej grypy się nie rozszerzyła. Nieprawidłowości w funkcjonowaniu służb, które powinny koordynować działania, współpracować na poziomie samorządowym, ale również na poziomie wojewódzkim, było wiele – poinformował dziennikarzy poseł Kacper Płażyński.
Pierwsze sygnały o padających ptakach pojawiły się 15 lutego. Co dziwne, jak wskazują przedstawiciele stowarzyszenia Nasza Ziemia, powiatowy sztab kryzysowy nie prowadzi ewidencji dotyczącej ilości zebranych i zbadanych ptaków oraz stwierdzonych przypadków ptasiej grypy. – Linia między zwierzęciem a człowiekiem jest bardzo cienka. Wszyscy się boimy i chcemy, żeby rozpoznano, co się faktycznie dzieje na tym obszarze – mówi Marcin Buchna, prezes stowarzyszenia.
– 18 lutego zwróciłem się do wojewody pomorskiego o wyjaśnienia, co do tej pory zostało zrobione i w jaki sposób pan wojewoda zamierza skoordynować te działania, bo widać, że władze na poziomie powiatowym albo sobie z tym nie radzą, albo nie chcą w sposób właściwy sobie z tym poradzić. 19 lutego otrzymałem informację od pana wojewody Dariusza Drelicha, że przecież znaleziono raptem 19 szczątków łabędzi... Pojechałem na miejsce, przekonałem się o skali zjawiska (…) Wydawałoby się, że po interwencji poselskiej wojewoda potraktuje temat poważnie, a wydaje mi się, że to zostało kompletnie zignorowane (…) Nie pozostało mi nic innego, jak zwrócić się dzisiaj do ministra Szefernakera o to, aby spojrzał na tę sprawę i być może sprawił, żeby wojewoda pomorski zaangażował się w nią w taki sposób, jakiego wszyscy zdroworozsądkowi ludzie oczekujemy od naszych władz na poziomie województwa – mówi poseł Płażyński. 24.02.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
Zmarł Aleksander Doba. Informację o jego śmierci podała rodzina. Podróżnik zmarł 22 lutego w czasie wyprawy na najwyższy szczyt Afryki - Kilimandżaro spełniając swoje marzenia. 23.02.2021 fot. KFP
Przed gdańskim sądem rozpoczął się proces europosłanki Magdaleny Adamowicz oskarżanej przez prokuraturę o nieprawidłowości w zeznaniach podatkowych. Zarzuty dotyczą błędnego rozliczania podatku za najem mieszkań oraz zatajenie dochodów w wysokości ok. 400 tys. zł w zeznaniach za lata 2011-2012. Akt oskarżenia przeciwko żonie zamordowanego prezydenta Gdańska skierował do sądu w sierpniu ubiegłego roku Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Prokuratorzy wskazują, że uszczuplenie podatku wyniosło blisko 120 tys. zł, za co grozi grzywna lub kara pozbawienia wolności. Europosłanka składała dziś w sądzie wyjaśnienia. Nie przyznała się do winy. Zdaniem Magdaleny Adamowicz wysuwane wobec niej zarzuty są absurdalne. „Jest dla mnie oczywiste, że w obu wątkach chodzi prokuraturze o jedno: w opinii publicznej wzbudzić podejrzenie, że trwająca latami nagonka na Pawła Adamowicza była choćby częściowo uzasadniona. Nie jest to zatem atak na mnie; jest to obrona – próba obrony wizerunku prokuratorów i mediów rządowych po zabójstwie mojego męża. Próba tyleż desperacka, co niemoralna. Z rządowych prokuratorów i pracowników rządowych mediów nic nie zmyje odpowiedzialności za wyreżyserowanie, a potem rozpowszechnianie, tych wszystkich kłamstw o »walizce złota przywiezionej z Niemiec przez dziadków«, »36 kontach«, »ukrywanych albo kradzionych mieszkaniach«, »płaceniu fortuny za naukę córek w USA« czy »układzie gdańskim pod wodzą mafiosa Adamowicza«. Kłamstw w służbie szczucia, które doprowadziło do zabójstwa Pawła Adamowicza” – napisała w oświadczeniu wydanym na kilka dni przed rozpoczęciem procesu. 22.02.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Nie żyje Jan Lityński, działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL, uczestnik okrągłego stołu, poseł na Sejm w latach 1989-2001. Miał 75 lat. Jak poinformowała w mediach społecznościowych prof. Lena Kolarska-Bobińska, była minister nauki, polityk utonął, ratując swojego psa w rzece Narwi.
W 1980 roku Jan Lityński był doradcą władz „Solidarności”. W stanie wojennym został internowany do września 1982, następnie aresztowany. Od 1984 działał w podziemiu jako członek Regionalnej Komisji Wykonawczej NSZZ „S” regionu Mazowsze. W 2010 roku był członkiem komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego, a po jego zwycięstwie został doradcą prezydenta RP. Był autorem wielu publikacji w prasie polskiej i zagranicznej oraz kilku pozycji książkowych. Odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą. 21.02.2012 / fot. KFP
Dodatnia temperatura i słońce zachęciły wiele osób do spaceru na świeżym powietrzu po plaży w Sopocie. 21.02.2021 / fot. Anna Rezulak / KFP
18. kolejka ekstraklasy. Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 2:0 (2:0). Bramki: Maciej Gajos (24. min), Flavio Paixao (41.). Mecz bez publiczności.
LECHIA: Kuciak – Kopacz, Nalepa (90' Maloca), Tobers, Pietrzak – Biegański – Ceesay (70' Conrado), Kubicki (90' Żukowski), Gajos, Saief (84' Fila), Paixao. 20.03.2021 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 13596
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2021 KFP