logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 13205
Na skwerze obok pomnika Jana Heweliusza przy ul. Korzennej w Gdańsku stanęła plenerowa wystawa zdjęć autorstwa zmarłego w marcu Maćka Kosycarza. Ekspozycję przygotowaną przez Nadbałtyckie Centrum Kultury we współpracy z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Gdańsku oraz agencją KFP będzie można oglądać do końca września. Wernisaż z udziałem przedstawicieli organizatorów, licznych przyjaciół Maćka, a także tych, którzy zwyczajnie podzielali jego zainteresowania i cenili to, co robił, miał miejsce w sobotnie popołudnie. Mimo deszczowej aury „Fotograficzny powrót do przeszłości” przyciągnął na Korzenną wielu gdańszczan.
– Współpracowaliśmy z Maćkiem i jego agencją przy wielu projektach, a przede wszystkim przy Gdańsk Press Photo. W tej chwili w galerii Ratusza Staromiejskiego trwa wystawa laureatów ostatniego konkursu GPP 2020 imienia Zbigniewa i Macieja Kosycarzy. Przez 24 lata współpracowaliśmy przy tych konkursach i wystawach, ale korzystaliśmy też z fotografii Macieja i fotoreporterów związanych z agencją Kosycarz Foto Press w wielu innych naszych projektach (…) Kiedy Maciej odszedł w marcu, z powodu ograniczeń wynikających z pandemii tylko garstka najbliższych i przyjaciół przyjaciół mogła się z nim pożegnać, dlatego teraz gromadzimy się tutaj i chcemy go powspominać. Maciek był obecny na wszystkich imprezach, z daleka można było go zobaczyć za sprawą jego charakterystycznej czupryny, i właściwie to nawet trochę dziwne, że teraz nie fotografuje naszego zgromadzenia. Zrobił dla nas naprawdę wielką robotę. Utrwalił wiele wydarzeń, utrwalił wiele osób, których też już nie pośród nas nie ma, i miejsc, które się zmieniły diametralnie. Zrobił pewnie kilkaset tysięcy zdjęć. Jego żona Hania wybrała spośród nich kilkadziesiąt – mówiła podczas wernisażu Renata Malcer-Dymarska, zastępca dyrektora Nadbałtyckiego Centrum Kultury. Jak wybrać 70 fotografii spośród dziesiątek, setek tysięcy, i nie pominąć przy tym czegoś, co w dorobku fotoreportera dokumentującego przez trzy dekady nasze życie było ważne? Trudziliśmy się nad tym zadaniem razem z Hanią.
– Z kolegami i koleżankami z agencji KFP doszliśmy do wniosku, że najłatwiej będzie chyba wybrać te, które – w naszym odczuciu – Maciek sam by wybrał. Pojawiają się różne tematy, m.in. wydarzenia, czyli strajki i protesty, wizyty Jana Pawła II na Pomorzu czy spotkanie Lecha Wałęsy z Dalajlamą. Z niektórych zdjęć Maciek był bardzo dumny, bo tylko on je miał. Np. fotografię wykonaną w ogrodzie u państwa Wałęsów na ul. Polanki, gdzie oprócz prezydenta Wałęsy są prezydenci Stanów Zjednoczonych i Niemiec. Prezentujemy też zdjęcia, które dla Maćka były ważne, dokumentujące wydarzenia, które inni również utrwalali, np. fotografie z wybuchu wieżowca przy al. Wojska Polskiego. Ale chyba najwięcej jest tutaj podpatrzonych przez Maćka chwil z naszym udziałem, gdańszczan, mieszkańców Trójmiasta. Maciek chodził z wielką torbą na ramieniu, przekrzywiony na jedną stronę, wyciągał z niej aparat i łowił obiektywem to, z czego się cieszymy, co się nam podoba albo przeciwko czemu występujemy. Pokazywał nasze triumfy i nasz normalny, zwyczajny dzień. I to są takie niezwykłe zwykłe zdjęcia Maćka. Bardzo dziękuję państwu, że przyszliście tutaj. Dzięki wam pamięć o Maćku nadal jest żywa – mówiła Hania Kosycarz.
Przy Korzennej mówiło się dziś o kilku ekspozycjach upamiętniających postać najpopularniejszego gdańskiego fotoreportera. Na jedną z nich, poświęconą publikacjom Maćka Kosycarza, zapraszała nas do Filii Gdańskiej przy ul. Mariackiej Bożena Orczykowska, zastępca dyrektora Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej. – Maciej Kosycarz to postać szczególnie bliska naszym czytelnikom. Pan Maciej bardzo często gościł na spotkaniach w naszych filiach na terenie Gdańska, miała bardzo ciepły, bezpośredni kontakt z uczestnikami tych spotkań, potrafił bardzo pięknie opowiadać o swoich fotografiach, o swoim Gdańsku, potrafił znaleźć z osobami, które również były zainteresowane historią miasta, utrwalaną przez niego, niebywały kontakt. Niebawem w Filii Gdańskiej zaprezentujemy także film wspomnieniowy o panu Macieju. Myślę, że będzie to ciekawy moment, sprzyjający temu, żeby Maciej Kosycarz pozostał z nami jak najdłużej – powiedziała nam dyrektor Orczykowska. Zapraszamy więc na spotkania z Maćkiem przy Korzennej, Mariackiej i przy Długim Targu, gdzie od ubiegłego tygodnia można oglądać wystawę „Gdańskie Dekady. 40 lat w obiektywie ojca i syna, Zbigniewa i Macieja Kosycarzów”. 5.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Pod hasłem „Nigdy więcej bratnich wojen!” w sobotnie popołudnie ulicami centrum Gdańska przeszedł marsz nacjonalistów. W legalnej manifestacji zorganizowanej przez ugrupowania White North Crew (Grupa Białej Północy) i Autonom.pl uczestniczyło ok. 100 osób. Na trasie wiodącej z Placu Solidarności ulicami Wały Piastowskie, Wały Jagiellońskie, Targ Węglowy, Długą, Długi Targ pod studnię Neptuna demonstranci skandowali hasła „Europa należy do Europejczyków”, „Naszą bronią nacjonalizm, uderz w liberalizm”, „Nadchodzą nadchodzą nacjonaliści”... W odpowiedzi na inicjatywę nacjonalistów środowiska lewicowe zorganizowały kontrmanifestację na wysokości parkingu pod siedzibą NSZZ „Solidarność” przy ul. Wały Piastowskie. Jeden z kontrmanifestantów próbował zatrzymać maszerujących nacjonalistów na skrzyżowaniu z Błędnikiem. Usiadł na jezdni i krzyczał „Precz z faszyzmem i nacjonalizmem!”. Jego protest słychać było go także wtedy, gdy czterech policjantów przenosiło go z pasa ruchu do zaparkowanego na skrzyżowaniu radiowozu. Manifestacje spotkały się ponownie na mecie marszu „Nigdy więcej bratnich wojen!” pod fontanną Neptuna. Interweniujący policjanci ograniczyli się tutaj do wylegitymowania i odnotowania danych personalnych kontrmanifestantów. 5.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Niespełna miesiąc temu do kościoła św. Mikołaja w Gdańsku po dwuletniej przerwie spowodowanej złym stanem budowli i związanymi z tym pracami remontowymi powróciło życie liturgiczne. W sobotę jedna z najstarszych gdańskich świątyń była miejscem ponownego pochówku dawnych mieszczan gdańskich, których kości odkryte zostały podczas prac ziemnych prowadzonych przez archeologów pod posadzką oraz w bliskim sąsiedztwie kościoła. Kości pochodzą od kilku tys. osób. Większość szczątków już wcześniej została złożona w krypcie pod ołtarzem głównym. Na sobotni pochówek ojcowie dominikanie przygotowali tylko niewielką ich część mogącą pomieścić się w trumnie. O godzinie 11 szczątki zostały wystawione na widok publiczny. W południe gospodarze świątyni odprawili mszę za dusze zmarłych przodków oraz rytuał pogrzebowy z odprowadzeniem trumny do krypty. Pochówek dawnych mieszczan gdańskich pierwotnie zaplanowany był na 2 listopada 2018 roku, jednak plany te pokrzyżowało zamknięcie kościoła. Dzisiejszą datę ojcowie dominikanie wybrali na tę uroczystość nieprzypadkowo. – 5 września obchodzimy liturgiczne wspomnienie zmarłych dobrodziejów Zakonu Dominikańskiego – mówi o. Michał Osek, przeor klasztoru dominikanów w Gdańsku. 5.09.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Dziś Narodowe Czytanie „Balladyny”. Zgodnie z dziewięcioletnią już tradycją akcję propagująca znajomość dzieł naszej literatury zainaugurowała w Ogrodzie Saskim para prezydencka. Głośne czytanie romantycznego dramatu Juliusza Słowackiego z 1834 roku słychać dziś w blisko 3 tys. miejsc, także za granicą. Gdańszczanie jak zwykle byli tego dnia gośćmi Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej. W Filii Gdańskiej przy ul. Mariackiej fragmenty „Balladyny” czytali niezwykli aktorzy Krystyna Łubieńska i Jerzy Kiszkis, związani z Gdańskiem pisarki i pisarze: Hanna Cygler, Agnieszka Pruska i Janusz Leon Wiśniewski, ale również bibliotekarze i czytelnicy. 5.09.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Wernisażami siedmiu wystaw prezentowanych w dwóch miejscach rozpoczął się festiwal fotograficzny „W ramach Sopotu”. Szósta odsłona wydarzenia prezentującego fotografię w najlepszym artystycznym wydaniu potrwa do 20 września. Prace artystów można oglądać w Państwowej Galerii Sztuki oraz w galeriach festiwalowych w Sopot Centrum, gdzie w piątek otwarta została m.in. wystawa główna zagranicznych rezydentów festiwalu Sergeya Melitchenki z Ukrainy oraz Valentyna Odnoviuna z Litwy. Organizatorzy zaprosili w tym roku do pracy twórczej także Martę Berens, Maksymiliana Rigamontiego i Piotra Zbierskiego. Ponadto swoje premierowe wystawy pokazują w Sopocie Katarzyna Mirczak i Maciej Stępiński. Paradoksalnie, mimo czasu frustrującej izolacji i niepewności wiele prezentowanych na festiwalu prac, choć nie zawsze w bezpośredni i oczywisty sposób, dotyka elementu podróży i przestrzeni. Nie tylko w znaczeniu przemieszczania się, ale także na poziomie metaforycznym: podróży wewnętrznej, intymnej, emocjonalnej czy historycznej. Artyści uwzględnili w swoich projektach nowe wrażenia, nowe doświadczenia i obserwacje nadające pracom specyficzny wymiar, prowokujący do refleksji i do spojrzenia na rzeczywistość z dystansu. Festiwal „W ramach Sopotu” to nie tylko wystawy – efekty rezydencji artystycznych, ale także warsztaty, spotkania z twórcami oraz odsłonięcie fotopomnika autorstwa Macieja Kosycarza (sobota 12 września, godz. 17, ul. Bohaterów Monte Cassino). 4.09.2020 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Toast za marzenia z wielce utytułowaną kapitan Joanną Pajkowską, od dziś także Damą Topra, czyli laureatką Nagrody Chwały Mórz Bractwa Wybrzeża, XXI Szanty pod Żurawiem z koncertem dla Jurka Porębskiego i Ryczące Dwudziestki na scenie Zawietrznej na Ołowiance – to tylko niektóre z dzisiejszych wydarzeń 24. Międzynarodowego Zlotu Żaglowców Baltic Sail Gdańsk 2020 (4-7 września). Wielkie żeglarskie święto dotychczas utożsamiane z początkiem lata w tym roku wyjątkowo odbywa się pod koniec sezonu. To oczywiście sprawka pandemii. Mimo wielu ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa organizatorom zlotu udało się skompletować 20 tradycyjnych jednostek oraz ponad 70 jachtów żaglowych i motorowych, głównie pod polską banderą. Wśród tych największych są m.in. Generał Zaruski, Libava, Kapitan Borchardt, Ark, Antica, Gedania, Bonawentura, Olander czy Dar Szczecina. – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Gdańsk po raz kolejny jest gospodarzem tego wydarzenia i z przyjemnością witamy wszystkich gości – tych nowych i tych, którzy są z nami od lat. Mamy nadzieję, że spędzicie te cztery dni czując ducha morza oraz podziwiając Gdańsk od strony wody – mówi Piotr Borawski, zastępca prezydenta Gdańska. Największą atrakcją Baltic Sail są rejsy po wodach Zatoki Gdańskiej. Podróż trwa około trzech godzin i rozpoczyna się przy Rybackim Pobrzeżu (informacje dotyczące rejsów, wolnych miejsc oraz zakupu biletów znajdziemy na stronie internetowej balticsail.pl). Kulminacyjnym momentem zlotu Baltic Sail Gdańsk jest niedzielna parada wszystkich żaglowców, jachtów żaglowych i motorowych. Tradycyjnie od 23 lat odbywała się na wodach Motławy i gromadziła widzów na nabrzeżach od ul. Wartkiej aż po Most Zielony. W tym roku ze względów bezpieczeństwa parada została przeniesiona na Zatokę Gdańską. Jednostki będzie można obserwować w niedzielę 6 września od godziny 10.30 z plaż na wysokości molo na Zaspie. Wydrzenie będzie transmitowane na żywo na profilu facebookowym Baltic Sail Gdańsk oraz na portalu gdansk.pl. 4.09.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Od piątku do niedzieli na Targu Węglowym królują litewskie smaki, kultura i rzemiosło. Rozpoczął się Jarmark Wileński, jedna z atrakcji Festiwalu Wilno w Gdańsku. Spróbować można tutaj m.in. smakowitych chlebów, serów z różnymi dodatkami, sękaczy i marynowanych warzyw. Przyciąga także zimowa oferta wileńskich rzemieślników – skórzane czapki i rękawiczki, ciepłe kamizelki i grube, wełniane skarpety. Wszystko staranie wykonane i estetycznie zdobione. To już. 17. edycja festiwalu. Ze względu na trwającą pandemię i związane z nią obostrzenia, przeważająca część wydarzeń kulturalno-artystycznych ma tym razem formułę online (transmisje prowadzi portal gdansk.pl). – Smaki, kultura i rzemiosło to są te wyznaczniki, które widzimy w Gdańsku, a za chwilę zobaczymy także w Wilnie. Ale nie moglibyśmy otworzyć tego festiwalu, gdybyśmy nie skierowali specjalnych słów do rodziny śp. Pawła Adamowicza, inicjatora festiwalu i tych spotkań wileńsko-gdańskich i gdańsko-wileńskich. Miasto wolności, solidarności i otwartości nie zrodziło się samo. Było współtworzone przez osobę, która w taki sposób rozumiała właśnie nasze zadania: dyplomacja miast, spotkania ludzi, ale przede wszystkim doświadczenie każdego i każdej z nas, tak samo jak piękne, tak samo różne (…) Chcę bardzo podziękować radcy ambasady Litwy, a także przedstawicielce Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. pani Bożenie Kisiel za to, w jaki sposób ten festiwal przygotowali razem z doktorem Tomaszem Snarskim [dyrektorem artystycznym – przyp. red.] – podkreślał zastępca prezydenta Gdańska Piotr Kowalczuk, otwierając wydarzenie w imieniu prezydent Aleksandry Dulkiewicz. W inauguracji udział wzięli m.in. bliscy tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska: rodzice Teresa i Ryszard Adamowiczowie, żona Magdalena i brat Piotr. 4.09.2020 / fot. Anna Rezulak / KFP
Z inicjatywy Nadbałtyckiego Centrum Kultury na skwerze obok pomnika Jana Heweliusza przy ul. Korzennej w Gdańsku stanęła wystawa plenerowa poświęcona Maciejowi Kosycarzowi. Wernisaż „Fotograficznego powrotu do przeszłości” w sobotę 5 września o godzinie 17. Serdecznie zapraszamy w imieniu NCK oraz własnym. 4.09.2020 / fot. Paweł Marcinko / KFP
Wystawa Gdańsk Press Photo 2020 otwarta. Czwartkowemu wernisażowi w galerii Nadbałtyckiego Centrum Kultury towarzyszyła uroczystość wręczenia nagród zwycięzcom XXIV Pomorskiego Konkursu Fotografii Prasowej imienia... – No właśnie, do niedawna Zbigniewa, a teraz Zbigniewa i Macieja Kosycarzy. Chciałoby się powiedzieć, trawestując Wyspiańskiego, że to uroczystość radosna, ale przy tym ogromnie smutna. Kiedy Macieja zabrakło, to zdawało się, że zabrakło jakiegoś ważnego obiektu w naszym mieście. Coś nagle zniknęło, coś, co było dla nas bardzo ważne. Ale chciałem powiedzieć Maćkowi: twoja praca, twoje dzieło i twój entuzjazm pozostaną z nami na zawsze – usłyszeliśmy na wstępie z ust prowadzącego uroczystość Jacka Labijaka, aktora Teatru Wybrzeże. – Jest nam smutno, ale nie będziemy się smucić, ponieważ Maciej zostawił nam mnóstwo rzeczy, z których możemy być dumni i z których możemy korzystać – dodawał dyrektor NCK gali Larry Ugwu.
Obok gospodarza dzisiejszej gali laury zdobywcom nagród i wyróżnień wręczała żona Maćka, współorganizatorka konkursu Hania Kosycarz, a także przedstawiciele mecenasów: przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak, przewodniczący Komisji Kultury Rady Miasta Gdyni Grzegorz Taraszkiewicz oraz dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Władysław Zawistowski (nie dojechał na uroczystość przedstawiciel Sopotu, godnie zastąpiony przez wyżej wymienionych). Największe brawa publiczności otrzymał zdobywca Grand Prix Krzysztof Mystkowski uhonorowany za zdjęcie pt. „Żołnierze WOT”. W 2002 roku nasz redakcyjny kolega otrzymał główną nagrodę za wielką powódź w Gdańsku. Tym razem musiał zmagać się z wysoką temperaturą i zadymieniem. Nagrodzone zdjęcie zrobił w lipcu ubiegłego roku w miejscowości Grupa pod Grudziądzem, na jednym z najnowocześniejszych w Europie poligonów pożarniczych. Jego „Żołnierze WOT” przechodzą szkolenie z zakresu metod postępowania w warunkach ekstremalnych. Temperatura powietrza gromadzącego się pod stropem kontenerowego symulatora płonącego mieszkania sięga 80 st. C. Klęczący przed żołnierzami fotograf musi uwijać się jak w ukropie – robocza wizyta w zadymionym „piekarniku” nie trwa długo. Trzykrotnie będzie podchodzić do tematu, za każdym razem z inną grupą, przedzielając sesje krótkimi przerwami.
– Maciek na pewno się cieszy i patrzy na nas z góry. Jest zadowolony, że po raz kolejny udało nam się zgromadzić tutaj, na Korzennej. Dla niego zawsze było ważne to, żeby wasza praca – fotoreporterów – była doceniona, bo wszyscy wiemy, że to jest trudne zajęcie. Świątek, piątek i niedziela trzeba robić temat, czasami trzeba się przepychać, potem trzeba zdjęcia obrabiać... Nie zawsze wierzycie w swoje siły, a dzięki temu konkursowi możecie zobaczyć, że naprawdę robicie zdjęcia świetne. Możecie porównać się z koleżankami i kolegami, którzy również robią świetne prace (…) I na pewno wspomnicie przy tym Maćka, bo to on tak bardzo zbiegał o to, żeby regionalizm było obecny. Miał fisia na punkcie regionalizmu, oczywiście miał też fisia na punkcie fotografii. Na pewno z góry na nas patrzy, czochra się, zaciera ręce i pozdrawia was wszystkich – mówiła Hania Kosycarz.
Jury konkursu GPP 2020 obradujące w składzie: Anna Brzezińska (Dom Spotkań z Historią), Christopher Niedenthal (Związek Polskich Artystów Fotografików) i Wojciech Marek Druszcz (Klub Fotografii Prasowej, członek zarządu stowarzyszenia ZAiKS) oceniło 713 zdjęć nadesłanych przez kilkudziesięciu autorów – amatorów i profesjonalistów – z województw zachodniopomorskiego i pomorskiego. W każdej z sześciu konkursowych kategorii jurorzy przyznali pierwsze nagrody, wyróżniając dodatkowo pięć prac. Do pokonkursowej wystawy Gdańsk Press Photo jury wybrało (i nagrodziło dyplomami) także kilkanaście innych innych, których autorami są: Anna Bobrowska, Daniel Frymark, Piotr Hukało, Karolina Misztal, Krzysztof Mystkowski, Martyna Niećko, Mirosław Pieślak, Mateusz Słodkowski i Adam Warżawa. Ekspozycję można oglądać w Ratuszu Staromiejskim do 30 września (codziennie w godz. 10-18). Wystawa zagości także w innych pomorskich miastach. 3.09.2020 / fot. Anna Bobrowska / KFP

Wyniki XXIV Pomorskiego Konkursu Fotografii Prasowej im. Zbigniewa i Macieja Kosycarzy Gdańsk Press Photo 2020.

Grand Prix: Krzysztof Mystkowski, „Żołnierze WOT”;
kategoria „wydarzenie”: nagroda – Mateusz Słodkowski, „Koronawirus Busters”;
kategoria „ludzie”: nagroda – Mirosław Pieślak, fotoreportaż „Podopieczni Domu Seniora Polanki”; wyróżnienie – Karol Kacperski, „Anna Kiełbasińska, polska lekkoatletka”;
kategoria „życie i świat wokół nas”: nagroda – Piotr Hukało, fotoreportaż „Dominikańska wigilia dla potrzebujących”; wyróżnienie – Mirosław Pieślak, fotoreportaż „Plaża”;
kategoria „sport”: nagroda – Marcin Gadomski, „Pavels Steinbors”, wyróżnienie – Wojtek Figurski, „Kibice Lechii Gdańsk”;
kategoria „kultura”: nagroda – Adam Bogdan, „Teatr Duchamp Pilot + Voala na Festiwalu Feta”; wyróżnienie – Elwira Kruszelnicka, fotoreportaż „Ocalić od zapomnienia”;
kategoria „fotografia spoza regionu”: nagroda – Martyna Niećko, „Protest przeciwko Marszowi Równości”; wyróżnienie – Krzysztof Mystkowski, „Żołnierze WOT”.
Budynek Dyrekcji Stoczni Cesarskiej wiele już widział, ale z artystami tańczącymi na elewacji był to zapewne jego pierwszy kontakt. Performance w wykonaniu tancerzy akrobatów uświetnił wyjątkową chwilę w blisko 150-letniej historii zabytku. Po trwającej 16 miesięcy rewitalizacji budynek Dyrekcji w środowy wieczór został oficjalnie otwarty. Symboliczną wstęgę przecięli wspólnie prezydent miasta Aleksandra Dulkiewicz, pomorski wojewódzki konserwator zabytków Igor Strzok, prezes spółki Alides Rikkert Leeman, współzałożyciel firmy Revive Nicolas Bearelle (obie belgijskie firmy są współwłaścicielami terenów Stoczni Cesarskiej) oraz dyrektor projektu SC Gerard Schuurman. Pierwsi najemcy rozpoczną tutaj pracę w ciągu najbliższych tygodni. Za sprawą inwestycji przeprowadzonej nakładem 6 mln zł przez firmę Stocznia Cesarska Development jeden z najważniejszych zabytków na terenach postoczniowych wraca do swojej pierwotnej funkcji biurowej, której uzupełnieniem jest przestrzeń coworkingowa na dotychczas wyłączonych z użytkowania trzecim i czwartym piętrze. Powierzchnia użytkowa zrewitalizowanego zabytku to ok. 5,5 tys. m kw (całkowita powierzchnia: 7 tys. m kw.). – Świętujemy dziś kamień milowy w ewolucji tego terenu. Po raz pierwszy od ponad 20 lat ponownie zainwestowano w tym miejscu w zabytkowe obiekty. To pierwszy krok ku realizacji naszej wizji. We współpracy ze wszystkimi interesariuszami chcemy przywrócić temu terenowi dynamikę i powstrzymać dalszą degradację – mówił podczas uroczystości otwarcia Rikkert Leeman, prezes spółki Alides, która jest współwłaścicielem Stoczni Cesarskiej. – Wierzę, że będziecie mieli wielu sojuszników. Widzimy, jak bardzo dawne tereny postoczniowe ciążą ku miastu. Bardzo potrzebujemy tutaj regularnego życia, ludzi, którzy będą codziennie przychodzili tutaj do pracy... Tak jak ja – pięć lat pracowałam w tym budynku – na pierwszym piętrze – i doskonale pamiętam, jak wyglądał. Dziś już tylko pobieżne obejrzenie budynku obrazuje, jak można pielęgnować historyczne piękno w połączeniu z nowoczesnymi funkcjami. Gdańsk bardzo mocno potrzebuje terenów postoczniowych, na których ludzie będą mogli żyć, pracować, bawić się, mieszkać – dodawała prezydent Aleksandra Dulkiewicz. 2.09.2020 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

DOBIEGA KOŃCA REMONT BUDYNKU DYREKCJI STOCZNI CESARSKIEJ
  • aktualnych propozycji: 13205
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2020 KFP