logo

wpisz słowa kluczowe:

szukaj wg daty:

Aktualne propozycje

  • aktualnych propozycji: 11088
Inaugurację oglądali najwytrwalsi z wytrwałych. XXII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA 2018 rozpoczął się... ulewnym deszczem. Były obawy, że spektakl otwierający teatralne święto w Gdańsku zwyczajnie trzeba będzie odwołać – w trosce o komfort widzów, a przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo artystów. A jednak – choć deszcz nie powiedział tego wieczoru ostatniego słowa – aktorzy z włoskiego Ondadurto Teatro rozpoczęli swój spektakl. „Cafe Europa” na boisku przy ul. Jałmużniczej ruszyła z półgodzinnym opóźnieniem. Wielu widzów niestety nie doczekało tej chwili. Komu nie udało się wstąpić do nadmorskiej kawiarni, w której Włosi przedstawiają swoją wizję współczesnego społeczeństwa, będzie miał szansę uczynić to dzisiaj. Jeśli aura pozwoli, Ondadurto Teatro zagra przy Jałmużniczej o godzinie 21. Prognozy pogodowe nie są najlepsze. W piątkowym programie FETY znalazły się m.in. spektakle taneczne, które mogą mieć trudności z powodu deszczu. – Warto śledzić nasz profil FB festiwalu. Jeśli będziemy przesuwać czy też odwoływać spektakle, to tam najszybciej poinformujemy widzów o naszych planach – mówi Tomasz Hildebrandt, szef Klubu Plama, który odpowiada za organizację festiwalu FETA. 13.07.2018 / fot. Anna Bobrowska / KFP
Nie milkną kontrowersje wokół nagłośnionej w ostatnich dniach budowy prywatnego zamku w sercu Puszczy Noteckiej. Odkąd w sprawę wydania pozwolenia na gigantyczną inwestycję powstającą na sztucznej wyspie na jeziorze w pobliżu wsi Stobnica (gmina Oborniki) zaangażowały się Ministerstwo Środowiska i Centralne Biuro Antykorupcyjne, w mediach nie ustają w spekulacje na temat przyszłości tego miejsca. Zdaniem money.pl, nie tylko z powodów formalnoprawnych, ale także ze względu na kłopoty finansowe inwestora budowa „Twierdzy Stobnica” może na długo utknąć w martwym punkcie, podobnie jak 20 lat temu stało się z zamkiem w kaszubskich Łapalicach. Portal przypomina, że decyzja o nakazaniu rozbiórki niedokończonej budowli na terenie gminy Kartuzy została wydana w 2006 roku, a jak widać, procedury odwoławcze w takich sprawach potrafią ciągnąć się latami. „Niedokończona ruina może więc na dobre wpisać się w krajobraz regionu i stać się jego atrakcją turystyczną lub antyatrakcją, w zależności od punktu widzenia” – czytamy w money.pl. Łapalicom redakcja poświęciła przy tej okazji odrębny artykuł. Portal pisze, że ogrodzony 3-metrowym, betonowym murem, niedokończony zamek jest częstym celem wycieczek, tłem dla ślubnych fotografii tudzież miejscem schadzek. – Masa ludzi przyjeżdża. Z Polski głównie, ale dużo zagranicznych też się pojawia. Na parkingach pod lasem nieraz tyle samochodów stoi, że nie ma gdzie parkować. Mieszkańcom zastawiają wjazdy, policja musi przyjeżdżać – opowiada money.pl sołtys Łapalic. Wpływ niedokończonej budowy na atrakcyjność regionu ocenia jednak dobrze: „To jest dla nas promocja. Sołectwo się rozwija”.
O ruinie w Łapalicach przypomina światu także portal natemat.pl. Z publikacji dowiadujemy się, że zamek, którego budowa ruszyła na początku lat 80., jest obecnie przedmiotem egzekucji komorniczej. – Dłużnik, czyli właściciel, skarży jego wycenę na 4,5 mln złotych, ale docelowo ona się raczej nie zmieni – dzieli się swoją opinią z autorką artykułu kartuski radny Andrzej Dawidowski Dawidowski. W kwietni br. rada uchwaliła studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Kartuzy, w którym jest mowa o dokończeniu budowy zamku i „przystosowaniu obiektu do pełnienia funkcji turystycznych”. Zaznaczono tam również, że „realizacja inwestycji przez podmiot prywatny przyczyni się do stworzenia produktu turystycznego o cechach unikalnych w skali regionu”. – My jako radni nie składaliśmy w sprawie tego zamku żadnych wniosków, bo nie jest on własnością gminną. Uważam, że gminy nie stać nawet na wykończenie tego obiektu. W mojej ocenie, mogłyby to kosztować setki milionów złotych – podkreśla w rozmowie z portalem natemat.pl radny Arkadiusz Socha.
Na oficjalnej stronie gminy (zakładka „warto zobaczyć”) możemy przeczytać: „Łapalice to wieś znajdująca się tuż za Kartuzami, jadąc w stronę Sierakowic. Zamek w Łapalicach znajduje się na końcu ulicy Zamkowej - aby do niego dojechać, należy się kierować cały czas na wprost po skręcie z głównej szosy w tę ulicę. Zachęcamy do obejrzenia zamku zza jego murów i przypominamy o zakazie wchodzenia na teren jego nieukończonej budowy”. 12.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Nowym trenerem piłkarskiej reprezentacji Polski zostanie Jerzy Brzęczek, wicemistrz olimpijski z Barcelony (1992 r.), wujek Kuby Błaszczykowskiego, były szkoleniowiec Lechii Gdańsk (2014-2015). W minionym sezonie 47-latek był bliski wywalczenia z Wisłą Płock prawa gry w europejskich pucharach. Skończyło się na 5. miejscu w tabeli. Jeszcze niedawno mówiło się, że były reprezentant Polski trafi na trenerską ławkę Legii Warszawa. Dziś rano okazało się, że czeka go znacznie większy awans. Jak informuje PZPN, oficjalna prezentacja nowego szkoleniowca będzie miała miejsce w poniedziałek 23 lipca o godzinie 12.30 w sali konferencyjnej na stadionie PGE Narodowym w Warszawie. Tego dnia mamy poznać plany selekcjonera oraz nowy sztab szkoleniowy reprezentacji Polski. „W ciągu najbliższych dni będą trwały formalności związane z zatrudnieniem Jerzego Brzęczka, w tym m.in. zatwierdzenie jego kandydatury przez Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej. Do czasu oficjalnej prezentacji zarówno PZPN, jak i Jerzy Brzęczek, nie będą udzielać dalszych komentarzy” - czytamy na stronie Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Jerzy Brzęczek 42 razy wystąpił w reprezentacji Polski. Pełnił funkcję kapitana. Zdobył cztery bramki. Był również kapitanem drużyny olimpijskiej, która w 1992 roku na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie zdobyła srebrny medal. Grał m.in. w Górniku Zabrze, Lechu Poznań, Tirolu Innsbruck, Sturmie Graz czy Maccabi Hajfa. Jako trener pracował w Lechii Gdańsk, Rakowie Częstochowa, GKS Katowice i Wiśle Płock. 12.07.2018 / fot. KFP
Czerwone flagi pojawiły się w środę na gdyńskich plażach. Do odwołania nieczynne są kąpieliska w Śródmieściu i Redłowie. Powodem zakwit sinic. Decyzje wprowadzające tymczasowy zakaz kąpieli wydał Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Gdyni. Na wszystkich pozostałych trójmiejskich kąpieliskach (m.in. w Orłowie i Babich Dołach) bez przeszkód można wchodzić do wody.
Sanepid przypomina, że kąpiel w wodzie skażonej toksynami produkowanymi przez cyjanobakterie jest zabroniona, gdyż grozi wysypką na skórze, swędzeniem i łzawieniem oczu, wymiotami, biegunką, gorączką, bólami mięśni i stawów. W ekstremalnych przypadkach może przynieść zapalenie płuc, duszności lub symptomy podobne do grypy.
Aktualizacja. W czwartkowe przedpołudnie Sanepid zezwolił na korzystanie z kąpieliska Gdynia Śródmieście. Za sprawą zmiany pogody sinice ustępują z przybrzeżnych wód Zatoki Gdańskiej. 12.07.2018 / fot. KFP
Parlamentarzystki Platformy Obywatelskiej spotykają się w środę z mieszkańcami Pomorza, by rozmawiać o (S)prawie Polek. Na debaty w Sopocie, Gdyni i Pruszczu Gdańskim zapraszają o godzinie 18. Spotkania poprzedziła przedpołudniowa konferencja prasowa w gdańskim Biurze Regionu Pomorskiego PO. O przebiegu i celach kampanii (S)prawa Polek opowiadały m.in. była premier Ewa Kopacz, koordynatorka projektu Monika Wielichowska, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanki Małgorzata Chmiel i Elżbieta Radziszewska oraz europoseł Jarosław Wałęsa. Kandydat na prezydenta Gdańska przypomniał, że kiedy był posłem na Sejm, należał do Parlamentarnej Grupy Kobiet („zawsze uważałem, że udział kobiet w życiu publicznym jest niewystarczający”).
Kampania (S)prawa Polek wystartowała pod koniec kwietnia br., 17 spotkań temu. Jej inicjatorki wskazują na trzy główne filary debaty – równość („która nie może być zapisana tylko w kodeksach, ale także w naszych umysłach”), świadomość i opiekę zdrowotną, zaznaczając przy tym, że rozmawiają o wielu trudnych sprawach społecznych. Często poruszanymi tematami ich spotkań są np. religia w szkołach, rozdział kościoła od państwa czy prawo antyaborcyjne. Sprawą kobiet jest również to, jak wygląda budżet państwa, jak wygląda debata publiczna, jak działają sądy. – To nasz pomysł na rozmowę z Polkami o naszych prawach i naszych sprawach. Sejm niegdyś był otwarty na wszelkie debaty, dzisiaj częściej jest zamknięty, otoczony barierkami i kordonami policji. Nasi goście nie są do Sejmu wpuszczani. Dlatego rozmawiamy z suwerenem w różnych regionach Polski, bo Polska jest różnorodna. Aktywność w terenie rozpoczęliśmy 17 spotkań temu. Przez te rozmowy i spotkania chcemy stworzyć nasz przyszły program do wyborów parlamentarnych. Dzisiaj zapraszamy na trzy debaty, które odbędą się na Pomorzu – w Sopocie, Gdyni i Pruszczu Gdańskim. Spotkania są otwarte dla wszystkich. Nie musimy się we wszystkim zgadzać, ale dyskutujmy i budujmy przestrzeń do dyskusji, która pozwoli nam wyciągnąć wnioski, a potem tworzyć spójne projekty służące kobietom – zachęca Monika Wielichowska. 11.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Niewielka grecka wyspa Agistri. Pełna słońca, gdzie życie toczy się wolniej, nie widać wieżowców, tylko kameralne hotele oraz sosnowe lasy. Ma około 13 kilometrów kwadratowych, 3 osady, 920 stałych mieszkańców i jest położona zaledwie niecałe pięć godzin jazdy od Gdańska. Jak to możliwe? Od czerwca Gdańska ma bezpośrednie połączenie lotnicze z Atenami. Lądujemy tam po niecałych 3 godzinach lotu. Na lotnisku przesiadamy się do autobusy i po godzinie jesteśmy w porcie w Pireusie. Tam wsiadamy na jeden z promów i po godzinnym rejsie wysiadamy na Agistrii. Oczywiście trzeba doliczyć czas na przesiadki ale możemy też po drodze zrobić sobie przystanek na zwiedzenia Aten. Ceny biletów: Dzisiaj są jeszcze dostępne bilety na samolot do Aten po 92 złote, powrót za 114 zł. Autobus to wydatek 6 euro za osobę, a prom 23 euro w dwie strony. Na wyspę kursuję też wodoloty, ale są droższe. Kiedy wypływa się promem z Pireusu jego kadłub jest przytłoczony portowymi budynkami czy cumującymi nieopodal wielkimi wycieczkowcami, kiedy jednak prom dobija do niewielkiej przystani mostek kapitański statku góruje nad zabudowaniami wyspy. Sierpień to szczyt sezonu, na wyspie nie ma wielkich hotelowych molochów, stąd obłożenie sięgające 95 procent. Mimo to można znaleźć nocleg za 300 zł. za dobę za pokój dwuosobowy lub wybrać się tam np we wrześniu, kiedy ceny są równo o połowę niższe. 10.07.2018 / Fot. Maciej Kosycarz / KFP
Utrudnienia na ul. Morskiej w Gdyni Grabówku. Przy stacji benzynowej znaleziono niewybuch, pochodzący najprawdopodobniej z II wojny światowej. Na miejscu pracują saperzy. Ruch na ul. Morskiej jest zamknięty w obu kierunkach. 10.07.2018 fot. Andrzej J. Gojke / KFP
Rozwój dzielnic ma być jednym z priorytetów programu wyborczego Jarosława Wałęsy. Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Gdańska przedstawił w poniedziałek założenia programowe na konferencji zorganizowanej we Wrzeszczu na placu Wybickiego. – Chcemy spotykać się z mieszkańcami każdej dzielnicy. Przygotowałem już kilka par butów i będę chodzić od drzwi do drzwi, będę wszędzie tam, gdzie mieszkańcy nie mieli do tej pory możliwości przedstawienia swoich bolączek. Zapraszam wszystkich do dialogu – mówił kandydat na prezydenta Gdańska. Jarosławowi Wałęsie towarzyszyli posłanka Ewa Lieder, kandydat na wiceprezydenta ds. społecznych Dominik Kwiatkowski, przewodniczący klubu PO w Radzie Miasta Gdańska Piotr Borawski oraz radni gdańskich dzielnic, którzy współpracują w ramach Koalicji Obywatelskiej.
– To waśnie w dzielnicach buduje się siłę każdego miasta. Chciałbym przenieść nacisk z tych wielkich inwestycji na te mniejsze inwestycje – dzielnicowe. Nie wykorzystując potencjału radnych dzielnicowych, nie będziemy w stanie nawet z tak dobrym zespołem zrealizować naszych postulatów (…) Należy zacząć od pieniędzy. Uważam, że budżety rad dzielnic są niewystarczające. Możemy pokusić się o więcej niż 4 złote na mieszkańca. Jeśli podniesiemy tę kwotę do 12 złotych, to w sakli roku będzie to obciążenie dla budżetu miasta rzędu 3,7 mln zł. Wydaje mi się, że w zależności od frekwencji wyborczej możemy podnieść te stawki nawet do 15 i 18 złotych, bez wywierania niepotrzebnej presji na budżet. Ale pieniądze to nie wszystko. Musimy też wzmocnić udział rad i radnych dzielnicowych w rozwoju miasta. Chciałbym, żeby po wyborach powstał specjalny zespół, który będzie jednoczyć radnych miejskich, radnych dzielnic i urzędników. Należy też wspomnieć, że w tym Sejmie została przegłosowana dobra ustawa, która zmniejsza próg partycypacji mieszkańców. W tej chwili mieszkańcy muszą zebrać 2 tysiące podpisów, żeby przygotować propozycję uchwały dla rady miasta. Dzięki nowej ustawie jest to 300 podpisów. Zgadzam się z tym, a ponadto uważam, że rady i radni dzielnic powinni uzyskać dodatkowe kompetencje, które pozwolą nam lepiej integrować nasze miasto. Inicjatywa uchwałodawcza przekazana bezpośrednio radom dzielnic pozwoli na lepszą integrację i lepsze zrozumienie, że to, co się dzieje w naszych dzielnicach, to jest nasza sprawa. Chcemy zachęcać mieszkańców do większego udziału w tworzeniu lepszego Gdańska – mówił Jarosław Wałęsa.
– Życie gdańskie dzieje się w dzielnicach, anie w centrum miasta. Tu gdzie stoimy, czyli we Wrzeszczu Dolnym, zaczął się budżet obywatelski. To radni dzielnicowi i mieszkańcy przymusili prezydenta i radę miasta do tego, żeby całe miasto tworzyło budżet obywatelski. Zaufajmy mieszkańcom, zaufajmy radnym dzielnicowym, który naprawdę bardzo dobrze wiedzą, co dzieje się w dzielnicach i jak współzarządzać miastem – przypominała posłanka Ewa Lieder, była przewodniczącą zarządu dzielnicy Wrzeszcz Dolny.
W imieniu radnych dzielnicowych głos zabrał Cezary Śpiewak-Dowbór, przewodniczący zarządu dzielnicy Brzeźno. – Bardzo cieszymy się z tego, że Jarosław Wałęsa jest otwarty na dialog z radami dzielnic. Cieszymy się z tych zapowiedzi, które już padły i liczymy na więcej. Liczymy, że te wszystkie pomysły będą mogły być wcielone w życie. Trzykrotne podniesie budżetów oznacza przekazanie realnego narzędzia radom dzielnic do tego, żeby mogły mieć bezpośredni wpływ na remonty chodników czy tworzenie małej infrastruktury. Jesteśmy otwarci na to, żeby ten zespół tworzyć, żeby przez najbliższych kilka lat w dzielnicach dużo się zmieniło – podkreślał Cezary Śpiewak-Dowbór. 9.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Autorzy złotej kampanii promującej tryptyk „Sąd ostateczny” Hansa Memlinga zostali laureatami Nagrody imienia Marcina Opitza za Promocję Kultury Gdańska. Uroczystość uhonorowania twórców z Tofu Studio była jednym z finałowych wydarzeń V Światowego Zjazdu Gdańszczan. Nagrodę z rak prezydenta miasta Pawła Adamowicza na plenerowej scenie przy skwerze Świętopełka odebrali w niedzielę Zuzanna Zamorska, Adam Chyliński i Daniel Naborowski. Zleceniodawcą nagrodzonej kampanii było Muzeum Narodowe w Gdańsku, w którego zbiorach słynne dzieło się znajduje. „Zespół opracował wszystkie narzędzia do nowoczesnej promocji i skutecznej komunikacji marketingowej, przygotowując dedykowaną identyfikację wizualną i wszystkie kreacje w ramach kampanii promującej obraz. W swojej pracy wykorzystał nowoczesne, niestandardowe formy promocji, np. złoty tramwaj, będący przykładem dedykowanej akcji ambientowej” – uzasadnia swój wybór kapituła nagrody obradująca w składzie: Marek Bumblis – przewodniczący komisji kultury i promocji Rady Miasta Gdańska, Anna Zbierska – zastępca dyrektora Biura Prezydenta Gdańska ds. Komunikacji i Marki Miasta; Barbara Frydrych – dyrektor Biura Prezydenta Gdańska ds. Kultury oraz Ewa Adamska – kierownik Referatu ds. Mecenatu Kultury UMG.
Niedługo po złotym tramwaju, który wyjechał na ulice Gdańska latem ubiegłego roku, w przestrzeni miejskiej zagościły billboardy z wielką złotą kulą zawieszoną nad stadionem Energa Gdańsk, ulicą Mariacką i między ramionami portowych dźwigów. W maju tego roku kula zmaterializowała się, lądując na placu Dariusza Kobzdeja. I to wcale nie jest koniec złotej serii. Na przełomie lipca i sierpnia twórcy z Tofu Studio zamierzają zaskoczyć nas kolejną odsłoną kampanii promującej dzieło Memlinga. – Na pewno będzie głośno – mówi Daniel Naborowski. – Chcieliśmy pokazać obraz z nieco innej strony, nie epatować jego bogactwem, ale poszukać tego, co jest w nim uniwersalne i pierwotne, czyli sfery duchowej. Symbolizuje ją złota kula, na której Chrystus trzyma stopy. Przy całej barokowości obrazu kula jest minimalistyczna, uosabia absolut zstępujący na ziemię. Ona ma intrygować, ale nie pokazywać wprost – wyjaśnia założenia kampanii Adam Chyliński.
Po uroczystości wręczenia nagrody im. Marcina Opitza publiczność zgromadzona przed sceną Park Artu na skwerze Świętopełka wysłuchała premierowego koncertu z literaturą pt. „Gra w Komedę” w wykonaniu Olgiera Walickiego (kontrabas), Jacka Prościńskiego (perkusja) i Magdaleny Grzebałkowskiej, autorki książki pt. „Komeda. Osobiste życie jazzu”. 8.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
Jedną z atrakcji V Światowego Zjazdu Gdańszczan były pokazy z cyklu Filmowy Gdańsk w kinie plenerowym przy ul. Rycerskiej. W niedzielny wieczór zjazdowicze oglądali tutaj nominowaną do Oscara animację malarską pt. „Twój Vincent” w reżyserii Dorota Kobieli i Hugh Welchmana. Projekcję poprzedziło spotkanie z twórcami filmu. Rozmowę w Centrum Kulturalno-Informacyjnym na Zielonym Moście poprowadził krytyk filmowy Łukasz Maciejewski. Przypomnijmy, że większość obrazów do animacji opowiadającej o życiu i śmierci Vincenta van Gogha powstało w Gdańsku. Producenci z Breakthru Films i Trademark Films wynajęli ponad 2 tys. m kw. w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym i urządzili tu wielką pracownię, gdzie na obrazy malowało 120 artystów. Na film składa się 65 tys. ręcznie malowanych klatek. Prace nad „Twoim Vincentem” trwały blisko dziewięć lat. 8.07.2018 / fot. Krzysztof Mystkowski / KFP
  • aktualnych propozycji: 11088
Wszystkie zdjęcia Agencji Kosycarz Foto Press/KFP są chronione prawem autorskim. Publikacja i kopiowanie bez zgody Agencji zabronione. Copyright © 2000-2018 KFP